depresja niszczy mi życie

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

depresja niszczy mi życie

Avatar użytkownika
przez bedzielepiej 10 gru 2013, 01:03
Pomóżcie, bo już tak dlugo nie pociągnę. Mam pustkę w głowie i ataki paniki. Nie biorę leków, bo powodowały u mnie autoagresję, myśli samobójcze i natlok myśli. W dodatku mam problemy z wyslawianiem sie i sama nie wiem co mi dolega takie to wszystko mgliste, że lekarze bagatelizowali to co mówiłam. Nie pójdę do psychiatry, leczyłam się 8 lat i mam dość faszerowania lekami. Ostatnio zauważyłam że mowię nieskładnie, buduje dziwnie zdania, że brzmią nie po polsku, np zamiast "Ona idzie do domu" mówię "Dom do onej idzie" i to jest straszne, nie jest mi do śmiechu bo coraz częściej tak przekręcam zdania i słowa, boję się że to już początek otępienia. nie ma gdzie szukać pomocy, przejchałam się na tych lekarzach konowałach i gówno wartych psychologach- krzeslach. Czuję że niedługo wykituję...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1541
Dołączył(a)
02 wrz 2013, 19:49

depresja niszczy mi życie

przez toretto 10 gru 2013, 01:09
Hej. Może spróbuj skupić się na jakimś konkretnym zajęciu/hobby. Spróbuj się wyciszyć i skoncentrować. Przed wypowiedzeniem zdania przemyśl jeszcze raz co chcesz powiedzieć i skup się na tym co Twoje usta wymawiają. Wiem, że dobrze tak mówić i radzić a ciężej robić, ale od czegoś trzeba zacząć. Powodzenia i nie zrażaj się porażkami. Będzie dobrze :)
Offline
Posty
7
Dołączył(a)
10 gru 2013, 00:00

depresja niszczy mi życie

przez NieznanySprawca 10 gru 2013, 01:20
np zamiast "Ona idzie do domu" mówię "Dom do onej idzie" i to jest straszne, nie jest mi do śmiechu bo coraz częściej tak przekręcam zdania i słowa, boję się że to już początek otępienia.

deprecha umie nieźle zdezorganizować intelekt, niestety, ale jest to w dużej mierze odwracalne, o ile uda się osiągnąć remisję i stymulować mózg nowymi bodźcami.
mówisz, że nie masz konkretnej diagnozy, ale jak sądzisz, depresja była z Tobą od zawsze (endogenna), czy jest ona spowodowana bardziej czynnikami zewnętrznymi?
powiedz, jakie konkretnie leki brałaś? po niczym nie było chociaż trochę lepiej?
przejchałam się na tych lekarzach konowałach i gówno wartych psychologach- krzeslach. Czuję że niedługo wykituję...

ech, wiem, że większośc z nich to banda ignorantów, i trudno znaleźć normalnego (mi się udało dopiero prywatnie), ale konkretne testy psychologiczne by się przydały, byś wiedziała, na czym stoisz. robiłaś gruntowne badania stanu zdrowia? wiesz, ewentualne niedobory, hormony tarczycy. zostaje jeszcze neurolog. trzymaj się!
NieznanySprawca
Offline

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

depresja niszczy mi życie

Avatar użytkownika
przez bedzielepiej 10 gru 2013, 01:25
Nie mam czasu na hobby przez te studia, muszę ciągle zakuwać. Bez przerwy. Zaliczę jeden egzamin, za dwa dni mam następny i tak w kółko od października!
Zawsze jak mam coś powiedzieć to układam sobie w glowie, ale jak są sytuacje na żywca jak mnie o coś zapytaja to nie jestem w stanie zebrać myśli, serce mi wali jakbym miala paść na zawał, słysze tylko to dudnienie, a w głowie mam pustkę i nie wiem wtedy nic... mam tak nawet jak rozmawiam z kolezanka o bzdetach, bywa ze cos opowiadam, nagle wszystko sie zaciera w moim umysle i nie rusze wtedy w zadna strone bo nie pamietam o czym mowilam... mam ubogie slownictwo, bo nie mam czasu na ksiazki które by nie były podrecznikiem do chemii/biologii czy innego naukowego gówna, wkuwam ten belkot na pamiec, a moj mozg wyrzyguje go na kolokwiach i nic z tego w mojej glowie nie zostaje...

Mam diagnoze od 16 roku zycia zaburzenia depresyjne nawracajace, a od 14 do 22 roku zycia bralam nastepujace leki: tegretol, zoloft, venlafaksyne, moklobemid, fluoksetyne, depakinę, fluwoksaminę, hydroksyzyne, escitalopram i jak to teraz czytam to mi niedobrze co mi mogli zrobic z mozgiem, juz nigdy nie pojde do psychiatry...

-- 10 gru 2013, 01:31 --

czuje jakby cos wyzarlo mi mozg od srodka, tam nic nie ma, ja juz nie jestem czlowiekiem.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1541
Dołączył(a)
02 wrz 2013, 19:49

depresja niszczy mi życie

przez lunatic 16 gru 2013, 21:19
bedzielepiej napisał(a):Nie mam czasu na hobby przez te studia, muszę ciągle zakuwać. Bez przerwy. Zaliczę jeden egzamin, za dwa dni mam następny i tak w kółko od października!
Zawsze jak mam coś powiedzieć to układam sobie w glowie, ale jak są sytuacje na żywca jak mnie o coś zapytaja to nie jestem w stanie zebrać myśli, serce mi wali jakbym miala paść na zawał, słysze tylko to dudnienie, a w głowie mam pustkę i nie wiem wtedy nic... mam tak nawet jak rozmawiam z kolezanka o bzdetach, bywa ze cos opowiadam, nagle wszystko sie zaciera w moim umysle i nie rusze wtedy w zadna strone bo nie pamietam o czym mowilam... mam ubogie slownictwo, bo nie mam czasu na ksiazki które by nie były podrecznikiem do chemii/biologii czy innego naukowego gówna, wkuwam ten belkot na pamiec, a moj mozg wyrzyguje go na kolokwiach i nic z tego w mojej glowie nie zostaje...

Mam diagnoze od 16 roku zycia zaburzenia depresyjne nawracajace, a od 14 do 22 roku zycia bralam nastepujace leki: tegretol, zoloft, venlafaksyne, moklobemid, fluoksetyne, depakinę, fluwoksaminę, hydroksyzyne, escitalopram i jak to teraz czytam to mi niedobrze co mi mogli zrobic z mozgiem, juz nigdy nie pojde do psychiatry...

-- 10 gru 2013, 01:31 --

czuje jakby cos wyzarlo mi mozg od srodka, tam nic nie ma, ja juz nie jestem czlowiekiem.


Niekoniecznie to wina leków, całkiem niedawno udowodniono na podstawie badań ludzi zdrowych i chorych na depresje ze ci drudzy mają mniejsze pewne struktury w mózgu o jakieś 10-15%, było to u ludzi chorych którzy nie byli aktualnie leczeni. Ludzie chorzy, którzy byli leczeni też mieli zmniejszone te obszary, ale już nie tak dużo jak ci którzy się nie leczyli w ogole. Udowodniono tez ze leki z grupy ssri (nie wiem czy tez inne, nic o tym nie bylo) aktywują pewne białko, które z kolei aktywuje odbudowę tych zniszczonych przez depresję struktur mózgu. Jeżeli nie chcesz brać leków możesz zrobić mocną suplementację kwasami omega 3, ale jakimiś dobrymi, minimum 1 gram dziennie omega 3. Są przesłanki ze pomagają w odbudowie zniszczonych komórek nerwowych, a w niektórych badaniach ich dzialanie przeciwdepresyjne jest nawet porownywalne z ssri.
Offline
Posty
5335
Dołączył(a)
07 lis 2010, 10:55

depresja niszczy mi życie

Avatar użytkownika
przez bedzielepiej 17 gru 2013, 00:05
lunatic napisał(a):Niekoniecznie to wina leków, całkiem niedawno udowodniono na podstawie badań ludzi zdrowych i chorych na depresje ze ci drudzy mają mniejsze pewne struktury w mózgu o jakieś 10-15%, było to u ludzi chorych którzy nie byli aktualnie leczeni. Ludzie chorzy, którzy byli leczeni też mieli zmniejszone te obszary, ale już nie tak dużo jak ci którzy się nie leczyli w ogole. Udowodniono tez ze leki z grupy ssri (nie wiem czy tez inne, nic o tym nie bylo) aktywują pewne białko, które z kolei aktywuje odbudowę tych zniszczonych przez depresję struktur mózgu. Jeżeli nie chcesz brać leków możesz zrobić mocną suplementację kwasami omega 3, ale jakimiś dobrymi, minimum 1 gram dziennie omega 3. Są przesłanki ze pomagają w odbudowie zniszczonych komórek nerwowych, a w niektórych badaniach ich dzialanie przeciwdepresyjne jest nawet porownywalne z ssri.


Odbudowanie struktur mózgu brzmi pięknie, szkoda że nie jest tak w rzeczywistości. Bynajmniej z tych ulotek nie da się takich rewelacji wyczytać. Wiem tylko że hamują wychwyt zwrotny serotoniny co nie jest dobre, bo na zasadzie sprzężenia zwrotnego spowodują zanikanie tych receptorów. Jak dla mnie te ssri to shit, za sto lat ludzie będą się burzyć jak można było takie coś dawać chorym, tak jak było z lobotomią. Ale to tylko moje zdanie oparte na własnych przeżyciach i odczuciach.
Tran biorę codziennie.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1541
Dołączył(a)
02 wrz 2013, 19:49

depresja niszczy mi życie

Avatar użytkownika
przez aptasia 17 gru 2013, 00:26
to może piracetam? a może poczytaj o stwardnieniu rozsianym. odpukać :(
"balansuję wciąż pomiędzy pragnieniami zupełnej samotności, by czytać i pracować, a tak wielką potrzebą ludzkich gestów i słów."
Sylvia Plath
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1036
Dołączył(a)
05 gru 2013, 17:51
Lokalizacja
Warszawa

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 6 gości

Przeskocz do