Depresja a wsparcie od bliskich

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

Depresja a wsparcie od bliskich

Avatar użytkownika
przez cryo 13 sty 2014, 13:02
Witajcie.
Powiedzcie, proszę, jak to jest u Was, czy jeśli Wasi bliscy, przyjaciele, rodzina wiedzą o Waszej depresji, możecie liczyć na wsparcie z ich strony? Jeśli tak, to w jaki sposób? Czy w ogóle można oczekiwać od kogoś wsparcia będąc w takim stanie, czy zostaje tylko terapia? Wiem, że są artykuły o tym, jak sobie radzić, gdy ktoś bliski ma depresję, wiem, że niby są ludzie, którzy są gotowi wesprzeć bliską osobę, gdy jest na takim zakręcie, ale teoria sobie, a życie sobie. Może należy dać sobie spokój, niczego nie oczekiwać i po prostu skupić się na terapii? Ja do takiego wniosku dochodzę. Zastanawia mnie, jak to jest u innych, bo u mnie o takie wsparcie jest raczej ciężko, czasami spotykam się wręcz z kpiną.
and only in my tears it lasts
Avatar użytkownika
Offline
Posty
55
Dołączył(a)
09 sty 2011, 02:19

Depresja a wsparcie od bliskich

Avatar użytkownika
przez deader 13 sty 2014, 13:23
Rodzina nie wie nic - zgrywam twardziela z bananem na mordzie dość skutecznie. Znajomi - swego czasu tak wymęczeni moim jęczeniem że też już zaczynam odgrywać Człowieka Szczęśliwego bo i tak już sporo wyraźnie miało dość gdyż "dziwnym trafem" umilkły telefony, zniknęły wiadomości na gg itd... W pracy wiedzą coś po łebkach że "jakieś proszki łykam" ale czym jest depresja, jak się objawia, czemu tak często zdarza mi się zaspać do roboty - nie pojmują, mimo że kilka razy próbowałem "uświadamiać". Finalny wniosek niestety jest taki: świat ma w d... moją depresję czy inne problemy z mózgownicą, jedyną osobą która się tym powinna przejmować jestem ja sam i nikt inny za mnie sobie z problemami nie poradzi. Stąd też mimo że wsparcie z otoczenia mam zerowe, to nie brakuje mi go też wcale. Już tylko czasem dopada mnie chwilowy wkurw na sytuację, ale w końcu na to są prochy :P
When I die, bury me upside down so the world can kiss my ass
Avatar użytkownika
Offline
Posty
4882
Dołączył(a)
14 lut 2013, 10:41

Depresja a wsparcie od bliskich

Avatar użytkownika
przez monk.2000 13 sty 2014, 13:50
Na wsparcie trudno liczyć. Możemy uważać, że wymagamy specjalnego zainteresowania i pomocy. Ale z perspektywy zdrowych to często wygląda tak, że jesteśmy trudni w relacjach i inne osoby nabierają niechęci. Traktują to jakby osoba nie chciała utrzymywać relacji, miała o sobie wysokie mniemanie itd. Nikomu nie chce bawić się w psychologa. No i może dobrze. Przynajmniej oni mają jakieś życie.
Awatar to skarb Atlantydy: starożytny Scion.

:( F.20
:smile: Solian 600mg
8) Akineton
Avatar użytkownika
Offline
Posty
8369
Dołączył(a)
26 lis 2011, 14:49
Lokalizacja
mój pokój

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Depresja a wsparcie od bliskich

przez aardvark3 13 sty 2014, 14:01
Zgodze sie z monkiem, nieczesto sie zdarza takie prawdziwe wsparcie. Bo tu nie chodzi o uzalanie sie, glaskanie po glowce i powtarzanie: o ty moje biedactwo.
Tylko o to, zeby ktos byl. I zebysmy wiedzieli ze jest i nie przestraszy sie naszej dolegliwosci. Byl dobrowolnie bo jestesmy dla tej osoby wazni. Czy to ktos z rodziny, czy nie.
Obecnosc, sama tylko obecnosc potrafi zalatwic wiele. Wspomoc znacznie terapie.
Et caetera, et caetera ad mortem defecatum
Offline
Posty
725
Dołączył(a)
06 lis 2013, 13:08
Lokalizacja
Rath Luirc, RoI

Depresja a wsparcie od bliskich

Avatar użytkownika
przez cryo 13 sty 2014, 16:41
aardvark3 napisał(a):Bo tu nie chodzi o uzalanie sie, glaskanie po glowce i powtarzanie: o ty moje biedactwo.
Tylko o to, zeby ktos byl. I zebysmy wiedzieli ze jest i nie przestraszy sie naszej dolegliwosci.
Też tak myślę.
Generalnie zgadzam się z Wami, że o wsparcie jest trudno. Dochodzę do wniosku (niestety mało odkrywczego), że jeśli już na kogoś liczyć, to właśnie tylko na siebie, ewentualnie na psychoterapeutę, a z resztą dać sobie spokój, bo ostatecznie w większości przypadków ludzie mają to po prostu gdzieś.
Deader, przemawia do mnie Twoje podejście (i ten Bender ;) ), chociaż stwierdzam, że jak mam tak dłużej grać, to kontakty ograniczę do minimum, bo granie stało się już dla mnie zbyt męczące i już mi się nie chce.
and only in my tears it lasts
Avatar użytkownika
Offline
Posty
55
Dołączył(a)
09 sty 2011, 02:19

Depresja a wsparcie od bliskich

Avatar użytkownika
przez deader 13 sty 2014, 16:53
cryo napisał(a):Deader, przemawia do mnie Twoje podejście (i ten Bender ;) ), chociaż stwierdzam, że jak mam tak dłużej grać, to kontakty ograniczę do minimum, bo granie stało się już dla mnie zbyt męczące i już mi się nie chce.

No, owszem, jest to jakiś minus, bo i ja z tego względu się ostatnio nieco "wyalienowałem" towarzysko - ale generalnie uważam że to mi ma być dobrze a nie światu, jak dobrze się czuję siedząc sam w domu to nie będę na siłę próbował się wpraszać na imprezy :D
When I die, bury me upside down so the world can kiss my ass
Avatar użytkownika
Offline
Posty
4882
Dołączył(a)
14 lut 2013, 10:41

Depresja a wsparcie od bliskich

Avatar użytkownika
przez alone05 18 sty 2014, 01:11
mam trójkę rodzeństwa, czasem pomogą jak ich się poprosi, lubią pomagać, mama też pomaga, kupuje mi ubrania, pierze ubrania, załatwia za mnie różne sprawy :smile:
Sometimes I pretend to be normal but it gets boring so I go back to being me
Avatar użytkownika
Offline
Posty
854
Dołączył(a)
03 sty 2014, 20:36

Depresja a wsparcie od bliskich

Avatar użytkownika
przez Candy14 18 sty 2014, 01:30
Jak powinno wygladac wsparcie czlowieka z depresja? Bo wtedy to jest tak ze sie tego wsparcia pragnie jedoczesnie odrzucajac wszystkich
Nie musze byc najlepsza ze wszystkich. Wystarczy, że będę trochę lepszą sobą, niż byłam wczoraj.

Kazdy współczuje słabym.. na zazdrość trzeba zapracować ;)
Avatar użytkownika
Offline
Vice Miss Najładniejszych Nóg na forum
Posty
20464
Dołączył(a)
09 kwi 2012, 22:26

Depresja a wsparcie od bliskich

Avatar użytkownika
przez SmokingCat 18 sty 2014, 14:05
Nie wiem, spotykałam się z różną reakcją. Od zupełnej obojętności (jakby to było oczywiste, że jestem chora) - po mobilizowanie "na siłę" (mama) - aż w końcu po kpiny, powody do żartów (mój były chłopak). Zresztą nie mam żadnych oczekiwań - jak komuś o tym mówię to tylko po to,by wiedział dlaczego tak, a nie inaczej się zachowuję (np. unikam kontaktu czy jestem nieobecna myślami). Nie chcę, by ktoś brał to do siebie, kiedy nie mam ochoty do kontaktowania się/spotykania. Moim jedynym wsparciem są tabletki trafiające do żołądka ;) :lol:
taki to urok nigdy nic nie mieć

http://szkicowana.wordpress.com/
Avatar użytkownika
Offline
Posty
66
Dołączył(a)
29 sie 2013, 13:25

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 13 gości

Przeskocz do