Być sobą, czy dostosować się do innych?

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

Być sobą, czy dostosować się do innych?

przez barikello 20 sty 2014, 22:04
Cześć.

Mam za sobą 'rozstanie' z pewną społecznością, której mam dość...stwierdziłem, że nie ma sensu dłużej tego ciągnąć. Nie chcę opisywać szczegółów :-| Po prostu chciałbym poznać czyjąś opinię... weźmy przykład wzięty z życia zwykłego człowieka:

czy kosztem samotności i niemal totalnego braku zainteresowania, warto być sobą? Czy powinniśmy się dostosować do reszty, do warunków...byle by tylko coś osiągnąć w życiu, znajomościach, pracy i czymkolwiek innym? Nie chcę robić niczego wbrew sobie, ale coraz bardziej myślę, że jeśli nie zmienię się 'na siłę', to zawsze będę sam i nie otworzą się przede mną żadne perspektywy. Czy i ja muszę dążyć do celu po tzw. 'trupach'?

Póki co sobie odpuściłem...skupiam się nad zaległościami, m.in. maturą, którą kiedyś odpuściłem. Ale potem będę musiał zdecydować, co robić dalej :(

Wybaczcie za takie niejasności i brak precyzji w tym wątku.
barikello
Offline

Być sobą, czy dostosować się do innych?

Avatar użytkownika
przez Arhol 20 sty 2014, 22:09
Zależnie od sytuacji imho.
Czasem towarzycho takie,że na siłę nie warto się męczyć i szukać znajomości,sympatii,bo na psi wyntyl ?
Najlepiej by było znaleźć grupę ludzi,którzy po prostu akceptują takim,jakim się jest.
Choć wiem,jako "izolator" od społeczeństwa latami - to nie takie proste.
"Whoever fights monsters should see to it that in the process he does not become a monster. And when you look into the abyss, the abyss also looks into you"
Why was it I seeing more beauty in death rather than life?
Avatar użytkownika
Offline
Moderator
Posty
32441
Dołączył(a)
16 lis 2012, 22:09

Być sobą, czy dostosować się do innych?

Avatar użytkownika
przez owocówka 20 sty 2014, 22:27
barikello, ja bym sie zastanowiła dlaczego cała społeczność. ludzie są tak rózni ze cięzko mi uwierzyć ze chce sie odciąć od całej grupy. no chyba ze mówimy o sekcie. w nich sie indywidualnosci zatracają. ale w życiu to raczej tak nie bywa, by cała społecznosc była zła
100 % osob ktore pilo wode umarlo... przypadek ? Nie sadze....
Avatar użytkownika
Offline
Posty
201
Dołączył(a)
27 gru 2013, 22:06

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Być sobą, czy dostosować się do innych?

Avatar użytkownika
przez true 21 sty 2014, 10:08
ja sie nigdy nie potrafilam zmienic dla kogos , nie umiem udawac zawsze to bede ja , moge sie podpasowac ale nie zmienic dla kogos na zawsze
Avatar użytkownika
Offline
Posty
386
Dołączył(a)
11 sie 2013, 18:42

Być sobą, czy dostosować się do innych?

Avatar użytkownika
przez slow motion 21 sty 2014, 10:32
barikello napisał(a):Cześć.

Mam za sobą 'rozstanie' z pewną społecznością, której mam dość...stwierdziłem, że nie ma sensu dłużej tego ciągnąć. Nie chcę opisywać szczegółów :-| Po prostu chciałbym poznać czyjąś opinię... weźmy przykład wzięty z życia zwykłego człowieka:

czy kosztem samotności i niemal totalnego braku zainteresowania, warto być sobą? Czy powinniśmy się dostosować do reszty, do warunków...byle by tylko coś osiągnąć w życiu, znajomościach, pracy i czymkolwiek innym? Nie chcę robić niczego wbrew sobie, ale coraz bardziej myślę, że jeśli nie zmienię się 'na siłę', to zawsze będę sam i nie otworzą się przede mną żadne perspektywy. Czy i ja muszę dążyć do celu po tzw. 'trupach'?

Póki co sobie odpuściłem...skupiam się nad zaległościami, m.in. maturą, którą kiedyś odpuściłem. Ale potem będę musiał zdecydować, co robić dalej :(

Wybaczcie za takie niejasności i brak precyzji w tym wątku.



Też mam za sobą takie rozstanie.
Z biegiem czasu wiem, że było warto. Przejrzałam na oczy i wiem, że tamte znajomości były śmiechu warte i fałszywe. Teraz jestem prawdziwą sobą, nie udaje, robię to co lubię, nie jestem Matką Teresą która chce zbawić cały świat. Co prawda wraz z rozstaniem z dawną grupą zostawiłam też miasto, a konfrontacji trochę się obawiam, bo niektóre osoby nadal się odzywają.
Żałuje, że kosztem tamtych znajomości zaniedbałam na prawdę wartościowe ... i nie daje mi to spokoju.

Wiadomo, że każdy chce przynależeć do jakiejś grupy, bo to jedna z potrzeb człowieka jednak powinieneś pomyśleć czy może Twoje miejsce nie jest gdzie indziej?
___________________

▪█─────█▪
Avatar użytkownika
Offline
Erithacus rubecula
Posty
9658
Dołączył(a)
15 sty 2012, 17:33
Lokalizacja
Czyściec

Być sobą, czy dostosować się do innych?

Avatar użytkownika
przez wiejskifilozof 21 sty 2014, 11:04
Raczej proponuję tak po środku.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
16511
Dołączył(a)
15 sie 2009, 16:08

Być sobą, czy dostosować się do innych?

Avatar użytkownika
przez true 21 sty 2014, 12:49
ja w zyciu straclam wielu przyjaciol bo ?? cholera wie , jednym z powodow bylo to ze nie udzielam sie towarzysko i nie pije hahhaa .. dlatego tacy "przyjaciele " wiadomo ile sa warci ;)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
386
Dołączył(a)
11 sie 2013, 18:42

Być sobą, czy dostosować się do innych?

Avatar użytkownika
przez slow motion 21 sty 2014, 12:54
true napisał(a):ja w zyciu straclam wielu przyjaciol bo ?? cholera wie , jednym z powodow bylo to ze nie udzielam sie towarzysko i nie pije hahhaa .. dlatego tacy "przyjaciele " wiadomo ile sa warci ;)


ha no właśnie! i to jest problem.
___________________

▪█─────█▪
Avatar użytkownika
Offline
Erithacus rubecula
Posty
9658
Dołączył(a)
15 sty 2012, 17:33
Lokalizacja
Czyściec

Być sobą, czy dostosować się do innych?

Avatar użytkownika
przez monk.2000 21 sty 2014, 14:35
Całkowicie samemu się nie da żyć. Chociażby ze względu na materialne potrzeby. Kiedyś myślałem jakby to było, gdybym mieszkał gdzieś w domku samotnie, jako jakiś leśniczy, albo latarnik. Lubię ciszę, więc jakoś bym to przeżył. Myślę, że problemy są niekiedy potrzebne. A może to życzeniowe myślenie.

Czasem trzeba się dostosować, choćby ze względu na kulturę. Trudno na uroczysty apel w szkole przyjść w dresach. No i trzeba się zastanowić, czy ta potrzeba "bycia sobą" to nie po prostu chęć wyróżnienia się.
Awatar to skarb Atlantydy: starożytny Scion.

:( F.20
:smile: Solian 600mg
8) Akineton
Avatar użytkownika
Offline
Posty
8369
Dołączył(a)
26 lis 2011, 14:49
Lokalizacja
mój pokój

Być sobą, czy dostosować się do innych?

przez barikello 21 sty 2014, 19:21
owocówka, może nie cała społeczność ale akurat ta, z którą dałem sobie spokój ma w sobie coś takiego, że widzi się głównie ogół... a ten ogół - mnie przynajmniej - zniechęcił (delikatnie mówiąc). Jakoś nie mam ochoty znać ludzi, którzy w większości nie mają żadnych wyższych priorytetów w życiu, a poza tym w większości są zakłamani.. oczywiście nie wszyscy(zresztą jako człowiek, sam idealny nie jestem ale poszedłem po rozum do głowy i powiedziałem 'dość'), ale na pozytywne wyjątki cięzko trafić.

true, też nie piję...w zasadzie :P a udzielać się towarzysko przestałem w gimnazjum, które w dużej mierze sprawiło, że jestem tu gdzie jestem. Nie spasowało mi to środowisko... kolesiostwo. Żeby być 'spoko' trzeba chyba palić, pić, nie wiem...ćpać? Albo być tak zwanym lizod...pem. Nie dałem się wykorzystywać, przez co byłem często obrażany przez to kolesiostwo, sam siedziałem w ławce, bo chyba było ujmą kumplować się ze mną. Jeden koleś nie wytrzymał też, po roku się przeniosł. Ja zostałem i żałuję. Oczywiście towarzysko też się przestałem udzielać - od gimnazjum... wszelkie spotkania integracyjne itp, odpuszczałem sobie, bo i tak byłbym pewnie obiektem kpin :P Tylko dlatego, że mam własny mózg. W szkole średniej byłem już w miarę powiedzmy szanowany, nie odstawałem, ale wcześniejsze doświadczenia zrobiły swoje, odzwyczaiłem się od bycia towarzyskim, nadal unikałem imprez integracyjnych (w tym nie zorganizowałem 'osiemnastki', a i studniówkę odpuściłem'... wszyscy się dziwili temu. Ale dla mnie to już był stres. I chyba koniec końców, wychodziłem na odludka i dziwaka i tak od podstawówki nie mam już znajomych :bezradny:

Też mam gdzieś 'znajomych', którym ówcześnie byłem potrzebny (teraz to dziecinne się wyda) tylko żeby pożyczyć kasę, albo dać 'odpisać'... a jak nie to stek wyzwisk hah.
barikello
Offline

Być sobą, czy dostosować się do innych?

Avatar użytkownika
przez true 21 sty 2014, 19:50
slow motion napisał(a):
true napisał(a):ja w zyciu straclam wielu przyjaciol bo ?? cholera wie , jednym z powodow bylo to ze nie udzielam sie towarzysko i nie pije hahhaa .. dlatego tacy "przyjaciele " wiadomo ile sa warci ;)


ha no właśnie! i to jest problem.


dla mnie to nie problem , nie akceptuja tego , z enie pije ? i jeszcze sa na mnie zli ? to raczej chyba nie jest normalna reakcja -przyjaciela lub kogos komu niby zalezy
Avatar użytkownika
Offline
Posty
386
Dołączył(a)
11 sie 2013, 18:42

Być sobą, czy dostosować się do innych?

Avatar użytkownika
przez Yumekui 25 sty 2014, 23:26
Podwójne myślenie jest czymś bezcennym, czymś co potrafi ochronić przed zagubieniem się w tym dziwnym świecie. Jednocześnie wierzysz w coś i wiesz że tak nie jest.

Ludzkie relacje są skomplikowane. Nie ma co się odcinać. Jeśli wiesz że robisz coś wbrew sobie, czy sama świadomość tego nie wystarcza by pozostać sobą?

//sry ale coraz słabiej piszę po polsku i niedługo sam swoje zdania przestanę rozumieć
Avatar użytkownika
Offline
Posty
71
Dołączył(a)
08 paź 2012, 20:23
Lokalizacja
podlaskie

Być sobą, czy dostosować się do innych?

Avatar użytkownika
przez alone05 01 lut 2014, 23:47
Najlepiej być sobą i iść pod prąd, choć można stracić przyjaciół, ale zawsze jest jakaś cena którą trzeba zapłacić za bycie sobą a to powinno być najważniejsze, wiadomo, że jak nie jest się przebojowym i odważnym to się nie ma przyjaciół :smile: Dzisiaj, żeby być popularnym to trzeba świecić gołym tyłkiem i gołymi cyckami :lol: :lol: bo to przyciąga uwagę :lol:
Sometimes I pretend to be normal but it gets boring so I go back to being me
Avatar użytkownika
Offline
Posty
853
Dołączył(a)
03 sty 2014, 20:36

Być sobą, czy dostosować się do innych?

przez lukk79 02 lut 2014, 00:17
tu jest opcja "wstaw swoje imię", ja swoje wstawiam
ostatnio często muszę ćwiczyć swoją umiejętnośc asertywnośc w środowisku gdzie nie powinno mieć to miejsca bo to niby przyjaciele i już mnie to męczy i wkurza

maurycy.jpg
Nie masz wystarczających uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego postu.
Offline
Pierwszy Romantyk Forum
Posty
923
Dołączył(a)
04 paź 2012, 21:24
Lokalizacja
Szczecin

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Frozen21 i 15 gości

Przeskocz do