Popadam w depresje, chce sie wygadac

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

Popadam w depresje, chce sie wygadac

Avatar użytkownika
przez PrzegrałemZycie 06 paź 2013, 18:10
Witajcie ;)

W sumie nie wiem od czego zacząć i po co tak właściwie to piszę, nie wiem czy to szukanie pomocy czy może chęć poużalania się nad sobą, a może po prostu wygadania się. Nie jestem w stanie określić swojego „problemu”, ciężko jest go jasno sprecyzować. Dodam na początku, że humanista ze mnie żaden do tego tekst który czytacie ( zapewne: JESZCZE CZYTACIE ) jest pisany z głowy na bieżąco po prostu spontanicznie dlatego też przepraszam za wszelkiego rodzaju błędy. //Podchodzę do pisania drugi raz//. Wypadało by powiedzieć słowem wstępu coś o sobie** tak więc, jestem 19 letnim spokojnym, opanowanym i raczej cichym chłopakiem mieszkającym w małej miejscowości, chodzę do 4 klasy szkoły średniej – klasy maturalnej ( kierunek raczej nie dla mnie, jak to mówię minąłem się z powołaniem – informatyka ), moją pasją są samochody ale to wydaje mi się mało istotne :) Ostatnie dwa lata w moim życiu minęły nad wyraz szybko, jak mrugnięcie oka… do teraz doskonale pamiętam wydarzenia z ubiegłych wakacji, roku szkolnego czy też sylwestra ( o czym potem ) jakby to miało miejsce ledwie kilka dni wstecz. Stało się tak bowiem myślę, dużo myślę…bardzo dużo myślę jak to mówią „o wszystkim i o niczym” ale nie są to w każdym bądź razie optymistyczne myśli, bo wydaje mi się ( tak, znów WYDAJE MI się, niczego nie jestem pewien), że jestem z natury pesymistą, a może realistą? Sam już nie wiem. Ahh myślę, że warto dodać dlaczego nie podałem swojego imienia na początku wypowiedzi? Ano dlatego, że jestem cholernie nieśmiały, w zasadzie nie wiem czy to jest jeszcze nieśmiałość czy już fobia społeczna.

**Po przemyśleniu stwierdziłem, że się jednak NIE ujawnię kierując się myślą, że ktoś znajomy może rozpozna moją osobę ( dla niektórych to głupie ), tak samo moja pasja/hobby o którym wspominałem powyżej.


Nieśmiałość… myślę, że to jeden z głównych punktów mojej depresji… Tak! Miałem, a raczej mam nadal depresję, myśli samobójcze, nawet „plan” jak skończyć o którym myślę lepiej będzie gdy nie napiszę, oczywiście jest dość „tchórzowski” jak cała moja persona. Nieśmiałość tak mocno się udziela, jest tak dokuczająca, że nie potrafię załatwić podstawowych spraw, mam nawet problemy by spokojnie zrobić zakupy w sklepie, nawet samoobsługowym ( tu może przesadzam ale przy kasie czuję przyspieszone bicie serducha i drżenie głosu , plączę się rozmawiając przez telefon, a w szkole gdy mam coś powiedzieć przy np. odpowiedzi pocą mi się ręce i serce podchodzi do gardła. O jakichkolwiek występach publicznych czy innych wygłoszeniach nie ma w ogóle mowy, zadukałbym się na śmierć i został pewnie wyśmiany– zawsze podziwiałem i zazdrościłem jednocześnie ludziom śmiałości i ogółem swobody w każdej sytuacji. O relacjach damsko męskich nie wspominam bo to już jest sprawą oczywistą. Nie ma mowy o jakimkolwiek ( podobno „normalnym” w moim wieku) zarywaniu, czy innych, w ogóle nie widzę siebie w takiej roli. Niska samoocena to mój drugi punkt do depresji i właściwie można go podpiąć pod nieśmiałość, pewnym czynnikiem do tego na pewno będzie wada postawy ( to akurat miło brzmi ;) ), piszę to tutaj bo wprost bym tego nikomu nie powiedział, zresztą niczego co wyżej napisałem… mam przemieszczony mostek, tzw. Zapadniętą klatkę piersiową… kto nie wie, niech wpisze w Google, pewnie większości osób w moim wieku wytworzy się w głowie obraz „klata jak szczur czoło” i ja zdaje sobie z tego sprawę. Tu kolejny ból, ‘koledzy’ ( do tego też wrócę zapraszają, a raczej zapraszali mnie niejednokrotnie na plażę, nad jezioro. Musiałem się wykręcać często „debilnymi” wymówkami, lecz gdy sytuacja była naprawdę krytyczna, jechałem z nimi i mimo 35 stopniowego upału siedziałem sam nad brzegiem, naturalnie – ubrany… Kolejny przykład basen, dla niektórych to niepojęte wręcz, ale nikt nie zrozumie problemu dopóki sam go nie doświadczy, motyw na przytoczonym basenie miałem zawsze prosty, rozebrać się w szatni tak by nikt nie widział przez co wydawało mi się, że wyglądam nawet podejrzanie, następnie jak najszybciej wskoczyć do wody. Wyjście podobnie – tak by nikt mnie nie zobaczył. Potrafiłem siedzieć 10 minut dłużej w niecce, jeżeli kręciło się nad taflą więcej osób… Wiadomo, że ludzi uniknąć się nie da, dlatego też wielokrotnie widziałem spojrzenia chłopaków pod prysznicami, w szatni czy też innych ludzi, dziewczyn, ratowników gdy przechodziłem obok, nie raz zdarzało się wytykanie czy głupie docinki. Szkolny WF pomijam, sytuacja podobna jak powyżej z tym, że ludzi na np. basenie nie znam co mnie mniej obchodzi aniżeli ludzie których widuje na co dzień. Zakodowałem sobie tak w głowie i zostało. Pewnie nikt tego już dawno nie czyta ale mi trochę może ulży jak wyrzucę z siebie wszystko . Wracając do sylwestra itp. Nie zapraszano mnie nigdzie i to oczywista rzecz, zresztą nie miał kto… KOLEDZY ograniczają się tylko do znajomości na terenie szkoły. Po podstawówce kontakt ze wszystkimi zniknął, po gimnazjum to samo. Teraz w technikum jest tak samo, ewentualnie czasem ktoś napisze baaaaardzo rzadko „po coś”. Utrzymywane relacje o ile można to tak nazwać ograniczają się do mówienia „cześć” na ulicy ale i to nie zawsze. Dawno przestałem się tym przejmować ale z drugiej strony szkoda patrzeć na ludzi z którymi niegdyś się świetnie dogadywałem tak po prostu mijają mnie na ulicy odwracają bądź spuszczają wzrok. Ponadto mówię wprost: przyjaciela nigdy nie miałem, nawet nie mam kolegów z którymi mógłbym wyjść poza lekcjami. (Nie uległem trendom i nie mam nawet „facebooka” bo po co skoro znajomych brak? hasło: nie masz ‘facebooka – nie żyjesz’, teraz widzę, że coś w tym faktycznie jest). Chociaż w szkole myślę, że nie jestem uważany za kogoś z problemami, raczej jak kogoś normalnego. Dodam, że na studniówkę się nie wybieram jako jedyny z całej 25 osobowej klasy. Cały mój dzień można przedstawić prosto i wygląda pi razy drzwi tak: wstać, zjeść, pójść do szkoły, wrócić do domu, komputer, jem obiad, komputer, kolacja, komputer, i idę spać. Niekiedy wplotę w to jakiś wypad rowerowy czy bieganie. Trochę złe miejsce wybrałem na dodanie notki ale później zapomnę, a sam nie wiem czy to istotne informacje. PRAWDOPODOBNIE mam dużo z materialisty, odkładam każdy grosz ciągle szukam sposobu by jakoś „chapnąć” trochę kasy, ale… kieszonkowych od rodziców nigdy nie brałem wiedząc jaką mamy sytuację finansową. Nie jesteśmy biedni, nie powiedziałbym tego, ale starcza „do następnego” i w zasadzie na nic więcej, na żadne przyjemności sobie nie pozwalam. Trochę smutne, że muszę patrzeć na wszystko przez pryzmat pieniądza, odmawiam sobie wielu przyjemności, nie kupuję nawet ubrań jeśli nie ma takiej potrzeby. Jadąc samochodem gdziekolwiek myślę o spalaniu samochodu, nie wiem czy tu się śmiać ? Zajeżdżając na stacje bliżej jednak do płaczu.

Sylwesterrr… sylwestra spędziłem na mieście ( zaczyna się jakbym nie miał żadnego problemu, brzmi nieźle co?) z tym, że byłem się zwyczajnie w świecie przejść, w ustronne ciemne miejsce z dala od wszystkich ludzi, swoją drogą gdzie bym nie poszedł o 24.00 wszędzie pustki. Więc założyłem słuchawki i wyruszyłem porozmyślać, a refleksja o tej porze w takich okolicznościach jest naprawdę silna. Rozmyślałem i nadal rozmyślam o niczym innym jak o swoim życiu, doszedłem do wniosku, że dla takich ludzi jak ja w społeczeństwie po prostu nie ma miejsca. Parę faktów o mnie: nie jestem w niczym dobry ( nie ma tu ani trochę przesady), nie wiem co chcę robić w życiu, pesymistycznie patrzę na świat, ostatnio stwierdziłem, że w życiu nic nie osiągnę, straciłem dobry kawałek życia mimo młodego wieku. Pewien czas temu myślałem: jakoś to będzie, ułoży się ale nie! Złudne oczekiwanie do niczego nie doprowadziło, w sumie nie wiem czemu byłem taki naiwny. Ostatnio sporo myślę nad tym co robić w życiu czego się chwytać, opcji NIBY od groma ale nie wszystkie dostępne dla szarych ludzi ( jestem bez znajomości) począwszy od ratownika, policjanta, lekarza (śmieszne ale od czego są marzenia), aż do np. kierowcy ( mały kontakt z ludźmi/ czytaj podpunkt: nieśmiałość) i tak dożyć starości? A może spróbować dalej ciągnąć informatykę na studiach? – Mam tzn. miałem, tzn. mam … sam nie wiem, zamiar iść na studia, w końcu ludziom po studiach łatwiej o pracę ( generalizując ). Uczę się NIBY nie najgorzej, tzn. nie uczę się bo w domu skupić się na niczym nie mogę, tylko rozmyślam. Doszedłem do wniosku, że jedyne czego chcę w życiu to ŻYĆ. Znaleźć coś co lubię robić, dobrze płatne ( może za duże wymagania? – żyłka materialisty), by nie „wiązać końca z końcem” by się usamodzielnić, zejść z głowy rodzicom, kontynuować i poszerzać pasję aż do realizacji marzeń. O związku nie myślę, nigdy nie miałem dziewczyny i myślę, że nikt by takiego ponuraka nie chciał. Chociaż podobno najbrzydszy nie jestem :) Czy może… SKONCZYC Z TYM WSZYSTKIM ?

Na razie to tyle, dzięki, że mogłem się wygadać, napocić trochę przy pisaniu tego tekstu, chociaż literki same się układały i jak wspominałem na początku przepraszam za wszystkie błędy językowe, ortograficzne itp. Itd. Orłem nie jestem w żadnej dziedzinie, a zwłaszcza w języku pisanym :)

Chciałem tylko przypomnieć jedno zdanie:

„**Po przemyśleniu stwierdziłem, że się jednak NIE ujawnię kierując się myślą, że ktoś znajomy może rozpozna moją osobę ( dla niektórych to głupie ), tak samo moja pasja/hobby o którym wspominałem powyżej.”

Na początku tego tekstu zakładałem, że zakończę puentą „przegrałem życie”. Ale jakoś wygadanie się poprawiło mi humor i powstrzymam się :)

Dzięki.
Posty
12
Dołączył(a)
06 paź 2013, 18:09

Popadam w depresje, chce sie wygadac

Avatar użytkownika
przez Atalanta 06 paź 2013, 18:31
Witaj na forum :D
Po pierwsze życia nie przegrałeś, życie dopiero zaczynasz :D Od dziś zmieniasz sposób myślenia :D

Co tu dużo mówić; typowa deprecha. Ale znawcą nie jestem. Masz zaniżone poczucie własnej wartości. Izolujesz się od ludzi. Pesymizm. Widzenie w czarnych barwach. Próby samobójcze. Znajdź jakiegoś psychoterapeutę lub pogadaj o problemach z pedagogiem szkolnym. Od czegoś musisz zacząć. Głowa do góry, przede wszystkim, zacznij się częściej uśmiechać. Zamiast ciągle rozmyślać zajmij si czymś innym: np. czytaniem; znajdź sobie hobby, to dobry pomysł. A co robisz jak siedzisz przed komputerem? To dobry sposób aby poznawać ludzi. Wiem , że to nie to samo co w realu, ale ma sporo zalet. Spróbuj, kontakty z ludźmi naprawdę pomagają np. w leczeniu nieśmiałości.
Masz w sobie naprawdę duży potencjał, musisz go tylko dostrzec i uwierzyć w siebie. Uwierz w siebie a wygrasz swoje życie :great:
Avatar użytkownika
Offline
Posty
766
Dołączył(a)
09 kwi 2011, 21:05

Popadam w depresje, chce sie wygadac

Avatar użytkownika
przez PrzegrałemZycie 06 paź 2013, 19:11
Wielkie dzięki za odzew ;) Nie ukrywam, że liczyłem na krytykę z miejsca

pogadaj o problemach z pedagogiem szkolnym


Była taka rozmowa, pedagog rozłożył ręce. Nie lubię tak w 4 oczy opowiadać o intymnych wręcz dla mnie rzeczach.

Zamiast ciągle rozmyślać zajmij si czymś innym: np. czytaniem


Nie dam rady się skupić, jakoś nie ciągnie mnie do tego :(

znajdź sobie hobby, to dobry pomysł


Hobby mam lecz... drogie, aktualnie nie stać mnie na nie, nie zanosi się na zmiany.

A co robisz jak siedzisz przed komputerem?


Czytam jakieś artykuły nie mające nijakiego sensu w większości, oglądam YT i inne. w zasadzie sam nie wiem jak szybko i gdzie ten czas się ulatnia. Ale nadmienię, że nie jestem stereotypowym grającym maniakiem, gdybym tylko miał możliwość oderwania się...



@Atalanta
Dzięki jeszcze raz ;) Może ktoś mnie zrozumie :P
Posty
12
Dołączył(a)
06 paź 2013, 18:09

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Popadam w depresje, chce sie wygadac

przez grsec 06 paź 2013, 19:17
Atalanta napisał(a):Witaj na forum :D
zacznij się częściej uśmiechać. Zamiast ciągle rozmyślać zajmij si czymś innym: np. czytaniem; znajdź sobie hobby, to dobry pomysł.

Uwierz w siebie a wygrasz swoje życie :great:


Brzmi jak tanie NLP ale co ja tam wiem.. Jak osoba która nie ma sił do życia ma się uśmiechać (jeszcze bez powodu).. albo szukać hobby i zajęcia jak jej się wszystko w rękach sypie i zanika zainteresowanie czymkolwiek..
grsec
Offline

Popadam w depresje, chce sie wygadac

Avatar użytkownika
przez Atalanta 06 paź 2013, 19:36
grsec napisał(a):
Atalanta napisał(a):Witaj na forum :D
zacznij się częściej uśmiechać. Zamiast ciągle rozmyślać zajmij si czymś innym: np. czytaniem; znajdź sobie hobby, to dobry pomysł.

Uwierz w siebie a wygrasz swoje życie :great:


Brzmi jak tanie NLP ale co ja tam wiem.. Jak osoba która nie ma sił do życia ma się uśmiechać (jeszcze bez powodu).. albo szukać hobby i zajęcia jak jej się wszystko w rękach sypie i zanika zainteresowanie czymkolwiek..


...czyli najlepiej nie robić nic, zatracać się i popadać w coraz większą rozpacz i beznadzieję, czekać jak życie Ci minie. Oczywiście, można i tak. Ale jeśli Ty sam nie chcesz ratować swojego życia, nie masz zamiaru go zmienić, to raczej nikt na siłę Cię nie zmusi. Twoje życie jest w Twoich rękach: kto chce ten szuka sposobu, kto nie chce ten szuka powodu.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
766
Dołączył(a)
09 kwi 2011, 21:05

Popadam w depresje, chce sie wygadac

Avatar użytkownika
przez PrzegrałemZycie 06 paź 2013, 20:13
nie wiem czy to szukanie pomocy czy może chęć poużalania się nad sobą, a może po prostu wygadania się


Nie szukam powodu dla NIE ratowania życia, chciałbym je zmienić lecz jak wiadomo nie wszystko się da.

Brzmi jak tanie NLP[...] Jak osoba która nie ma sił do życia ma się uśmiechać


Zgadzam się z kolegą po całości ;)
Posty
12
Dołączył(a)
06 paź 2013, 18:09

Popadam w depresje, chce sie wygadac

Avatar użytkownika
przez Atalanta 06 paź 2013, 20:22
PrzegrałemZycie napisał(a):
nie wiem czy to szukanie pomocy czy może chęć poużalania się nad sobą, a może po prostu wygadania się


Nie szukam powodu dla NIE ratowania życia, chciałbym je zmienić lecz jak wiadomo nie wszystko się da.

Oczywiście że wszystko się nie da, a przynajmniej nie wszystko na raz ;) Ważne jednak jest aby zacząć, z depresji wychodzi się latami
Avatar użytkownika
Offline
Posty
766
Dołączył(a)
09 kwi 2011, 21:05

Popadam w depresje, chce sie wygadac

Avatar użytkownika
przez Arhol 06 paź 2013, 20:27
Nie wiem czy doczytałem, czy może pominąłem - jeśli nie lubisz gadki z terapeutami itd, - spróbuj pogadać z starszymi o wizycie u psychiatry,magic pillsy co prawda sytuacji nie uratują i nie rozwiążą problemów,ale pozwolą na znośniejszą egzystencję,pomyśleć co dalej....
Mówisz że masz hobby,wejdź na fora tego typu,zawsze to trochę zajmie człowieka,poczytasz,powymieniasz się wiedzą,może poznasz kogoś choćby na płaszczyźnie internetu...
Na studia idź jak najbardziej,lepsze to niż siedzenie w domu i wieczne dołowanie się .

Co do przegrania życia,to jest tylko możliwość/opcja,nie jest to przesądzone że żywot przegrasz...
"Whoever fights monsters should see to it that in the process he does not become a monster. And when you look into the abyss, the abyss also looks into you"
Why was it I seeing more beauty in death rather than life?
Avatar użytkownika
Offline
Moderator
Posty
32436
Dołączył(a)
16 lis 2012, 22:09

Popadam w depresje, chce sie wygadac

Avatar użytkownika
przez PrzegrałemZycie 06 paź 2013, 20:36
Atalanta napisał(a):Oczywiście że wszystko się nie da, a przynajmniej nie wszystko na raz ;) Ważne jednak jest aby zacząć, z depresji wychodzi się latami


I takie zdanie mnie wystarczająco demotywuje. Nie chce wszystkiego od zaraz, od już ale perspektywa kilku lat hmm brzmi zatrważająco i totalnie mnie zniechęca.

Psycholog, psychiatra czy to pomoże? Nie doradzi, wygadam się i to wszystko, o ile w ogóle byłbym w stanie się otworzyć przed nim. Jeśli już połowę faktów bym pominął by ukrócić wizytę do minimum.
Bez porównan z forum, tutaj wiem ze jestem anonimowy, z ta swiadomoscia latwiej pisac.
Posty
12
Dołączył(a)
06 paź 2013, 18:09

Popadam w depresje, chce sie wygadac

Avatar użytkownika
przez Arhol 06 paź 2013, 20:43
PrzegrałemZycie, psycholog a psychiatra to co innego,do tego drugiego siłą rzeczy po leki się idzie jeśli terapii nie chcesz - i tak,mogą pomóc.
"Whoever fights monsters should see to it that in the process he does not become a monster. And when you look into the abyss, the abyss also looks into you"
Why was it I seeing more beauty in death rather than life?
Avatar użytkownika
Offline
Moderator
Posty
32436
Dołączył(a)
16 lis 2012, 22:09

Popadam w depresje, chce sie wygadac

Avatar użytkownika
przez PrzegrałemZycie 06 paź 2013, 20:49
Psychiatra, leki, terapia... zaczynam naprawde czuc sie jak hmm cpun ( zle slowo ale synonimu brak ).
Leki naprawde cudownie pomoga?
Posty
12
Dołączył(a)
06 paź 2013, 18:09

Popadam w depresje, chce sie wygadac

Avatar użytkownika
przez Arhol 06 paź 2013, 20:57
PrzegrałemZycie, częściowo,nie całkowicie,nie rozwiążą wszystkiego,to głównie od ciebie zależne.
Co do leków miałem podobne nastawienie,(chwilowo nie biorę),ale wierz mi,ćpunem się nie stałem,inni forumowicze również :mrgreen:
"Whoever fights monsters should see to it that in the process he does not become a monster. And when you look into the abyss, the abyss also looks into you"
Why was it I seeing more beauty in death rather than life?
Avatar użytkownika
Offline
Moderator
Posty
32436
Dołączył(a)
16 lis 2012, 22:09

Popadam w depresje, chce sie wygadac

Avatar użytkownika
przez PrzegrałemZycie 06 paź 2013, 20:59
Skoro to ma mi pomóc... Przed psychiatra mimo, ze nie pije bede musial "na odwage" :P
Leki co maja za zadania wskórac? Pytam z ciekawosci, ze tak powiem "na co'' one sa :P
Posty
12
Dołączył(a)
06 paź 2013, 18:09

Popadam w depresje, chce sie wygadac

Avatar użytkownika
przez Arhol 06 paź 2013, 21:20
PrzegrałemZycie, Nie wiem na ile dręczy cie niemoc,lęki,zmienne nastroje (a może żadne?) i nie masz nad tym kontroli,z tym mogą pomóc....
To tylko opcja,nie trzeba koniecznie iść,ale to wiadomo
"Whoever fights monsters should see to it that in the process he does not become a monster. And when you look into the abyss, the abyss also looks into you"
Why was it I seeing more beauty in death rather than life?
Avatar użytkownika
Offline
Moderator
Posty
32436
Dołączył(a)
16 lis 2012, 22:09

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 4 gości

Przeskocz do