Pani D.

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

Pani D.

przez psychologpisze 11 paź 2013, 03:34
Mam na imię ... i od prawie ... miesięcy choruję na depresję. Mam ... lat. Dużo? Mało? Przy tej chorobie, która jest chyba najbardziej demokratyczną chorobą na świecie, nie ma znaczenia ile masz lat, jakie studia skończyłeś, czy jesteś wysoki, niski, masz długie czy krótkie włosy. Uderza z siłą osiemnastokołowej ciężarówki prosto w Twoją głowę.

Gdy pojawiły się pierwsze objawy Pani D., nie do końca wiedziałam co się dzieje. Najpierw chandra, obniżony nastrój, zmniejszający się apetyt, smutek. Cóż... Zdarza się każdemu, prawda? Potem zaczęło się to przeciągać w czasie. Kolejne minuty, godziny, dni, tygodnie, w których nie chciało mi się wyjść z łóżka, wykąpać, jeść, żyć...

Następnie przychodzi jakieś takie dziwne otępienie. Ludzie próbują Cię wyciągać w miejsca, które zawsze lubiłeś, ale zoo czy park czy kino już nie wywołują tych samych uczuć. No spoko, są słonie. Luz, niech sobie te kangury biegają. Park? No jest. Rosną drzewa, ok, niech sobie świeci to słońce. Komedia? No fajnie fajnie, ale nie jest w ogóle zabawna. I to robienie dobrej miny do złej gry, udawanie, że coś Cię interesuje, że czymś się przejmujesz bo „tak wypada”, bo ktoś opowiada o czymś ważnym dla niego.

Nie chcę, żeby ktokolwiek mnie kochał, żeby komukolwiek na mnie zależało. To wywołuje taką silną bolesną presję... Że w jakiś sposób jestem zobowiązana żyć dla tego kogoś. Po co? Jaki to ma w ogóle sens? Przestańcie do mnie mówić, pytać, dobijać się, martwić... Nie jestem tego warta... I nigdy już nie będę...

Nie potrafię już chyba czuć... Wydaje mi się, że kocham, ale czy na pewno? Poza tym, co jest warta moja miłość? Czy jeśli nienawidzę siebie samej, to mogę kogoś prawdziwie kochać? Takie miewam rozterki...

Może jestem zbyt wrażliwa, może coś we mnie pękło, może coś się gdzieś w środku złamało i już się nie da tego poskładać w całość. Ale nie chcę pomocy... Nie chcę nikogo zobowiązywać do tego, żeby próbował mnie w jakikolwiek sposób „ratować”. Jeśli jestem daremna, to nie powinnam mieć w swoim otoczeniu NIKOGO, komu kiedyś może przejść przez myśl, żeby nie daj boże mnie pokochać...

Łzy odkryłam już dawno. Idąc ulicą, jedząc pizzę, zasypiając, budząc się... Ale najlepiej, najbezpieczniej, płacze się pod prysznicem, w wannie, biegając w deszczu...

Chcę zniknąć...

Przestać istnieć...

Zatopić się w niebycie...

Depresyjne rozterki...
Offline
Posty
29
Dołączył(a)
15 lis 2012, 16:31
Lokalizacja
Wrocław

Pani D.

Avatar użytkownika
przez true 11 paź 2013, 10:43
to co napisalas to moja codziennosc z ktora walcze ... witaj w klubie depresyjnych
Avatar użytkownika
Offline
Posty
386
Dołączył(a)
11 sie 2013, 18:42

Pani D.

Avatar użytkownika
przez Trzyzet 11 paź 2013, 13:47
Aż się czasami dziwię, jak barwnie można opisać ten najgorszy syf jaki w nas siedzi. Witaj serdecznie, raczej się znamy ;)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
253
Dołączył(a)
28 lut 2011, 21:35
Lokalizacja
OkoliceWwy

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Pani D.

Avatar użytkownika
przez Kalebx3 11 paź 2013, 14:00
Takie barwne opisy swojej zapiż-dzia-łej bolącej nędzy depresyjnej to niejaka poezja prawie .Taki zabieg ,,,to pewnie po to ( ale do końca nie wiem ) ,żeby ukoloryzować , pocieszyć się , nadać gównu złoty odblask . Ja jestem na takim już etapie życia ,że jak pojawia się hu=jnia to mówie TYLKO :"spierda-lac i to w podskokach!". Kiedys też walczyłem z tymi stanami , pisaniem wierszy( banalne!), ( często pijąc alkohol ,żeby było lżej ,a i dramatyczniej zarazem ) ,,, teraz mam to w duuuuupie! Pani D. ,pfee.
>>> Jesteśmy żebrakami żyjącymi na koszt Boga >>>
Avatar użytkownika
Offline
Posty
9027
Dołączył(a)
26 cze 2011, 00:09
Lokalizacja
człowiek śmiertelny i grzeszny

Pani D.

Avatar użytkownika
przez Trzyzet 12 paź 2013, 18:55
A to taka postawa hamerykańskiego "goodthinkingu" :P Nie prościej nazywać rzeczy po imieniu, wziąć D. za dupę i wykopać najdalej gdzie się da? Opcjonalnie poćwiartować i do beczek ale to mało humanitarne :P
Avatar użytkownika
Offline
Posty
253
Dołączył(a)
28 lut 2011, 21:35
Lokalizacja
OkoliceWwy

Pani D.

przez psychologpisze 14 paź 2013, 22:26
Czy barwnie? nie wiem. Tak to czasem odbieram, albo rzeczywiście chcę sobie jakoś zrekompensować czarne barwy dnia codziennego.
Offline
Posty
29
Dołączył(a)
15 lis 2012, 16:31
Lokalizacja
Wrocław

Pani D.

przez noway 16 paź 2013, 05:03
Pierwsze co rzuca się w oczy to TWOJE BARDZO NISKIE POCZUCIE WŁASNEJ WARTOŚĆI.

Nie wnikam w przyczynę tego problemu ale sama sobie odpowiedz w duchu czym to jest spowodowane, zadaj sobie takie pytanie.

Powiem Ci szczerze jak odbieram twój post, nie będe Cię głaskał po głowie, może to co napiszę wogóle do Ciebie nie trafi a może wręcz przeciwnie.
Piszesz że chcesz zniknąć, przestać zniknąć - no właśnie tylko "piszesz" , gdyby Ci tak bardzo nie zależało na życiu nie pisałabyś na forum.
Z mojego punktu widzenia jesteś sfrustrowana jak każdy z nas, tylko napisz proszę czemu szukasz wymówek w tym że wszystko straciło sens.

Życie jest trudne, a my sami jesteśmy dla siebie największymi rywalami - to proste wnioski ale po cholere nazywać to depresją?
Nawet jak to jest depresja to pieprzyć to!
Weź się w garść, nie wmawiaj sobie że to mnie nie cieszy, że nie jesteś taka jak byś chciała być bo to domena bycia tchórzem.

A jeśli już uznałaś że widocznie jesteś tchórzem, to Cię pocieszę bo też nim jestem ale ten tchórz który jest we mnie nie szuka sobie już wymówek, on po prostu we mnie jest ale nie daje mu władać nade mną i dam Ci najprostszą rade nawet jak Cię już te rzeczy o których piszesz nie cieszą to rób je na siłę żeby od nowa nabrały sensu.

Życie Cię kopnie w dupe jeszcze trzy miliardy razy i masz dwa wyjścia, dać sie kopać albo walczyć z tym i nastawić się psychicznie na tyle żeby normalnie funkcjonować, wszystko jest w psychice!
Offline
Posty
15
Dołączył(a)
11 mar 2013, 22:12

Pani D.

Avatar użytkownika
przez Trzyzet 16 paź 2013, 22:32
Albo przetrącić kulosa, który kopie :lol:
Avatar użytkownika
Offline
Posty
253
Dołączył(a)
28 lut 2011, 21:35
Lokalizacja
OkoliceWwy

Pani D.

przez psychologpisze 19 paź 2013, 17:44
Drogi noway, wybacz mi co teraz napiszę, ale nie masz zielonego pojęcia o depresji oraz o tym jak traktować ludzi, którzy na nią cierpią. Pierwszą i najważniejszą zasadą jest nie mówienie do nich "weź się w garść", bo to potęguje przygnębienie. To nie jest tak, że ja jestem leniwa i dlatego nie wstaję z łóżka. Nie wstaję, bo NIE MOGĘ, NIE MAM NA TO SIŁY. Choroba mnie przygniata do gleby.

Ciężko to zrozumieć osobie zdrowej...
Offline
Posty
29
Dołączył(a)
15 lis 2012, 16:31
Lokalizacja
Wrocław

Pani D.

Avatar użytkownika
przez jedyna 19 paź 2013, 18:01
psychologpisze
napisz mi czy bierzesz jakies leki?
Być może Bóg chciał abyś poznał wielu złych ludzi zanim poznasz tę dobrą, abyś mógł ją rozpoznać kiedy ona się w końcu pojawi...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
116
Dołączył(a)
21 wrz 2013, 10:50

Pani D.

Avatar użytkownika
przez Trzyzet 19 paź 2013, 18:56
psychologpisze, znam ten ból. Ale lepiej sobie wziąć ten tydzień urlopu czy wolnego i po prostu spać tyle, ile organizm potrzebuje. Przechodziłem przez to i działa :)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
253
Dołączył(a)
28 lut 2011, 21:35
Lokalizacja
OkoliceWwy

Pani D.

Avatar użytkownika
przez zima 19 paź 2013, 19:02
Kalebx3,
Takie barwne opisy swojej zapiż-dzia-łej bolącej nędzy depresyjnej to niejaka poezja prawie .Taki zabieg ,,,to pewnie po to ( ale do końca nie wiem ) ,żeby ukoloryzować , pocieszyć się , nadać gównu złoty odblask . Ja jestem na takim już etapie życia ,że jak pojawia się hu=jnia to mówie TYLKO :"spierda-lac i to w podskokach!". Kiedys też walczyłem z tymi stanami , pisaniem wierszy( banalne!), ( często pijąc alkohol ,żeby było lżej ,a i dramatyczniej zarazem ) ,,, teraz mam to w duuuuupie! Pani D. ,pfee

dokladnie. rzygac mi sie chce jak to czytam.zreszta, chorzy na depresje nie maja sily pisac.
a zreszta- z depresji mozna wyjsc tylko trzeba chciec a nie uwznioslac gówno podnosic do rangi sztuki.
specjalista ds. fobii społecznej, depresji i nerwicy.
propagator asertinu i trittico.
setralin [high speed resource] 200mg - 100 mg - 0 mg
trazodon [so good to back home] 75mg/ 0 mg
benzo one day dancer
live yourself.
watch, see your chances, live now.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2606
Dołączył(a)
17 mar 2013, 18:30

Pani D.

przez Flea 19 paź 2013, 21:01
A na forum to mają siłę pisać? Dziwne.
Jeden pisze w necie drugi pisze wiersze. Każdy na swój sposób sobie radzi, a mowienie "nie masz pojęcia" jest właśnie wynoszeniem depresji na piedestał. Moja depresja najmojsza, najlepsza, najzjadliwsza i najdotkliwsza. Reszta świata g..o wie o tym co czuję. Szkoda, że nie jesteśmy telepatami.
Żeby się dowiedzieć co ktoś czuje trzeba z taką osobą porozmawiać a z depresantem się rozmawia jak z upośledzonym. Byle co urasta do rangi niewiadomo czego.
Ot taka choroba.
psychologpisze, im dłużej się pieścicie z panią D tym gorzej dla Ciebie. Albo chcecie być razem albo nie. Jest na depresję sposób. Tylko czy na pewno chcesz ją pogonić?
Offline
Posty
334
Dołączył(a)
15 lut 2012, 19:15

Pani D.

przez noway 21 paź 2013, 02:06
psychologpisze Słuchaj kochana, nie wiem skąd twój nick być może jesteś psychologiem z wykształcenia,
ale ja jestem psychologiem od urodzenia i żadnych studiów nie kończyłem.

Słuchaj nie atakuje Cię nie odbieraj tego tak, po prostu mam wrażenie że masz szkolne podejście do tego na co cierpisz
o czym świadczy Twoja święta "zasada" :lol: "najważniejszą zasadą jest nie mówienie "weź się w garść"

Najśmieszniejsze jest to że w tym całym bajzlu moim zdaniem najprostsza rada tzn. Weź Się w Garść
może zdziałać cuda. Otóż najpierw wypadało by zrozumieć znaczenie tego zdania a jest ono dużo głębsze
niż tylko" weź się w garść" miałem Ci do przekazania to że masz dwie ręce, dwie nogi, głowe, palce którymi możesz opisać co Cię trapi a Twój problem masz tylko z samą sobą, to nie cały świat jest zły tylko Twoje podejście - pocieszę Cię że mam podobne.

Myślisz że jakbym nie był w nazwijmy to "depresji" to bym był wogóle zarejestrowany na tym forum?
Wyciągasz wnioski bezpodstawnie pisząc o tym jak traktuje ludzi.

Nie mogę głaskać Cię po głowie, napisałem swoją odpowiedź agresywnie bo uważam że musisz zrozumieć że walczysz sama z sobą a nie z całym światem , widocznie do Ciebie nie trafiła - szanuje to.

I jeszcze raz Ci to napisze: Weź Się w Garść!
Zastanów się głębiej co to znaczy a nie czytaj tego tylko jako zdania albo poszukaj złotych pocieszycieli bo warto pocieszać człowieka ale nie takiego który jest w takim stanie jak Ty, takiemu człowiekowi jak Ty trzeba przetłumaczyć to że trzeba walczyć w życiu nawet jak milion razy upadłaś na deski.
Offline
Posty
15
Dołączył(a)
11 mar 2013, 22:12

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 15 gości

Przeskocz do