Jak sobie poradzić z odrzuceniem i depresją

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

Jak sobie poradzić z odrzuceniem i depresją

przez Am.Ca. 25 gru 2013, 19:28
Witajcie,
Postaram się w skrócie opisać problem.
Od parunastu miesięcy czułam się, jakbym tkwiła w kuli, o którą wszystko się odbija, uczucia, wydarzenia... Cierpiałam z powodu umiarkowanych dolegliwości bólowych jamy brzusznej, aż pewnej nocy ten ból był tak silny, że nie mogłam się ani ruszyć, ani oddychać. Skierowano mnie do szpitala z podejrzeniem zap. otrzewnej. Przeleżałam tam kilka dni i okazało się, że wszystko ok.
Chirurg poradził iść do psychiatry, a tam: silna depresja.
Dostałam Sulpiryd, który jedynie zabrał mi sen i ofiarował laktację...
Po diagnozie zostawił mnie partner, po 9 latach związku i chyba tu zaczyna się problem. Myślę, że nie ma sensu się rozpisywać odnośnie moich uczuć, jest to na przemian anhedonia i... Żal, tęsknota, strach... Najgorsza jest chyba bezsilność.
Mój partner był naprawdę wspaniałym towarzyszem życia, który zawsze był przy mnie, nie kłamał, nie zdradzał, bardzo dobry człowiek.. Ale oddaliliśmy się przeze mnie, przez moją depresję, przez to, że nie wiedziałam co się dzieje.
Byłam... Nieobecna, przez długie miesiące. I jego uczucia zgasły.
Przeczytałam już wiele artykułów jak sobie z tym radzić, w porządku.
Ale jak do licha znaleźć motywację? Nic mnie nie cieszy, nic.
Pytam zanim wpadnę w alkoholizm, zanim zaćpam się lekami.
Jedynym zbawieniem jest praca.
Ale co po pracy, co w weekendy...
Mam obrzydzenie do wszystkiego, włączając w to jedzenie.
Offline
Posty
4
Dołączył(a)
25 gru 2013, 19:12

Jak sobie poradzić z odrzuceniem i depresją

Avatar użytkownika
przez wysłowiona 25 gru 2013, 22:19
Jeśli na pracę reagujesz dobrze, to może postaw sobie cel poprawy swoich umiejętności i to będzie Cię mobilizowało. Jakiś kurs itp? Motywację odnajdziesz wtedy, gdy uwierzysz w wizję przyszłości, która zawiera Ciebie szczęśliwą, spełnioną, pewną siebie. I zazwyczaj ta wizja przychodzi już z poczuciem spełnienia, choćby najmniejszym. Musisz jej trochę pomóc:)

Wysyłam Ci linka na ten temat.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1006
Dołączył(a)
19 lip 2012, 08:59

Jak sobie poradzić z odrzuceniem i depresją

przez Am.Ca. 26 gru 2013, 00:44
Ja to chyba wszystko niewłaściwie sprecyzowałam.
Z pracą chodziło mi o to, że jest błogosławieństwem, bo muszę do niej iść i robić swoje. Nie jest ona tym, co chciałam robić (to co chciałam jest niemożliwe ze względów zdrowotnych), ale pozwala mi nie myśleć o tym wszystkim. Tam nie ma zmiłuj, moja praca to ogromna odpowiedzialność i wysiłek psychiczny, pozwala na oderwanie od uczuć, ale... Nie dlatego, że chcę. A dlatego, że muszę.
Zostaję w niej dłużej, ale to nie leczy smutku, żalu.......... Tylko zabija czas.
Kupiłam sobie sprzęt (w ramach rozwijania pasji), za niemałe pieniądze, który... Stoi i się kurzy.
Dopóki był partner (jedyna osoba, która KOCHAŁA i to POKAZYWAŁA) jakoś to leciało. Powtarzałam sobie: dobrze, że jest on, jest łatwiej.
A teraz?
Teraz poczucie bezpieczeństwa legło w gruzach.
Zostało puste mieszkanie, cisza... Ja leżę po kilka, kilkanaście godzin w łóżku i ryczę.
Nie potrafię wyobrazić sobie mojej przyszłości, przeraża mnie to. Zawsze, co jakiś czas, przewijał się mężczyzna, który czegoś by chciał, ale ja byłam w stanie zaufać tylko temu mojemu (to chyba przez to, że ojciec kiedyyyyś zostawił mamę).
Nie miałam parcia na "jakikolwiek związek", nie byłam obsesyjnie zakochaną, bez scen, awantur... Spokojny związek, przy którym wszystko można było przeżyć. A teraz? Chciałabym umieć żyć w pojedynkę.
W domu snuję się z kąta w kąt, leżę godzinami w łóżku, piję, nie jem... Można niżej upaść?
Nie chcę dokładać sobie problemów.
Nie wiem jakim cudem mam jeszcze siłę dbać o wygląd... Chociaż jak mam wole wyglądam jak zjawa.
Czuję się w środku jak wrak.
Najgorsze jest uczucie, że straciłam jedyną radość życia.
Raz jestem zła na niego, że zostawił mnie w takim stanie, raz mu zazdroszczę, bo ma rodzinę, przyjaciół na których może liczyć, raz tęsknię, raz się boję (bo co teraz?), a raz nic nie czuję.
Ile można w tym tkwić....
Nikomu o tym nie mówiłam, bo... Wstyd mi się przyznać, że jestem tak wewnętrznie beznadziejna, że bliski człowiek woli przekreślić te 9 lat życia w naprawdę udanym związku, niż walczyć.
Walory fizyczne są dobre na pierwsze 5 minut, potem nic...
Zostałam z tym sama.
I mój psychiatra, któremu muszę płacić za pomoc...
Były partner powiedział, że potrzebuje czasu i tyle od niego. Koniec i pustka.
Offline
Posty
4
Dołączył(a)
25 gru 2013, 19:12

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Jak sobie poradzić z odrzuceniem i depresją

przez vifi 26 gru 2013, 01:25
Am.Ca., to rzeczywiście smutne, że zostawił Cię w takiej chwili. Leczenie depresji to nie jest niestety kwestia chwili. Jeśli masz możliwość podjęcia psychoterapii do zachęcam do tego. Czasami trzeba się ratować tym co jest (w tym przypadku leki+praca). Dbaj o odpoczynek, bądź dla siebie wyrozumiała. Czasami uczucia zupełnie wygasają i zostaje tylko siła woli, której brakuje, a jednak jakaś tam jest.
Szkoda że u chłopaka tak się nie zadziało. Partnerzy (zdrowi) na ogół nie rozumieją na czym polega ta choroba i pomijając to czy chcą lub nie, nie potrafią udzielić takiej pomocy, jakiej potrzebuje osoba chora.
Nie daj się zmanipulować depresyjnym myślom. Jesteś na pewno bardzo wartościową osobą i nie stałaś się gorsza przez to że jesteś chora. Znajdziesz tutaj wiele osób w podobnej sytuacji. Trzymaj się.
Offline
Posty
1424
Dołączył(a)
20 lis 2011, 21:02
Lokalizacja
Warszawa

Jak sobie poradzić z odrzuceniem i depresją

przez Am.Ca. 26 gru 2013, 01:47
Ech, vifi, dokładnie tak jest z tym brakiem zrozumienia.
Chociaż on nie był doskonały, bo też tworzył chory związek z matką, która przerzuciła na niego rolę ojca (ojciec był, ale jakoś tak obok).
Mój partner (chłopak brzmi tak sobie, bo to prawie 30-letni facet) nie ma za grosz zrozumienia. Nie docierało do niego to, że za bardzo oddaje się mamie. Oddawał jej czas, pieniądze, mieszkanie oddał- to mi jakoś pozwala przetrwać samotność. I nie dociera do niego to, co dzieje się ze mną. Dla niego depresja to wariatkowo, wyrzucanie dzieci z okien i same kłopoty.
Rozumie mnie tylko mama, która przeszła podobną drogę... Zawsze sama.
Ale masz rację: to trzeba przeżyć...
Chcę tej psychoterapii z moim lekarzem, który je prowadzi. Ale nie chce jej ze mną, nie wiem czemu............
Nigdy tego nie miałam....
Czy ktoś może mi naświetlić jakby to wyglądało w moim przypadku?
***
Wypoczynku mam za dużo, szkodzi mi...
Offline
Posty
4
Dołączył(a)
25 gru 2013, 19:12

Jak sobie poradzić z odrzuceniem i depresją

Avatar użytkownika
przez Candy14 30 gru 2013, 15:18
Am.Ca., jezeli Twoj psychiatra nie chce prowadzic psychoterapii to niech Ci kogos poleci lub sama poszukaj. Sporo masz do przepracowania
Nie musze byc najlepsza ze wszystkich. Wystarczy, że będę trochę lepszą sobą, niż byłam wczoraj.

Kazdy współczuje słabym.. na zazdrość trzeba zapracować ;)
Avatar użytkownika
Offline
Vice Miss Najładniejszych Nóg na forum
Posty
20464
Dołączył(a)
09 kwi 2012, 22:26

Jak sobie poradzić z odrzuceniem i depresją

przez Saraid 30 gru 2013, 16:31
Am.Ca., Twój partner zareagował bardzo niedojrzale po tylu latach związku?może istonie potrzebuje czasu ,ale teraz to Ty zajmij się wyłacznie ratowaniem swojego zdrowia .Ten sprzęt który kupiłaś by rozwijac swoją pasje?może jak poczujesz się lepiej zajmiesz się tym?masz mame która Cie rozumie a to już bardzo dużo.Poczucie bezpieczeństwa musimy zbudować sami w sobie żaden partner ,matka przyjaciel nam go nie zapewni tylko my sami sobie.Wytycz sobie jakis cel co dnia i realizuj go małymi kroczkami ruszysz w końcu z miejsca.
Saraid
Offline

Jak sobie poradzić z odrzuceniem i depresją

Avatar użytkownika
przez SmutnyLysy 30 gru 2013, 17:10
Poprzednik słusznie prawi - fajnie się czymś zająć, poczuć jakieś hobby, pasję do której się wraca. Pomaga się to zrelaksować jak i pracować nad samym sobą.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
76
Dołączył(a)
25 lis 2013, 16:34
Lokalizacja
Wrocław

Jak sobie poradzić z odrzuceniem i depresją

przez Ketmia 30 gru 2013, 17:37
Niektórym pomaga w tym trudnym okresie także zaopiekowanie się jakimś kotem lub psem. Obecność czworonoga mobilizuje do działania i koi smutki. Polecam głaskanie -dobrze wpływa i na pupila i na naszą psyche
Offline
Posty
42
Dołączył(a)
27 gru 2013, 21:26

Jak sobie poradzić z odrzuceniem i depresją

przez Am.Ca. 04 sty 2014, 15:21
Zabieram się za rzeczy (z ogromnym trudem), które kiedyś mnie cieszyły, tudzież wydaje mi się, że ucieszą i... Nic. Pustka.
Doszło do tego, że na chwilę obecną nie ma czegoś, co chociaż odrobinę poprawi mój nastrój.
Zakupy, pasje,spacery, filmy, kosmetyczka, znajomi- nic. Szukam, szukam...
Doszła mi bezsenność. Od około 1,5 tygodnia się 3-4h na dobę.
Można się wykończyć całkowicie.

Staram się nad tym poczuciem bezpieczeństwa pracować, ale to jest póki co daleko poza zasięgiem moich rąk. Brakuje mi ciepła, wsparcia, bo mama rozumie, ale nie pomaga.
Spadła samoocena, doszedł OGROMNY strach przed przyszłością, tęsknota.
Kumulacja negatywnych uczuć osiągnęła apogeum.

Partner był dla mnie bardzo ważny, kochałam go długo zanim się związaliśmy, miałam wtedy inne związki, które były niczym w porównaniu do tego. Mam ogólnie jakieś lęki przed zbliżeniem do drugiego człowieka, w kontekście związku. Zawsze je miałam.
Już o zbliżeniu fizycznym nawet nie wspomnę.
Znam siebie, wiem ile mnie to wszystko kosztowało wysiłku. Wszystko legło w gruzach.

Telefon mam wciąż w ręku, liczę że on zatęskni, a tu nic.
Raz jeden nie wytrzymałam i napisałam (czego się wręcz wstydzę)- bez odpowiedzi.........
Zawsze mogłam na niego liczyć, a teraz świat wywrócił się do góry nogami.

Przepraszam, że tak zamęczam, ale nie mam komu tego powiedzieć, a potrzeba wyrzucenia z siebie rozpaczy jest bardzo silna.

Mam zwierzęta, nawet sporo.
Ale do nich teraz też straciłam motywację. Więc tylko spacery i karmienie, sprzątanie.

Dziękuję Wam za te pomocne słowa.
Offline
Posty
4
Dołączył(a)
25 gru 2013, 19:12

Jak sobie poradzić z odrzuceniem i depresją

Avatar użytkownika
przez Candy14 04 sty 2014, 16:28
Ketmia, zwierzeta dobrze wplywaja na nasza psychike ...to prawda. Ale to decyzja na najblizsze 15-20 lat. Musi byc dobrze przemyslana i powinnismy podejmujac ja kierowac dobrem zwierzecia...nie swoim
Nie musze byc najlepsza ze wszystkich. Wystarczy, że będę trochę lepszą sobą, niż byłam wczoraj.

Kazdy współczuje słabym.. na zazdrość trzeba zapracować ;)
Avatar użytkownika
Offline
Vice Miss Najładniejszych Nóg na forum
Posty
20464
Dołączył(a)
09 kwi 2012, 22:26

Jak sobie poradzić z odrzuceniem i depresją

przez Ketmia 04 sty 2014, 19:11
Candy14- myślę że opieka nad zwierzęciem daje obopólne korzyści, choć z pewnością wymaga odpowiedzialności i nie jest to rozwiązanie dla każdego. Znam osobę zmagającą się z depresją, której służą wolontaryjne wyjazdy do schroniska, skąd wyprowadza na spacer kilka psów.
Offline
Posty
42
Dołączył(a)
27 gru 2013, 21:26

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 8 gości

Przeskocz do