"Wkręcanie się" czyli nie wszyscy maja depresję

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

przez nieuzasadniony 30 lis 2006, 00:48
wlasnie hyte! jak to jest w anglii z depresja?bardzo mnie zaciekawiles:)czy jest to tez temat bardzo popularny?ale mowisz o optymizmie?a to nie jest tak ze anglicy sa ponurzy...:)
rzucam kosci na stol-ciagle-az wypadnie wymarzona konstelacja
Offline
Posty
33
Dołączył(a)
25 lis 2006, 00:17
Lokalizacja
Warszawa

Avatar użytkownika
przez hyte 30 lis 2006, 12:40
czy jest to tez temat bardzo popularny?ale mowisz o optymizmie?a to nie jest tak ze anglicy sa ponurzy...:)

wiesz moze pogoda jest ponura ale anglicy jako ludzie naleza do bardzo wesolych nawet powiem ci ze jak sa smutni i przygnebieni to raczej ci tego nie okaza!!uwazaja ze jesli jestes przygnebiony to nie zarazaj tym innych ludzi oni sa w pewnym sensie troche dwulicowi tak naprawde niewiesz jaki maja chumor,polacy sa bardziej otwarci do rozmow na temat uczuc!!! depresja jest choroba cywilizacji takze tu posrod moich znajomych jest ich troche ,ale nikt ci nie powie ze ma depresje,tylko jak u mnie w pracy np. osoby ktore sa chore na depresje mowi sie ze to stres i przysluguje im co najmniej 3 miesiace chorobowego!!ja naleze do ludzi ktozy tez ciagle gadaja o swojej chorobie bo jak mi cos siedzi w glowie to o tym mowie !i musze powiedziec ze jak tylko zaczynasz rozmowe na temat depresji oni zaczynaja go zmieniac!!jak bylem zdrowy to telefon dzwonil bez przerwy ciagle ktos - a teraz nikt nie zadzwoni nawet z glupim zapytaniem jak sie czuje!!!jedynie polsa strona moich znajomych mnie wspiera!!! ziomki trzymajmy sie razem!!! pozdrawiam ;)
THE ONLY WAY IS UP!!!!!!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
246
Dołączył(a)
14 lis 2006, 21:39
Lokalizacja
londyn

przez nieuzasadniony 02 gru 2006, 00:13
nie nie chodzi mi o "popularnosc" depresji jako choroby.znaczy bo w polsce czesto odnajduje rozne artykuly w gazetach popularnych czy tabloidach ale takze gazetach popularnonaukowych na ten temat.jest to temat na topie-jesli moge tak powiedziec.i jestem ciekawy czy w anglii tez jest sporo artykulow i o czestej frekwencji na ten temat

hmm...to ciekawe.moze wszystkie anglojezyczne kraje tak maja.bo w koncu amerykanie sa uznawani za tez wielce zadowolonych i usmiechnietych-aczkolwiek dwulicowych:)moze ten jezyk ma cos w sobie:)tak jak francuski przesiakniety erotyzmem tak ten optymizmem:)
pozdrawiam:)
rzucam kosci na stol-ciagle-az wypadnie wymarzona konstelacja
Offline
Posty
33
Dołączył(a)
25 lis 2006, 00:17
Lokalizacja
Warszawa

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Czy moja depresja isnieje, czy tylko ją sobie wmawiam?

Avatar użytkownika
przez alusia 24 lut 2007, 16:33
Chciałabym się dowiedzieć jak to jest z tą depresją. Kurcze już sama nie wiem czy ja ją sama sobie wmawiam czy rzeczywiście ją mam :( Wszystko zaczęło się od nerwicy lękowej potem nerwicy natręct, a teraz jakoś tak czasami mam dziwne dni naszczęście nie trwają długo. Czasami nadchodzą takie dni że boję się przeszłości-przeraża mnie :( wogóle to jestem nerwową osóbką jak nie wiem a moje natręctwa kręcą się wokół śmierci, samobójstwa :( a w rzeczywistości bardzo się tego boję-tych moich myśli :(
Wogóle w dzieciństwie miałam nie zaciekawie-ojciec alkoholik, znęcanie psychiczne no i fizyczne:(:(:( i teraz wszystko wychodzi :(:(
Wydaje mi się że w życiu mi się układa, mam chłopaka którego Kocham, chcemy się zaręczyć, mamy wspólne plany, z rodziną żyje spoczko, ale gdy nadchodza tekie dni to trudno się cieszyć.
Nie mam żadnych objawów typu:bezsenności, brak apetytu, zmniejszenie kontaktów itd. Lubię się bawić ale gdy nadchodzi taka apatia nic mi się nie chce. Może to tylko objawy nerwicy której towarzyszy właśnie apatia, znużenie, przygnębienie, lęki...... Jestem osóbką bardzo wrażliwą, gdy ktoś coś powie nie tak na mój temet bardzo się tym przejmuje a jak ktoś mnie wkurzy mam ochotę poprostu dać mu w zęby :) Ja chce spełniać swoje marzenia, plany i już sama nie wiem co mam o tym sądzić
Dopóki walczysz-jesteś zwycięzcą!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
225
Dołączył(a)
28 lis 2006, 18:19

Avatar użytkownika
przez IceMan 24 lut 2007, 17:27
Alusia, słyszałem, że z nerwicy może w pewnym momencie wyniknąć depresja. W końcu każdy może się w końcu zdołować tą cho***ą, że dręczy, męczy, nie daje żyć itd. I wtedy dochodzi depresja. Ale... nie mówię że ją masz czy nie. Powiem tak - warto zapobiegać, a nie potem leczyć, gdy jest już bardzo późno albo za późno. Na depresję nie można patrzeć kategorią jest - nie ma. To przychodzi stopniowo i odchodzi stopniowo. Jeśli czujesz, że jest coś nie tak, to: z jednej strony nie przejmuj się i nie zadręczaj - bo to tylko zaszkodzi, z drugiej strony walcz z tym w zalążku, wtedy nie będzie miało szans się rozwinąć. Czasem to może wyglądać tak jakby chciało się zabić muchę napalmem, ale każdy środek dobry, jeśli skuteczny. Ale nie ma co mówić, że to depresja, bo każdy ma lepsze i gorsze dni. I depresja raczej jak już dorwie to nie odpuszcza dłuższy czas. Musisz sama siebie ocenić. Może to twoja wrażliwość - łatwo dajesz się wpędzać w kiepski nastrój bo jesteś wrażliwa. Tylko musisz uważać, aby nie popaść w to głębiej, a przy takim dole nie pozwalaj temu zawładnąć sobą, może popłacz chwilę w kąciku, ale potem wstań, i zrozum, że życie jest jakie jest, ale dzięki Tobie może być dla Ciebie piękne. I to raczej przez walkę z przeciwnościami, a nie przez dołowanie się. Wiem po sobie, że ta nerwicowa senność i apatia potrafi zdołować. Ale z tym też można sobie poradzić. Myślę, że nie masz się czego poważnie obawiać, ale pilnuj, aby ta depresja nie zaatakowała, a ona czeka na słaby moment i słaby punkt. Pozdrawiam serdecznie!
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
4789
Dołączył(a)
30 wrz 2006, 13:49
Lokalizacja
Wroc

Avatar użytkownika
przez alusia 24 lut 2007, 17:32
Dziękuję za odpowiedź wiesz szczerze jak wogole pomyśle o depresji to aż mi ciary przechodzą tak bardzo się jej boję. Moze to są moje lęki przed nią, poprostu się jej boję :( Wiem że w mojej rodzinie mam wujka który leczy się bo ma depresje i wogóle kłopoty psychiczne, kiedyś podciął sobie żyły ale naszczęście go wyratowali i strasznie to przeżyłam-pojawił się ogromny ból głowy, wymioty(chyba objawy nerwicowe) ale jakoś to przeżyłam i od tej pory boję się że mogę wpaść w to samo :( właśnie gdy przychodzą złe dni to te myśli się nasilają :( ale jakoś to znoszę musze z tym wygrać do jasnej cholery!!!!!!!!!!
Dopóki walczysz-jesteś zwycięzcą!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
225
Dołączył(a)
28 lis 2006, 18:19

Avatar użytkownika
przez IceMan 24 lut 2007, 17:39
Właśnie takich myśli, że się boisz itd. nie dopuszczaj do siebie. Bo one tylko pogłębiają Cię w nerwicy, a mogą też przerzucić Cię na depresję. Miej świadomość tego, ale nie bój się, zero lęków, wtedy będzie dla Ciebie najlepiej.
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
4789
Dołączył(a)
30 wrz 2006, 13:49
Lokalizacja
Wroc

Avatar użytkownika
przez alusia 24 lut 2007, 18:09
Dziękuję za słowa otuchy-bo wydaje mi się że nadeszły cięższe dni i tego własnie potrzebuję-pozytywnych myśli. A Ty wogóle jak pozanłeś że wpdłeś w depresje???
Dopóki walczysz-jesteś zwycięzcą!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
225
Dołączył(a)
28 lis 2006, 18:19

Avatar użytkownika
przez IceMan 24 lut 2007, 18:38
alusia napisał(a):A Ty wogóle jak pozanłeś że wpdłeś w depresje???

nie no ja mam co do tego równie wielkie wątpliwości co ty. Ale w ostatnie wakacje miałem 2 tygodnie leżenia w łóżku... bo nic mi się nie chciało, na niczym nie zależało, nie miałem ochoty wstać, ani jeść, nic... wtedy chyba byłem na granicy depresji, ale dałem radę z tego wyjść. Tak zawsze trudno określić kiedy kończy się dołek a zaczyna depresja. Nie wiem...
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
4789
Dołączył(a)
30 wrz 2006, 13:49
Lokalizacja
Wroc

Avatar użytkownika
przez alusia 25 lut 2007, 19:29
Wiesz miałam podobnie ale to przy nerwicy lękowej, nie wiedziałam co się ze mną dzieje cały czas leżałam nie wstawałam a tym bardziej nie wychodziłam na pole bo wydawało mi się że się wywróce, że poprostu umrę ale wiesz robiłam wszystko żeby sobie z tym poradzić i się udało choć czasami pojawiają się jej epizody ale je poprostu "olewam" i mam nadzieję że z tymi lękami też kiedyś wygram bo dziś czuję że mam na to siłe i ochotę :)
Dopóki walczysz-jesteś zwycięzcą!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
225
Dołączył(a)
28 lis 2006, 18:19

Avatar użytkownika
przez alusia 25 lut 2007, 19:30
Wiesz miałam podobnie ale to przy nerwicy lękowej, nie wiedziałam co się ze mną dzieje cały czas leżałam nie wstawałam a tym bardziej nie wychodziłam na pole bo wydawało mi się że się wywróce, że poprostu umrę ale wiesz robiłam wszystko żeby sobie z tym poradzić i się udało choć czasami pojawiają się jej epizody ale je poprostu "olewam" i mam nadzieję że z tymi lękami też kiedyś wygram bo dziś czuję że mam na to siłe i ochotę :)
Dopóki walczysz-jesteś zwycięzcą!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
225
Dołączył(a)
28 lis 2006, 18:19

Avatar użytkownika
przez IceMan 25 lut 2007, 19:59
Świetna postawa Alusiu... a jeżeli chodzi o mój poprzedni post, to nie były u mnie żadne objawy nerwicowe, po prostu kompletny dół i zero chęci życia - a to coś innego. Teraz już tamto uczucie jest tylko wspomnieniem, wiem już na co mam uważać - żeby w to nie popaść.
alusia napisał(a):mam nadzieję że z tymi lękami też kiedyś wygram bo dziś czuję że mam na to siłe i ochotę :)

Wspaniale, właśnie to jest podstawa - o to chodzi Alusiu!
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
4789
Dołączył(a)
30 wrz 2006, 13:49
Lokalizacja
Wroc

przez YORKa 25 lut 2007, 20:26
u mnie depresja "objawila sie" po strasznym zalamaniu nerwowym,wszystko nawarstwialo sie przez okres 3 lat tak ze pewnego dnia poprostu peklo cos we mnie,zaczelam sie zastanwaic po co zyje i doszlam do wniosku ze niema to sensu. bo juz wszystko w zyciu mialam wszystko widzialam i juz nic mi nie pozostalo w zyciu.Przez oloko miesiac nie wychodzilam z domu,nie wstawalam,nie chialam jesc,a kiedy juz wstalam to caly dzien chodzilam w szlafroku i wciaz plakalam-bez przerwy-nie chcialam zyc,oddychac,istniec-jedyne co chcialam to zasnac i sie nie obudzic.Po okolo miesiacu kiedy najblizsi zobaczyli ze cos jest nie tak zaczeli wypytywac a ja dostawalam szalu od tych pytan-ach,nie moglam wogole pojac jak oni mnie nie rozumieja?i dlaczego mnie nie rozumieja-to mnie wykanczalo juz calkowiecie i powiedzialam do mamy ze albo mnie zawiezie do szpitala albo poprostu sobie cos zrobie po peka mi serce a ja niewiem co mam robic.i tak trafilam na oddzial szpitala z rozpoznaniem-depresja.i taka moja historia.
Offline
Posty
20
Dołączył(a)
25 lut 2007, 17:41
Lokalizacja
mazury

Avatar użytkownika
przez IceMan 25 lut 2007, 20:34
YORKa - historia smutna, ale się nie zakończyła... mam nadzieję, że nowe karty tej historii będą coraz bardziej optymistyczne - i całość zakończy się happy endem. Tego Ci życzę
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
4789
Dołączył(a)
30 wrz 2006, 13:49
Lokalizacja
Wroc

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 12 gości

Przeskocz do