"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

Re: "JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

Avatar użytkownika
przez Guzik 31 gru 2010, 05:35
A ja mam jakiś jadłowstręt, nawet jak mnie już skręca z głodu to na samą myśl o jedzeniu robi się mi niedobrze i piję herbatę albo wodę, jak jest już bardzo źle to jogurt. Co to ma być?! Lekarz na każdej wizycie pytał o mój apetyt i był jakiś tam a teraz takie coś, więc jeśli lekarz twierdził że mam depresję i teraz jest gorzej to moje leczenie to katastrofa? :/ :/ I spać nie mogę - to też jest powód do jęków bo leki nasenne się kończą, lekarz rodzinny nie chciał nic przepisać i z łaską dostałam receptę na jedno opakowanie leków. Fantastycznie.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1643
Dołączył(a)
14 wrz 2010, 16:56
Lokalizacja
Trójmiasto

Re: "JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

przez sokol48 31 gru 2010, 07:17
Życzę wszystkim szczęśliwego LEPSZEGO Nowego Roku !!!!!!!!!!!!!!!!
Offline
Posty
63
Dołączył(a)
05 sie 2009, 06:54

Re: "JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

Avatar użytkownika
przez Tornado 31 gru 2010, 10:00
Dziękuję sokol48, i do życzeń się dołączam. Tobie też wszystkiego dobrego życzę.

Mój mąż doprowadza mnie już do szału - jak można być tak egoistycznym człowiekiem, żeby patrzeć tylko i wyłącznie na własne potrzeby, innych potrzeby mając gdzieś? Toż to skandal!! żeby potrzeby żony i dziecka były niczym - kompletnie niczym - on musi to, on musi tamto, on chce to, on chce tamto... Jak tak można?!

Wściekła jestem do granic. W takich chwilach wręcz rodzi się we mnie do niego nienawiść - straszne uczucie.

Jeszcze ten Sylwester. Życzenia na nowy rok - ok, ale po co Sylwester? Nie wiem, dlaczego w tym roku mi tak wyjątkowo on przeszkadza, ale jest dla mnie tylko ciężarem - bo pewnie rodzina będzie chciała mnie ściągnąć na Sylwestra do Wawy - nie wiadomo po co. Mam full nauki i nie mam ochoty na spotkania towarzyskie. Chętnie do nich pojadę w innym terminie.
"Wolno dojrzewa człowiek. Wiele mu trzeba męstwa aby się nie dać wiatrowi i rosnąć w górę i w głąb, by triumfalną zielenią zaszumieć w końcu jak dąb zwycięstwa..."
[Konstanty Ildefons Gałczyński]
Avatar użytkownika
Offline
Posty
394
Dołączył(a)
26 sie 2007, 21:44
Lokalizacja
Poznań

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: "JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

przez Dori26 31 gru 2010, 19:26
dziwna,boli mnie przelyk i zoladek ehh i juz sobie wkrecam ze umre :zonk: co za zycie :( mam dosc :why:
Offline
Posty
115
Dołączył(a)
27 lip 2010, 17:59

Re: "JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

Avatar użytkownika
przez Tornado 01 sty 2011, 01:40
Jestem sama w domu i niby mogłabym odpocząć - nikt mnie nie wyzywa, nie skrzeczy nad głową, w końcu jestem sama dla siebie (za czym tęskniłam) - a mimo to strasznie się męczę. Każdy pokłada w nowym roku nadzieję, a ja mam świadomość, że rok ten będzie pod znakiem coraz to gorszych męczarni z mężem... Jeśli zacznie się leczyć - początkowo będzie strasznie rozdrażniony i zagubiony, a więc zero wsparcia i pomocy z jego strony. Nie zacznie - oprócz tego, że również brak wsparcia, to coraz gorsze sytuacje. Jednym słowem męczarnia. Z jednej strony życzyłabym sobie odbudowania rodziny, odbudowania związku, z drugiej rozstania, rozwodu - i to jak najszybciej! Nie mogę się oderwać od tych myśli, nie potrafię skorzystać z szansy, jaką mam, na odpoczynek, wyluzowanie. Tym razem nie płaczę wewnętrznie, tylko zwykłe łzy lecą ciurkiem. :why: :why: :why: :why:
Już mnie głowa od tego boli jak cholera. :cry: :cry: :cry: :cry:
"Wolno dojrzewa człowiek. Wiele mu trzeba męstwa aby się nie dać wiatrowi i rosnąć w górę i w głąb, by triumfalną zielenią zaszumieć w końcu jak dąb zwycięstwa..."
[Konstanty Ildefons Gałczyński]
Avatar użytkownika
Offline
Posty
394
Dołączył(a)
26 sie 2007, 21:44
Lokalizacja
Poznań

Re: "JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

przez lakuda 01 sty 2011, 02:49
Tornado, <tulę>

źle mi :(
lakuda
Offline

Re: "JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

Avatar użytkownika
przez chojrakowa 01 sty 2011, 17:04
boooooże, spacyfikuj mnie
nie mam siły NA NIC :why:
Ludzie koty chodzą własnymi ścieżkami

NIE KAŻDA NOC PRZYNOSI ULGĘ POWIEKOM

Everything is boring and everyone is a fucking liar
Avatar użytkownika
Offline
Posty
7328
Dołączył(a)
19 lip 2010, 18:36
Lokalizacja
kraina deszczowców

Re: "JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

Avatar użytkownika
przez GG7 01 sty 2011, 17:08
Ja poproszę o rewolwer z dobrym kalibrem. Pustka , słabości , nicość , bezosobowość + kac + leki ( żyję /wegetuję , aż się nie zrujnuję , "zgruntuję" )
Rexetin+Trittico+Oxazepam+Miansec // i czasem C2H5-OH ..."idę" -powoli chyba ..? w stronę prostej ,byle bym szybko nie dotarł do jej kresu."NFZ" - Nichilistyczna Filozofia ZBRODNI - Poszargana/poszarpana wielowątkowość wewnętrzna powoli dobija/zabija.. qrv. 104 kg :( /67"
Avatar użytkownika
GG7
Offline
Posty
376
Dołączył(a)
30 gru 2010, 08:06
Lokalizacja
SK-KR 60%-40%

Re: "JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

Avatar użytkownika
przez Tornado 01 sty 2011, 17:19
Patrząc ogólnie na nastroje pasują tu te fragmenty wiersza Zygmunta Krasińskiego:

"Przed życiem czuję - nie przed śmiercią - trwogę -
Bo takie światy widzę tam, przed sobą,
Że mi ten ziemski grobową żałobą,
I tym umieram - że umrzeć nie mogę! "
(...)
"Jedynej ulgi na moje męczarnie,
- A jedna tylko i Śmierć się nazywa -
Śmierci dać sobie nie zdołam bezkarnie!
O, bardzom, Panie, bardzom nieszczęśliwa!
Tę jedną szczęścia Tyś zamknął mi drogę
I tym umieram, że umrzeć nie mogę!"

Nie mogę przestać myśleć o sytuacji między mną a mężem... czuję się przez to bardzo zagubiona i ciężko z koncentracją - a mam tyle nauki! (i sprzątania po mężu - zrobił bałagan nie z tej ziemi i miał czelność jeszcze wyjeżdżając stwierdzić, żebym posprzątała nieco mimo nauki!)
"Wolno dojrzewa człowiek. Wiele mu trzeba męstwa aby się nie dać wiatrowi i rosnąć w górę i w głąb, by triumfalną zielenią zaszumieć w końcu jak dąb zwycięstwa..."
[Konstanty Ildefons Gałczyński]
Avatar użytkownika
Offline
Posty
394
Dołączył(a)
26 sie 2007, 21:44
Lokalizacja
Poznań

Re: "JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

przez Dori26 01 sty 2011, 17:19
z mega kacem i lekami,zaluje ze tyle wypilam :oops: ale co zrobic jak sie jest samemu :why:
Offline
Posty
115
Dołączył(a)
27 lip 2010, 17:59

Re: "JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

Avatar użytkownika
przez GG7 01 sty 2011, 17:29
ja tez jestem sam i nienawidzę wręcz tego , choć zaprosiłem pewną dziewczynę , na sylwka , było nawet (ale po dużej dawce alkoholu ) , teraz kac jeszcze , choć już lekki , ale ja wiem , że jestem skazany raczej na samego siebie i walki samego z sobą - co doprowadza mnie do szału/płaczu ( czasem ). Związek ze mna raczej nie ma sensu - tak czuję i nie chcę nikogo urazić - zaraz się ponownie "napierdo.." - po benzo i pójdę chyba spać w płaczu ... Z kimś kto ledwo ze sobą wytrzymuje chyba nie da się wytrzymacć :(

Targają mną 2 skrajnie różne emocje - chęci bliskości i świadomości niekrzywdzenia ( pat - nie wiem co począć ) ..
Rexetin+Trittico+Oxazepam+Miansec // i czasem C2H5-OH ..."idę" -powoli chyba ..? w stronę prostej ,byle bym szybko nie dotarł do jej kresu."NFZ" - Nichilistyczna Filozofia ZBRODNI - Poszargana/poszarpana wielowątkowość wewnętrzna powoli dobija/zabija.. qrv. 104 kg :( /67"
Avatar użytkownika
GG7
Offline
Posty
376
Dołączył(a)
30 gru 2010, 08:06
Lokalizacja
SK-KR 60%-40%

Re: "JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

Avatar użytkownika
przez Helvetti 01 sty 2011, 22:36
Od ponad 15 się zamartwiam o kogoś, kto chyba na to nie zasługuje.
got a date with suicide.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2478
Dołączył(a)
16 kwi 2009, 21:14
Lokalizacja
Warszawa.

Re: "JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

przez sunset 01 sty 2011, 22:42
Helvetti, jeżeli wiesz, że nie zasługuje to nie martw się.
sunset
Offline

Re: "JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

Avatar użytkownika
przez Helvetti 01 sty 2011, 22:43
To nie jest łatwe.
Przyjechał ponoć do Warszawy, miał wpaść tam gdzie ja byłam, ostatni telefon od niego był o 6. Boże boże boże...
got a date with suicide.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2478
Dołączył(a)
16 kwi 2009, 21:14
Lokalizacja
Warszawa.

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 13 gości

Przeskocz do