szara rzeczywistość

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

szara rzeczywistość

przez tomtom 27 gru 2013, 11:56
Mam 17 lat. Piszę tutaj, bo chyba się trochę pogubiłem. Za dużo problemów, za dużo myśli z którymi muszę się borykać. Nie wiem już w jaki sposób mógłbym sobie pomóc. Liczyłem na przyjaciół, którzy właśnie teraz zaczynają mnie zawodzić. Poznałem też pewną osobę, zakochałem się. Przy nikim innym nie czułem się tak szczęśliwy jak właśnie przy tej osobie. Wiem jednak, że nigdy nic z tego nie będzie. Z tym nie umiem sobie poradzić, nie umiem dopuścić do siebie myśli, że nigdy między nami nic nie będzie. Jestem już tym wszystkim zmęczony. Od jakiegoś czasu mam problemy z zasypianiem. Najgorzej jest gdy wracam do domu i zostaję z tym wszystkim sam, z wszystkimi problemami, z wszystkimi myślami. Ostatnio zacząłem popijać, żeby zapomnieć, jednak wiem że to nie jest rozwiązaniem. Myślałem żeby skorzystać z pomocy specjalisty, ale nie jest to takie proste. Doradźcie mi, jak mógłbym z tym wszystkim sobie poradzić, jak wyzbyć się tych wszystkich cholernych myśli, jak nauczyć się znowu patrzeć na świat optymistycznie.
Offline
Posty
19
Dołączył(a)
27 gru 2013, 11:34

szara rzeczywistość

Avatar użytkownika
przez metka00 27 gru 2013, 12:13
specjalista to dobre rozwiazanie
Spełniłem marzenia poświęciłem wszystko
Spuściłem rottweilera zrobiłem widowisko
Otworzyłem futerał z karabinem trafiam czysto
dała siła idea jestem synem z blizną
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1703
Dołączył(a)
25 paź 2013, 21:57
Lokalizacja
J-no

szara rzeczywistość

przez tomtom 27 gru 2013, 12:22
metka00 napisał(a):specjalista to dobre rozwiazanie

no ale nie jest to takie proste, mieszkam w małym mieście. moja mama jest lekarzem i jeśli tylko chciałbym skorzystać z pomocy specjalisty od razu wiedziałby, że jestem jej synem. nie chcę, żeby się dowiedziała, ona nie zrozumie.
Offline
Posty
19
Dołączył(a)
27 gru 2013, 11:34

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

szara rzeczywistość

Avatar użytkownika
przez jedyna 27 gru 2013, 19:56
jak nie zrozumie?jest Twoja matka i lekarzem wiec dlaczego tak uwazasz?

nie mozesz jej zaufac?
Być może Bóg chciał abyś poznał wielu złych ludzi zanim poznasz tę dobrą, abyś mógł ją rozpoznać kiedy ona się w końcu pojawi...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
116
Dołączył(a)
21 wrz 2013, 10:50

szara rzeczywistość

przez tomekn 28 gru 2013, 00:51
jeśli ta osoba jest takim dla Ciebie źródłem chaosu, może daj sobie czas w relacjach z nią, zrób przerwę. Żeby się zdystansować i spojrzeć na to spokojniej. Sam musisz sobie powiedzieć, czy tak sytuacja jaka jest teraz, nie jest dla Ciebie zbyt destrukcyjna.
Co kuleje, też idzie - Lec
Offline
Posty
76
Dołączył(a)
20 sty 2013, 22:28

szara rzeczywistość

Avatar użytkownika
przez Candy14 28 gru 2013, 00:56
jedyna, sluszna uwaga
Nie musze byc najlepsza ze wszystkich. Wystarczy, że będę trochę lepszą sobą, niż byłam wczoraj.

Kazdy współczuje słabym.. na zazdrość trzeba zapracować ;)
Avatar użytkownika
Offline
Vice Miss Najładniejszych Nóg na forum
Posty
20464
Dołączył(a)
09 kwi 2012, 22:26

szara rzeczywistość

przez Steviear 28 gru 2013, 00:58
tomtom, Przede wszystkim nie pij ;)
Tak wcześnie zaczynając jeszcze sobie wątrobę zniszczysz.
Do optymizmu daleko ..
Może jednak stabilizacja? Realne spojrzenie na świat.

Pogadaj z matką. Jak na spokojnie powiesz jej ,że potrzebujesz pomocy, to na pewno zrozumie.
Steviear
Offline

szara rzeczywistość

Avatar użytkownika
przez jedyna 28 gru 2013, 16:32
ja na poczatku mojej choroby mialam,,,21-22lata
obecnie 30

zrodlo mojego stanu siega oczywiscie glebiej-DZIECINNSTWO

zaczelo sie od zlej milosci,,,chlopak byl starszy,naduzywal alkoholu byl na utrzymaniu matki i nie szanowal niczego i nikogo
moja milosc,,,zauruczenie nie wiem co to bylo wiem ze przez jego zachowania ktore ranily mnie i nie umialam sobie z tym poradzic

plakalam,dreczylam sie,nienawidzilam sie-wracalam nawet do niego jak mnie poszarpal itp
na wlasne zyczenie zrobilam z siebie idiotke-facet nic nie wart a tak mnie to podlamalo
ja taka silna-atrakcyjna-trenowalam sztuki walki zawsze bylam odbierana za zimna suke za kobiete z jajami ktora sobie zawsze poradzi

bylam z tym sama

z mama nigdy nie bylam przyjaciolka-ale mieszkajac pod jednym dachem,,,widziala ze placze itp
bylo to tez spowodowane ze bralam narkotyki bo moj chlopak mial super prace-sam rozprowadzal narkotyki wiec mialam do nich dostep
a nasze tzw randki-potrafilismy wypic po 5-6piw w pubie

wiec moje zle stany tez byly przez to spowodowane

wstydzilam sie pogadac z matka ze mam problem-poczulam ze to za slabe jak na mnie-przyznac sie ze jest zle-myslalam ze to minie


tomtom
przepraszam ze tak sie rozpisalam o sobie ale chce Ci napisac ze nie warto uciekac przed problemem

wkoncu pogadalam z matka-z czasem mi powiedziala ze na poczatku myslala ze depresja to fanaberia i trudno mi bylo o tym z nia rozmawiac a naprawde czesciej sie klocilismy niz rozmawialismy normalnie

jak bralam leki to nie akceptowala tego jakos miala dystans ale wkoncu zauwazyla ze bylo lepiej ze zaczynalo byc normalniej
pozniej juz sama pilnowala zebym miala leki i chodzila na terapie

teraz znowu wrocilam do lekow i jak jej powiedzialam ze ponownie wracam to tych smutnych dni ze jest mi ciezko-to popiera mnie
zaczela czytac info o depresji i leczenia chciala zrozumiec,,,

jak to matka zawsze chce dobrze dla dziecka
teraz ja jestem matka mam 6 letniego syna i nie wyobrazam sobie zeby nie zaakceptowac czego kolwiek z jego strony
zawsze bede za swoim dzieckiem co by nie bylo i sie nie wydarzylo jestem i bede przy nim

czasem warto stanac na chwile i zmierzyc sie z tym co jest i walczyc z tym

porozmawiaj z mama
Być może Bóg chciał abyś poznał wielu złych ludzi zanim poznasz tę dobrą, abyś mógł ją rozpoznać kiedy ona się w końcu pojawi...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
116
Dołączył(a)
21 wrz 2013, 10:50

szara rzeczywistość

przez tomtom 28 gru 2013, 16:40
jak nie zrozumie?jest Twoja matka i lekarzem wiec dlaczego tak uwazasz? nie mozesz jej zaufac?

ona na pewno tego nie zrozumie, juz po prostu taka jest. nawet gdy mówię jej o zwykłym bólu głowy nie chce mnie słuchać, a co dopiero o takich problemach. bardziej angażuje się w pracę niż w życie rodziny. mało kiedy jest w ogóle w domu. nie mam z nią o czym porozmawiać, tym bardziej nie chce jej mówić o tym.
jeśli ta osoba jest takim dla Ciebie źródłem chaosu, może daj sobie czas w relacjach z nią, zrób prz

myślę, że ta osoba dobiła mnie jeszcze w tym wszystkich. gdy zacząłem już tak jakby powracać do życia, zacząłem lepiej się czuć nagle się odwidziało. po tym jak zbliżyliśmy się do siebie i zaczęło mi naprawdę zależeć tak po prostu usłyszałem, że to nie ma sensu.
Offline
Posty
19
Dołączył(a)
27 gru 2013, 11:34

szara rzeczywistość

Avatar użytkownika
przez jedyna 28 gru 2013, 16:49
a jakie masz relacje z ojcem?
Być może Bóg chciał abyś poznał wielu złych ludzi zanim poznasz tę dobrą, abyś mógł ją rozpoznać kiedy ona się w końcu pojawi...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
116
Dołączył(a)
21 wrz 2013, 10:50

szara rzeczywistość

przez tomtom 29 gru 2013, 11:31
jedyna, dziękuję ci za taką szczerą odpowiedź. myślę, że kiedyś nadejdzie ten moment, że będę umiał z nią porozmawiać!
Offline
Posty
19
Dołączył(a)
27 gru 2013, 11:34

szara rzeczywistość

Avatar użytkownika
przez jedyna 30 gru 2013, 16:12
oby jak najszybciej
tego Ci zycze,zeby Twoja droga wyprostowala sie
Być może Bóg chciał abyś poznał wielu złych ludzi zanim poznasz tę dobrą, abyś mógł ją rozpoznać kiedy ona się w końcu pojawi...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
116
Dołączył(a)
21 wrz 2013, 10:50

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Frozen21 i 10 gości

Przeskocz do