"Wkręcanie się" czyli nie wszyscy maja depresję

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

Avatar użytkownika
przez alusia 26 lut 2007, 19:56
Kurczę ale współczuję takim ludziom:( bo wiem na czym to polega. U mnie trwa to około 2 dni i przechodzi ale te dwa dni trwają wieczność :( Ogólnie już jest wporządku tylko pozostają wspomnienia :( i to one powracają z lękami i potem te cholerne dni że wszystko jest bezsensu. Jak narazie podnoszę się z każdego upadku ale jest ciężko. Ja w dodatku jestem DDA i wiem że te myśli że sobie nie poradzę, lęki przed przyszłością to jest właśnie związane z przeszłościa bo tak żyłam: w ciągłym stresie, masie lęków, beznadziei i teraz to wszystko wychodzi :( Boże jak ja bardzo chcę żeby ten koszmar się skończył......
Dopóki walczysz-jesteś zwycięzcą!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
225
Dołączył(a)
28 lis 2006, 18:19

Avatar użytkownika
przez IceMan 26 lut 2007, 20:06
alusia napisał(a):Boże jak ja bardzo chcę żeby ten koszmar się skończył......

Alusia, wszystko się prędzej czy później kończy. To też. Od Ciebie zależy tylko, jak szybko to Tobie minie. Nie dawaj się, jak czujesz że wpadasz w dołek - rób wszystko, aby jak najszybciej z tego wyjść. Bo nie ma co czekać 2 dni tylko działać od razu.
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
4789
Dołączył(a)
30 wrz 2006, 13:49
Lokalizacja
Wroc

Avatar użytkownika
przez alusia 26 lut 2007, 22:42
Dokładnie tak bym chciała tylko czy jest taka możliwość ???:( Wiesz gdy jest wszystko wporządku uświadamiam sobie że to wszystkie napady lęków, dołów to jest przyczyna natrętów. Przez cały czas są takie myśli że wszystko jest bezsensu, ale gdy czuję się na siłach poprostu to olewam gorzej jest właśnie jak nadchodzą cięższe dni i tak wkółko. Także teraz zdaję sobie sprawę że to nie jest depresja że dalej męczę się z tą cholerną nerwicą natręctw i lęków abyło już naprawdę nieźle przez 2 tygodnie chodziłam jakbym żyła na innym świecie- zero nerwów :) ale nerwica się pokazuje. Jedno mnie zastanawia dlaczego w moich natręctwach wszystko obraca się wokół śmierci, tak naprawdę to zawsze się jej bałam i nadal boję a gdy pojawiają się lęki to jest jeszcze gorzej, wtedy zastanawiam się czy to są tylko moje natręty czy może ja tego naprawdę chce :(:(:(:( choć obecnie jakjest ok to nie ma mowy o zrobieniu głupoty!!!!! Cholera ale to wszystko trudne do zrozumienia chyba najgorzej jak mogłam trafić-natręctwa na temat śmierci......
Dopóki walczysz-jesteś zwycięzcą!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
225
Dołączył(a)
28 lis 2006, 18:19

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

przez justynak26 28 lut 2007, 22:20
Czytałam tak sobie Wasze wypowiedzi i zaczęłam się zastanawiać jak to jest ze mną. Rozpoznaną mam depresję, lecze się, łykam leki i zaczęłam stawać na nogi, nawet po 2 miesiącach siedzenia w domu podjęłam pracę i dziś dostałam pierwszą pensję. I tak sobie dziś pomyślałam, że ja to chyba mam nerwicę depresyjno-lękową spowodowaną brakiem regularnych wpływów na konto bankowe. Brzmi to może durnowato, ale coś takiego sobie uświadomiłam. Jak zobaczyłam pensję na koncie to życie nabrało innych barw, znowu zaczęłam widzieć sens życia. To jest okropne, że żyjemy dla pieniędzy ale czy bez nich da się żyć? Ja nie umiem.
Offline
Posty
68
Dołączył(a)
10 lut 2007, 21:40
Lokalizacja
Ostróda

Avatar użytkownika
przez IceMan 28 lut 2007, 22:28
alusia - ze śmiercią to raczej natręty, ale staraj się je odpędzać gdy Cię nachodzą
justynak26 - niestety, bez kasy nie da się żyć - przykra konieczność :/ a niekoniecznie masz lęk na punkcie kasy :P tylko zawsze się lżej robi jak na koncie cosik więcej jest niż było :P
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
4789
Dołączył(a)
30 wrz 2006, 13:49
Lokalizacja
Wroc

przez justynak26 01 mar 2007, 18:02
Piotrku to jak wytłumaczyć to, że jak zobaczyłam pensję na swoim koncie nastrój mi się poprawił diametralnie. Dziś nawet poszłam do fryzjera :)
Offline
Posty
68
Dołączył(a)
10 lut 2007, 21:40
Lokalizacja
Ostróda

Avatar użytkownika
przez IceMan 01 mar 2007, 18:12
Mam wrażenie, że próbujesz wmówić sobie materializm. A moim zdaniem to satysfakcja - pierwsza pensja po 2 miesiącach - to, że pracujesz jest twoim sukcesem. A pensja jest jakby przypieczętowaniem tego. No, nie ma co się oszukiwać, kasa jest potrzebna, czy chcemy czy nie, więc na pewno jest też lżej na duszy z pewną rezerwą na koncie :P . Ale przede wszystkim to sukces zawodowy, który jest przypieczętowaniem walki z depresją, w której Ty wygrywasz. I Ty pokazałaś depresji, że nie może Cię zniszczyć. Brawo! Mam nadzieję, że będziesz wygrywać z depresją też na innych polach (nie tylko zawodowym, bo to nie wszystko w życiu).
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
4789
Dołączył(a)
30 wrz 2006, 13:49
Lokalizacja
Wroc

przez justynak26 01 mar 2007, 23:07
Piotrek, skąd w Tobie tyle życiowej wiedzy? rzeczywiście próbuje sobie wmówić materializm bo tak jest chyba łatwiej. Poszłam do tej pracy ponieważ chciałam wszystkim udowodnić, że jestem w stanie. Nie zależało mi nawet na mnie samej, tylko na tym żeby inni zobaczyli, a najbardziej chyba zależało mi na tym żeby pokazać mojemu byłemu ile jestem warta. To w końcu ja a nie on zajmuję kierownicze stanowisko. To on po 22 latach pracy nie ma satysfakcji z pracy a ja ją mam.
Offline
Posty
68
Dołączył(a)
10 lut 2007, 21:40
Lokalizacja
Ostróda

Avatar użytkownika
przez IceMan 01 mar 2007, 23:15
Piotrek, skąd w Tobie tyle życiowej wiedzy?

nie wiem czy to wiedza... przy moim wieku trudno mówić o wiedzy i doświadczeniu, to raczej moje przemyślenia
justynak26 napisał(a):on po 22 latach pracy nie ma satysfakcji z pracy a ja ją mam

i bardzo dobrze że masz satysfakcję, tak należy - i jak mówiłem - to że pracujesz - oznacza, że wygrywasz z depresją - i to jest najważniejsze.
justynak26 napisał(a):Poszłam do tej pracy ponieważ chciałam wszystkim udowodnić, że jestem w stanie. Nie zależało mi nawet na mnie samej, tylko na tym żeby inni zobaczyli, a najbardziej chyba zależało mi na tym żeby pokazać mojemu byłemu ile jestem warta

i pokazałaś - wszystkim - BRAWO!!
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
4789
Dołączył(a)
30 wrz 2006, 13:49
Lokalizacja
Wroc

Avatar użytkownika
przez Róża 02 mar 2007, 10:27
...Piotrek, skąd w Tobie tyle życiowej wiedzy?...
Młodzi ludzie mają nieraz więcej życiowej wiedzy,czy wyczucia niż starsi,zalatani,spłyceni do problemów dnia teraźniejszego.To swieże,nie obciążone jeszcze spojrzenie na świat,do tego podbudowane wrażliwością daną tylko młodym ludziom ;) Dlatego ja chociaż stara,bardzo cenię sobie zdanie młodych ludzi i uważam,że ci starsi powinni dzielić się z nimi swoim doświadczeniem i jednoczesnie czerpać od nich tę świeżość spojrzenia na świat.A tak nawiasem,pamietam,że byłam najmądrzejsza mając 16 lat :lol:
Bez ludzkiej pamięci przeszłość nie istnieje.
Pech nigdy nie zawiedzie:
przyjdzie w samą porę:)))
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
1197
Dołączył(a)
02 gru 2006, 22:18
Lokalizacja
z ogrodu

Avatar użytkownika
przez IceMan 03 mar 2007, 00:59
A ja myślę, że może to co piszesz Różo - to prawda, ale wydaje mi się, że nieco mnie przeceniacie dziewczyny
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
4789
Dołączył(a)
30 wrz 2006, 13:49
Lokalizacja
Wroc

przez justynak26 03 mar 2007, 14:02
Czy przeceniamy? Nie... może po prostu wiesz o tych przypadłościach więcej niż my. Ja dopiero szukam, dowiaduję się, a Ty masz już pewną wiedzę. Róża masz rację, mi też się wydaje, że gdy byłam młodsza to miałam więcej "rozumu". A teraz już chyba jestem zmęczona życiem, bo trudno się żyje jeżeli trzeba dorosnąć mając 15 lat. Czasami mam wrażenie że mam 60 lat a nie 26.
Offline
Posty
68
Dołączył(a)
10 lut 2007, 21:40
Lokalizacja
Ostróda

Twierdzą, że sobie wmawiam depresję:(

Avatar użytkownika
przez little_Nadia 17 maja 2007, 15:09
Kilka razy usłyszałam, że wmawiam sobie wszystko. Tzn. to, że podejrzewam u siebie depresję. Jedną z tych osób jest moja mama. Twierdzi, że wcale tak nie wyglądam, jakby się coś ze mną działo. Wie, że mam myśli samobójcze, ale do niej to nie dociera. Uważa, że tacy ludzie nie wychodzą z domu. Ja się do tego zmuszam, opuszczam zajęcia, a ona tylko się czepia. Nie reaguje na to, że mam problemy z pamięcią, nie mam ostatnio siły. Cały czas słyszę, że się uśmiecham, więc nie jestem chora. Co z tego, że czasem się uśmiecham, jak w środku mam ochotę wyć? Nic ją to nie interesuje. Wie doskonale, że mam za sobą próbę samobójczą, ale tak naprawdę mało ją to obeszło.
Na wszystko w sumie się zgadza. Zgodziła się na to, bym podjęła od nowa leczenie. Na leki też da kasę zapewne, normalne. Ale i tak w to wszystko nie wierzy :(
Avatar użytkownika
Offline
Posty
55
Dołączył(a)
16 maja 2007, 09:50

przez uleczalna 17 maja 2007, 17:04
Nie przejmuj się tym, ja tez wiele razy słyszałam, ze sobie wmawiam, chociaż wolałabym żeby to było prawdą. Myślę, ze tacy ludzie tak naprawdę nie wiedzą nic o depresji i dlatego uważają, że ktoś może ją sobie wmawiać, że wyolbrzymia swoje problemy, a to przecież nie tak.

Bagatelizowanie depresji może ją tylko pogłębić. Ja po prostu przestałam o niej mówić tym, co to lekceważyli. Nawet matce, choć po wielu wydarzeniach dziś chyba zdaje sobie z tego sprawę, że kiedy wołałam o pomoc to naprawdę jej potrzebowałam. Czasami mam nawet żal, ze nikt nie reagował, wtedy kiedy pojawiały się pierwsze objawy i skutki depresji.

Dobrze, że będziesz się leczyć i że nikt nie ingeruje w słuszność tego leczenia. Człowiek na ogół sam wie, co się z nim dzieje i co mu jest potrzebne, a inni, nawet ci najbliżsi czasami nie potrafią się w takiej sytuacji odnaleźć i odpowiednio zareagować.

Życzę powodzenia i pozdrawiam.

A i uśmiechaj się często, bo to nie prawda, że tacy jak my nie wychodzą z domu i cały czas płaczą, bo oczy można by było sobie wypłakać :smile:
Offline
Posty
3
Dołączył(a)
13 kwi 2007, 22:12

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 7 gości

Przeskocz do