Krępujące pytanie o śmierć

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

Krępujące pytanie o śmierć

Avatar użytkownika
przez SmokingCat 08 gru 2013, 00:26
Chciałabym zasięgnąć Waszej opinii. Czy również myślicie, że samobójstwo jest "egoizmem", "tchórzostwem"?
Jeśli człowiek po prostu podjął decyzję, że już nie chce żyć - to dlaczego jest to piętnowane. Ja wiem, że rodzina, bliscy itp... również moja główną motywacją by żyć jest moja mama. Nie chcę by cierpiała widząc moją śmierć. Jednak...moja decyzja, by nie żyć nie jest kwestią chwili czy jakiejś nagłej emocji. Jest wyborem podjętym po paru lat prób, doświadczeń, refleksji. Uważam, że nie nadaję się by funkcjonować i żyć dalej. Czy nie mogę po prostu odejść?
taki to urok nigdy nic nie mieć

http://szkicowana.wordpress.com/
Avatar użytkownika
Offline
Posty
66
Dołączył(a)
29 sie 2013, 13:25

Krępujące pytanie o śmierć

Avatar użytkownika
przez Candy14 08 gru 2013, 00:33
Doczytalam ze jestes DDA. Robiles cos z tym?
Nie musze byc najlepsza ze wszystkich. Wystarczy, że będę trochę lepszą sobą, niż byłam wczoraj.

Kazdy współczuje słabym.. na zazdrość trzeba zapracować ;)
Avatar użytkownika
Offline
Vice Miss Najładniejszych Nóg na forum
Posty
20464
Dołączył(a)
09 kwi 2012, 22:26

Krępujące pytanie o śmierć

przez 0Rh+ 08 gru 2013, 00:44
SmokingCat,
Czy również myślicie, że samobójstwo jest "egoizmem", "tchórzostwem"?

Nie , tak jak życie nie jest aktem odwagi .
Jeżeli podawanie miedzy innymi Litu ma wpływ na zmniejszenie liczby samobójstw ,a część leków podawanych w chorobach psychicznych w początkowym okresie może nasilać myśli samobójcze ,to może oznaczać ,że są one elementem choroby , nieprawidłowego funkcjonowania mózgu. Wygląda na to ,że z wyborem ,ma to niewiele wspólnego.
Ostatnio edytowano 08 gru 2013, 00:48 przez 0Rh+, łącznie edytowano 1 raz
Offline
Posty
1047
Dołączył(a)
03 maja 2013, 09:36

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Krępujące pytanie o śmierć

Avatar użytkownika
przez Arhol 08 gru 2013, 00:48
Ja zaś raczej jestem zdania i słyszałem że to jeden z największych aktów odwagi,tak naprawdę trzeba mieć "jaja",by się zdecydować na ten ostatni krok,którym jest właśnie samobójstwo...
Tyle że to strasznie przykre wyjście,nie znam twojej historii,motywów,życie nie jest łatwe,niejednokrotnie przypomina passe czy szlak cierpienia i bólu,ale jednak..Prawie że z każdej sytuacji jest wyjście,albo choć warto go próbować szukać,mimo że już w głowie się tak nastawiłaś,nie znaczy że po prostu musisz umrzeć z własnej ręki..
Leczenie,nie wiem,cokolwiek...
Jeśli zaś jednak i tak już postanowiłaś tak a nie inaczej,pamiętaj,to twoje życie,co z nim zrobisz,to już nikomu nic do tego,nie musi się to komukolwiek podobać.

Mimo to jednak,próbuj się ratować,śmierć i tak nadejdzie,decydując się na ten krok tracisz wszystko,a nie wiesz tak dokładnie co cię czeka.

Jeżeli gdzieś tam w tobie jest wola życia,resztki,chęci przetrwania - użyj ich i żyj..
"Whoever fights monsters should see to it that in the process he does not become a monster. And when you look into the abyss, the abyss also looks into you"
Why was it I seeing more beauty in death rather than life?
Avatar użytkownika
Offline
Moderator
Posty
32441
Dołączył(a)
16 lis 2012, 22:09

Krępujące pytanie o śmierć

przez 0Rh+ 08 gru 2013, 00:57
Kestrel,
Ja zaś raczej jestem zdania i słyszałem że to jeden z największych aktów odwagi,tak naprawdę trzeba mieć "jaja",by się zdecydować na ten ostatni krok,którym jest właśnie samobójstwo...

Nie widzę w tym akcie odwagi ,raczej jest to gest rozpaczy . Ostateczna decyzja ,której niedoszli samobójcy często żałują.
Powiedz to żonom , mężom ,powiedz to dzieciom osób popełniającym samobójstwo ,że ich rodzic był " bohaterem "...

-- 08 gru 2013, 01:19 --

SmokingCat, Myślałaś ,żeby pisać bardziej ?
Offline
Posty
1047
Dołączył(a)
03 maja 2013, 09:36

Krępujące pytanie o śmierć

przez vifi 08 gru 2013, 01:20
Raczej niż jakimś bohaterstwem czy tchórzostwem, jest wynikiem pewnego procesu działającego od dłuższego czasu u chorej osoby. Kolejnych lat kręcenia się w kółko, bólu, coraz gorszego patrzenia na siebie, odsuwania się od innych, braku nadziei na poprawę i kogoś kto by ją dał, złości która "straciła" swój sens razem z innymi uczuciami, i wrażenia że ten stan będzie trwał wiecznie.
Kiedy myśli samobójcze stają się częste i wręcz wyłania się jakiś dominujący sposób czy plan zabicia się to trzeba się zgłosić na leczenie. W ogóle im wcześniej tym lepiej, nie czekać aż depresja będzie sprawiać wrażenie filozofii życiowej czy obiektywnej prawdy.
Offline
Posty
1424
Dołączył(a)
20 lis 2011, 21:02
Lokalizacja
Warszawa

Krępujące pytanie o śmierć

Avatar użytkownika
przez Candy14 08 gru 2013, 01:36
Ja zaś raczej jestem zdania i słyszałem że to jeden z największych aktów odwagi,tak naprawdę trzeba mieć "jaja",by się zdecydować na ten ostatni krok

jaja to trzeba miec zeby zyc bo lekko nie jest

najblizsza jest mi definicja 0Rh+,
myśli samobójcze , są elementem choroby , nieprawidłowego funkcjonowania mózgu. Wygląda na to ,że z wyborem ,ma to niewiele wspólnego.
Nie musze byc najlepsza ze wszystkich. Wystarczy, że będę trochę lepszą sobą, niż byłam wczoraj.

Kazdy współczuje słabym.. na zazdrość trzeba zapracować ;)
Avatar użytkownika
Offline
Vice Miss Najładniejszych Nóg na forum
Posty
20464
Dołączył(a)
09 kwi 2012, 22:26

Krępujące pytanie o śmierć

Avatar użytkownika
przez SmokingCat 08 gru 2013, 11:17
Candy14 Jak byłam nastolatką chodziłam do psychologa. obecnie na terapię nie chodzę, tylko psychiatra i leki

0Rh+ pisać bardziej? masz na myśli więcej? :D

-- 08 gru 2013, 11:24 --

w moim przypadku depresja już jest filozofią życiową. ale od zawsze byłam taka zniechęcona, oddalona od wszystkiego. czułam pustkę, która mnie zassysa od środka. wcześniej myślałam,że Ktoś lub Coś ją zapełni. jednak po późniejszym paśmie przegranych, już straciłam nadzieję. a sama sobą tej pustki nie wypełnie, bo mam do siebie taki a nie inny stosunek. nigdy siebie nie polubiłam i pakowałam się podświadomie w same relacje czy sytuacje, by to sie potwierdziło-że jestem najgorsza, nie warta niczego
taki to urok nigdy nic nie mieć

http://szkicowana.wordpress.com/
Avatar użytkownika
Offline
Posty
66
Dołączył(a)
29 sie 2013, 13:25

Krępujące pytanie o śmierć

przez vifi 08 gru 2013, 17:11
SmokingCat, chyba większość tego forum wie co nieco o tej pustce. Druga osoba sama w sobie rzeczywiście moze nie zapełnić tej pustki skoro pochodzi ona jeszcze z dzieciństwa, chociaż są takie przypadki że ktoś się leczy latami, a potem się zakocha i nagle wyzdrowieje i to na dłuższą metę.
Żeby jakoś "zapełnić" tę pustkę trzeba siebie pokochać podobnie jak rodzic kocha (a przynajmniej powinien) małe dziecko, tzn. bezwarunkowo, przyjmuje wszystkie jego emocje, potrzeby, nie na wszystko pozwala ale (jeszcze wtedy) ich nie ocenia. Najlepiej wypracować to sobie podczas psychoterapii, chociaż inne rzeczy (pasje, spotkania) mogą w jakieś części pomóc jakoś funkcjonować.
Jeśli nie jesteś w stanie się pozbyć jakiś schematów własnej bezwartościowości itp. to na początku staraj się po prostu ich nie wzmacniać.
Offline
Posty
1424
Dołączył(a)
20 lis 2011, 21:02
Lokalizacja
Warszawa

Krępujące pytanie o śmierć

przez 0Rh+ 08 gru 2013, 18:21
SmokingCat,
masz na myśli więcej? :D

Posiadasz umiejętność ubierania w słowa. Może warto tę część siebie polubić ?
Leki pomagają przeżyć , psychoterapia ...żyć ;)
Offline
Posty
1047
Dołączył(a)
03 maja 2013, 09:36

Krępujące pytanie o śmierć

Avatar użytkownika
przez Paletka 08 gru 2013, 18:59
SmokingCat napisał(a):Uważam, że nie nadaję się by funkcjonować i żyć dalej.


ja też się nie nadawałam, ale zmieniłam pare rzeczy w swoim życiu , no i w pewnym momencie zwiększyłam dawkę fluoksetyny z 20 do 60 mg. Od paru miesięcy wcinając codziennie potrójną dawkę leku okazało się ,że mimo uwierz moje życie szału teraz nie robi, nadaję się by właśnie funkcjonować , żyć dalej i starać poprawić jakość życia.
reasumując:
odrobina wkładu własnego + worek proszków = efekt murowany :D
Avatar użytkownika
Offline
Posty
135
Dołączył(a)
14 paź 2013, 01:37

Krępujące pytanie o śmierć

Avatar użytkownika
przez SmokingCat 08 gru 2013, 19:15
ja jestem w trakcie zmieniania leków, bo poprzednie wzmagały lęki. ale jakoś szału nie ma. musze dodatkowo brać jakieś uspokajające by nie ryczeć przy ludziach :)
taki to urok nigdy nic nie mieć

http://szkicowana.wordpress.com/
Avatar użytkownika
Offline
Posty
66
Dołączył(a)
29 sie 2013, 13:25

Krępujące pytanie o śmierć

Avatar użytkownika
przez stracony 09 gru 2013, 01:01
zawsze jest czas żeby umrzeć i to nie musi być już teraz. Uwierz, nie ma się do czego spieszyć. Zdążysz, przeżyj najpierw swoje życie
kiedyś dystymia, niedawno nerwica z silną depresją a teraz oby "tylko" dystymia
Avatar użytkownika
Offline
Posty
369
Dołączył(a)
21 cze 2010, 22:05

Krępujące pytanie o śmierć

Avatar użytkownika
przez S♂♂ 09 gru 2013, 09:37
SmokingCat, Śmierć i tak przyjdzie. Cokolwiek byś nie zrobiła, jakkolwiek byś tego chciała lub nie. Nie musisz wybiegać jej na spotkanie, ona o Tobie nie zapomni. Po stylu pisania, będę wnosił, że jesteś osobą inteligentną i doskonale świadomą co się z Tobą dzieje. Widzisz, co jest złego w Twoim myśleniu i co jest przeszkodą. Do tego pewnie wiesz, że ludzie mogą wyleczyć depresję, że jest to choroba jak każda inna. Nikt nie powinien wybierać tej opcji, która i tak koniec końców nas dopadnie.

Z takiego czysto i zimno "logicznego" punktu widzenia, wyzutego z emocji: Po wybraniu śmierci nie możesz przeżyć życia, po wybraniu życia, śmierć i tak masz w pakiecie. Więc sprawdzisz każdą z opcji od początku do końca.
Przez ko­go zaz­nałeś szczęścia, przez te­go też zaz­nasz nieszczęścia.
Błogosławiony przez bogów, kto nie przy­wiązu­je się do ni­kogo.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
32
Dołączył(a)
20 lis 2013, 15:19
Lokalizacja
Zmienna

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 16 gości

Przeskocz do