mam siłę ale nie mogę już nic zrobić...

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

mam siłę ale nie mogę już nic zrobić...

przez 123456bb 21 lut 2014, 01:28
jestem już w takiej dupie że zamiast wyżalić się komuś bliskiemu komu mogę zaufać piszę na pierwszym lepszym forum w internecie ... kiedyś uznałbym to za żałosne ale teraz to nic innego nie mogę ..

sprawa jest na tyle do dupy że raczej już nic tego nie zmieni .. wyobrażacie sobie że jakis dres z kumplami pokazuje wam "kto jest kto" można odpuścić i zapomnieć , poboli i przestanie. ale dlaczego jakiś dres będzie mnie bił z kolegami ?(czasem się biło ale to raczej jeden na jeden i jak ktoś mowił że ma dosc to sie odpuszczało) - zęby do zrobienia ... więc następnego dnia znalazłem gościa i twardo powiedziałem co myślę o nim i że 500zł za za zęby a jak nie to sąd i i tak mi zapłacisz pewnie więcej. niefart bo ciocia była sędzią a tatuś pracownik cywilny w policji. Pobłażliwie ale został ukarany, z tym że od tego czasu miałem już dwa włamy(nic nie zgineło, to co było koło domu zostało rozjeb..ane) to wybite okna , to napisy na ulicy , to skopany pies. uspokoiło się na chwile jak zaczołem zgłaszać wszystko na policji i podawać podejrzanego (sprwcę pobicia i jego kolegow, oczywiscie nigdy zadnego sprawcy nie wykryto). Ubliżanie i docinki za kazdym razem jak spotkałem jego lub jego kumpli i z czasem to grono się szybko rozrastało. Oczywiście pozew o nękanie nic niedał , zawsze było to uzasadniane tym że prowokowałem tym iż nagrywam ukrytym dyktafonem jak mnie ktoś wyzywa, jak się broniłem przed kolejnym pobiciem to darłem się i używałem przekleństw itp.

Szczeze to dawałem radę i jakoś mnie to nie dobijało poki miałem znajomych , przyjaciół którzy zaczeli jednak topnieć. Topnieli bo ? bo jak się okazało donoszę na policję na każdego kto jara zioło na mieście i lepiej trzymać się od mnie z daleka - to było jak wyrok ostateczny :) ale trudno miałem przecież kochającą dziewczynę z którą mogłem spędzać każdą chwilę i reszta mnie walila. no cóż okazało się że nie poświęcałem jej tyle uwagi ile powinienem , zaniedbałem rozmowy z nią itd. bo ciągle myslalem o moim problemie ... i stało się zostałem sam. Mieszkam na wiosce, więc każdy już chyba wie że donoszę na policje każdego kto ziolo jara :) i co teraz ? to że wpadłem w alkoholizm i nie ma dnia bez picia (dzień w dzień już prawie 4lata) to pomijam , sram krwią,, bóle żołądka , nie mogę jesc, myślę o śmierci, ciągłe zmęcznie, niewyspanie , zero radosci , bezsilnosc, czuje się jakbym był zamknięty sam w celi , chociaz jestem wolny .... jedyne wyjscie wyjechać gdzieś i zacząć wszystko od nowa ? hmm mam 30 lat i nie mam odwagi wyjechac w ciemno ... dalej będę sam ... nie mam dosc odwagi żeby o tak wyjechac poprostu ... nie wiem jak się to skończy, czuje że jak będę pijany i spotkam kogoś kto mnie znowu zaczepi i zwyzywa albo będzie chciał pobic to wyciągnę nóż ktory zawsze noszę w kieszeni i go zadzgam za ten cały ból ktory tkwi w mnie... nie wiem co zrobić, czy da się coś zrobić i czy ktoś może mi jakoś pomoc...

to jest w skrocie opisane ale sory jak miałem nie isc do sądu jak ktoś mi mowi w oczy ze zna kogo trzeba i mogę sobie isc gdzie chce a i tak mu nic nie zrobię..

Dobra żartowałem z tą historią i sory za błędy ale po alko piszę jak leci :) Co byście zrobili w takiej sytuacji ? jest jakieś wyjście ?
Offline
Posty
2
Dołączył(a)
21 lut 2014, 00:43

mam siłę ale nie mogę już nic zrobić...

Avatar użytkownika
przez Znachor 21 lut 2014, 07:55
123456bb, moim zdaniem od czegoś trzeba w takiej sytuacji zacząć. Nie wiem co jest żartem a co prawdą w tej opisanej sytuacji, ale proponowałbym zacząć od terapii uzależnień, żeby odzyskać szacunek (w tym najważniejszy - do samego siebie)...
Gdyby ludzie realizowali swoje marzenia, szpitale psychiatryczne byłyby puste...
Czekając na cud frustrujemy się staniem w miejscu...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
262
Dołączył(a)
25 sty 2014, 22:47
Lokalizacja
Opole

mam siłę ale nie mogę już nic zrobić...

przez 123456bb 21 lut 2014, 18:27
znachor - twierdzisz że pasowało by odstawić alkohol na początek ? hmm ciekawe, tylko musiałbym znaleesc jego substytut.Niestety ale alkohol to jedyne co mi zostaje do zabijania czasu i ogolnie to przetrwania tego (kolejny samotny wieczor jak dziś, nawale się pojde spać i jakoś minie ) . poza tym wokół alkoholu kręci się wszystko (tzn jakie kolwiek wyjście gdziekolwiek samemu).
Offline
Posty
2
Dołączył(a)
21 lut 2014, 00:43

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 12 gości

Przeskocz do