O co chodzi?

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

O co chodzi?

przez Wrona123 13 paź 2013, 22:29
Hej. Pierwszy raz jestem na tego typu forum. I to pierwszy raz kiedy to ja zwracam się do kogoś o pomoc... Historia jest długa i pokręcona jak moda na sukces, ale niezbędna do wyjaśnienia o co chodzi. Postaram się streścić.

W wieku 16 lat spotkałam kogoś po raz pierwszy, nazwijmy go Marek. Mieszkamy w bardzo oddalonych od siebie miastach - niech będą to Wrocław i Gdańsk. Marek był moją pierwszą miłością, poznaną przez koleżankę na skype'u. Cóż powiedzieć, szybko się w sobie zakochaliśmy i byliśmy razem. Spotykaliśmy się raz na jakiś czas, przyjeżdżał do mnie. Byłam nim zafascynowana - był dla mnie jak ideał, podziwiałam go na każdym kroku. "Wymarzony chłopak" można by rzec. Po 3 miesiącach związku zaczęły się problemy. Oboje poszliśmy do nowej szkoły, poznaliśmy nowych ludzi. Mój "ideał" zaczął mnie zdradzać. Otwarcie się do tego przyznawał. Za pierwszym razem, gdy usłyszałam, że całował się z inną, chciałam się zabić. Gdyby nie przyjaciółka, która tak bardzo się o mnie martwiła, że zamiast pójść do szkoły to całymi dniami siedziała u mnie - nie wiem czy dalej bym tu była. Potem Marek do mnie wrócił. Stwierdził, że tamta "to nie to" i chce być ze mną. Ucieszyłam się jak głupia, zgodziłam się. Niestety sytuacja się powtarzała. Cały czas mnie okłamywał. nazywał nawet siebie "bogiem kłamstwa." Ja to cały czas znosiłam, w końcu tak bardzo go kochałam. Żyłam naiwną nadzieją, że znów wróci do mnie, że się zmieni, że to przez tą odległosć, że to mnie kocha. Po pół roku związku zakończył go całkowicie. Przez kilka miesięcy nie umiałam się pozbierać, ale dzięki kilku osobom w końcu się to udało. Zaczęłam żyć, zamiast przesiadywać całymi dniami na skype'u. Znalazłam nowego chłopaka, mieszkającego tuż obok. Po jakimś czasie odbieram telefon, a po drugiej stronie - Marek. Chciał do mnie wrócić. Nie byłam już taka naiwna i powiedziałam stanowcze nie, ze już mam kogoś innego. Na to powiedział, że jeśli do niego nie wrócę, to popełni samobójstwo. Znowu chodziłam przerażona przez kilka dni nie wiedząc co robić. Po kilku dniach dał mi znać że nie ma na to odwagi. Przez jakiś czas dzwonił i pisał. Mówił że to wszystko to moja wina, że przeze mnie się rozeszliśmy. Że mnie kocha, jestem dla niego wszystkim. A potem znów nadeszła cisza. Po 2 miesiącach jego kumpel napisał mi, że Marek ma już nową dziewczynę. Zdenerwowałam się, zaczęłam płakać. Nie wiem nawet czemu, nie powinno mi zależeć na kimś, kto mnie zdradzał i mnie zostawił, a jednak to bolało. Od czasu zerwania Marek śni mi się każdej nocy. Minęło już 11 miesięcy od tego czasu. Niedawno ja próbowałam do niego się odezwać, spróbować spokojnie porozmawiać, wyjaśnić wszystko sobie i się pogodzić. Napisał wyłącznie, że nie chce mnie znać, że jestem najpaskudniejszą osobą jaką zna. Od 11 miesięcy nie umiem zapomnieć o tej osobie, nie ma nocy, w której by mi się nie snił, to już jest dla mnie normą. Cały czas tęsknię i chce mi się płakać przez to co się stało. Myślałam, ze jak zaczekam, to samo minie. Nie mija ani trochę. Wiem że mam problem, ale nie mam zbytnio pieniędzy by udać się do psychologa. nasza psycholog szkolna jest... Hm, bądźmy szczerzy - nie nadaje się do tej pracy. Obawiam się, że jak pójdę do niej, to będę mieć jeszcze większą depresję niż teraz. Nie wiem co ze sobą robić, chcę już o nim zapomnieć, a nie umiem. Po prostu nie umiem. Nie piszcie mi że mam czekać kolejny rok. Jeśli po jednym nie minęło to wątpię żeby za kolejny wszystko było ok. Nie mam po Marku żadnych pamiątek, usunęłam jego numer, ostatni kontakt był przez mojego brata - on do niego pisał, są (niestety) kumplami. Co robić? Wiem, że pierwszą miłość zawsze się przeżywa, ale nie przesadzajmy... Za bardzo zniszczyło mi to psychikę.

PS
przepraszam jeśli napisałam chaotycznie, ale jestem zestresowana, zdenerwowana, śpiąca, wszystko co się da...
Offline
Posty
13
Dołączył(a)
13 paź 2013, 22:10

O co chodzi?

Avatar użytkownika
przez monk.2000 13 paź 2013, 22:43
Wrona123, nie wątpię, że możesz czuć się źle. Depresja z miłości to coś co raczej świadczy o (jeszcze) niedojrzałej psychice i braku doświadczenia życiowego. Często na kwejku są obrazki napiętnujące rozterki gimnazjalistów. Autorzy twierdzą, że młode osoby nie wiedzą czym jest prawdziwa miłość, a czym jest idealizowanie ukochanego, podejście "ten albo żaden" i tak dalej.
To może dobry scenariusz na dramat w stylu Szekspira, ale nie koniecznie na przeżywanie własnego życia.

Rada: nie mylić zakochiwania się z miłością, zakochać się może każdy, to gra hormonów, miłość to szczytny ideał i uczymy się go całe życie, dla niektórych niestety zrozumienie tego faktu nie dociera przez całe życie i ocierają się tylko o jego substytuty jak zakochanie, miłość fizyczna, czy inne mniejsze przykłady.
Awatar to skarb Atlantydy: starożytny Scion.

:( F.20
:smile: Solian 600mg
8) Akineton
Avatar użytkownika
Offline
Posty
8369
Dołączył(a)
26 lis 2011, 14:49
Lokalizacja
mój pokój

O co chodzi?

przez Wrona123 13 paź 2013, 22:53
Ależ ja to wszystko wiem. Doszłam do tego, że to co czułam, to było bardziej zafascynowanie niż sama miłość. Chodzi bardziej o to, że nie potrafię pogodzić się z tym, że osoba, z którą byłam niegdyś tak blisko, była w stanie mnie tak podle potraktować. Był on także pierwszą osobą w życiu od której usłyszałam słowa nie tylko "kocham", ale także "nienawidzę cię." Jestem przewrażliwiona, z tego też zdaję sobie sprawę. Możliwe, że mimo tego, że niedługo osiągnę pełnoletność, wciąż mogę być niedojrzała psychicznie. To co się wtedy wydarzyło to był dla mnie najcięższy okres w życiu, który bardzo mną wstrząsnął. Zastanawiam się, czy są moze jeszcze jakieś sposoby na zapomnienie o złych przeżyciach. Czekanie nie zawsze jest najlepszym lekarstwem. Czy może faktycznie to nie jest depresja podsycana przewrażliwieniem? A może przez to że jestem przewrażliwiona obawiam się, że mam/dostanę przez to w końcu depresji... Poplątane to.
Offline
Posty
13
Dołączył(a)
13 paź 2013, 22:10

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 18 gości

Przeskocz do