Potrzebuję szczerej rozmowy, Depresja

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

Potrzebuję szczerej rozmowy, Depresja

przez dezak 25 sty 2014, 20:25
Witam!

Może na początek wrzucę parę słów o sobie. Jestem Darek, mam 20 lat, w zeszłym roku napisałem maturkę i poszedłem na studia, konkretnie Prawo na UŚ w Katowicach. Niestety plany z tym kierunkiem studiów zakończyły się niepowodzeniem, przez sytuację finansową oraz brak chęci z mojej strony, ale w tym roku idę na Uniwersytet Ekonomiczny - chcę skończyć studia.

Uczęszczałem do prywatnego Gimnazjum, a później Liceum, jak nie trudno się domyśleć to ciężko w prywatnej szkole o wielu znajomych. Ze szkoły średniej wyciągnąłem dwóch przyjaciół Maćka i Tomka, traktuję ich jak braci, nie daje nikomu źle o nich mówić.
Po maturach dowiedziałem się jednak że obaj mają dość "konkretne" zdanie na mój temat - ironizowali moje wypowiedzi - uznałem że mnie obgadują za moimi plecami, chciałem zerwać z nimi wszelki kontakt, zmieniłem numer, usunąłem wszelkie drogi kontaktu z nimi, ale coś wewnątrz mnie tknęło aby z nimi porozmawiać. Porozmawiałem z Maćkiem i Tomkiem tak szczerze jak tylko można, przeprosiłem ich za zdarzenia które wcześniej miały miejsce oraz pozwoliłem im wybrać czy chcą jeszcze ze mną utrzymać kontakt czy tez nie. Powiedzieli że jest spoko i nawet nie myślą o zerwaniu kontaktu ze mną, przeprosili mnie za "obgadywanie" było ok.

Po jakimś czasie zaczęły mnie nachodzić myśli, że jednak nie jest ok, że to co było przepadło oraz że moja szczerą rozmową z nimi tylko pogorszyłem całą sytuację. Więc napisałem do Tomka maila, którym chciałem rozwiać wszelkie wątpliwości - tak sie stało.

Po jakiś czasie znów zacząłem myśleć podobnie więc napisałem maile tym razem do Maćka i Tomka. Obaj zapewnili mnie że sa moimi przyjaciółmi.

Jak zaplanowaliśmy sylwestra, wszystko było ustalone ile osób co i jak. Napisałem na grupie sylwestrowej na FB że jednak nie idę, obawiałem się że nikt mnie tam nie chce i tylko będę "przymulał" swoim towarzystwem i narobię sobie wstydu oraz miałem odczucie wewnętrzne że nie chce się wciskać na imprezę gdzie Maciek i Tomek będą mieć swoich znajomych ze studiów, obawiałem się że będę siedział sam jak "kryka w kiblu" a ci będą się świetnie bawić.

Wytłumaczenie podobne do tego co wyżej napisałem wysłałem Maćkowi na telefon. Parę chwil później naszedł mnie pomysł wejścia na Fb od maćka <znałem hasła> z chęcią zobaczenia czy czegoś nie napisali między sobą. Niestety nie pomyliłem się. Nie obsmarowali mnie bezpośredni, ani nie powiedzieli złego słowa o mnie, tylko że dziwnie się zachowuje, Tomek poradził Maćkowi aby mi odpisał że potrzebuje pomocy psychologa.

Następnego dnia zadzwoniłem do Tomka i powiedziałem mu o tym wszystkim że czytałem co pisali, zadzwoniłem do niego z zamiarem zerwania kontaktu, ale to co mi odpowiedział całkowicie mnie zaskoczyło. "Darek Jesteś moim przyjacielem i cieszę się że przeczytałeś to, bo nikt z nas nie miał jaj powiedzieć ci to w twarz, chcieliśmy to przeczekać, poczekać aż samo ci przejdzie" - Zatkało mnie.

Sylwek minął świetnie się bawiłem, i było kompletnie odwrotnie od tego czarnego scenariusza, który sobie ubzdurałem.

I oto dziś siedzę tutaj i piszę ten post na nerwica.com. Mam ciągła depresję, obawę że nie znajdę ludzi z którymi będę mógł spędzać czas, Ludzi którzy z chęcią będą ten czas spędzać ze mną. Maciek i Tomek są cierpliwi, przypuszczam że maja już swoje zdanie o mnie, którym za żadne skarby ze mną się nie podzielą, jak mówiłem są cierpliwi ale każda cierpliwość ma granice, a nadwyrężam ją swoimi ciągłymi " dochodzeniami" że obaj mnie cały czas olewają, ignorują, że jak wyciągam któregoś z nich na "browara" i odp. że im się nie chce odbieram <nie wiem dlaczego> "nie chce iść z tobą". Wszystko widzę w kontraście "olewają mnie". Boję się że w końcu powiedzą daj nam spokój i nie będę miał już żadnych szans na nic z ich strony.

Przyznaję Jestem człowiekiem o trudnych charakterze, szybko się denerwuję, mam wysokie mniemanie o sobie, "zawsze to ja mam rację", traktuję ludzi, którzy mnie otaczają jak idiotów (a wcale tak o nich nie myślę, zawsze w gronie ludzi których nie znam sam uważam aby nie wyjść na idiotę, więcej słucham niż mówię, aby móc ich lepiej poznać oraz aby nie palnąć czegoś głupiego.)

Nie odpisujcie mni tekstu idź do psychologa - łatwiej powiedzieć niż zrobić. 50 min sesji kosztuje 100 zł w zwyższ (średnio) a Psycholog NFZ czeka się po pare tygodni - a problem ma m tu i teraz a nie za 8 tygodni np.

Potrzebuję szczerej rozmowy, a nie mogę gadać z Maćkiem lub Tomkiem - już i tak dużo im krwi napsułem i pewnie traktują mnie jak psychicznego, którym za pewne jestem

Pozdrawiam Wszystkich.
Offline
Posty
10
Dołączył(a)
25 sty 2014, 19:37

Potrzebuję szczerej rozmowy, Depresja

Avatar użytkownika
przez Yumekui 25 sty 2014, 21:30
3 lata temu miałem podobną sytuację. Pozostawiłem studia bo chciałem za pół roku podjąć nowe. Negatywnie odbiło się to na moich relacjach z "przyjaciółmi". Zerwałem kontakt z większością ze znajomych, później relacje z "przyjaciółmi" upadały jedna po drugiej.

Po upływie czasu muszę powiedzieć że sam sobie byłem winien. Okazałem słabość [chociaż to była moja decyzja wszyscy myśleli że nie dałem rady na tamtym kierunku, później kilka miesięcy bezowocnych poszukiwań tymczasowej pracy]. Stałem się nieprzydatny, a ludzie relacje są budowane z myślą o sobie. Ile można z danej osoby wydobyć dla siebie. Niewiele byłem w stanie wówczas zaoferować.

Piszę to po to abyś zrozumiał, że kolejne miesiące będą trudne. Brak stałego zatrudnienia/edukacji wiąże się z narzucaniem presji. Nie wiem jakich masz ludzi wokół siebie, ale możesz spodziewać się że każda porażka może być surowo piętnowana.

Postaraj się być zajętym człowiekiem. Trzymaj grafik, ucz się np. języka obcego i koniecznie uprawiaj jakiś sport lub choć na siłownie min. 3 razy na tydzień.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
71
Dołączył(a)
08 paź 2012, 20:23
Lokalizacja
podlaskie

Potrzebuję szczerej rozmowy, Depresja

Avatar użytkownika
przez hooain 25 sty 2014, 21:59
za dużo analizy w twoich stosunkach, za dużo nadinterpretacji. złap dystans do sytuacji i spróbuj zmienić biegun w postrzeganiu jej. wymiana opinii między ludźmi z jednej, mniej więcej zwartej grupy jest myślę całkowitą normą, więc nie ma sensu doszukiwać się w tym ataku. gadka o psychologu między nimi może też świadczyć o trosce. trudny charakter indukuje takie relacje, przytemperuj go w obyciu lub traktuj relacje z mniejszą gorliwością
ତ୍କୃ
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2021
Dołączył(a)
10 sie 2011, 21:48

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Potrzebuję szczerej rozmowy, Depresja

przez dezak 26 sty 2014, 21:04
Yumekui - Przykro mi ale nie byłeś dla mnie pomocny

Odnośnie drugiej odpowiedzi, to fakt wszystko strasznie biorę do siebie oraz wszystko traktuję poważnie.
Zdaję sobie sprawę że jeśli ciągle będę szukał dziury w całym w końcu ją znajdę a jak się uprę to i zrobię.

Nie wiem za bardzo jak z tym walczyć, tymi myślami. Z jednej strony jestem pełen żalu, że "nie chcą ze mną gadać" albo "pewnie sami chodzą na imprezki a mnie olewają" natomiast z drugiej strony wmawiam sobie od wew. że przesadzam, teraz mają sesje więc kują i to dlatego nie mają czasu - w 80 % przypadków właśnie ta "Druga strona" ma rację i tutaj właśnie pojawia się problem.

Mimo że w głębi siebie odczuwam że nikt mnie nie olewa to i tak nieustanie męczą i leżą mi kamieniem na sercu te drugie myśli które koniec końców sam sobie wmawiam.

Mógłbym gadać o tym wszystkim z Maćkiem lub Tomkiem, ale i tak strasznie straciłem w ich oczach i nie chce stracić jeszcze bardziej - Wiecie Jak jest jak ktoś jest wiecznie smutny staje się kulą u nogi i się go olewa.
Offline
Posty
10
Dołączył(a)
25 sty 2014, 19:37

Potrzebuję szczerej rozmowy, Depresja

Avatar użytkownika
przez Łapa 26 sty 2014, 21:25
Zgadzam się z Yumekui powinieneś znaleźć sobie zajęcia na najbliższy czas, przynajmniej do końca sesji, albo w perspektywie na najbliższe miesiące, tak by Twoja relacja z przyjaciółmi się unormowała. Każdy kolega miałby dość gdyby był tak nieustannie zadręczany. Plus, co widać na pierwszy rzut oka, za dużo analizujesz.
ObrazekObrazekObrazekObrazek
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1253
Dołączył(a)
21 kwi 2013, 23:55
Lokalizacja
Warszawa

Potrzebuję szczerej rozmowy, Depresja

Avatar użytkownika
przez hooain 26 sty 2014, 21:32
jeśli tak lubisz analize, zmień obiekt. analizuj myśli w tym momencie, gdy pojawią się w główce. wyłącz wtedy emocje, szukaj przyczyny występowania obaw bez głębszego wkręcania się w to, co siedzi w szufladce "wspomnienia". wyłącz zupełnie sentymenty i racjonalnie pomyśl, co faktycznie powoduje to, że występuje tak mocna spina o ich uwagę. dojdź najpierw do przyczyny, później zajmij się walką.
powiem Ci tak, naśladując twoją procentową gadkę, 80% myśli z taką treścią ma źródło w samoocenie i potrzebie akceptacji. coś, być może ewidentnie, siedzi w tym źródle i nakręca zły przepływ. znasz swoją wartość? samodzielność istnieje gdzieś tam w skomplikowanym środku? myśl o tym. pracuj nad swobodą wkręcając ją sobie w autosugestii tak samo, jak wkręcasz sobie te akcje. to mówiłam ja - psychologiem nie jestem
ତ୍କୃ
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2021
Dołączył(a)
10 sie 2011, 21:48

Potrzebuję szczerej rozmowy, Depresja

Avatar użytkownika
przez monk.2000 26 sty 2014, 21:37
Zależy, czy to prawdziwi przyjaciele. Czy tacy, których przy tobie łączą okoliczności. Też miałem szkolnych kolegów, kolegów od komputera. Pamiętam jak to było, ten co miał najlepszy komp i gry ten przyciągał kolegów. Chodziło się tam gdzie kolega miał "spoko starych". Ale to nie były przyjaźnie tzw. na dobre i na złe. Wystarczyła zmiana szkoły i koledzy poznikali.

Mam za to jednego przyjaciela, znamy się od dziecka. Bardzo zależy mi na tej relacji, bo nie jest powierzchowna.

Czasem wystarczy poznać kto jest twoim prawdziwym kolegą jak przydarzy się jakaś trudność. Czy odwiedzą cię w szpitalu jak złamiesz nogę, przenocują jak stracisz tymczasowo dom, albo masz jakąś trudną sytuację. Wiele kumpli jest tylko na dobre, ale już nie na złe. Jak jest zabawa, wygłupy to spoko.

Jednak "zdrada" przez kolegów nie jest tak bolesna jak porzucenie przez rodzinę. To mnie boli dotkliwiej. Koledzy nie mają moralnego obowiązku żeby pomagać, ale rodziny się nie wybiera.
Awatar to skarb Atlantydy: starożytny Scion.

:( F.20
:smile: Solian 600mg
8) Akineton
Avatar użytkownika
Offline
Posty
8369
Dołączył(a)
26 lis 2011, 14:49
Lokalizacja
mój pokój

Potrzebuję szczerej rozmowy, Depresja

przez dezak 27 sty 2014, 10:42
Łapa:

Zajęcie mam, pracuję w firmie rodzinnej, jestem przedstawicielem handlowym, to wszystko dopada mnie jak już jest późny wieczór i zaczyna się analizowanie jak jakiś komputer po godzinach, ale faktem jest to że jak głowę zajmę np. filmem albo czymkolwiek innym wszystko odchodzi jak po psychotropach - żartuje oczywiście żadnych medykamentów nie biorę.

Jeśli natomiast chodzi o zadręczanie to zdaję sobie z tego sprawę, dlatego też piszę tutaj, a nie męczę przyjaciół.

Zapytałem się ostatnio obydwóch czy potrzebują przerwy ode mnie, tak odpowiedzieli:

Tomek: "/cenzura/ jak Polska dziwka w Niemieckim Burdelu" - czyli że nie.
Maciek: "nie potrzebuje" - nie wiem ale chyba już za dużo powiedziałem w jego kier. i mam wrażenie że tylko gada ze mną ze względu na Tomka, albo nawet Tomek trochę go przymusza - nie wiem.

Hooain:

Źródłem mojego zachowania, prawdopodobnie jest moja obawa o to że tak na prawdę moi jedyni przyjaciele mogą nimi nie być. Pracuję w firmie rodzinnej, więc raczej kolegów z pracy nie znajdę <mało pracowników>. Znam jeszcze dwie osoby Piotra i Dominika, ten pierwszy teraz przygotowuje się do matury, a drugi do sesji, ale z nimi mam bardzo dobry kontakt.
Zapomniałem dodać że Tomek na co dzień mieszka w akademiku w gliwicach, a na weekend wraca do domu w Olkuszu, więc ciężko się umówić na przysłowiowego "browara", chyba że przyjechałbym do niego do gliwic, to nie ma wtenczas problemu. <oczywiście po sesji>.

Wracając do tematu, obawiam się że mogę stracić jedynych przyjaciół z którymi miałem świetny kontakt i w sumie są jedynymi ludźmi z którymi gadałem codziennie, jak z kimś szło się na impreze to zawsze z nimi, jak coś robiłem ciekawego to zawsze z nimi.
Ze względu na odległość większość czasu spędzałem z Maćkiem, świetnie mi się z nim rozmawia, a przynajmniej do momentu kiedy nie zacząłem odpieprzać tego z moim zachowaniem.

Boję się że stracę w sumie 2 z 4 ludzi którzy mnie akceptują, martwi mnie fakt że w sumie prawie wcale nie mamy wspólnych tematów, ponad to obawiam się że obaj zaczęli mnie traktować jak jajko, nic nie wspominają o tym że tak mi się porobiło, uważają na to co mówią, a gdy proszę ich by mówili mi kiedy przesadzam z tym i po prostu mówili mi wszystko prosto w twarz to mam wrażenie że mówią tylko to co chcę usłyszeć.

Martwi mnie jeszcze fakt że mam odczucie zazdrości względem ich, wiecie na pewno co mam na myśli. Odczuwam zazdrość ze względu że są na studiach, że mają jakiś cel, że poznali nowych ludzi, nowych znajomych, może obawiam się o to że zastąpią mnie kimś nowym?. Po prostu nie mogę znieść, nie dopuszczam nawet do siebie takiej myśli że mógłbym stracić z nimi kontakt - i chyba to jest właśnie ten problem.

Jak już mówił Łapa każdy kolega, znajomy miałby dość takiego nieustannego męczenia. Życzę sobie aby udało mi się ukierunkować to wmawianie negatywnych rzeczy na autosugestię pozytywów.

Monk.2000:

Ciężko zweryfikować przyjaciół, "przyjaciół poznaje się w biedzie" cóż dla mnie to teraz jest okres "biedy" i mam tak od czerwca 2013 i w sumie od tego momentu zacząłem ich męczyć, weryfikować na swój sposób i mimo tego całego pieprzenia, męczenia katowania swoimi humorkami, nastrojem i "pseudo depresją" nie olali mnie i nadal chcą ze mną gadać, mieliśmy w klasie jeszcze innego tomka, który na prawdę był nie do zniesienia < nie miał depresji itp. po prostu był głupi i bogatym bucem> z nim szybko zerwaliśmy kontakt <ograniczyliśmy tylko do szkoły>. W przypadku tego kolegi nie było wyboru za bardzo prócz ograniczenia kontaktu tylko do szkoły, a względem mnie nie ma "szkoły" która zmuszałaby ich do kontaktu ze mną, mogli by po prostu nie odbierać telefonu, nie odpisywać na Facebook-u, nie dawać oznak życia i mieli by od razu problem z głowy, z moimi humorami, nastrojem i męczeniem ich - Dlaczego tego nie zrobili? Tylko dają się męczyć od Czerwca 2013? Przyjaciele ?.

Dziękuję Państwu że odpisujecie na moje wypociny :)

-- 27 sty 2014, 10:00 --

A takie mam pytanie na boku. Myślicie że mógłbym np. porozmawiać z Tomkiem na temat o którym się tutaj rozpisałem? Po prostu uczynić z niego osobę, która mogłaby mi pomóc wyjść z tego szamba - Oczywiście zapytam się go czy mógłby zostać taką osobą z którą będę mógł porozmawiać oraz zaznaczę mu że jak tylko będzie miał dość to żeby mi o tym powiedział.
Offline
Posty
10
Dołączył(a)
25 sty 2014, 19:37

Potrzebuję szczerej rozmowy, Depresja

Avatar użytkownika
przez hooain 27 sty 2014, 15:27
podłożem przyjaźni jest zrozumienie. co do sesji, doświadczenia nie masz w tej kwestii, ale zrozum ich sytuacje, w której jednak jest potrzeba lekkiego spięcia i normą będzie zwlekanie ze spotkaniem, bo w tym momencie każdy będzie dbał raczej o swój personalny tyłeczek, mający mniej lub bardziej narzuconą potrzebę nasiąkania wiedzą, niż darzył głębszą opieką człowieka, którego temat nie dotyczy. sposób na zbyt delikatne traktowanie Ciebie jest jeden - nie dawać im powodów do tego. normą też jest to, że na pewnym etapie relacje rozluźniają się, tym bardziej jeśli każdy członek jakieś małej grupki złączonej emocjonalem zmienia otoczenie i wchodzi w środowiskową nowość.
zazdrość to efekt wrażenia stagnacji, który złapałeś obserwując innych, tak myśle. tutaj czytaj co doradzają wujaszkowie Łapa i Yumekui. aktywność to sposób na zamaskowanie rutyny i podniesienia morale.
jeśli już zahaczamy o jakąkolwiek gadkę na temat możliwości znalezienia innych znajomych, szukania z reguły nie ogranicza się jedynie do miejsca roboty, możliwości jest wiele więcej

odnośnie dodatku: trzymałabym to na razie na etapie klepania postów na forum i wtłaczania innych zachowań w życie. jeśli efekt będzie marny, rozmowa powinna przenieść się w real. teraz koleś mógłby czuć się lekko osaczony. bezpieczniej byłoby to odłożyć
ତ୍କୃ
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2021
Dołączył(a)
10 sie 2011, 21:48

Potrzebuję szczerej rozmowy, Depresja

przez macietyU0 27 sty 2014, 16:27
Wiem, że powiedziałeś "łatwiej powiedzieć niż zrobić", ale proszę, nie poddawaj się. Są specjaliści internetowi, są linie telefoniczne: 116 123, spróbuj pójść na terapię grupową, a tymczasem zapisz się do NFZ - lepiej pójść na wizytę za dwa miesiące, niż nigdy. Polecam też spróbowanie psychoterapii Gestalt - to można zrobić na własną rękę bez obaw. Tu jest 9 zaleceń, których możesz spróbować w każej chwili swojego życia: http://asset-0.soup.io/asset/1184/1843_03f5_390.jpeg .
Offline
Posty
5
Dołączył(a)
27 sty 2014, 16:08

Potrzebuję szczerej rozmowy, Depresja

przez dezak 27 sty 2014, 19:58
hooain:

Zapytałem się Tomka o to czy mógłby właśnie być tą osobą, z którą mógłbym szczerze poklikać, tą podporą dla mnie. Powiedział że przecież i tak o tym gadam, ale zgodził się. Nic mu nie pisałem kompletnie i zamierzam odłożyć to na trochę, aby im w przygotowaniach a zwłaszcza tomkowi nie przeszkadzać, w przysżłym tygodniu mają Egzamin z Fizyki, tak więc mają co robić.
Offline
Posty
10
Dołączył(a)
25 sty 2014, 19:37

Potrzebuję szczerej rozmowy, Depresja

Avatar użytkownika
przez hooain 27 sty 2014, 20:12
prawidłowe podejście
ତ୍କୃ
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2021
Dołączył(a)
10 sie 2011, 21:48

Potrzebuję szczerej rozmowy, Depresja

przez dezak 29 sty 2014, 22:45
macietyU0: Jeśli masz jakiegoś godnego polecenia "specjaliste internetowego" z chęcią skorzystam.
Odnośnie terapii Gestalt, wiem gdzie mam problem, przez co itp. ale nie potrafię zmusić się do takiego myślenia i nie wiem.
dlaczego jakbym miał jakąś barierę w środku. Byłem narazie na 7 sesjach po 50 minut trochę to kosztowna zabawa. (zaraz
wpadne w drugą depresję że przez pierwsza tyle pieniędzy straciłem <lol>)

hooain: Zapytałem się Tomka czy ma chwile aby poklikać o tym wszystkim, na Google Hangout. Oczywiście nie pokazałem mu tego forum,
wyjaśniłem że myślenie że ciągle mnie olewają i fakt że nawet nie wziąłem pod uwagę tego że uczą się do sesji, są zajęci - jest to zwyczajnie samolubne podejście z mojej strony, przeprosiłem go za takie moje myślenie. Już nie martwię się że mnie olewają bo w sumie uświadomiłem sobie jak już pisałem wcześniej, to mieli w ciul i trochę okazji aby mnie olać całkowicie, a mimo to tego nie zrobili - Tą część tematu zamykam.

Mam tylko małe obawy względem Maćka, że już dużo powiedziałem oraz to że tym takim samolubnym podejściem i ciągłym wałkowaniem tematu o "Wieeelkim" olewaniu mnie, analizowaniu coś się wykruszyło, oczywiście ciągle gadamy, mamy dobry kontakt, ale sprawia wrażenie że już mi nie ufa jak wcześniej, gada ze mną o rzeczach całkowicie neutralnych, a wcześniej gadaliśmy o wszystkim, nie wiem czy to zwyczajne zużycie materiału, nawet sam mi raz powiedział że jest pewien że nie ma na świecie choćby dwóch osób, które zawsze miałyby o czym gadać - zgadzam się z nim.

Wiem że to wszystko jest strasznie dziecinne co pisze, nawet sam mam takie odczucie, ale teraz tak sobie myślę że już nawet nie pamiętam kiedy ostatnio zapytał mnie się "Stary idziemy gdzieś?" nawet jakbym patrzył 2 lata wstecz, prawie zawsze była to moja inicjatywa, co prawda nigdy nie odmawiał wyjścia, chyba że faktycznie był czymś zajęty lub kiedy pogoda była zjebana.

Ale Z jednej rzeczy się teraz cieszę. Jak chodziliśmy razem do Gim. później LO to nigdy nie mieliśmy za dużo znajomych w sumie była nas tylko trójka Ja, Tomek i Maciek, czasem jak jechałem do Budy właśnie z Maćkiem myślałem sobie że strasznie chujowo że tylko jest nas 2 (tomek dojeżdżał z olkusza więc wyjście na piwo, impreze to była wielka wyprawa) i jeszcze ze mnie materiał tak cholernie nie rozrywkowy, mam poczucie humoru nie jestem jakimś smutasem <przynajmniej w moich oczach>. W każdym bądź razie było mi Maćka żal że w kato ma w sumie tylko mnie, że jakiekolwiek wyjście mógł planować tylko ze mną (raz na ruski rok z Tomkiem, ale to musiało być zaplanowane przynajmniej dzień wcześniej)
Jak poszedł na studia to bałem się że urwie się kontakt itp. - myliłem się, mam z nim i Tomkiem dobry kontakt <takie mam teraz odczucie i chyba jest trafne>.

Pisząc na forum mój kolejny wywód, rozmawiam na konferencji z Maćkiem i Tomkiem. Kiedy weszli ich znajomi ze studiów do pokoju to wsłuchiwałem się w ich rozmowę i usłyszałem w sumie wszystko czego brakowało w naszych rozmowach. cieszę się że teraz mają przynajmniej porządnych znajomych, wesołych, zabawnych, że mogą sobie powybierać z kim chcą gadać a z kim nie :) Cieszę się, trochę mnie to dołuje że sam nie potrafię tak wbić się w tłum, ale cóż taki jestem.

Nie rozumiem jednej rzeczy dlaczego mimo że cieszę się z tego że czują się tam dobrze wciąż towarzyszy mi uczucie głębokiej zazdrości, po prostu pożera mnie zazdrość i nie potrafię tego zdusić, nawet autosugestią że znów się nakręcam i o głupoty się martwię, ale ciąży mi to strasznie. Teraz obaj jada na narty i /cenzura/ znów uczucie kamienia na szyi, ja /cenzura/ jak ja sobie to wgl wyobrażam, że będę im zawsze towarzyszyć ? - to sie podciąga chyba pod obsesję. Nie wiem co jest i po prostu mi ręce i majtki opadają z tym wszystkim.
Offline
Posty
10
Dołączył(a)
25 sty 2014, 19:37

Potrzebuję szczerej rozmowy, Depresja

Avatar użytkownika
przez hooain 29 sty 2014, 23:31
u każdego z Was jednak przez ten czas, począwszy od gim, stan się lekko pozmieniał w każdym ujęciu: inna psycha, zmienione otoczenie, natężenie spotkań i intensywność. to, że z jednym kontakt leci niemal idealny i tematy do gadki kleją się jak chleb z wodzionki do japy, sytuacja z drugim może być inna i nie ma co zmieniać jej na kolejny prawie ideał. lepiej wziąć się za szukanie czegoś świeżego i odrzucenie ograniczeń.
na studia pójdziesz, poznasz kogokolwiek to Ci myśle przejdzie jazda z zazdrością. zdystansuj się, nie będziesz ich za rączki prowadził przez całe życie. zwykłe przywiązanie popiskuje sobie we wrażliwszej twojej części plus świadomość, że jednak chciałbyś siedzieć w takich życiowych warunkach co oni, o studia tu chodzi i całość tego odrobinę pozytywnie yebniętego środowiska. w nowej sytuacji jesteś, poczekaj na automatyczną aklimatyzacje, daj czas na przyzwyczajenie - z czasem emocje zbledną.
za działanie w temacie: jak dawid klaskać chcę
ତ୍କୃ
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2021
Dołączył(a)
10 sie 2011, 21:48

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 17 gości

Przeskocz do