Związki

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

Związki

przez Dżejmson 01 paź 2013, 20:25
Ja również się zgodzę. Takie ochy i achy są dla mnie sztuczne, nienaturalne. Dla mnie opieranie związku na takiej romantyczności zamiast na życiowości jest bez sensu. W ogóle ja nawet nie rozważam związku z niezaburzoną kobietą. Dlaczego? Jeszcze nie spotkałem takiej, która zrozumie psychiczne zaburzenia, a po drugie na tym forum jest wiele przykładów braku takiego rozumienia w związkach.
Dżejmson
Offline

Związki

przez NieznanySprawca 01 paź 2013, 20:37
Dżejmson, wiekszosc kobiet "zaburzonych" szuka normalnego faceta, na ktorym moznaby sie oprzec w trudnej sytuacji, a nie roztrzesionego neurotyka, ktorego beda musialy wyciagac spod koca :pirate: (zadna tam aluzja, chodzi mi o potencjalny przyklad :mrgreen: ) W zyciu nie powiedzialem (i nie powiem) zadnej kobiecie o swoich problemach. To jakby kobieta potencjalnemu partnerowi powiedziala "wiesz, nie mam cipki :-| " Oczywiscie lekko przejaskrawiam, ale to raczej ma duze odzwierciedlenie w rzeczywistosci.

Poza tym, nie wiem, czy to w sprzezeniu zwrotnym nie ciagneloby razem partnerow w dolek, zamiast podbudowac.
NieznanySprawca
Offline

Związki

Avatar użytkownika
przez tahela 01 paź 2013, 20:39
ale wymyślacie głupoty,zeby sobie jakos wytłumczyc
Kto utraci raz będzie zawsze czekać
Zatrzymujesz czas i zaglądasz w przepaść
Zostaje smutek i tylko smutek
Ostry jak nagły serca głód
Wiatr co zwala z nóg
Smutek i ty
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10995
Dołączył(a)
09 sty 2011, 23:22

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Związki

Avatar użytkownika
przez zima 01 paź 2013, 20:42
NieznanySprawca, ja mysle podobnie. Dżejmson, Twoja dziewczyna będąc wiecznie w depresji i Ty, to co wy byscie razem osiągnęli? spanie po całych dniach? zycie nie zrobi sie samo. Będziecie wspólnie pielegnowac chorobę.
NieznanySprawca, ja bym wolala wiedziec jesli moj facet mialby powazna chorobe typu schizofrenia. Bo gdyb y to pozniej wyszlo to poczulabym sie oszukana i bylby rozwod.
ale z drugirj strony nie wiem czy o takich lzejszych chorobskach mowic- bo potem w klotni bedzie po tym jechal. Moj znajomy powiedzial ze on wolalby wiedziec, jesli jego dziewczyna sie leczy, bo wtedy wiele swirnietych zachowań nabrałoby sensu
specjalista ds. fobii społecznej, depresji i nerwicy.
propagator asertinu i trittico.
setralin [high speed resource] 200mg - 100 mg - 0 mg
trazodon [so good to back home] 75mg/ 0 mg
benzo one day dancer
live yourself.
watch, see your chances, live now.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2606
Dołączył(a)
17 mar 2013, 18:30

Związki

Avatar użytkownika
przez Rebelia 01 paź 2013, 20:46
Poza tym, nie wiem, czy to w sprzezeniu zwrotnym nie ciagneloby razem partnerow w dolek, zamiast podbudowac.

To razej jest kwestia płynna i nie da się jej ocenić z góry i zaszufladkować jednoznacznie, że dwóch partnerów z jakimiś zaburzeniami będzie się nawzajem po dołkach ciągać. Jeśli zdają sobie sprawę ze swoich zaburzeń, rozmawiają o tym, sratatata, to może generować większe zrozumienie.

To jakby kobieta potencjalnemu partnerowi powiedziala "wiesz, nie mam cipki " Oczywiscie lekko przejaskrawiam, ale to raczej ma duze odzwierciedlenie w rzeczywistosci.

Bzdury. Zresztą zakładam, że ukrywanie zaburzenia przed partnerem to zwykłe chujstwo, podważa zaufanie. Nie mówię o początkach związków, kiedy to latasz sobie z dziewuszką za rączkę i na ławce w parku oznajmiasz jej, że jesteś skrzywiony, ale w dłuższej perspektywie nie bardzo widzę ukrywanie zwłaszcza takich rzeczy, które nomen omen rzutują na sytuację w związku.

-- 01 paź 2013, 20:50 --

nie wiem czy o takich lzejszych chorobskach mowic- bo potem w klotni bedzie po tym jechal. Moj znajomy powiedzial ze on wolalby wiedziec, jesli jego dziewczyna sie leczy, bo wtedy wiele swirnietych zachowań nabrałoby sensu

No, w moimw ypadku żadne zajechanie nie miało w sumie miejsca. Tak jak pisałaś, odpały były w jakiś sposób wytłumaczone (nie to, że z kosmosu wzięty napad szału, bo tak, taka konstelacja). Wytłumaczone i nie trzeba było się kitrać po kątach, żeby zadzwonić do psycha, wygenerowało jakieś wsparcie czy tam zrozumienie, jak zwał tak zwał. Ale jasna sytuacja jest lepsza. Jeśli partner wyciąga w gorących momentach arsenał pod postacią wrzuty na stan psychiczny to imho trza zawijać kiecę.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3628
Dołączył(a)
25 lip 2013, 14:18

Związki

przez NieznanySprawca 01 paź 2013, 21:05
Rebelia, to postaw sie /autocenzura 8) / na miejscu faceta, wiem, nie zrobisz tego, bo wy(prawie...) zawsze jedno mowicie (te terefere o wrazliwosci), a podswiadomie robicie drugie. Dla wiekszosci kobiet "takie" cechy sa dyskwalifikujace, Tobie latwo mowic, bo faceci od kobiet rzadko wymagaja silnego, stabilnego charakteru, wiec nie masz cholernego pojecia, o jakiej to stawia faceta sytuacji :mrgreen: Zreszzta zobacz na forum, ile kobiet jest w zwiazkach/zameznych, a ilu facetow. Jakies wnioski? Was to nie dyskwalifikuje na "rynku matrymonialnym", nam drastycznie spada statystyka. Prawa natury, tylee.

Zresztą zakładam, że ukrywanie zaburzenia przed partnerem to zwykłe chujstwo,

Zaburzenie? Semantyka. Gorszy okres. Nie mowie o schizofrenii/NN/powaznych zaburzeniach osobowosci. Chujostwo? Wiekszosc kobiet ukrywa przed facetem, ilu miala partnerow seksualnych, o co jej na prawde w danej sytuacji chodzi, mowia jedno, drugie robia. Kazdy klamie, kto twierdzi, ze nie-obrzydliwie klamie. To wszystko gra, tylko gra.

Poza tym, co innego, gdy dziewczyna mowi "on jest jakis xxx, na prawde" (slyszymy to na codzien na temat kobiet i mezczyzn), a co innego, gdy "uswiadomiona" partnerka powie "on jest xxx, no tak, przyznal mi sie ze ma, (F666), jest chory psychicznie, czy to ma jakis sens? Po cholere mam sobie przypinac taka oczerniajaca latke, wciskac sie z szablon swira? Nie ma ludzi normalnych, sa tylko niezdiagnozowani.
NieznanySprawca
Offline

Związki

przez Kokojoko 01 paź 2013, 21:07
Candy14 napisał(a):
Byliśmy na czymś w rodzaju terapii małżeńskiej, ale nie pomogło. Pewnego dnia po prostu zaczęłam zauważać swoje zachowania (ciągłe humory, nerwy, nastroje, skupienie tylko na sobie) i to, że nie traktuje go tak jak powinnam, tak jak kiedyś. Widzę jego błędy, ale swoje bagatelizuję i tłumaczę przed samą sobą.
Zaczęłam się starać tak jak na początku, robić rzeczy które kiedyś sprawiały nam radość i jakoś się wszystko zaczęło naprawiać. Lepiej się rozumiemy i jest coraz lepiej.

Chyba jednak pomogla. Inaczej buc moze nie byloby tego "pewnego dnia"


Po tych spotkaniach dalej było beznadziejnie i nic się nie zmieniało.
Pomogła mi późniejsza rozmowa z pewną osobą. Otworzyła mi oczy na wiele spraw, które wcześniej widziałam tylko ze swojej perspektywy...
Kokojoko
Offline

Związki

Avatar użytkownika
przez Rebelia 01 paź 2013, 21:12
Rebelia, to postaw sie /autocenzura / na miejscu faceta, wiem, nie zrobisz tego, bo wy(prawie...) zawsze jedno mowicie (te terefere o wrazliwosci), a podswiadomie robicie drugie. Dla wiekszosci kobiet "takie" cechy sa dyskwalifikujace, Tobie latwo mowic, bo faceci od kobiet rzadko wymagaja silnego, stabilnego charakteru, wiec nie masz cholernego pojecia, o jakiej to stawia faceta sytuacji Zreszzta zobacz na forum, ile kobiet jest w zwiazkach/zameznych, a ilu facetow. Jakies wnioski? Was to nie dyskwalifikuje na "rynku matrymonialnym", nam drastycznie spada statystyka. Prawa natury, tylee.

My mówimy, was dyskredytuje. Generalizujesz, aż oczy bolą. Chyba masz małe doświadczenie z tym związane, żyję z facetem zaburzonym i wiedziałam o tym od początku. Terefere o wrażliwości?

Wiekszosc kobiet ukrywa przed facetem, ilu miala partnerow seksualnych, o co jej na prawde w danej sytuacji chodzi, mowia jedno, drugie robia.

:lol:
nie mam pytań
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3628
Dołączył(a)
25 lip 2013, 14:18

Związki

przez Kokojoko 01 paź 2013, 21:17
NieznanySprawca napisał(a):Rebelia, Dla wiekszosci kobiet "takie" cechy sa dyskwalifikujace, Tobie latwo mowic, bo faceci od kobiet rzadko wymagaja silnego, stabilnego charakteru, wiec nie masz cholernego pojecia, o jakiej to stawia faceta sytuacji :mrgreen: Zreszzta zobacz na forum, ile kobiet jest w zwiazkach/zameznych, a ilu facetow. Jakies wnioski? Was to nie dyskwalifikuje na "rynku matrymonialnym", nam drastycznie spada statystyka. Prawa natury, tylee.



Może to forum jest jakieś pechowe, bo ja znam wielu facetów z problemami i w związkach. Nawet więcej niż kobiet.
Kokojoko
Offline

Związki

Avatar użytkownika
przez zima 01 paź 2013, 21:17
NieznanySprawca, to zalezy. bywa ze facet ma tak zajebisty charrrakter ze to go nie dyskwalifikuje.
specjalista ds. fobii społecznej, depresji i nerwicy.
propagator asertinu i trittico.
setralin [high speed resource] 200mg - 100 mg - 0 mg
trazodon [so good to back home] 75mg/ 0 mg
benzo one day dancer
live yourself.
watch, see your chances, live now.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2606
Dołączył(a)
17 mar 2013, 18:30

Związki

przez Kokojoko 01 paź 2013, 21:22
zima napisał(a):NieznanySprawca, to zalezy. bywa ze facet ma tak zajebisty charrrakter ze to go nie dyskwalifikuje.


Dokładnie... Jak ktoś ma beznadziejny charakter to i bez zaburzeń nie będzie umiał stworzyć żadnego udanego związku.
Kokojoko
Offline

Związki

przez NieznanySprawca 01 paź 2013, 21:22
Rebelia,
Chyba masz małe doświadczenie z tym związane

w zwiazku nie wytrzymalem dluzej niz pare tygodni (nie umiem, nie chce, nie nadaje sie, nie wiem, moze kiedys).
dziewczyny poznaje czesto, umiem grac (ktokolwiek cokolwiek o tym mysli, zlewam to grubo), umiem wzbudzic soba zainteresowanie, widze, co sie sprawdza, a co nie, proste, widze, co sprawdza sie w grupie, ktorych olewaja, jacy im sie podobaja. Nie uwazam, by to bylo jakos niemoralne. Nikt by nie poznal normalnie, ze cos ze mna nie tak, wrecz przeciwnie.
żyję z facetem zaburzonym i wiedziałam o tym od początku.

To fajnie, ze jestes tym, powiedzmy, 25% o takim podejsciu, ale ja nie zamierzam niszczyc sobie szans u pozostalych 75%. To nie generalizacja (chociaz przez to, jak to napisalem na pewno tak zabrzmialo, raczej prosty, dominujacy trend)
Wiedzialem, ze wiekszosc kobiet sie oburzy. Ale to akurat nie problem ;)

-- 01 paź 2013, 21:26 --

christ, tez znam facetow z problemami w zwiazkach (sam mialem nieprzyjemnosc takim byc :mrgreen: ), ale jako neurotyk obsesyjnie wyczulony na punkcie sily/slabosci, w zyciu nie zamierzam sie do tego przyznawac, a facetom, ktorzy cenia efekty, radze sie swoimi mankamentami nie afiszowac. 8)
Ostatnio edytowano 01 paź 2013, 21:27 przez NieznanySprawca, łącznie edytowano 1 raz
NieznanySprawca
Offline

Związki

Avatar użytkownika
przez zima 01 paź 2013, 21:26
NieznanySprawca, prawidlowo, trzeba zlewac. a jaką byś chciał kobietę?
specjalista ds. fobii społecznej, depresji i nerwicy.
propagator asertinu i trittico.
setralin [high speed resource] 200mg - 100 mg - 0 mg
trazodon [so good to back home] 75mg/ 0 mg
benzo one day dancer
live yourself.
watch, see your chances, live now.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2606
Dołączył(a)
17 mar 2013, 18:30

Związki

Avatar użytkownika
przez Candy14 01 paź 2013, 21:28
To razej jest kwestia płynna i nie da się jej ocenić z góry i zaszufladkować jednoznacznie, że dwóch partnerów z jakimiś zaburzeniami będzie się nawzajem po dołkach ciągać. Jeśli zdają sobie sprawę ze swoich zaburzeń, rozmawiają o tym, sratatata, to może generować większe zrozumienie.

Rebelia, slusznie prawisz . Tu nie chodzi o same zaburzenia ale o ich sw3iadomosc i nie o sama swiadomosc ale o prace nad nimi, leczenie itd, Oboje z Grzybkiem jestesmy zaburzeni i oboje nad tym pracujemy, nad soba zeby zaburzenia nie kierowaly nami ale my mamy je pod kontrola. Co jakis czas zdarza sie wpadka ale wtedy ja przegadujemy, racjoinalnie tlumaczymy skad sie wziela, dlaczego dalismy sie poniesc i znowu wracamy na prosta. Zylam juz z czlowiekiem bardzo zaburzonym ale nie dopuszczajacym do siebie, ze cos z nim nie tak. To dobiero byl hardkor. 100 razy wole byc z kims zaburzonym ale majacym swiadomosc swoich zaburzen
Nie musze byc najlepsza ze wszystkich. Wystarczy, że będę trochę lepszą sobą, niż byłam wczoraj.

Kazdy współczuje słabym.. na zazdrość trzeba zapracować ;)
Avatar użytkownika
Offline
Vice Miss Najładniejszych Nóg na forum
Posty
20464
Dołączył(a)
09 kwi 2012, 22:26

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 8 gości

Przeskocz do