Dotarlem do granicy wytrzymalosci

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

Dotarlem do granicy wytrzymalosci

przez MusicMaster123 12 mar 2014, 16:21
Za brak polskich znakow z gory przepraszam.
Jestem w beznadziejnej sytuacji, jest mi naprawde zle i nie mam pojecia co zrobic. Mysle o smierci, czuje ze umieram. Oczywiscie nie mam zamiaru pozbawiac sie zycia, lecz czuje, ze wszystkie moje zasoby upadaja, moja obrona przed depresja ginie, a ja razem z nia. W gescie rozpaczy dwa dni temu zapisalem sie do psychiatry, niestety, do wizyty pozostalo 47 dni, o ile pamiec mnie nie myli. Na wizyte prywatna raczej nie mam szans. Jest bardzo zle. Psycholog, na ktora bardzo liczylem, nie uratowala mnie przed tym cierpieniem. Na rodzine nie moge liczyc. Znajomi? Sa, nawet wiele, pewnie chcieliby mi co poniektorzy pomoc, ale sa rownie bezsilni co ja, a w chwili obe nej czuje sie jak kula u nogi kazdej z tj osob. Moje piekne marzenia gina, chcialem w zyciu osiagnac cos ogromnego, nie bywalego, ale choc mam zaledwie 17 lat, czuje, ze upadam, gine. Sam nie wiem po co ja tu pisze, moze chcialem z siebie wyrzucic bol, moze dalej mam iskierke nadziei ze ktos da mi jakas magiczna rade i wszystko sie naprawi. Nawet nie mam gwarancji, ze wytrzymam ten czas do wizyty. Nie mam energii, fizycznie, psychicznie, duchowo i pod kazdym innym mozliwym wzgledem jestem na wykonczeniu. Jestem sam na placu boju. Powoli, lecz systematycznie spadaja moje osiagi w kazdej dziedzinie zycia. W szkole jest coraz vorzej. Zycie juz nie jest przyjemnoscia, to obrzydliwy wysilek. Tak wiele chce zdobyc, jednak moje obecne mozliwosci sa zalosne, ja jestem zalosny, jestem zniszczony. Teraz przy zyciu trzymie mnie nadzieja, ze za 47 dni dostane cudowne tabletki, ktore sprawia, zenie bede sie bal rozmowy z kolega z klasy, ze bede mogl sie uczyc, ruszac, zyc. Oczywiscie, nie chce wiedziec co bedzie jesli te okropne tabletki nie zadzialaja, dobija mocniej lub pomoga tylko na jakis czas, by choroba znow wrocila. Umieram. Moja waleczna, wieloletnia obrona przed tym ustrojstwem w koncu upadla.
Offline
Posty
24
Dołączył(a)
24 sie 2013, 13:55
Lokalizacja
Śląsk

Dotarlem do granicy wytrzymalosci

przez Lonely94 12 mar 2014, 17:20
Co się stało ?. Napisałeś kawałek historii o sobie.. ale przyczyn upadku nie zauważyłem. Możesz je napisać ?, skąd ten brak chęci do życia ?.

Te “cudowne leki“ Ci nie pomogą. Nie łudź się...
Ty i tylko Ty musisz tego chcieć. Innego lekarstwa nie ma..
Lonely94
Offline

Dotarlem do granicy wytrzymalosci

przez MusicMaster123 12 mar 2014, 18:02
Pytasz o przyczyny upadku. Jestem dysfunkcyjnej rodziny, gdy bylem maly, ojciec mialtego problem z alkoholem, ale od tego czasu juz tego problemu nie ma. W domu zawsze panowal mroz emocjonalny. Rodzice bardzo oszczedzali na okazywaniu mi milosci, ojciec wyjechal na chyba dwa lata za granice by zarobic. W domu zawsze byl kult pieniadza i wypierania sie wszelkich rodzinnych problemow. Zawsze bylem outsiderem i samotnikiem. Nie mam checi do zycia, bo walcze cale zycie o lepsze jutro, ale w koncu zabraklo mi sil. Meczy mnie chodzenie do szkoly, kontakt z ludzmi jest pelen leku i strachu przed wysmianiem i odrzuceniem. Nie grzesze ani sprawnoscia fizyczna ani umyslowa przez to co sie ze mna dxieje, a klopoty z koncentracja siegaja zenitu. Nie wiem jak sobie pomoc. Jakby co, zawsze moge isc sie modlic. Nie mam pomyslu, jak sobie poradzic. Probowalm wielu rzeczy, poczawzzy od zmiany fryzury i ubran, na NLP i medytacji konczac. Oczywiscie motywacyjne filmiki, ksiazki, artykuly o poczuciu wartosci, samoakceptacji itd znam na pamiec.
Offline
Posty
24
Dołączył(a)
24 sie 2013, 13:55
Lokalizacja
Śląsk

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Dotarlem do granicy wytrzymalosci

Avatar użytkownika
przez warrior11 12 mar 2014, 18:09
MusicMaster123, bierz poprawkę,że jesteś w trudnym wieku dla każdego,
przez tą burzę poprostu trzeba przejść..z czasem emocje się uspokoją..cierpliwości życzę
Wolność kocham i rozumiem..wolności oddać nie umiem.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1000
Dołączył(a)
19 gru 2013, 16:19

Dotarlem do granicy wytrzymalosci

przez MusicMaster123 12 mar 2014, 18:20
Warrior11 jezli chcesz mi wlasnie powiedziec ze wszystkie problemy sa spowodiwane moim wiekiem, to dlaczego wszyscy wokol nie placza i nie mowia jak to im zle? Jestem jakims wybrancem ze doznalem zaszczytu umierania za zycia?
Offline
Posty
24
Dołączył(a)
24 sie 2013, 13:55
Lokalizacja
Śląsk

Dotarlem do granicy wytrzymalosci

przez Lonely94 12 mar 2014, 18:28
MusicMaster123 rodzina Cię nie kocha.. trzeba o niej zapomnieć. Nie myśl o tym, nie przejmuj się nimi..

Czytałeś, oglądałeś i nic nie dało do zrozumienia ?.

Może wizyta u psychologa by coś zmieniła ?, porozmawiać można.
Lonely94
Offline

Dotarlem do granicy wytrzymalosci

Avatar użytkownika
przez Ellwe 12 mar 2014, 18:31
przez tą burzę poprostu trzeba przejść..z czasem emocje się uspokoją..cierpliwości życzę


Trudno to stwierdzić w każdym wypadku i generalizować moim zdaniem. Też tak kiedyś myślałam. U mnie problemy zaczęły się mniej więcej w wieku 15/16 lat. Miałam lepsze i gorsze momenty ale wszystko zwalałam na charakter i na to, że po prostu jestem dziwna z natury.
Zaczęłam się leczyć ponad 10 lat później w momencie gdy doszły mi objawy somatyczne i nie mogła wytrzymać sama z sobą, nie mówiąc już o innych ludziach.

MusicMaster123, masz możliwość skorzystania z pomocy pedagoga lub psychologa w szkole? Chociaż nie wiem czy taka instytucja jeszcze funkcjonuje?
I was looking for a breath of a life
A little touch of heavenly light
But all the choirs in my head sang, no oh oh oh


Vanitas vanitatum et omnia vanitas

Lamitrin 200 mg
Ketrel 50 mg
Seronil 100 mg
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1110
Dołączył(a)
19 cze 2013, 12:50
Lokalizacja
Wlkp

Dotarlem do granicy wytrzymalosci

przez MusicMaster123 12 mar 2014, 18:46
Juz chyba wspomnialem ze psycholog nie rozwiazal problemu choc regularnie go odwiedzam, moge tez chodzic do psychologa szkolnego, ale co mi to da? Nic. Teraz zostalo mi juz tylko popasc w nalogi i wykonczyc sie do konca wlasnorecznie.
Offline
Posty
24
Dołączył(a)
24 sie 2013, 13:55
Lokalizacja
Śląsk

Dotarlem do granicy wytrzymalosci

przez Lonely94 12 mar 2014, 18:49
MusicMaster123 jeśli chce się zmian to można ich dokonać.
Zamiast pisać bzdury mogłybyś szukać rozwiązania, a nie zakładać już jakieś porojone scenariusze..
Lonely94
Offline

Dotarlem do granicy wytrzymalosci

Avatar użytkownika
przez Ellwe 12 mar 2014, 18:57
Teraz zostało mi już tylko popaść w nalogi i wykonczyc sie do końca własnoręcznie.


Naprawdę zamierzasz się poddać? To jest najłatwiejsze rozwiązanie, ale czy najlepsze?

Poza tym jeden psycholog to nie to samo co inny. Zawsze inne spojrzenie na problem.

Co jest przyczyną Twoich lęków przed kontaktem z rówieśnikami? Tylko uczucie, że możesz być gorszy, czy w jakiś sposób Ci to okazują?
Pytam bo miałam w młodości podobne problemy.

P.S. Wiesz, że obecnie niewiele osób w Twoim wieku potrafi tak układać zdania, żeby przekazać innym swoje emocje. Ba, w ogóle układać zdania. :pirate: Masz bardzo bogate słownictwo. Szacun. :uklon:
I nie piszę tego żeby Ci poprawić nastrój.
I was looking for a breath of a life
A little touch of heavenly light
But all the choirs in my head sang, no oh oh oh


Vanitas vanitatum et omnia vanitas

Lamitrin 200 mg
Ketrel 50 mg
Seronil 100 mg
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1110
Dołączył(a)
19 cze 2013, 12:50
Lokalizacja
Wlkp

Dotarlem do granicy wytrzymalosci

przez MusicMaster123 12 mar 2014, 18:58
Pragne tego z calych sil, cala swoja mlodosc oddalem by wygrac... i nic. Inni moga sie cieszy, usmiechac, bawic sie, biegac do woli i robic to co ich zadowala. Dlaczego ja nie moge? Moim pragnieniem jest napisanie matury z rewelacyjnymi wynikami i wyjazd na studia ktore dadza mi swietlana przyszlosc. Na razie swoja przyszlosc widze na cmentarzu. Szkoda by bylo, zeby ten wielki wysilek poszedl na marne.
Offline
Posty
24
Dołączył(a)
24 sie 2013, 13:55
Lokalizacja
Śląsk

Dotarlem do granicy wytrzymalosci

przez Lonely94 12 mar 2014, 19:00
MusicMaster123 napisał(a):Pragne tego z calych sil


Bzdura!.
Lonely94
Offline

Dotarlem do granicy wytrzymalosci

przez Inga_beta 12 mar 2014, 19:01
Lonely94 napisał(a):MusicMaster123 jeśli chce się zmian to można ich dokonać.
Zamiast pisać bzdury mogłybyś szukać rozwiązania, a nie zakładać już jakieś porojone scenariusze..


A jakie to on bzdury pisze? Chłopak szuka pomocy a nie dokopywania mu.
A pisze tu bo właśnie szuka rozwiązania.
Offline
Posty
2381
Dołączył(a)
11 sty 2014, 15:40

Dotarlem do granicy wytrzymalosci

Avatar użytkownika
przez Ellwe 12 mar 2014, 19:04
Lonely94, Fakt trochę za ostro jedziesz z chłopakiem, chociaż rozumiem Twój zamiar, że nie chodzi o to, żeby głaskać po głowie.
I was looking for a breath of a life
A little touch of heavenly light
But all the choirs in my head sang, no oh oh oh


Vanitas vanitatum et omnia vanitas

Lamitrin 200 mg
Ketrel 50 mg
Seronil 100 mg
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1110
Dołączył(a)
19 cze 2013, 12:50
Lokalizacja
Wlkp

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 24 gości

Przeskocz do