Krępujące pytanie o śmierć

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

Krępujące pytanie o śmierć

Avatar użytkownika
przez MalaMi1001 02 mar 2014, 12:14
Tak, mam taką diagnozę: dystymia i zaburzenia adaptacyjne. Huśtawka to była codzienność, chociaż jak wpadłam w doła potrafił on trwać miesiącami, wystarczył jakiś mały zapalnik żeby analizować w głowie temat długi czas. Nie pomagało nic. Dobry nastrój przychodził w ciągu sekundy, ale potrafił twać parę minut, czasami tydzień i jak niespodziewanie się pojawił tak niespodziewanie znikał, wracał dół i po zabawie. Dodatkowo chroniczne zmęczenie, senność w ciągu dnia, bezsenność w nocy, każda czynność wymagała gigantycznego wysiłku, czasami płakałam ze zmęczenia, byłam tak zła na ten stan. Miałam tak odkąd tylko pamiętam, wszystko co pamiętam z dzieciństwa łączy się nieodmiennie z tym stanem. Tak bywa.
______________
wenlafaksyna 75 mg
zolpidem 10 mg
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1930
Dołączył(a)
29 paź 2010, 19:44
Lokalizacja
łódzkie

Krępujące pytanie o śmierć

Avatar użytkownika
przez Arhol 02 mar 2014, 12:25
MalaMi1001, dzięki za odpowiedź.
"Whoever fights monsters should see to it that in the process he does not become a monster. And when you look into the abyss, the abyss also looks into you"
Why was it I seeing more beauty in death rather than life?
Avatar użytkownika
Offline
Moderator
Posty
32445
Dołączył(a)
16 lis 2012, 22:09

Krępujące pytanie o śmierć

przez depresyjny 06 mar 2014, 21:34
Kurcze ludzie najgorsza jest ta pustka niedosytu nie do zapełnienia, nie do ukojenia. Można rzucań meblami, ale po co, bic się po twarzy, ale po co? Też żyje tylko dla rodziny. Założycielko tego tematu doskonale ciebie rozumiem. Czasami mam takie marzenia odnośnie śmierci. Refleksję nad tym jak by kochający Bóg pozwolił mi opuścic to ciało, ale żeby nikogo tym nie skrzywdzic, żeby nikt przez to nie cierpiał. Tego bym nie zniósł. Ale ciężko znosze tą egzystencje, mam w sobie tyle negatywnej agresji, energi, bólu. Nie zależnie jakie leki bym nie brał. Ja chce ukojenia, niczego więcej.

-- 06 mar 2014, 21:44 --

Mam pytanie, a co jezeli ja mam problem z uswiadomieniem sobie niektorych rzeczy, jestem malo refleksyjny, inteligentny emocjonalnie?
depresyjny
Offline

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Krępujące pytanie o śmierć

Avatar użytkownika
przez Dusiorek 06 mar 2014, 23:46
Owszem, jak zabijasz się myśląc o tym co Ty chcesz, a czego nie chcą Twoi bliscy, jesteś egoistką. Ale równie dobrze można powiedzieć, że bliscy którzy chcą abyś żyła wbrew temu co chcesz Ty, również są egoistami.

Do samobójstwa potrzeba wedle mnie dużo odwagi skoro w sumie nie wiemy co nas czeka po drugiej stronie. Ale to nie żadne bohaterstwo tylko głupota, marnować możliwe, że tylko jedno życie jakie dostaliśmy w darze.
"Każdy mężczyzna ma wady. Wybór mężczyzny więc, to wybór wad, z którymi jesteśmy w stanie żyć"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
239
Dołączył(a)
26 lut 2014, 00:44

Krępujące pytanie o śmierć

przez depresyjny 07 mar 2014, 15:47
Dusiorek, to jest twoj punkt widzenia. Zapewne jestes inteligentna, samoswiadoma osobą, ale uwierz przezywanie dzien w dzien bólu skruszylo by kazdego. Jeszcze jak nie ma samoswiadomosci zeby cokolwiek przeanalizowac, zinterpretowac tylko codziennie sie meczysz. Czujesz sie tepy, zmulony. Nie dusiorek twoje slowa sa nietrafione bo nie jestes sobie s stanie wyobrazic czyjegos poziomu swiadomosci, odczuwania. Jezeli twoje myslenie jest jasne klarowne, mozesz planowac, interpretowac to twoj punkt widzenia jest zrozumialy.
depresyjny
Offline

Krępujące pytanie o śmierć

Avatar użytkownika
przez Sonka_85 08 mar 2014, 11:25
Dusiorek napisał(a):Owszem, jak zabijasz się myśląc o tym co Ty chcesz, a czego nie chcą Twoi bliscy, jesteś egoistką. Ale równie dobrze można powiedzieć, że bliscy którzy chcą abyś żyła wbrew temu co chcesz Ty, również są egoistami.


Piękne słowa. Sama to chciałam napisać, tylko nie umiałam tego w słowa ubrać. Ten obezwładniający ból psychiczny jest nie do opisania. Ciągnie się za mną od kilkunastu tygodni, nie mogę pracować, jeść, żyć... Dobry nastrój pojawia się na kilka sekund, czasami godzin i znika... Czasami mam wrażenie, że to jedyne wyjście, ale chciałabym to zrobić tak, żeby nikt nie cierpiał z tego powodu. Ciężko wytłumaczyć ludziom, że beze mnie będzie im lżej, nie będą musieli patrzeć na moją bezsilność, jak się taplam w tym bagnie. Coś mnie jeszcze trzyma, sama nie wiem co, może jakaś iskierka nadziei, że może tym razem... Ale co miesiąc załamuję się jeszcze bardziej.

Przeraża mnie też to, że jestem już po jednej próbie s. i wiem, że to nie boli, ale wiem też, ile potrzeba odwagi żeby to zrobić, i nie piszę tego by się wytłumaczyć. Pamiętam, że po wszystkim, kiedy już wróciłam do domu byłam zła, że mnie odratowali. Nie mogłam tego zrozumieć, do teraz nie mogę, przecież nie zrobiłam tego, żeby zwrócić na siebie uwagę, czy coś w tym stylu. Po prostu chciałam przestać istnieć, bo ten ból był nie do zniesienia...
Niestety ludzie, zasłaniając się hasłem "miłość", odbierają nam szansę dokonania wyboru. Nikt nie rozumie, że czasami to jest jedyne wyjście, żeby ulżyć w naszym cierpieniu i do tego wszystkiego, co czujemy dochodzą jeszcze jakieś wyrzuty sumienia. Tak jak chorym, którym doskwiera ból fizyczny podaje się morfinę i wprowadza się prawo eutanazji, tak i dla nas powinno być jakieś wyjście, kiedy nie pomagają leki...

Może się ktoś ze mną nie zgadzać, ale tak to widzę....
EFEVALON 75 mg 1-0-0
MIRTAGEN 0-0-1
ONIREX 0-0-1

I lecimy od nowa...

F32.1
F60.9
Avatar użytkownika
Offline
Posty
60
Dołączył(a)
19 sty 2014, 17:34
Lokalizacja
Poznań

Krępujące pytanie o śmierć

Avatar użytkownika
przez SmokingCat 08 mar 2014, 17:44
Sonka_85 napisał(a):Niestety ludzie, zasłaniając się hasłem "miłość", odbierają nam szansę dokonania wyboru. Nikt nie rozumie, że czasami to jest jedyne wyjście, żeby ulżyć w naszym cierpieniu i do tego wszystkiego, co czujemy dochodzą jeszcze jakieś wyrzuty sumienia. Tak jak chorym, którym doskwiera ból fizyczny podaje się morfinę i wprowadza się prawo eutanazji, tak i dla nas powinno być jakieś wyjście, kiedy nie pomagają leki...


Bardzo się z Tobą zgodzę.

Mnie ten ból prześladuje odkąd pamiętam-jako dziecko, nastolatka, teraz młoda dorosła. Z roku na rok jest gorzej. Obecnie mniej myślę o śmierci, ale nadal ta pustka upośledza moje myśli, uczucia i zachowanie
taki to urok nigdy nic nie mieć

http://szkicowana.wordpress.com/
Avatar użytkownika
Offline
Posty
66
Dołączył(a)
29 sie 2013, 13:25

Krępujące pytanie o śmierć

Avatar użytkownika
przez Dusiorek 10 mar 2014, 02:11
Dusiorek, to jest twoj punkt widzenia. Zapewne jestes inteligentna, samoswiadoma osobą, ale uwierz przezywanie dzien w dzien bólu skruszylo by kazdego. Jeszcze jak nie ma samoswiadomosci zeby cokolwiek przeanalizowac, zinterpretowac tylko codziennie sie meczysz. Czujesz sie tepy, zmulony. Nie dusiorek twoje slowa sa nietrafione bo nie jestes sobie s stanie wyobrazic czyjegos poziomu swiadomosci, odczuwania. Jezeli twoje myslenie jest jasne klarowne, mozesz planowac, interpretowac to twoj punkt widzenia jest zrozumialy.

Ty też nie możesz sobie wyobrazić mojego poziomu świadomości ;) Pisałam już co nieco o mnie i mam za sobą 2 próby samobójcze i z tej perspektywy uważam, że to była głupota. Nieważne czy boli czy nie, ale nie wiem czy po drugiej stronie nie będzie bolało bardziej, bo się okaże że piekło istnieje :P

Uważam też, że to od nas zależy czy stracimy życie na użalanie się nad sobą, czy nie przestaniemy próbować. Ja wybrałam to drugie, bo umrzeć zawsze mamy czas, każdy z nas umrze, więc czemu by nie pożyć choćby z czystej ciekawości co będzie dalej?
"Każdy mężczyzna ma wady. Wybór mężczyzny więc, to wybór wad, z którymi jesteśmy w stanie żyć"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
239
Dołączył(a)
26 lut 2014, 00:44

Krępujące pytanie o śmierć

Avatar użytkownika
przez White Rabbit 10 mar 2014, 02:36
Dusiorek napisał(a):Ty też nie możesz sobie wyobrazić mojego poziomu świadomości ;) Pisałam już co nieco o mnie i mam za sobą 2 próby samobójcze i z tej perspektywy uważam, że to była głupota. Nieważne czy boli czy nie, ale nie wiem czy po drugiej stronie nie będzie bolało bardziej, bo się okaże że piekło istnieje :P

Uważam też, że to od nas zależy czy stracimy życie na użalanie się nad sobą, czy nie przestaniemy próbować. Ja wybrałam to drugie, bo umrzeć zawsze mamy czas, każdy z nas umrze, więc czemu by nie pożyć choćby z czystej ciekawości co będzie dalej?
generalnie, zasada w metodologii nauk społecznych (badania) jest taka, że z analizy pojedynczych przypadków nie generalizujemy.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
524
Dołączył(a)
31 lip 2013, 20:00

Krępujące pytanie o śmierć

Avatar użytkownika
przez monk.2000 10 mar 2014, 02:51
White Rabbit, nie wiedziałem. :P

Ja tylko w chwilach największej frustracji myślę o śmierci. Ale potem pojawia się jakaś wola życia. Generalnie myślenie mam takie:

Jeśli myślę o śmierci automatycznie myślę o sensie życia, Bogu, itd. Jak jakaś siła, przeciw której się buntuję podejmując samobójstwo powoduje, że jestem nieszczęśliwy i próbuję ze sobą skończyć nie chce dać mi szczęścia, to oznacza to że "po drugiej stronie" też mi go nie da. Życie jest wszechobecne. Jak przeżyję śmierć, to po drugiej stronie też jest życie. A zasady życia pozostaną takie same. Jedyny sens samobójstwa byłby gdyby po śmierci nic nie było. Ale ja w to nie wierzę, a przynajmniej jest to mało prawdopodobne dla mnie.
Awatar to skarb Atlantydy: starożytny Scion.

:( F.20
:smile: Solian 600mg
8) Akineton
Avatar użytkownika
Offline
Posty
8369
Dołączył(a)
26 lis 2011, 14:49
Lokalizacja
mój pokój

Krępujące pytanie o śmierć

Avatar użytkownika
przez White Rabbit 16 mar 2014, 14:25
monk.2000, tak jest :smile: Jak dostane ociupinę więcej możliwości, skrobnę może parę słów o strategii ilościowej i jakościówkach w badaniach społ. To też ociera się o myslenie dedukcyjne i indukcyjne, a Ty, zdaje się, interesujesz się filozofią :)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
524
Dołączył(a)
31 lip 2013, 20:00

Krępujące pytanie o śmierć

Avatar użytkownika
przez SmokingCat 19 kwi 2014, 12:42
White Rabbit, wyczuwam socjologię :mrgreen:
taki to urok nigdy nic nie mieć

http://szkicowana.wordpress.com/
Avatar użytkownika
Offline
Posty
66
Dołączył(a)
29 sie 2013, 13:25

Krępujące pytanie o śmierć

przez szeretet 22 cze 2014, 19:31
monk.2000, ciekawe słowa, dzięki.
Nie uważam samobójstwa za okaz siły i odwagi. Wystarczy cierpieć solidnie i długo i w każdym ta 'odwaga' się znajdzie. 'Odwaga' do najprostszego ucięcia pozbycia się bólu, kłopotu. Odwaga i siła to jest żeby żyć i starać się to zmienić. Bo jak ja umrę to nie pozostanie to niezauważone, obok ludzie to odczują.

Wiem, że jakbym się zabiła to byłaby to najbardziej słaba tchórzliwa żałosna i pozostawiająca niesmak rzecz którą mogę zrobić. Jeszcze inna sprawa, że trochę chcę żyć, nie wiem tylko czy mam prawo.
Cholera, strasznie mi się nie chce
Offline
Posty
48
Dołączył(a)
01 kwi 2014, 11:40

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Baidu [Spider] i 9 gości

Przeskocz do