"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

Re: "JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

przez Śnieżka* 13 gru 2010, 17:15
Poprostu lepiej być nie może :(
za godzinę mam trzecią jazde, a koszmarnie nie chce mi się jechac,najchętniewj bym
zrezygnowała z kursu :-| a jutro muszę isć na rozmowe w sprawie pracy bo matka
mi tego nie podaruje a pracodawca to jej znajomy. A ja jestem w takim stanie że najchetniej
zapadłabym sie pod ziemię albo poprostu umarła i byłoby po kłopocie, a tak to życie wymusza
takie obowiązki, ale nikt nie chce zrouzmieć człowieka w depresji i nerwicy bo po co???
K.....wa mam tego dość!!!

[Dodane po edycji:]

niemądry napisał(a):Phi. Ja Sylwestra spędzę jak zwykle sam w domu. Też fajnie! :)



Ja też spędzę go sama w domu po raz enty....
Raz do roku umieram, później rodzę się na nowo, by znowu umrzeć.
Offline
Posty
267
Dołączył(a)
30 lis 2010, 13:14
Lokalizacja
Inny Świat

Re: "JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

Avatar użytkownika
przez Korba 13 gru 2010, 17:20
uwielbiam spędzać Sylwestra sama w domu :P
Pieprz-i-vanilia
F60.31 F38 F33 F31
Avatar użytkownika
Offline
ExModerator
Posty
12808
Dołączył(a)
22 sty 2010, 22:58
Lokalizacja
nie z tej ziemi

Re: "JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

przez TAO 13 gru 2010, 18:58
człowiek nerwica,

Kużwa... znam to, miałem takie jazdy ale z lękiem przed zawałem... ciśnienie też mi skakało...
Możesz zadbać o kogoś do towarzystwa? Cholibka to czasem pomaga, przynajmniej mi pomagało.
Jesteś w tzw.spiralce... wiesz jedyne co Ci mogę zaproponować to to co ja zrobiłem... i to był mój ostatni atak jak pamiętam... Byłem na Targach w Poznaniu, szedłem i nagle serce znów podlazło mi do gardła, na szyję jakby mi kto obręcz założył, a nogi miękkie jak z waty... Byłem kompletnie sam, ludzie wokół mnie zlali się w jedną masę... I wtedy zacząłem głęboko oddychać, szedłem przed siebie ale donikąd, i mówiłem sobie ze to znam, że tu nie ma się czego bać, i powiedziałem wtedy... Boże, jeżeli to jest właśnie ten moment, to niech się stanie, świat się nie zawali przecież beze mnie, zgadzam się jeśli taka Twoja wola, chcę tylko w takiej chwili o Tobie pamiętać... ... czułem że to ważne.
Poddałem się, tak zwyczajnie, po prostu poddałem się... i zaczęło puszczać... powoli... poszedłem do jakiegoś stolika, przysiadłem na brzeżku krzesła, napięcie zaczęło odchodzić, lęk też...
Wiem ze trochę to brzmi mistycznie, patetycznie, czy jak tam jeszcze, ale tak było...

Nikomu o tym nigdy nie mówiłem ani nie pisałem, bo uważałem ze każdy musi znaleźć swój patent na poddanie... Zrobiłem to, bo przypomniałem sobie ta cholerną bezsilność o jakiej piszesz.

Jestem z Tobą :papa:

Jak teraz na to patrzę, to wydaje mi się to takie proste... ale zanim do tego doszedłem, zanim sobie pozwoliłem na puszczenie... tak ze 4 latka minęły na dojrzewaniu.
jest super, zawsze było, tylko trzeba było to zobaczyć ... :)))
TAO
Offline
Posty
1308
Dołączył(a)
14 lis 2010, 17:56
Lokalizacja
Wrocław

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: "JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

Avatar użytkownika
przez marcja 13 gru 2010, 19:38
człowiek nerwica napisał(a):Powiem wprost w Sobote dostałem mega ataku paniki...myslalem ze umre,mialem juz bardzo wysokie cisnienie.<a mam lęk przed wylewem>...
I teraz boje sie ze moge sam wywolac atak w kazdej chwili.Pomóżcie...proszę bo inaczej nie wytrzymam kilku następnych dni....:(


No ja juz pisalam co mozna robic, jak przychodzi atak. Wyklinac i zloscic sie na atak, jak przychodzi - to jest najlepsza terapia. Kiedy zaczniesz sie autentycznie zloscic na nerwice, to ona musi odpuscic! Lęk zastap zloscia! Wiem, ze to jest trudne, bo kiedy sie czegos bardzo boimy, boimy sie tez na to zloscic...;) Ale trzeba probowac. Ew. przyczyny nerwicy zglebia sie pozniej, na poczatku najwazniejsze jest opanowanie atakow, ktore uniemozliwiaja normalne zycie - wiem cos o tym (niestety)...
Jesli masz lek przed wylewem ze wzgledu na wysokie cisnienie, zglos sie do lekarza po beta-bloker. Obnizy Ci cisnienie, zwolni akcje serca i w dodatku na ulotce przeczytasz radosna i pokrzepiajaca informacje, ze lek zmniejsza ryzyko zawalow serca i wylewow... :mrgreen:
Poza tym, co do wywolywania atakow... Coz w mojej ksiazce o nerwicy, napisane jest wlasnie, ze trzeba specjalnie wywolywac ataki-dokladnie tak jest tam napisane: "SPROBUJ WYWOLAC ATAK, wlasnie w tej chwili". Fakt, ze mozna samemu wywolac atak, sprawi ze bedziesz miec poczucie kontroli nad zaburzeniem. To nie zaburzenie ma decydowac, kiedy bedziesz miec atak a kiedy nie, tylko Ty sam masz w sobie tyle sily, zeby o tym decydowac ! Nie nerwica ma panowac nad Toba, ale Ty nad nerwica! Kontrola zmniejsza poczucie leku!
To sa moje rady, skuteczne dla mnie, skuteczne dla kolezanki nerwicowca, skuteczne dla autorki owej ksiazki i miliona ludzi, z ktorymi prowadzi warsztaty dot. nerwicy lekowej :) Niestety w PL spoleczenstwo jest inne, niz w USA i Kanadzie i poczatkowo niechetnie nastawione do alternatywnych metod leczenia, ale co Ci zalezy sprobowac :) Zamiast akceptowac nerwice i rozumiec jej przyczyny, jak radzi "polska szkola leczenia nerwicy", zmus ja zeby wyniosla sie z Twojego ciala! ;)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2365
Dołączył(a)
29 cze 2006, 23:07

Re: "JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

przez TAO 13 gru 2010, 19:57
marcja,

Wszystko fajnie...ale czy zwróciłaś uwagę, że On pisze o nadciśnieniu i lęku przed wylewem?

Jeśli chodzi o mnie, to ataki potrafiłem wywołać... to fakt, to pomagało mi je lepiej rozpoznać właśnie w takich chwilach jak ta, którą opisałem oraz radzić sobie z redukcją ich natężenia, jeśli tak to można określić.
A co do chemii to zdecydowanie mówię NIE!!!
jest super, zawsze było, tylko trzeba było to zobaczyć ... :)))
TAO
Offline
Posty
1308
Dołączył(a)
14 lis 2010, 17:56
Lokalizacja
Wrocław

Re: "JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

Avatar użytkownika
przez marcja 13 gru 2010, 20:05
TAO napisał(a):marcja,

Wszystko fajnie...ale czy zwróciłaś uwagę, że On pisze o nadciśnieniu i lęku przed wylewem?

Jeśli chodzi o mnie, to ataki potrafiłem wywołać... to fakt, to pomagało mi je lepiej rozpoznać właśnie w takich chwilach jak ta, którą opisałem oraz radzić sobie z redukcją ich natężenia, jeśli tak to można określić.
A co do chemii to zdecydowanie mówię NIE!!!


Tao, jak najbardziej widzialam, ze Czlowiek Nerwica pisze o nadcisnieniu i sie do tego odnioslam w swojej wypowiedzi. Czlowiek, ktory ma nadcisnienie, powinien brac beta-bloker, niekoniecznie przez cale zycie, ale przez czas nawrotu nerwicy (bo nadcisnienie moze byc wywolywane przez ciagly stres i lek) Jesli mysl o skaczacym cisnieniu go meczy, beta bloker rozwiaze sprawe. Jak czlowiek ma cukrzyce bierze leki na cukrzyce, jak ma biegunke, lyka wegiel, a jak ma nadcisnienie, bierze beta bloker.

Ale to w krotkiej perspektywie. W dlugiej tez jestem przeciwna chemii, jestem za to za terapia beh - poznawcza, chyba, ze ktos umie sam ze soba przeprowadzic taka terapie...;)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2365
Dołączył(a)
29 cze 2006, 23:07

Re: "JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

Avatar użytkownika
przez depresyjny86 13 gru 2010, 20:25
Ja ogólnie mam niskie cisnienie 100/60,110/60......a wysokie mam tylko w czasie ataków..ale tak sie kaplem ze 150/80 to jest moj próg taki...ostatnio jak sie dowiedziaem ze tyle mam..to od razu zaczalem sie uspokajac...dziwne nie?
TAO - btw.sorry za tą kłótnię z wiesz jakiego tematu ;) ,naprawdę wiem,że mogło wyglądać na to,że miałem jakieś złe intencje ale...nie miałem ich.
Zresztą do cholery,nie możemy tutaj tak na siebie reagować...może czasem powinienem przystopować z "pouczaniem"...Ale poglądów nie zmienię.
Wiecie co jest najdziwniejsze?że ataki mam w ciągu dnia...a kiedy nadchodzi wieczór jest luz i w ogóle ok...
Przepraszam za błędy ortograficzne
Tak btw nie wiem czego sie boje bo ataki paniki mam od 8 lat:P....więc niby teraz też powinienem sobie poradzić.
Ja teraz traktuje atak paniki jako walkę: lęk vs spokój :P.Nie wiem czy to dobra taktyka:)
:)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6839
Dołączył(a)
12 wrz 2006, 15:58
Lokalizacja
Gdańsk

Re: "JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

Avatar użytkownika
przez marcja 13 gru 2010, 20:30
człowiek nerwica napisał(a):Tak btw nie wiem czego sie boje bo ataki paniki mam od 8 lat:P....więc niby teraz też powinienem sobie poradzić.


I poradzisz sobie. Daj sobie czas:)

człowiek nerwica napisał(a):Ja teraz traktuje atak paniki jako walkę: lęk vs spokój :P.Nie wiem czy to dobra taktyka:)


Dla mnie to taktyka unikania... Nie wiem,czy jest dobra..;0 Ale na kazdego cos innego dziala, wiec lap sie wszystkiego! :)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2365
Dołączył(a)
29 cze 2006, 23:07

Re: "JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

Avatar użytkownika
przez bieszczadniczka 13 gru 2010, 20:31
Od 2 dni czuję się masakrycznie :( nastrój osiągnął dno, jestem senna, ale nie mogę zasnąć. Wczoraj nawet nie miałam siły dowlec się do komputera, żeby zajrzeć na forum. Porażka......
"Wszystko mnie boli, gdzie byś mnie nie dotknął, to mnie boli. Gdzie byś nie strzelił, to trafisz we mnie"...
Sted.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
138
Dołączył(a)
01 gru 2010, 15:40
Lokalizacja
Pyrlandia

Re: "JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

przez wiatrakowa 13 gru 2010, 22:30
Ech... Bolą mnie plecy, nie wiem co to, korzonki, nerki, dysk czy coś, co ja, emerytka jestem? 17 lat skończyłam...
Jutro idę na koncert ukochanego zespołu i w ogóle się nie cieszę, najchętniej sprzedałabym ten bilet, dziś cały dzień płakałam i śmiałam się na zmianę, wszystko mnie boli, najchętniej bym się położyła spać i obudziła za miesiąc. bleee.
Offline
Posty
4
Dołączył(a)
27 lis 2010, 16:12

Re: "JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

Avatar użytkownika
przez *Monika* 13 gru 2010, 22:42
sokol48 napisał(a):MONIKA 1974. Niedzielę przeleżałem znieczulając się Afobamem. Sobota była w miarę ok. Zakupy , porządki , pichcenie w kuchni. Uwielbiam gotować [uwielbiałem?!} jednak coraz częściej mi się nie chce. Jedynie w soboty mam wenę i eksperymentuję. Moją specjalnością jest galareta. Cała rodzina twierdzi że jest najlepsza na świecie. Po południu była muzyka , tv oraz kilka piw które uwielbiam. Nie pijam żadnych innych alkoholi od wielu wielu lat. Nie palę i nie używam kawy. Piwo pije tylko w soboty bo w tygodniu z racji wykonywanej pracy muszę jezdzić samochodem. Zresztą w tygodniu nie mam na nie ochoty. W sobotę traktuje je jako samowynagrodzenie za ciężki tydzień pracy......... Moim hobby była też działka ale nie mam już siły działkować i na wiosnę chcę ją sprzedać. Szkoda tyle się tam narobiłem aranżując ją. Jednak będąc w dołku jest dla mnie jak kula u nogi........ Poniedziałek jest fatalny . Pracuję do wieczora. Posłuchaj nagrania które może już znasz - BREAKOUT - Modlitwa . Ten tekst jest mi szczególnie bliski...... Serdecznie pozdrawiam..........


Ja nie biorę zadnych leków. Kiedyś się znieczulałam, nie było to dla mnie konstruktywne. Po lekach czulam się sennie, a zarazem nakręcona. Fakt, Velaxin spowodował,że wyszlam z łóżka i pozbyłam się egzystencjonalnych myśli, ale nie uleczył mnie co widać na załączonym obrazku, mówię o moim stanie na dzień dzisiajszy. Z lekami skończyłam w połowie lutego 2010. Nie pojawiłam się już więcej u psychiatry. MOja terapeutka zmotywowała mnie do nie jedzenia lekarstw.

Ja umiem gotować.Ale nie mam dla kogo. Hmmmm.....mieszkam narazie z rodzicami, mama gotuje,a mi sie nadzwyczajniej w świecie nie chce.
Kiedyś gotowałam, prowadziłam dom.
Nawet coś upiekłam.
Nie uważam się za kogoś, kto nie ma pojęcia o gotowaniu. Nie mam motywacji.

Długo bierzesz leki?
BREAKOUT - Modlitwa .....właśnie słucham.
Tak sobie pomyślalam,że ta modlitwa ma dla Ciebie znaczenie,jest ważna dla Ciebie.
Jesteś wierzący?

Z piciem......okazjonalnie. Jestem zmotoryzowana więc sam rozumiesz......
Ale lubię napić się dobrego wina, koniaku.10-15 lat temu więcej i częściej znieczulałam się. Prowadziłam wtedy jakieś tam życie towarzyskie.Teraz nie prowadzę,może dlatego też nie pijęPOprostu zmieniło się moje życie calkowicie. Na początku odbieralam to,że zmieniło się na gorsze.......ale czy tak jest w rzeczywistości? Jest inne. Jeszcze nieszczęsliwe.Ale kto wie jaki scenariusz mi jeszcze napisze.....?
Nigdy nie sadziłam kwiatów, nie pieliłam... mój tato pielęgnuje i hoduje wszystko co się da w ogrodzie. Jakoś nie zaszczepiło się we mnie to ziarenko ciekawości względem przyrody. A ona jest taka piękna przecież.
Ech.....do doopy jestem........................
Pozdrawiam.
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Główny Moderator
Posty
18813
Dołączył(a)
16 paź 2009, 19:20
Lokalizacja
Ślązaczka z krwi i kości

Re: "JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

przez TAO 14 gru 2010, 01:13
Monika1974,

mam o Tobie inne zdanie... ale jesli Ci to potrzebne... to daj znać pomogę Ci w dołowaniu siebie... oki?
jest super, zawsze było, tylko trzeba było to zobaczyć ... :)))
TAO
Offline
Posty
1308
Dołączył(a)
14 lis 2010, 17:56
Lokalizacja
Wrocław

Re: "JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

przez dogomaniaczka 14 gru 2010, 01:13
znowu jest bardzo źle. cholerne myśli samobójcze. nie mam siły. nie zniosę tego dłuzej. pomocy...
dogomaniaczka
Offline

Re: "JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

przez Śnieżka* 14 gru 2010, 01:17
dominika92 napisał(a):znowu jest bardzo źle. cholerne myśli samobójcze. nie mam siły. nie zniosę tego dłuzej. pomocy...


To paskudnie się czujesz;/ spróbuj sie połozyć i zasnać, może jutro w sumie dzisiaj bedzie lepszy dzien
Ja tez sie czuje paskudnie i zamierzam iść spać i choć przez te kilka godzin nie myśleć.
Raz do roku umieram, później rodzę się na nowo, by znowu umrzeć.
Offline
Posty
267
Dołączył(a)
30 lis 2010, 13:14
Lokalizacja
Inny Świat

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 9 gości

Przeskocz do