"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

Re: "JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

Avatar użytkownika
przez uspiony 15 gru 2010, 17:36
coksinelka napisał(a):uspiony, piękne słowa... mam nieodparte wrażenie, że kogoś straciłeś... bardzo mi przykro... takie jest życie i rzeczywiście nie mamy na to najmniejszego wpływu

Szczerze mówiąc to nikogo nie straciłem. No chyba, że mówimy o poznanej dziewczynie, która ma mnie już teraz tylko za "przechodnia", czy jakimś tam znajomym, z którym urwał mi się kontakt.

Ja nie umiem chyba pogodzić się z porażką i to (wyżej) pewnie jest następstwem własnie tej wady.

Jak powiedzieć sobie, że (trzymając się tego co pisałem) dziewczyna z którą kiedyś się spotykaliśmy, ale coś się jej odwidziało już nigdy nic więcej do nas nie poczuje itp. Kurcze, nie wiem czy to głupia nadzieja, czy może po prostu nie potrafię przegrywać?
Patrzę na kalendarz i widzę już 2010, a mi wydaję się jakby był 2006. Pamiętam dużo z przeszłości i to jest chyba problem.
Widzę znajomego ze szkoły i dziwię się, że poprzestajemy tylko na "cześć". Ja pamiętam jak jeszcze kontakt był na coś więcej niż tylko powitanie. No, ale fakt te 5, 6 i więcej lat robią swoje. Przecież nie da się podejść do kogoś po kilku latach i zacząć rozmowę jakbyśmy przebywali ze sobą kilka razy w tygodniu.
Czas ucieka, dzień za dniem, minuta za minutą. Ja nie potrafię się z tym pogodzić. Chciałbym wiele naprawić, jeszcze raz przeżyć jakieś chwile, ale to już minęło. Odeszło :(.
Często mówi się, że "znajdziesz kogoś lepszego", "tego kwiatu jest pół świata", ale ja tak nie mogę. Nie potrafię zastąpić w głowie jednego innym. Wspomnienia mnie dręczą. I przypominając sobie te kilka wspaniałych momentów uświadamiam sobie w jakim bagnie teraz wegetuję. Jakim byłem głupkiem, że pozwoliłem temu odejść.
Często męczą mnie myśli, w stylu co mogłem zrobić lepiej, co zrobiłem źle, gdzie zawiniłem. Strasznie mi to wchodzi na głowę.
Ja już szczerze mówiąc boję się wchodzić w jakieś relacje ze wzgledu na to. Ze względu na to, że kogoś kiedyś stracę i będę cierpiał, bo taki już jestem :(. Wszystko przeżywam w środku.

Przepraszam za długi wywód, ale humor dzisiaj mi się jeszcze bardziej popsuł. Nie mam już sił w tym całym wyścigu.
Myślicie, że to co mnie dręczy można jakoś leczyć przez lekarza czy powinienem sam z tym walczyć? Nie wiem też czy taki nastrój nie wpływa źle na moje możliwości uczenia się (studia).

Życzę Wam ciepłego wieczoru!
Ostatnio edytowano 15 gru 2010, 17:40 przez uspiony, łącznie edytowano 1 raz
Coś straciłem. Nie jestem do końca pewien co... ale wiem, że nie zawsze czułem się taki... uśpiony. Ale wiecie co? Nigdy nie jest za późno, żeby to odzyskać.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
232
Dołączył(a)
02 sty 2010, 18:16

Re: "JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

przez sunset 15 gru 2010, 17:39
uspiony napisał(a):Patrzę na kalendarz i widzę już 2010, a mi wydaję się jakby był 2006. Pamiętam dużo z przeszłości i to jest chyba problem.


Dokładnie, to jest mój problem, żyję przeszłością. Zamiast myśleć o tym co będzie w przyszłości, żyć chwilą obecną to ja myślę o tym co zrobiłam źle. Analizuje to i źle kończę.
sunset
Offline

Re: "JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

przez Anna Maria 15 gru 2010, 19:07
Wszystko się chrzani.Nie potrafie zapanować nad żarciem co dla większości ludzi jest takie absurdalne.Nie mogę jechać do mojej terapeutki a tego cholernie potrzebuje.Idą święta a ja co?wstane od stołu i będę rzygać?bo inaczej nie potrafie,lęk jest zbyt silny.Ryczeć mi się chcę a poza tym to na nic nie mam ochoty chyba że spać odwiecznym snem.
Wiem nudna jestem,wciąż o tym samym,rozumiem Was też mam siebie dosyć i nienawidzę

[Dodane po edycji:]

Totalne zdruzgotanie i desperacja

[Dodane po edycji:]

Jakbym schudła wszystkie problemy by zniknęły
szlak,mam dość
Anna Maria
Offline

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: "JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

przez sunset 15 gru 2010, 22:30
złapałam doła...
sunset
Offline

Re: "JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

Avatar użytkownika
przez depresyjny86 15 gru 2010, 22:32
Sunset co sie dzieje?
:)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6839
Dołączył(a)
12 wrz 2006, 15:58
Lokalizacja
Gdańsk

Re: "JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

przez Śnieżka* 15 gru 2010, 22:35
Czy ja jestem jedynym przypadkiem na tym forum, co lezy pół dnia w łózku i wstaje tylko po to zeby zachowac twarz wśród ludzi że wszystko jest ok, a potem jak się nadaży okzaja to z powrotem bym uciekła do wyra???
Raz do roku umieram, później rodzę się na nowo, by znowu umrzeć.
Offline
Posty
267
Dołączył(a)
30 lis 2010, 13:14
Lokalizacja
Inny Świat

Re: "JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

przez coma 15 gru 2010, 22:37
Śnieżka*, Nie jesteś jedyna. Mam dokładnie to samo i pewnie wiele osób na tym forum tak ma. Ja wstałam o 17 dzisiaj ;)
coma
Offline

Re: "JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

przez Śnieżka* 15 gru 2010, 22:42
coma napisał(a):Śnieżka*, Nie jesteś jedyna. Mam dokładnie to samo i pewnie wiele osób na tym forum tak ma. Ja wstałam o 17 dzisiaj ;)


Kochana a myślałam że jestem sama z tym :(

pozdrawiam Cię serdecznie
Raz do roku umieram, później rodzę się na nowo, by znowu umrzeć.
Offline
Posty
267
Dołączył(a)
30 lis 2010, 13:14
Lokalizacja
Inny Świat

Re: "JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

przez paradoksy 15 gru 2010, 22:43
mam już dosyć tych zatok i kataru!!!!!!!!!! :roll:
paradoksy
Offline

Re: "JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

przez sunset 15 gru 2010, 22:49
Panna_Modliszka, człowiek nerwica, czuję, że on nie kocha, że mu nie zależy, że jest ze mną tylko z litości. A ja tylko się jemu narzucam. Codziennie obiecuje sobie, że nie zapytam czy przyjedzie do mnie, a codziennie dzwonię i się pytam czy przyjedzie, wręcz prosząc aby to zrobił i później mam cholerne wyrzuty sumienia. Czuję się jak totalne zero. Czasami odnoszę wrażenie, że zależy mu tylko na seksie i tak sobie wmawiam...
sunset
Offline

Re: "JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

przez Anna Maria 15 gru 2010, 22:51
coma napisał(a):Śnieżka*, Nie jesteś jedyna. Mam dokładnie to samo i pewnie wiele osób na tym forum tak ma. Ja wstałam o 17 dzisiaj ;)


toś mnie przebiłaś,bo ja o 15 :mrgreen:
Anna Maria
Offline

Re: "JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

przez sunset 15 gru 2010, 22:51
paradoksy, ja gdy miałam chore zatoki używałam tych kropli:

http://www.domzdrowia.pl/37606,otrivin- ... 10-ml.html

i rzeczywiście pomogły. kilka dni i było po sprawie.
sunset
Offline

Re: "JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

przez paradoksy 15 gru 2010, 22:53
sunset, dzięki, ale mam pełno leków w domowej apteczce... muszę to po prostu przejść, jak co roku.. :-|

sunset, a Ty kochasz swojego faceta?
paradoksy
Offline

Re: "JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

przez sunset 15 gru 2010, 23:02
Panna_Modliszka, może to tylko moja chora głowa wmawia sobie, że zmuszam go do tych przyjazdów? A dlaczego sądzę, że zależy mu tylko na seksie? Bo po jest jakoś tak lepiej, jest dla mnie taki miły, kochany... A na następny dzień nawet nie raczy zadzwonić ani zainteresować się mną. Zawsze mówię mu o swoich obawach, on tylko twierdzi, że sobie wymyślam.

paradoksy, oczywiście, że go kocham, aczkolwiek czasami zadaję sobie pytanie czy na pewno tak jest, ale wiem, że powodem tych wątpliwości jest tylko i wyłącznie moja choroba. Nie wyobrażam sobie życia bez niego.
sunset
Offline

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 17 gości

Przeskocz do