mam już dość, pomocy

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

mam już dość, pomocy

przez abcdefghi 01 sty 2014, 13:03
Piszę, bo może chociaż tu ktoś będize umiał mi pomóc, umiał dojść jakoś do mnie i ktoś mnie w pewnym sensie ocali.

Mam 19 lat i "całe życie przed sobą" (słowa mojego psychologa, psychiatry, rodziców i siostry).
Moja historia przez którą stanęłam nad przepaścią zaczęła się w wakacje 2012. A może wcześniej?
Zawsze byłam wesołą dziewczyną, nad wyraz wrażliwą, bardzo dobrą, ambitną uczennicą, wspaniałomyślną koleżanką i jak mi mówili nie przeciętnie ładną dziewczyną. Przed wakacjami 2012 roku straciłam przyjaciółkę. Znalazła chłopaka, który nastawił ją przeciwko mnie..... Wraz za nią odeszli wszyscy wspólni znajomi.. Do dziś nie wiem co ona ma w sobie takiego, że każdy za nią idzie. Ja znalazłam innego przyjaciela, któremu wydawało mi sie mogę zaufać i powiedzieć wszystko. Był dl mnie wtedy jedyną osobą, której tak ufałam. Wykorzystał mnie.. O ile mogę tak powiedzieć. Byliśmy razem na ognisku. Pierwszy raz się opiłam. Mimo, iż mówiłam żeby nie przekraczał granic, wykorzystał mni oralnie. Do dziś mam ten obraz przed oczami, brzydzę się nim, sobą. Sobą przede wszystkim. Wyrzuciłam go. On napisał mi tylko smsa "Jak było?". Ii tak sie zaczyna historia. Pierwszy psycholog, wizyta, druga, trzecia. Wydawało mi się że sama sonie z tym poradziłam. W skrócie kilka miesięcy później zaczęłam spotykać się z chłopakiem, z którym kiedyś się kumplowałam, przyjaźniłam, ale nie wyszło nam bo nie umiałam się przed nim za bardzo otworzyć, mimo że czułam że jest mi bliski. Nigdy nie miałam bliższych kontaktów z facetami. Byłam bardzo nieśmiała. Było nam razem dobrze do czasu kiedy doszło do mnie że na niego nie zasluguję, że gdyby się dowiedział co się stało w wakacje zostawił by mnie. Jakiś czas później powiedziałam mu mniej więcej co się stało, wiedział jak bardzo jestem tą sytuacją przejęta. Zanim mu powiedziałam schudłam prawie 10 kg. Na początku było ok. Zbliżyło nas to tochę do siebie. Tak mi się wydawało. Ale mnie nadal było z tym źle. Jakiś czas później miałam z nim "pierwszy raz" ( bo już nie taki pierwszy)... Nie chciałam tego, zmusiłąm się, bo po ostatnim wydarzeniu miałam okropne wspomnienia i niechęć do seksu, bałam się że mnie zostawi, a strasznie go potrzebowałam. Wydawało mi się że tego jestem winna mu. Tak wiem. Nie myślałam racjonalnie. Jeszcze bardziej skrzywdziłam siebie. Tydzień później jego wielka miłość się skończyła z dnia na dzień. Byłam z nim prawie rok. Powiedział że nie umie sie pogodzić z tym co mu jakiś czas powiedziałam, z tym do czego się przyznałam. Po jego odejściu przygnębiła sie jesczcze bardziej. Każdego dnia płacz, bezsens życia, obraz zmarnowanej przyszłości i tak kilka miesięcy aż poszłam na psychoterapie. Pani chciała mi pomóc, ale powiedziała także że muszę iśc do psychiatry, bo mam depresje i muszę z tym walczyć też farmakologicznie. Pojechałam z mamą do pani psychiatry. Potwierdziła depresje. Była to kolejna osoba której musiałam wszytsko opowiedzieć. Zaczęłam leczenie. Minęły prawie trzy miesiące. Chodzę na terapie do psychologa. Czuję że nic mi nie pomaga, że już nigdy nie będę żyć normalnie, że zmarnowałam sobie życie. Chciałabym nie żyć, wspomnienia tak bardzo mnie bolą ;( Już i tak nic mnie nie czeka... Nikt nie pokocja takiej jak ja. Każdy mnie zostawi jak się dowie.. Miałam tyle marzeń, planów, tak szkoda mi życia. A już nie mam siły. Każdy dzień jest taki sam.. Płacz, wspomnienia.. Po co żyć? Jak i tak już nie będzie dobrze ;((( Już wszędzie szukałam pomocy, nic mi nie pomoże..
Offline
Posty
4
Dołączył(a)
01 sty 2014, 12:22

mam już dość, pomocy

przez mourn 01 sty 2014, 13:35
Wiem, co czujesz. Miłość to nie wszystko, jednak przygnębia najbardziej. To nie jest tak, że nikt Cię nie będzie chciał. Jesteś jeszcze młoda i masz szansę. Jestem stuprocentowo pewien, że niczego jeszcze nie przegrałaś. Ty masz perspektywy na rozwój, niech ci smutek tego nie przesłoni. Myślę, że powinnaś wyciągnąć lekcje z popełnionych błędów. Tak naprawdę, psycholog może nie wiele ci pomóc, to Ty sama musisz się zmienić.

Nie możesz się poddawać. Jest nowy rok. Czas podnieść główkę

:papa:
Offline
Posty
44
Dołączył(a)
17 cze 2012, 22:37

mam już dość, pomocy

Avatar użytkownika
przez warrior11 01 sty 2014, 14:29
Musisz uzbroić się w cierpliwość,bo tego typu rany goją się zazwyczaj długo,
w obydwóch przypadkach spotkałaś się z niedojrzałością i wykorzystaniem,
ale to nie prawda,że już nikt Ciebie nie pokocha,
najpierw naucz się kochać i szanować samą siebie,odkrywaj swoją wartość w swoich oczach,
jesteś młoda,daj sobie czas,dbaj o siebie,rozwijaj się,poczuj się piękną,
a myślę,że pewnego dnia spotkasz swoją miłość szczęśliwą;)
Wolność kocham i rozumiem..wolności oddać nie umiem.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
996
Dołączył(a)
19 gru 2013, 16:19

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

mam już dość, pomocy

przez abcdefghi 01 sty 2014, 16:40
Dziękuję za odpowiedzi. Właśnie najgorsze jest to że nie wierzę w to że kiedykolwiek będzie dobrze ;( to wszystko mnie męczy w każdej minucie :( i jak ma przyjść dzień kiedy będę potrafiła wstać i o tym nie myśleć ;( to nie możliwe.

-- 01 sty 2014, 22:26 --

Wiem, że jestem niczego nie warta. Nawet czytania przez Was moich użalań... Macie mnie pewnie wszyscy za łatwą panienkę, no i ok macie racje.. Jestem beznadziejna. Sama się wpakowałam w problemy to sama sobie muszę z nimi radzić. Jeszcze raz dziękuję, dobrej nocy Wam życzę.

-- 01 sty 2014, 22:54 --

Offline
Posty
4
Dołączył(a)
01 sty 2014, 12:22

mam już dość, pomocy

przez mourn 02 sty 2014, 18:19
:silence:

pisz częściej
Offline
Posty
44
Dołączył(a)
17 cze 2012, 22:37

mam już dość, pomocy

Avatar użytkownika
przez warrior11 02 sty 2014, 18:46
Jesteś w błędzie,
katujesz się niepotrzebnie,
przeczytaj jeszcze raz,co Ci napisałem wcześniej,
nie kochasz i nie szanujesz siebie,to jest twój problem
i zbyt mocno się przejmujesz,co inni myślą o Tobie,
a tak naprawdę każdy żyje swoimi problemami,zrozum to wreszcie
i przestań się zadręczać
Wolność kocham i rozumiem..wolności oddać nie umiem.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
996
Dołączył(a)
19 gru 2013, 16:19

mam już dość, pomocy

przez abcdefghi 17 sty 2014, 19:06
Beznadzieja, beznadzieja, beznadzieja... wszytsko jest do niczego.. mam dość swojego życia.. i tak nic mnie już tu nie czeka, nic mi się nie należy, jestem do niczego, nic się już nie zmieni ;(( Chciałabym zasnąć i się nie obudzić ;( Spieprzyłam swoje życie...;((
Offline
Posty
4
Dołączył(a)
01 sty 2014, 12:22

mam już dość, pomocy

Avatar użytkownika
przez BRADLEY 17 sty 2014, 19:34
Ojej zawsze można wszystko naprawić :)
Nie pod­da­waj się. Nie przes­ta­waj w siebie wie­rzyć, bo zaw­sze będzie ktoś, kto będzie cię cho­ler­nie kochał, dla ko­go będziesz wszys­tkim. To może być na­wet twój kot.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
48
Dołączył(a)
02 wrz 2013, 11:14

mam już dość, pomocy

Avatar użytkownika
przez Arhol 17 sty 2014, 19:41
abcdefghi napisał(a):Beznadzieja, beznadzieja, beznadzieja... wszytsko jest do niczego.. mam dość swojego życia.. i tak nic mnie już tu nie czeka, nic mi się nie należy, jestem do niczego, nic się już nie zmieni ;(( Chciałabym zasnąć i się nie obudzić ;( Spieprzyłam swoje życie...;((

Nie spieprzyłaś,masz nadal sprawny umysł,organizm,młodość .
Z tego co wyczytałem - leczysz się,to dobrze,staraj się na tym skupić,terapii i lekach,by podwyższyć czy raczej ustabilizować poczucie wartości.
Owszem załamania,klęski,ból i inne będą,nie raz.
Ale życie nie składa się tylko z tego.
Daj sobie czas i skup się na tyle na ile to możliwe na leczeniu,swoich hobby itd.
I próbuj się nie załamywać,wiecznie ujowo nie będzie.
"Whoever fights monsters should see to it that in the process he does not become a monster. And when you look into the abyss, the abyss also looks into you"
Why was it I seeing more beauty in death rather than life?
Avatar użytkownika
Offline
Moderator
Posty
32436
Dołączył(a)
16 lis 2012, 22:09

mam już dość, pomocy

przez abcdefghi 17 sty 2014, 20:06
BRADLEY napisał(a):Ojej zawsze można wszystko naprawić :)

jak?
Offline
Posty
4
Dołączył(a)
01 sty 2014, 12:22

mam już dość, pomocy

Avatar użytkownika
przez BRADLEY 17 sty 2014, 20:14
Czy mógłbyś mi powiedzieć, w którą stronę mam pójść stąd? Zależy to w dużej mierze od tego, w którą stronę chcesz pójść - powiedział kot. Nie zależy mi na tym, w którą. ... Więc nie ma znaczenia, w którą stronę pójdziesz - powiedział kot. OBRAĆ CEL I DĄŻYĆ DO NIEGO CHOĆBY NIE WIEM CO :)
Nie pod­da­waj się. Nie przes­ta­waj w siebie wie­rzyć, bo zaw­sze będzie ktoś, kto będzie cię cho­ler­nie kochał, dla ko­go będziesz wszys­tkim. To może być na­wet twój kot.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
48
Dołączył(a)
02 wrz 2013, 11:14

mam już dość, pomocy

Avatar użytkownika
przez tahela 17 sty 2014, 20:17
porozmawiać normalnie, to nie jest proste , jesteście młodzi, moze niedojrzali troche, ale taka rozmowa pogłebi dojrzałość, powiedzieć sobie wszystko, wytłumaczyć, a zycie seks powinien sie łaczyć z bliską więźią ,ale nie zawsze sie łączy ,
problem masz taki do przerobienia,ze ktos uprawiał z Toba seks oralny bez Twojej zgody, bo jak jest zgoda obydwu stron to i nie potrzebny jest zwiazek, chodź na terapie i uwazaj nastepnym razem na znajomych, ja byłam pijana nie raz i nie dwa na imprezach a nigdy bez mojej zgody seksu nie uprawiałam bo wtedy to jest gwałt jakby na to nie patrzeć,
no i nie ufaj zbytnio ludziom, jednak doradzam zmiane towarzystwa, żaden facet na poziomie nie zrobi czegoś takiego bez zgody kobiety, to,ze Tobie wydawał sie fajny nie znaczy ,ze jest fajny, raczej nie jest, czemu tylu ludzi musi narobić głupot zeby sie przekonać???

-- 17 sty 2014, 19:23 --

BRADLEY,
do Twojego podpisu z kotem czy psem nie porozmawiasz o literaturze czy polityce albo historii Polski, wole jednak faceta,ale madrego, fakt większosc facetów jest jak kot czy pies, ale taki facet nie jest do niczego potrzebny
Kto utraci raz będzie zawsze czekać
Zatrzymujesz czas i zaglądasz w przepaść
Zostaje smutek i tylko smutek
Ostry jak nagły serca głód
Wiatr co zwala z nóg
Smutek i ty
Avatar użytkownika
Online
Posty
10971
Dołączył(a)
09 sty 2011, 23:22

mam już dość, pomocy

Avatar użytkownika
przez BRADLEY 17 sty 2014, 20:41
tahela, Raczej chodzilo mi o przenośnie dążenia do jakiegość celu,czasami pomaga to w kryzysowych sytuacjach,ponieważ skupiamy się bardziej na pragnieniach i na realizowaniu ich niż na myslach i rzeczach które wpływają na nas destruktywnie a co do tematów politylki to znam bardziej pasjonujące tematy :)
Nie pod­da­waj się. Nie przes­ta­waj w siebie wie­rzyć, bo zaw­sze będzie ktoś, kto będzie cię cho­ler­nie kochał, dla ko­go będziesz wszys­tkim. To może być na­wet twój kot.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
48
Dołączył(a)
02 wrz 2013, 11:14

mam już dość, pomocy

Avatar użytkownika
przez tahela 17 sty 2014, 20:53
BRADLEY,
nie odnosiłąm sie do Twojego wpisu w wątku tylko do podpisu,napisałam wyraźnie to do twojego podpisu :P ;) ,
w podpisie nie ma nic o celach, wiem o co Ci chodziło, to moje to z przymruzeniem oka troche napisane
Kto utraci raz będzie zawsze czekać
Zatrzymujesz czas i zaglądasz w przepaść
Zostaje smutek i tylko smutek
Ostry jak nagły serca głód
Wiatr co zwala z nóg
Smutek i ty
Avatar użytkownika
Online
Posty
10971
Dołączył(a)
09 sty 2011, 23:22

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 5 gości

Przeskocz do