"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

Re: "JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

przez Imre 21 sty 2011, 20:58
Mi też egzaminy się zbliżają, ale wciąż zero motywacji do nauki.....
Imre
Offline

Re: "JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

przez dogomaniaczka 21 sty 2011, 20:59
Imre, skąd się wziął Twój nick?:>
dogomaniaczka
Offline

Re: "JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

przez Imre 21 sty 2011, 21:03
dominika92 napisał(a):Imre, skąd się wziął Twój nick?:>


Może nikt mnie nie zidentyfikuje. Imię jednej z postaci, którą gram w rpg.
Imre
Offline

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: "JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

przez dogomaniaczka 21 sty 2011, 21:04
Imre, spokojnie, już myślałam bo to imię się pojawia w mojej ulubionej sadze ;)
dogomaniaczka
Offline

Re: "JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

przez lakuda 21 sty 2011, 21:32
człowiek nerwica, a czemu, jeśli można spytać?
lakuda
Offline

Re: "JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

Avatar użytkownika
przez Whatever 21 sty 2011, 22:12
Jak by tutaj zacząć...a co mi tam: od razu walę prosto z mostu. Strasznie źle się czuję, trapi mnie niesamowicie przeświadczenie o tym, że marnuję swoje życie, lata swego życia, które można by przekuć w te najpiękniejsze, pozostające w pamięci na długi czas. Jest zupełnie inaczej, marnując dzień za dniem zatracam się w tym...Nie potrafię się z tego wyrwać...muszę coś zrobić...nie wiem jeszcze co.

Do tego jeszcze te powracające myśli o schyłku mego istnienia. Nasilające się, natrętne myśli. Każdy, nawet największy tchórz ma więcej odwagi niż ja. Nie rozmawiam z nikim od paru dni...nikt już nie chce ze mną rozmawiać (w sumie nie dziwię się, zraziłem do siebie chyba już nawet tych najtwardszych).

Tyle.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
13
Dołączył(a)
10 sty 2011, 23:11
Lokalizacja
Czeluść

Re: "JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

przez dogomaniaczka 21 sty 2011, 22:15
Whatever, cóż mam to samo.. :(
dogomaniaczka
Offline

Re: "JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

przez lakuda 21 sty 2011, 22:20
Whatever, dominika92, witajcie w klubie :(
lakuda
Offline

Re: "JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

przez dogomaniaczka 21 sty 2011, 22:22
lakuda, nie no Ty też ?:((

eh...chcę żeby w moim życiu się coś działo...cokolwiek..
dogomaniaczka
Offline

Re: "JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

przez Anna Maria 21 sty 2011, 22:24
i ja się dołanczam do klubu :(
mam też tak,że podsumowując każdy miniony dzień,od próby samobójczej,szukam czy był moment dla którego warto mi było żyć,niestety,nie warto :cry:
Anna Maria
Offline

Re: "JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

przez lakuda 21 sty 2011, 22:37
dominika92, mnie się po prostu pisać ani nawet myśleć nie chce..
wiem, że w końcu muszę, jeśli chcę mieć szanse na, no może nie szczęśliwe, ale w większości miłe życie u boku Lubego ( z resztą On też musi zacząć pracować nad sobą..)
chce mi się wyć.. z drugiej strony nie jestem gotowa na jakikolwiek krok..
to, że marnuję swoje życie, wiem.. a wczoraj na terapii lekarz bardzo dobitnie dał mi to do zrozumienia..
ktoś mnie kiedyś okłamał, mówiąc, że studia, to najpiękniejsze lata w życiu młodego człowieka..
dupa tam..
to najgorszy okres w moim życiu..

nie mam w sobie żadnej pasji, żadnej woli istnienia..
żadnego pomysłu na przyszłość..
a jakaś radość? jeśli już to chwilowa, raczej zgorszenie, które traktuję jako żart..
choćby puszczenie śmierdzącego bąka przez Lubego :cry:
nie cieszy mnie już nawet widok ganiających się szczurasków :(

widzę zmarszczki, siwe włosy, obwisłe piersi, za duży brzuch..
Lekarz kazal ułożyć plan dnia i żyć zgodnie ze schematem..
a ja nie potrafię..
boję się..
za dużo rzeczy mam w nim uwzględnić i wiem, że to będzie dla mnie za bardzo męczące :(
absolutny brak sensu życia

tak mi źle :(
lakuda
Offline

Re: "JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

przez dogomaniaczka 21 sty 2011, 22:53
lakuda, mam to samo..ja nie mam żadnego celu w swoim dniu...mnie matka męczy o plan dnia, jak chodziłam na terapię też mi kazali ale nigdy to nie wychodziło...ja nie bardzo mam siłę zabrać się za cokolwiek chociaż jest tyle rzeczy które bym chciała zrobić..tyle celów które chciałabym sobie postawić...ale nawet nie próbuje bo wiem że nie jestem w stanie temu sprostać....:( nawet zwierzętami się gorzej zajmuję , nie poświęcam im tyle czasu ile powinnam...nic mi nie wychodzi...każdy mój dzień, KAŻDY, wygląda tak samo, zero zmian, zero....chciałabym zrobić porządki, tresować psa, postawić sobie za cel że codziennie będę się uczyć, albo że nadgodnię angielski, że poczuczę się gry na giatrze..tyle bym chciała a wychodzi jedno wielkie nic. mam 19 lat a nie mam znajomych, nie mam nic, całe życie mi przepada, tyle możliwości...nawet jakieś cholerne imprezy...wszystko szlag trafia, nie mam nic a nic...;/
dogomaniaczka
Offline

Re: "JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

przez lakuda 21 sty 2011, 22:58
dominika92, ja mam 28 i nic " za sobą" i na chwilę obecną " żadnych perspektyw na jutro"..
jestem załamana
lakuda
Offline

Re: "JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

Avatar użytkownika
przez Whatever 21 sty 2011, 22:59
Oj, chyba niepotrzebnie rozpętałem swoimi słowami burzę niezadowolenia. Z góry pragnę przeprosić.

Dodam jeszcze tylko, że w bezsensie swego istnienia istnieję (sic!) już około 2 lat, z niewielkimi przerwami. Pasja, jedyna rzecz, która jak się teraz okazuje była przez kilka ładnych lat, mym motorem napędowym, przestała cieszyć. Boję się tego i wiem że ze mną już źle. Mam w sumie dość, dość mojego bezrobocia, dość siedzenia po kilkanaście godzin przed komputerem. Rzeka płynących sekund, minut, godzin, dni, miesięcy, przepływa bezkarnie przez palce. To już nie rzeka, to chyba ocean. Nie potrafię czerpać z tego źródła. Nie potrafię wykorzystać mojego życia, na to co chyba w nim najważniejsze: szczęście, miłość, realizacja, odkrywanie piękna natury.

Zatraciłem się w tym wszystkim, nawet nie wiem czy jest jakikolwiek sens przelewania (kolejna metafora związana z wodą i płynami, chyba będzie trzeba się napić) tych bełkotliwych słów, zdań.

Przegrałem, przegrałem, czuję to i nic na to nie mogę poradzić. Zbliżam się do końca. Większość pragnie dopłynąć do celu, do szczęścia: ja samotnie rozbiję się o skały i zatonę nieopodal miejsca z którego rozpoczynałem tę podróż przez życie.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
13
Dołączył(a)
10 sty 2011, 23:11
Lokalizacja
Czeluść

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 17 gości

Przeskocz do