Kiedy jest nam źle, wówczas spróbować pomoc komuś innemu?

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

Kiedy jest nam źle, wówczas spróbować pomoc komuś innemu?

przez Zuzka25 24 lis 2006, 00:32
Wiecie co przyszło mi coś do głowy. Moze to glupie - nie wiem-wyrażcie opinie. a gdyby tak - jak jest nam źle - spróbowac pomoc komus innemu?
Ale tak bezpośrednio.Forum to dobra rzecz-można wyrazić opinie, podzielić się doświadczenimi , poradzić. Ale gdyby tak pomoc komuś, komu widzimy ,ze jest bardzo źle -moze tak jak nam, albo gorzej.Czasami wiemy wiele mądrych rzeczy, sami nie umiemy sobie poradzic ze swoimi problemami, ale moze potrafimy pomóc drugiej osobie. Kiedyś pomyslałam,ze jak się stanie dla mnie zła rzecz, z którą będzie mi bardzo cięzko(myślałam o odejściu ukochanej osoby)to mozę pójde do jakiegos domu dziecka jako wolontariszka. Opowiedziałam o tym koleżance, myśląc ,ze to egoistyczne podejście-chce pomóc komuś, zeby mi było lepiej. Ale ona powiedziała wtedy,ze to nie tak. Że to dobrze ,ze chcialam pomóc innym a przy okazji pomogłabym sobie, bo nie miałabym czasu nad myslaniem nad swoim nieszczęściem i "dołowanie się".Moze to jest sposób być dla innych.Innym ludziom czy dzieciakom nasza pomoc wiele by dała a my poczulibysmy się potrzebni.Wiedzielibysmy ,ze ktoś na nas czeka, że trzeba się zebrać , wyjśc z domu, nie płakać-dać radę bo ktoś nas potrzebuje bardziej niż nasz smutek.
Zastanawiałm się czy bylibyście w stanie coś takiego zrobić?Ja wtedy tak nie postąpiłam-zabrakło czasu, raczej chęci.
Ale zastanawiam się jak wy to widzicie?
Offline
Posty
22
Dołączył(a)
22 lis 2006, 23:07
Lokalizacja
Łódź

Avatar użytkownika
przez gusia 24 lis 2006, 00:58
Wiesz?ja dokładnie przed paroma minutami zastanawiałam się nad sobą(zreszta cały czas to robię) :?
Nie chodzi mi o wolontariat...ale o forum,bo tak sobie myslę,że ja własciwie chyba sama nie chce pomocy ,ale strasznie chcialabym pomóc komus.
Mało piszę o swoich dolegliwościach,bo nie chcę-chce słuchac ludzi,pomagac im (choc chyba nie potrafie),ale chcę.
Pozdrawiam gusia
Płyń mój bluesie,płyń...
Avatar użytkownika
Offline
niebieski kwiat i kolce
Posty
2236
Dołączył(a)
23 cze 2006, 18:41
Lokalizacja
Sosnowiec

Avatar użytkownika
przez Plejady 24 lis 2006, 11:28
Piekna mysl z tym wolontariatem ale mi np nie starczylo by sil. Pierwsze bym musial poukladac wszystko w swojej glowie. Ale najprawdopodobniej bylo by tak jak mowisz - pomoc w obie strony.
Gusiu liczą się intencje! A pare Twoich postow mialem juz okazje przeczytac i mysle ze napewno potrafisz pomagać. Bardzo mile, ze przedkladasz cudze problemy nad swoje.
Ja od siebie dodam tyle, ze choc napisalem tylko kilka postow to widze, ze piszac z serca i dajac jakies proste a czasem nawet banalne rady/rozwiazania sam zaczynam mocno w nie wierzyc. Mysle, ze nie jestem sam i wiele osob tak ma. Naprawde swietna rzecz. Polecam pomagać bo jest to bardzo nam pomocne.
Fajny temat zalozylas Zuziu.
Pozdrawiam was gorąco
Plejady
"Cóż piękniejszego nad niebo, które ogarnia wszystko co piękne"
Mikołaj Kopernik
"Samotność - jakaś Ty przeludniona"
Stanisław Jerzy Lec
Avatar użytkownika
Offline
Posty
34
Dołączył(a)
17 lis 2006, 23:41
Lokalizacja
Tychy

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Avatar użytkownika
przez maiev 24 lis 2006, 15:02
wolontariat świetna sprawa - myślałam nad tym ze sto razy. Niestety na myśleniu się skończyło. Chyba za bardzo się boję że się do tego nie nadaję i mogę bardziej zaszkodzic niż pomóc.Często latam i komuś pomagam - chodzi o jakieś drobne sprawy, nic wielkiego. To egoizm chyba - ale nie robie tego tylko dla tego kogoś ale dla siebie też - lepiej sie wtedy czuję. W odróżnieniu od ciebie gusiu - ja chciałabym żeby od czasu do czasu ktoś mi też pomógł. Może to źle, ale cóż - przyznaję się bez bicia.
ogólnie to fajnie jest pomagać. Podziwiam wolontariuszy - mają tyle motywacji, zaangażowania, siły i nie wiem czego tam jeszcze.
Pozdrawiam
"I need a new version of me..."
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1417
Dołączył(a)
19 lis 2006, 17:01
Lokalizacja
to tu to tam....

przez Zuzka25 27 lis 2006, 10:30
No to ja też chyba już wiem,ze nie starczyłby mi sił...
O tym wolontariacie myślę jak mam lepszy humor, jestem " mniej załamana".Nie teraz. Teraz tak bardzo bym chciała by ktos się mną zaopiekował. Nie jestem sama - mam brata, dobrego, kochanego ojczyma( bardziej niż ojca niestety) i mamę chorą na depresję. Do tej pory to ona nas wszystkich stawiała do pionu, pomagała wysłuchiwała płaczów, problemów, głaskała po głowie i pocieszała.Teraz sama jest chora, pomagam jak mogę, ale jest mi tak cięzko. Czasami jestem zła,ze mi się to wszystko dzieje- ale przecież to nie jej wina.Nienawidzę siebie za to ,ze mi takie myśli do głowy przychodzą.Że czuję się bezradna i jest mi źle, że chciałabym żeby mi też ktos pomógł. Nie powinnam tak mysleć bo ona jest teraz najważniejsza i to ,zeby wyzdrowiała. Ale mi nikt nie pomaga. Mam narzeczonego, z któym mieszkam, a który mnie zdradza i chce już trzeci raz odejść do innej, beznadziejnej laski, która leci na kase , ale on tego nie widzi. Nie układa nam się od jakiegoś czasu, ale ja wierzę,że jak się ludzie kochają to uda się wszystko naprawić. Ja go bardzo kocham, więc płaczę i proszę by mnie nie zostawiał- on mówi ,ze też mnie kocha, ale czemu mi robi te wszystkie złe rzeczy?. Nie wiem co będzie dalej.Jesli na dniach zostanę sama nie dam rady- jak wy...

[ Dodano: Pon Lis 27, 2006 9:59 am ]
ciągle się denerwuję, placzę( może użalam się nad sobą) chudnę bo mi się nie chce jeść z tych nerwów. Chciałabym mieć chociaz w swoim domu spokój i czuć się bezpiecznie, żebym mogła skupić się tylko na pomocy mamie. A tu klops.Martwię się o mamę , boję się ,ze on odejdzie.
Do tego jeszcze muszę chodzić do pracy i skupiać się na wykonywanych czynnościach a jest coraz bardziej trudniej. Mam wokół siebie przyjaciół , którzy wiem ,ze by pomogli, ale mi się nie chce nawet już o tym gadać, no bo ile też można zamęczać kogoś swoimi problemami i słuchać rad, które z pewnością są słuszne, ale dla mnie nie do zrealizowania?
Modlę się i proszę Boga, zeby już to wszytko się skończyło. Żeby mama wyzdrowiała a on się zmienił i ze mną został.
TAk jak napisaliście wolontariat to fajna rzecz, ale chyba nie umiałabym teraz komuś pomagać. Szkoda.... :(
Offline
Posty
22
Dołączył(a)
22 lis 2006, 23:07
Lokalizacja
Łódź

Avatar użytkownika
przez maiev 28 lis 2006, 23:38
jesli chodzi o tę pomoc, to nie jest łatwo. Po raz kolejny przekonałąm się że jestem bezsilna i ta bezsilność mnie męczy. NIC nie moge zrobić mimo najszczerszych chęci. Potrafię tylko wysłuchiwać cudzych problemów - o tak - słuchać to ja potrafię. Ale tylko tyle. Wkurza mnie to.
"I need a new version of me..."
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1417
Dołączył(a)
19 lis 2006, 17:01
Lokalizacja
to tu to tam....

Avatar użytkownika
przez merdigo 29 lis 2006, 13:08
maiev nie każdy potrafi słuchać - to jest rzadko spotykana umiejętność moim zdaniem bardzo cenna, bo czasem wystarczy żeby ktoś tylko wysłuchał i już robi sie lżej na sercu...
...:::ja w kobietę a kamień zmieni się w chleb,
w gęstą trawę dam krok, wyjdę na suchy brzeg,
kiedy powróci do mnie mój fiolet, mój fiolet, mój fiolet, mój kolor:::...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
36
Dołączył(a)
08 cze 2006, 11:28
Lokalizacja
Pszczyna

Avatar użytkownika
przez maiev 29 lis 2006, 13:21
tak mówią, że dobrze jest umieć słuchać - chociaż mnie to wiele osób wypominało że tylko słucham ale pal ich licho
mam nadzieję że mojej znajomej się lżej na sercu zrobiło jak jej wysłuchałam, bo nic innego nie umiem zrobić. Pozdrawiam
"I need a new version of me..."
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1417
Dołączył(a)
19 lis 2006, 17:01
Lokalizacja
to tu to tam....

Re: Kiedy jest nam źle, wówczas spróbować pomoc komuś innemu?

przez lwiapaszcza 20 cze 2009, 23:56
Chęć niesienia pomocy innym - wielu ludzi tak ma, ale to trudne zadanie. Sądzę, że kiedy zajmujemy się kimś innym zapominamy o naszej chorobie, a tym samym nie doskwiera nam ona tak bardzo - to ten drugi człowiek jest priorytetem. Jesli egoizmem jest chęć niesienia pomocy innym, bo wiemy, że nam pomoże, to ja bardzo nalegam, żeby wszyscy ludzie przejawiali własnie ten rodzaj egoizmu :)
Na zawsze ponosisz odpowiedzialność za to, co oswoiłeś.
Offline
Posty
14
Dołączył(a)
20 cze 2009, 22:44
Lokalizacja
Warszawa

Re: Kiedy jest nam źle, wówczas spróbować pomoc komuś innemu?

przez Fanaberia 22 cze 2009, 16:23
Pomaganie innym zawsze jest piękne i wartościowe. Ale chyba nie powinniśmy tego traktować jako lekarstwo dla siebie. My pomagamy innym, a po pewnym czasie popadamy we frustrację, że tylko my coś robimy, a dla nas nikt nic. Czujemy się niezrozumiani, niedocenieni. Gdy poczujemy się gorzej, nie znajdziemy wokół siebie nikogo, bo to my wychodziliśmy do ludzi. Wolontariat jako jedna z rzeczy w życiu, która nas odciągną od problemów - tak. Podstawowe lekarstwo - nie.
Offline
Posty
12
Dołączył(a)
19 cze 2009, 11:43

Re: Kiedy jest nam źle, wówczas spróbować pomoc komuś innemu?

Avatar użytkownika
przez hanca84 22 cze 2009, 21:57
Ja działam w wolontariacie, to piękna sprawa. To nie chodzi już tylko o pomoc jako lek na nasze stany, ale taki wolontariat potrafi pokazać "nasz" świat w trochę innym świetle. Czasem pokazuje, że inni mają gorsze problemy a zachowują pogodę ducha, są bardziej samotni a jednak mniej zgorzkniali niż my, pokazuje, ze ludzie mimo swojej trudnej sytuacji potrafią się autentycznie cieszyć naszym towarzystwem.

Jest tez tak że ogólnie zajęcie się inną osobą, wysłuchanie, towarzyszenie sprawia, że mniej koncentrujemy się na sobie i swoich problemach.
"Pan jest moim Pasterzem, niczego mi nie zabraknie...
Chociażbym przechodził przez ciemną dolinę, zła się nie ulęknę, bo Ty jesteś ze mną..."
Avatar użytkownika
Offline
Posty
222
Dołączył(a)
09 maja 2009, 13:47

Re: Kiedy jest nam źle, wówczas spróbować pomoc komuś innemu?

przez lwiapaszcza 25 cze 2009, 15:49
Fanaberia napisał(a):Pomaganie innym zawsze jest piękne i wartościowe. Ale chyba nie powinniśmy tego traktować jako lekarstwo dla siebie. My pomagamy innym, a po pewnym czasie popadamy we frustrację, że tylko my coś robimy, a dla nas nikt nic. Czujemy się niezrozumiani, niedocenieni. Gdy poczujemy się gorzej, nie znajdziemy wokół siebie nikogo, bo to my wychodziliśmy do ludzi. Wolontariat jako jedna z rzeczy w życiu, która nas odciągną od problemów - tak. Podstawowe lekarstwo - nie.

Całkowicie się zgadzam i popieram, pozdrawiam :)
Na zawsze ponosisz odpowiedzialność za to, co oswoiłeś.
Offline
Posty
14
Dołączył(a)
20 cze 2009, 22:44
Lokalizacja
Warszawa

Re: Kiedy jest nam źle, wówczas spróbować pomoc komuś innemu?

Avatar użytkownika
przez citi 25 cze 2009, 19:05
taaa. mi to akurat nie pomaga
a mam tak głupi charakter że każdemu umiem pomóc i doradzic i to nie w kwestii czy kupic papier toaletowy różowy czy biały, ale często w naprawde poważnych kwestiach
ile razy to ja słyszałam "ty to mądra dziewczyna jestes" "ty to masz pomysły" ile razy mi ludzie dziękowali za uratowanie związków, za różną inną pomoc, albo za to chociaż ze mogli komuś sie wygadac.

a potem tak siąde i pomyśle.... tyle ludzi ma mnie za mądrą, tylu mi dziękuje za pomoc a sama sobie pomóc nie umiem.....

ale lubie pomagac innym , przez chwile jest mi dobrze, czuje sie ważna potrzebna i doceniana.....

tylko potem często zdarza sie tak że ludzie zapominają "jak to było"i kto im pomógł... wtedy mi przykro i czasem obiecuje sobie że więcej sie nie będe mieszac..... ale i tak nie wychodzi
Avatar użytkownika
Offline
Posty
83
Dołączył(a)
18 cze 2009, 17:55

Re: Kiedy jest nam źle, wówczas spróbować pomoc komuś innemu?

przez ania555 21 lip 2010, 18:02
[post usunięty przez administratora]
Ostatnio edytowano 21 lip 2010, 20:11 przez shadow_no, łącznie edytowano 1 raz
Powód: del
Offline
Posty
2
Dołączył(a)
21 lip 2010, 17:59

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Baidu [Spider] i 8 gości

Przeskocz do