Jak znaleźć iskierę wiary w przyszłość po porzuceniu?

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

Jak znaleźć iskierę wiary w przyszłość po porzuceniu?

Avatar użytkownika
przez MalaMi1001 25 lis 2013, 10:32
kotyk napisał(a):
S♂♂ napisał(a):Co masz na myśli pisząc:
kotyk napisał(a):ogarnęłam się dopiero po usunięciu wszelkich dróg kontaktu z byłym
żeby odciąć się od myśli o nim usunęłam z telefonu jego numer, zablokowałam na fb, żeby nie wiedzieć, co się u niego dzieje, nie pytałam o niego znajomych. korciło mnie czasem, żeby się do niego odezwać, spróbować odnowić kontakt, ale zmuszałam się, żeby tego nie robić. z czasem wspomnienia dręczyły coraz mniej i inne rzeczy zajęły jego miejsce.
nawet jeżeli teraz wydaje Ci się, że nigdy nie przestaniesz o niej myśleć i że już nigdy w nikim tak się nie zakochasz.. to naprawdę minie, jeżeli przestaniesz zadręczać sam siebie. byłam tam i choć teraz trudno mi przypomnieć sobie emocje, jakie wtedy czułam, pamiętam, że potrafiłam nie jeść, przepłakać cały dzień, praktycznie rzucać się o ściany, na każde wspomnienie miałam łzy w oczach.
każdy radzi sobie z tym inaczej, niektórym zabiera to więcej czasu, niektórzy potrzebują wsparcia znajomych, inni zajęcia pochłaniającego większość uwagi. spróbuj znaleźć swój sposób..
Hehe, robiłam dokładnie tak samo, kiedy po 5 latach zostawił mnie facet, usunęłam numer tel., usunełam konto na modnej wtedy naszej-klasie, zablokowałam nr gg, wyrzuciłam absolutnie wszystko z nim związane, nie rozmawiałam na jego temat ze znajomymi, nie probowałam się dowiedzieć co u niego słychać, ale i tak trafiłam do psychiatry. Pomaga to, nie powiem, ale bólu nie usuniesz. Oddam życie za coś, co go usuwa. Wtedy moje życie byłoby cudowne.
______________
wenlafaksyna 75 mg
zolpidem 10 mg
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1930
Dołączył(a)
29 paź 2010, 19:44
Lokalizacja
łódzkie

Jak znaleźć iskierę wiary w przyszłość po porzuceniu?

Avatar użytkownika
przez Asuu 25 lis 2013, 10:53
Bo sztuka polega na tym, żeby się z tym pogodzić i żyć dalej, a nie zblokować się i te emocje, żeby w najmniej sprzyjających warunkach wyszły ^^
Avatar użytkownika
Offline
Posty
489
Dołączył(a)
28 kwi 2013, 10:26

Jak znaleźć iskierę wiary w przyszłość po porzuceniu?

Avatar użytkownika
przez kokos7 25 lis 2013, 10:55
MalaMi1001 napisał(a):robiłam dokładnie tak samo, kiedy po 5 latach zostawił mnie facet,

To jest bardzo niepoważny człowiek, nie myslałaś o malżenstwie?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
653
Dołączył(a)
24 paź 2013, 16:57

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Jak znaleźć iskierę wiary w przyszłość po porzuceniu?

Avatar użytkownika
przez pysiunia 25 lis 2013, 15:34
zmęczona_wszystkim napisał(a):
Kika7 napisał(a):
S♂♂ napisał(a):Jaka dobra, skoro puszczała się z kolegami na lewo i prawo ?!
Ciesz się, że rozstaliście się. Na pewno nie chciałbyś takiej żony, która byłaby z Tobą, a puszczała się z Twoimi kolegami.


Jakaś nadinterpretacja, może na podstawie własnych doświadczeń? Bo autor napisał, że zdradzila go ze znajomym. Chyba jest różnica między puszczaniem się na lewo i prawo, a pojedyncza zdradą? chyba że w przypadku kobiet każda zdrada świadczy o puszczaniu się, przynajmniej według Ciebie.


Nie miałam tego typu doświadczeń. Wg mnie - jeśli kocham drugiego człowieka, nie idę z innym do łóżka !
Nawet nie mam takich myśli, by zdradzić, skoro jestem lojalna i... szczęśliwa.
Autor napisał, że zdradziła Go ze znajomym. Ale jaka pewność, że zdradziła go tylko z nim ?!
Zawsze bądź sobą, wyrażaj siebie, wierz w siebie, nie szukaj udanej osobowości i powielaj jej.
Jestem sobą, bo oryginały są więcej warte niż kopie :)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
277
Dołączył(a)
14 mar 2010, 12:48
Lokalizacja
Poland

Jak znaleźć iskierę wiary w przyszłość po porzuceniu?

Avatar użytkownika
przez zmęczona_wszystkim 26 lis 2013, 13:36
Kika7, Pewności nie ma żadnej, ale mówienie, ze ktoś puszcza się na prawo i lewo, bo przyznał się do jednej zdrady, jest nie fair. Różne sa powody zdrady, ciężko ocenić, skoro nie zna się szczegółów. nie wiemy, co czuła tamta osoba zdradzając i jaki był powód.
Posty
1210
Dołączył(a)
01 sie 2013, 16:53

Jak znaleźć iskierę wiary w przyszłość po porzuceniu?

Avatar użytkownika
przez S♂♂ 02 gru 2013, 11:36
Powód?

Ta osoba sama tego nie wie do końca. Wydaje mi się, że to wszystko leży gdzieś zakodowane w przeszłości. Jako dziecko rodzice żyli przez pewien czas w separacji i dowiedziała się, że ojciec wtedy zdradzał matkę. Rodzice zeszli się kilka miesięcy później, a Ona do dziś nie powiedziała matce o tym czego się dowiedziała. Podkreślę, że była wtedy kilkunastoletnią dziewczynką. Patrząc z zewnątrz szczęśliwa rodzina. Wewnątrz tak naprawdę każdy ma swoje tajemnice przed każdym. Przez ten czas, jej matka musiała o wszystko dbać sama, w zasadzie do dziś tak jest. Myślę, że ona przejęła ten wzorzec, że musi być niezależna i nie ufać nikomu. Że ludzie krzywdzą i są niegodni zaufania. Zbudowała wokół siebie zbroję, żeby nikt jej nie skrzywdził. Więc woli skrzywdzić niż dać się skrzywdzić. Próbowałem jej pomóc z tym, udowodnić, że może otworzyć się przede mną. Żeby wiedziała, że może mi ufać, ale jak widać poległem. A może sama nie chciała tego?

Zastanawiające jest to, że osoby, które boją się zdrady i porzucenia najbardziej (bo powiedzmy pośrednio doświadczyły tego) same to robią usprawiedliwiając się w jakiś sposób przed sobą.

Z tego co wiem zdradziła mnie dwa razy z tym samym człowiekiem. Teraz ponoć z nim nic ją nie łączy. Nie sądzę, żeby musiała mnie okłamywać później, ale pewności nie ma żadnej, jak już wspomnieliście.

Asuu napisał(a):Bo sztuka polega na tym, żeby się z tym pogodzić i żyć dalej, a nie zblokować się i te emocje, żeby w najmniej sprzyjających warunkach wyszły

Staram się z tym pogodzić. Niczego nie blokuję. Zamknąłem tą znajomość. Wybaczyłem. Rozmawiałem kilkukrotnie, żeby wyjaśnić wszystko. Ba, raz zaproponowałem, żebyśmy wrócili do siebie. Oczywiście usłyszałem odmowę. Spodziewałem się tego, ale gdzieś w środku była nadzieja, że może się uda. Podczas naszej ostatniej rozmowy popłakała się, przytuliła, przeprosiła. Wypiliśmy herbatę, pożegnałem się i postanowiłem nie wracać. Tylko co z tego? Życie teraz jest dla mnie udręką. Nie chcę wstawać z łóżka. Boję się dni, bo zamiast robić rzeczy walczę z swoimi myślami. Boję się bezsennych nocy. Cały czas czuję ból i smutek. Nie wiem co z sobą zrobić. Zawalam pracę i studia. I mam teraz tylko dwie myśli w głowie: "niech się to skończy" i "oddałbym wszystko, żeby móc być choć przez chwilę szczęśliwy".
Przez ko­go zaz­nałeś szczęścia, przez te­go też zaz­nasz nieszczęścia.
Błogosławiony przez bogów, kto nie przy­wiązu­je się do ni­kogo.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
32
Dołączył(a)
20 lis 2013, 15:19
Lokalizacja
Zmienna

Jak znaleźć iskierę wiary w przyszłość po porzuceniu?

Avatar użytkownika
przez Candy14 02 gru 2013, 12:05
To smutne jak ludzie sa slepi na sygnaly i zakochanie rzeczywiscie odbiera rozum
Dlatego miałem z Nią kilkumiesięczny burzliwy romans (zdradziła ze mną swojego obecnego partnera, z którym prawie 4 lata)

pokazala wyraznie, ze absolutnie nie szanuje swoich partnerow wiec naturalna koleja rzeczy bylo
Kilka dni po rozstaniu dowiedziałem się, że mnie zdradziła przed zostawieniem mnie. Z tą osobą, o którą byłem zazdrosny.


Najgorsze jest to, ze przez takie osoby czlowiek traci wiare i nastepny partner dostanie w spadku traume poprzedniego zwiazku
Nie musze byc najlepsza ze wszystkich. Wystarczy, że będę trochę lepszą sobą, niż byłam wczoraj.

Kazdy współczuje słabym.. na zazdrość trzeba zapracować ;)
Avatar użytkownika
Offline
Vice Miss Najładniejszych Nóg na forum
Posty
20464
Dołączył(a)
09 kwi 2012, 22:26

Jak znaleźć iskierę wiary w przyszłość po porzuceniu?

Avatar użytkownika
przez S♂♂ 02 gru 2013, 14:23
Candy14 napisał(a):To smutne jak ludzie sa slepi na sygnaly i zakochanie rzeczywiscie odbiera rozum
Dlatego miałem z Nią kilkumiesięczny burzliwy romans (zdradziła ze mną swojego obecnego partnera, z którym prawie 4 lata)

pokazala wyraznie, ze absolutnie nie szanuje swoich partnerow wiec naturalna koleja rzeczy bylo
Kilka dni po rozstaniu dowiedziałem się, że mnie zdradziła przed zostawieniem mnie. Z tą osobą, o którą byłem zazdrosny.


Najgorsze jest to, ze przez takie osoby czlowiek traci wiare i nastepny partner dostanie w spadku traume poprzedniego zwiazku


To nie jest tak, że byłem całkiem ślepy na to. Widziałem i bałem się tego. Ale wierzyłem, że skoro to jest "ta jedyna i prawdziwa miłość" to tym razem będzie inaczej. Miałem też dużo czasu, żeby się do tego przekonać. Byliśmy ze sobą trochę i byłem wtedy szczęśliwy. Tak szczęśliwy jak nigdy w życiu. Czułem wtedy, że wygrałem życie. Układałem już plany na przyszłość. Może ciąży mi to, że jestem cholernym romantykiem. I dla tego romantyka to było to, czego całe życie szukał.

Dlatego teraz ciężko mi uwierzyć, że może być jakieś "życie" po "śmierci". Wybacz, że tak to porównuję, ale obecnie czuję, że nie żyję, a wegetuję. W obecnym stanie nie ma dla mnie przyszłości i wiary w "następnego partnera".
Przez ko­go zaz­nałeś szczęścia, przez te­go też zaz­nasz nieszczęścia.
Błogosławiony przez bogów, kto nie przy­wiązu­je się do ni­kogo.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
32
Dołączył(a)
20 lis 2013, 15:19
Lokalizacja
Zmienna

Jak znaleźć iskierę wiary w przyszłość po porzuceniu?

przez debordian 03 gru 2013, 21:33
Jesteś romantykiem, a Ciorana w podpisie cytujesz? :)

Rozumiem Twój ból, ale czas wszystko spłaszcza, w końcu się ustabilizuje na poziomie średnio-boli, z czasem przejdzie w nie-boli, a na końcu pozostanie wspomnienie. Tak przypuszczam. Jesteś, z tego co widzę, inteligentnym facetem, a więc pewnie gdzieś w podświadomości (okropne słowo) to wiesz, ale jak emocje przyćmiewają racjonalne myślenie, to ciężko jest dojrzeć to, co po czasie, zdaje się być truizmem :>
Offline
Posty
5
Dołączył(a)
04 sty 2013, 22:18

Jak znaleźć iskierę wiary w przyszłość po porzuceniu?

Avatar użytkownika
przez Ziomal4321a 04 gru 2013, 01:47
Siema stary!

Pod koniec 2010 roku na 18stce poznałem dziewczynę. Od końca stycznia 2011 byliśmy razem (w sumie to ta miłość dawała mi jakiś sens życia po nagłej śmierci mojego brata 30.12.2010r. :(). W kwietniu 2011 (przeżyłem to strasznie, bałem się, że stracę drugą bliską osobę w przeciągu pół roku!) miała próbę samobójczą, przeżyła, a od tego miesiąca zaczynałem ją bardziej poznawać. Raz bywało lepiej, raz gorzej. Z czasem poznawałem ją, jej historię o rozumiałem czemu tak się stało. Mieliśmy kłótnie, ale nie jakieś super mocne, zazwyczaj chciałem rozwiązać problemy a nie ich unikać. Na przełomie lipca/sierpnia 2012 powiedziałem jej, że nie mogę jechać na Woodstock (na który strasznie chciała) bo miałem poprawkę matury do której się przygotowywałem, oczywiście mega wkur... ją naszło. Przyjechałem na drugi dzień i widziałem jak się z kimś przytula. W dodatku kumpel powiedział, że nawet się całowali.

Mocno to przeżywałem (sierpień 2012r.), usunąłem jej nr tel, zablokowałem na FB, wszystkie zdjęcia, cokolwiek z nią związane. Nawet jak ją widziałem to ciśnienie mocno skakało w górę ze złości. Przeszło mi jakoś na początku tego roku (2013) i mam całkowitą zlewkę. Może to i dobrze, że tak się stało, od kilku miesięcy czułem, że to nie ten związek, że chyba mnie zdradza, chodziło jej głównie o seks. Tak więc od tego sierpnia 2012 byłem bardzo negatywnie nastawiony co do płci pięknej, moja ex i zachowanie żony mojego zmarłego brata, która nawet nie przyjdzie na grób, też go zdradzała...

Mieszkam w akademiku pełnym kobiet. Byłem na zumbie organizowanej w domu studenckim i widziałem, że dziewczyny są tym faktem może nie zdziwione, ale zaciekawione, także poznałem kilka ładnych buzi jednak nic z tym nie zrobiłem i tylko "cześć"

Chciałbym znów się zakochać, ale kurde w porządnej dziewczynie!. Tylko gdzie takie są? :x
"Przeszłość to ziejąca otchłań, próbujesz od niej uciec, ale im dłużej uciekasz, tym głębsza, straszniejsza rośnie za tobą. Jej krawędzie ocierają twoje pięty. Ale musisz odwrócić się i stawić jej czoła"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
164
Dołączył(a)
23 paź 2013, 18:12
Lokalizacja
Poznań

Jak znaleźć iskierę wiary w przyszłość po porzuceniu?

Avatar użytkownika
przez S♂♂ 04 gru 2013, 09:28
debordian napisał(a):Jesteś romantykiem, a Ciorana w podpisie cytujesz? :)

Byłem romantykiem. Kim jestem teraz sam nie wiem. Poza tym czasem "czuję", że ma rację.

debordian napisał(a):Rozumiem Twój ból, ale czas wszystko spłaszcza, w końcu się ustabilizuje na poziomie średnio-boli, z czasem przejdzie w nie-boli, a na końcu pozostanie wspomnienie. Tak przypuszczam. Jesteś, z tego co widzę, inteligentnym facetem, a więc pewnie gdzieś w podświadomości (okropne słowo) to wiesz, ale jak emocje przyćmiewają racjonalne myślenie, to ciężko jest dojrzeć to, co po czasie, zdaje się być truizmem :>

Ostatnio czuję się jak dwie różne osoby. Jedna racjonalnie myśląca, chcąca walczyć, brnąć do przodu i przezwyciężać to co się ze mną dzieje. Wie, że ta kobieta nie powinna znaczyć teraz dla mnie wiele. Skrzywdziła mnie i powinienem po prostu zostawić ją za sobą szukając kogoś innego - odpowiedniego. Druga osoba: słaba, porzucona, stęskniona, skrzywdzona, zła, cierpiąca i ciągle rozgrzebująca to co się wydarzyło. Rozkłada każdą myśl na czynniki nie dając tej "racjonalnej" osobie żyć.

Najpierw starałem się tłumić tę "emocjonalną" stronę, ale to nic nie dawało. Teraz staram się jej pozwolić na wykrzyczenie się mi w głowie, a następnie próbuję racjonalnie przekonać się, że będzie dobrze, że to normalne co czuję i każda osoba na moim miejscu czułaby to samo. Że to, że ktoś mnie skrzywdził, nie znaczy, że zawsze tak będzie. Że teraz nic dobrego mnie nie spotka. Na razie marne ma to skutki, ale próbuję. Co innego mi zostało?

Ziomal4321a napisał(a):Chciałbym znów się zakochać, ale kurde w porządnej dziewczynie!. Tylko gdzie takie są? :x

Ja czasem żałuję, że nie można po prostu wybrać kogoś, kogo się pokocha. Bo znam dobre i porządne kobiety. Mam jedną przyjaciółkę, która mimo tego, że mieszka z moją ex (nie przyjaźnią się za bardzo, po prostu mieszkają razem), potrafiła ostatnio zadzwonić do mnie jak zniknąłem z akademika na kilkugodzinny nocny spacer i spytać czy wszystko w porządku, bo się o mnie martwi. Więc gdzieś tam na pewno są jeszcze takie osoby, mające serce na właściwym miejscu. Rozglądaj się. Jeśli jesteś gotowy na nową relację, wystarczy "ponoć" nie szukać na siłę. Dać temu czas. Tak słyszałem od osób szczęśliwie zakochanych już dłuższy czas. Czuję, że jestem ostatnią osobą, która powinna udzielać rad, ale skoro pytasz. Może nie spiesz się i "miej serce i patrzaj w serce".
Przez ko­go zaz­nałeś szczęścia, przez te­go też zaz­nasz nieszczęścia.
Błogosławiony przez bogów, kto nie przy­wiązu­je się do ni­kogo.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
32
Dołączył(a)
20 lis 2013, 15:19
Lokalizacja
Zmienna

Jak znaleźć iskierę wiary w przyszłość po porzuceniu?

Avatar użytkownika
przez Kojot1 04 gru 2013, 21:30
Ziomal4321a napisał(a):
Chciałbym znów się zakochać, ale kurde w porządnej dziewczynie!. Tylko gdzie takie są? :x


zakochać to się można tylko jeżeli druga strona nie jest zainteresowana? Chciałbym poznać taką kobietę dla której będę ważny, która będzie o mnie myśleć tak samo jak ja o niej, to musi być wspaniałe uczucie gdy wiesz, że dla drugiej osoby jesteś najważniejszy, takie poczucie bezpieczeństwa. Może kiedyś tego doświadczę.. Tyle razy czytałem na forum posty dziewczyn które by prawie życie oddały za swojego faceta, kurde gdzie takie kobiety są? :D
Najgorsze jest to, że jak mi na kimś zależy to jest mega stres, chce za wszelką cenę wypaść jak z najlepszej strony i zwykle wychodzi wszystko na odwrót.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
17
Dołączył(a)
22 sie 2013, 12:34
Lokalizacja
Kraków

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 8 gości

Przeskocz do