"Im dalej w góry tym bardziej stromo"

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

"Im dalej w góry tym bardziej stromo"

przez adrianoos966 17 wrz 2013, 20:35
Od razu napiszę że NIE umiem totalnie rozmawiać o swoich uczuciach i "wnętrzu". NIGDY nic o niczym nikomu nie mówiłem od urodzenia. Dlatego czuje się strasznie dziwnie. :pirate:
Mam teraz 17 lat.

Część I (lepiej omińcie)

Byłem dzieckiem :great: normalnym, wesołym, szczęśliwym.
W zerówce zdażało się że byłem wrabiany w problemy przez innych, zdarzało się że reszta klasy poświadczała to co zrobiłem.Jak miałem się bronić? Stałem po kątach czy tam musiałem zbierać klocki które ktoś rozrzucił celowo. Musiałem przepraszać przy całej klasie za to czego nie zrobiłem oraz osoby które mnie wrobiły.
W podstawówce było normalnie. Gdzieś w tym czasie mój "brat" czasami z kuzynkami zaczęli mnie "poniżać" i mówić jaki jestem brzydki i głupi przede wszystkim.
Ja jako b. wrażliwe dziecko, bardzo to na mnie wpływało i to wtedy to wszytko się zaczęło.
Kolejne lata szkoły:
Uczyłem sie b. dobrze, w 4kl. podstawówki miałem pasek. Żadne osiągnięcie ale jednak bo w 1 gim. średnia 2,5 Z lekcji na lekcje nic się nie uczyłem, jechałem wszystko z głowy ostatniej lekcji.
Mój brat i siostra mają bez problemów wykształcenie wyższe więc tumanem raczej być nie mogłem
Zaczęło sie gimnazjum. Super stres dzień po dniu przez 5 lat od 5 klasy podst. głównie przez MAJCE i ogólnie klimat szkolny!!
Bardzo bolało mnie że byłem taki całkiem zamknięty w sobie, nikt nie traktował mnie serio. A ja jestem człowiekiem honorowym i o potrzebie uznania w grupie i jakiegokolwiek szacunku.
Wytrwałem 3 lata w nadzieji że liceum skończy moją mękę z tymi idiotami, choć miałem paczkę ziomków, jednego szczególnie o podobnych zainteresowaniach.
3 gimbaza- wybór szkół, najlepszy kolega poszedł do zawodówki, od początku też chciałem tam iść
I zaczęło sie, dostałem 2 ataków padaczki/epilepsji
Szkoły wybrane itd. oczywiście 25 maja! przekfalifikowanie. Lekarz w lipcu nie dał mi pozwolenia na żaden zawód bo choroba świaża
Alleluja! Oczywiście jak zwykle "pod górę" stresu megatony. Bez szkoły do połowy sierpnia, nikt nie chce przyjąć epileptyka.
Cudem mnie wcisnęli do liceum...
Ostatecznie z liceum jestem zadowolony
do czasu aż znów stres, stres, stres


Część II

Ze stresu dostałem derealizacji już w podstawówce. Pod koniec gimnazjum zaczęli się mnie czepiać, szturchać, uderzać po ciele. Mówiłem żeby sie odwalili bo jak sie wk... to klękajcie narody.
Tak naprawdę nie miałem odwagi się bronić bo zostałbym oskarżony że bije innych. Powodem mojego braku obrony było to że wiele razy w życiu szkoły zostałem bezpodstawnie wrabiany i oskarżany o bicie. Wpadłem w fobie społeczną którą siłą wyleczyłęm.
Od 4 klasy podstawówki miałem myśli samobójcze, z czasem uznałem że to nie ma sensu, zacząłem "jechać na nadzieji o lepsze jutro", zacząłem walkę na wyniszczenie postanowiłem "zakochać" się w pieniądzach i rzeczach materialnych aby poprawić sobie humor. Zacząłem o siebie dbać Przerodziło się to w nadmierną ambicję
która trwa do teraz. Chodziłem z własnej woli na imprezy, spotkania aby wyjść z depresji
Nic nie pomagało a stresogenne życie się wzmagało.
Dziś całkiem się zamknąłem, postanowiłem że nie będe mieć żony i przyjaciół, bo jak?? jestem z natury melancholikiem. Nerwice i różne cuda mam na porządku dziennym. Dzień dostosowywuje do psychiki... Piszę brednie! które nie oddają idealnie tego co czuje bo w połowie tekstu "odleciałem". Takie to długie i z małą ilością przydatnych informacji. SYf. Wiedziałem że nie zdołam napisać porządnie tego co chciałbym napisać. Czuje się teraz jak frajer, niedorozwój życiowy który sie żali na prawo i lewo. Teraz zmuszę się i to opublikuje może to mi pomoże.Wstyd mi. Bleeee :hide:
Szybko zakończe brednie i dodam że w lutym mam 18 lat i prędko lece do psychiatry aby NIKT się nie dowiedział. Może w końcu dożyje normalnych dni. Szkoda że dane mi było sie urodzić
Offline
Posty
82
Dołączył(a)
17 wrz 2013, 18:32

"Im dalej w góry tym bardziej stromo"

przez lifenhancener 26 wrz 2013, 17:27
Czesc

Zaczne od tego,ze przeczytalam rowniez Czesc perwsza ktora odradzales czytelnikom :)
Calkiem niezle opisales co Ci dolega wiec nie ma powodu tego negowac jak to zrobiles.
Jesli czujesz,ze nie wszystkie informacje sa przydatne a te przydatne ominoles, pozwolisz,ze zadam kilka pytan aby ulatwic Ci opis tego co Cie dreczy.

Przede wszystkim jestem pod wrazeniem Twojego zrozumienia sytuacji zyciowej w ktorej sie znajdujesz. A dokladniej tego,ze pomimo,ze zdajesz sobie sprawe z problemu to jeszcze wiesz gdzie szukac jego przyczyn. Opisales swoje dziecinstwo ktore wedlug Ciebie ma najwiekszy wplyw na to twoj stan depresyjny.Czy uwazasz,ze poza tym co opisales jest jeszcze cos co mogloby miec na to wplyw?
Przeczytalam tez,ze jestes osoba wrazliwa, napewno taka cecha pomimo swoich pozytywnych wartosci nie pomaga w momencie kiedy ma sie problemy. Przezywa sie wszystko bardziej i odczuwa dorazniej.

Napisales,ze w podstawowce uczyles sie dobrze, pozniej znacznie gorzej, nastepnie porownujesz sie do swojego rodzenstwa. Powodem tego moze byc fakt,ze podswiadomie starales sobie znalezc metode aby poradzic sobie z dreczacym Cie stanem zdrowia psychicznego i uznales,ze jesli dobre wyniki w nauce nie powoduja tego,ze masz szacunek u rowiesnikow to po co sie uczyc jesli I tak czujesz sie zle?
Ciesze sie,ze napisales iz znalazles przyciol w gimnazjum bo jest to bardzo wazne by miec jakiekolwiek wsparcie nawet jesli przyjaciel nie wie co sie z Toba dzieje. Jego obecnosc sama w sobie jest duzo warta.

Piszesz,ze w podstawowce dostales derealizacji. Skad ta diagnoza? Jak dokladnie wygladal lub wyglada ten stan w ktorym sie znajdujesz, znajdowales? To samo pytanie do fobii spolecznej?

Piszesz tez o nerwicach I roznych cudach, moglbys to troszke rozwinac?

Caly Twoj post swiadczy o tym,ze szukasz pomocy co jest bardzo wazne. Jest to jedna z metod radzenia sobie z problemem. Zamiast pisac,ze czujesz sie jak frajer ktory sie zali, pomysl raczej ze to co robisz to stawianie czola problemowi. Widac,ze sie nie poddajesz! Masz 17 lat a bardzo wnikliwie opisales swoja sytuacje co oznacza,ze szukasz, walczysz i chcesz pomocy. Gratuluje 

Byloby mi latwiej napisac cos wiecej gdybys zdecydowal sie na odpisanie na moje pytania jesli nie uwazasz,ze sa za smiale.

Chcialam jeszcze zapytac czy ktos wie o Twoich problemach, na przyklad rodzina? I czy byles kiedys u psychiatry lub u psychologa?

Pozdrawiam
life enhancener

Ps przepraszam za brak polskich znakow
Live the life you Love
Love the life you Live
Offline
Posty
3
Dołączył(a)
26 wrz 2013, 16:31

"Im dalej w góry tym bardziej stromo"

przez adrianoos966 26 wrz 2013, 20:45
Wzruszyłem się widząc że ktokolwiek odpisał. Pisałem tu z myślą o wyżaleniu się...
Odpowiem na twoje pytania najlepiej jak mogę.

"Czy uwazasz,ze poza tym co opisales jest jeszcze cos co mogloby miec na to wplyw"
- Tak, moja osobowość, melancholik (perfekcjonista, depresje i lęki to norma osobowości) A;e naprawdę na luzie potrafię z ODPOWIEDNIMI osobami żartować i śmiać się do bólu. Nienawidzę cwaniaków... downów heh co żłobią wódkę do rana i na drugi dzień podniecaja się jak to było. Żałosne. Mówię im jakie maja żałosne tematy, a co tam będe siebie uciszał!
Jak często widać takie osoby tworzą grupy i są towarzyscy, umieją wcisnąć wszędzie d... są tzw. elitami w hierarchi szkolnej, wiecie o co chodzi. Na siłę chciałem sie upodobnić do nich ale byłem młody i głupi, było to sprzeczne z moim "ja", to wywołało u mnie problemy psychiczne, potem zacząłem ich olewać ale psycha i tak była zryta. Dodam że moja mama również ma podobne tendencje osobowości, PECH.
"Piszesz,ze w podstawowce dostales derealizacji. Skad ta diagnoza?"
- Byłem na rynku w dużym mieście, nie czułem się komfortowo, miałem duże kompleksy. Bolało mnie to że ludzie tam że tak powiem "coś konkretnego robili, nie mieli kompleksów, swobodnie rozmawiali"
W pewnej chwili poczułem sie dziwnie, tak jakbym przeszedł na inny tor świadomości, pamiętam jak mówiłem do mamy "ej, coś mi się dzieje" potem zaczęły się pytania "kto ja jestem" "co to za ręka", czasami "atak" nadmiernej jaskrawości kolorów i światła :D Na internecie czytałem i w wszystko się zgadzało. Więc sądze że to derealizacja.
Jedziem z tym śledziem
Teraz fobia społeczna, jak miałem 11 lat czasami miałem "napady" że bałem się nawet kuzynki, porażka
Wielką trudność miałem z wyjściem na plac pełen ludzi, kręciło mi sie w głowie, pociłem się niesamowicie bałem się spotkań w większym gronie. Może to nie jest jakaś silna fobia społeczna ale zaczynało sie lęk przed masą ludzi. Bo rozmowa w pojedynkę była git.

"Piszesz tez o nerwicach I roznych cudach, moglbys to troszke rozwinac?"
Przedewszystkim natręctwa, myślowe, "ruchowe",wielkie wachania nastroju,wieczne poczucie winy, LĘKI!!! w środku wakacji mam lęki, myślałem od czego jasny gwint?, nie mogłem tego zwalczyć, w ogóle nie potrafię odpoczywać, cały czas muszę być w ruchu, być czujny na "ataki" życia, wiem że ataków nie będzie ale to nie chce przejść, muszę działać, bo szkoła bo ... choć tak naprawdę mało co robię w kierunku szkoły (dopada mnie paraliżujący stres i stach. I rodzi sie depresja, poczucie winy. Miałem myśli samobójcze, potężne kompleksy, nie pamiętam wszystkiego, ale psychiczne życie komfortowe NIE było.
Nikt nigdy nie wiedział, nie wiem i nie dowie się o MOICH problemach, dowie się psychiatra do którego idę na wiosnę (jak nie będzie kolejek)

Na koniec dodam że jestem indywidualistą, człowiekiem konkretnym, nie nawidzę bezsensownego klepania o niczym, moje motto "DZIAŁAJ!". Zresztą CAŁA rodzina od strony ojca jest niesamowicie pracowita.
Nie lubie użalania się nad sobą (tak ciężko mi było pisać pierwszy temat) i nie lubię jak ktoś "podnosi mnie na duchu" w ciężkiej chwili. Ja sam wiem że mam sie nie poddawać i działać a nie poddawać się.
Boli mnie to że chce walczyć i nie iść a biec naprzód ale moje problemy psychiczne to jak łapanie wiatru w polu.
"MUSIMY wierzyć w lepsze jutro"! :great:

-- 26 wrz 2013, 21:01 --

Jeszcze dodam :papa:
że jestem b. honorowy, wyznaje zasadę albo walka albo kula w łeb, jako że nie mam pistoletu trzeba walczyć :lol:

-- 26 wrz 2013, 21:17 --

I teraz czuje że sie przechwalam czego niesamowicie nie trawie.
Offline
Posty
82
Dołączył(a)
17 wrz 2013, 18:32

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

"Im dalej w góry tym bardziej stromo"

przez HansKlosz 26 wrz 2013, 21:26
Co? To wszystko u 17 latka? Od 4 klasy podstawówki miałeś myśli samobójcze? To ja wymiękam.
Stawiasz sobie diagnozę na podstawie informacji z internetu? Nie jest to dobre podejście. Tak, o swoich problemach pogadaj z psychiatrą.
HansKlosz
Offline

"Im dalej w góry tym bardziej stromo"

przez adrianoos966 26 wrz 2013, 21:36
Tak, pamiętam jak zamykałem się w łazience i mówiłem "chce umrzeć" ... Zresztą nie jestem odosobnionym przypadkiem. Nawet u 6 latków możliwy jest rozwój depresji
Nie stawiam ostatecznych diagnozy, co mi z diagnozy z internetu, skupiam się na walce z tymi syfami.
Teraz część "chorób" psychicznych mi przeszła, teraz głównie przeszkadza mi poczucie winy, lęki i "brak uczucia bycia sobą" nadal nasunie mi się idiotyczne pytanie, "kim ja jestem", nie czuje się normalnie, może od dziecka nauczyłem się żyć z "tym" wszystkim i to olewać, wiem czasami jestem idiotą.

-- 26 wrz 2013, 21:58 --

No i dopada mnie uczucie beznadziejności, braku nadzieji, braku sił... na szczęście nie cały czas
Offline
Posty
82
Dołączył(a)
17 wrz 2013, 18:32

"Im dalej w góry tym bardziej stromo"

przez HansKlosz 26 wrz 2013, 22:07
adrianoos966 nie, nie jesteś idiotą! Zmień trochę nastawienie do siebie i świata, po prostu będzie Ci łatwiej żyć.
HansKlosz
Offline

"Im dalej w góry tym bardziej stromo"

przez adrianoos966 30 wrz 2013, 18:17
Zauważyłem że dopóki nie wyjdę z depresji za chiny ludowe nie zmienie nastawienia. Tu potrzebny psychiatra, zresztą od 8lat!.

-- 30 wrz 2013, 19:05 --

Napiszę jeszcze coś ciekawego. Kiedy wszyscy z domu są daleko za 7 górami i lasami nie nie wrócą przez np 2 dni, nagle przychodzi mi ochota na wszystko a problemów psychicznych w tych dniach nie uświadczę.

-- 30 wrz 2013, 19:07 --

Ja BARDZO chce żyć, spotykać sie, ŻYĆ!!. Jednak nie było mi danę być normalnym.

-- 06 paź 2013, 13:59 --

Dobra, zacząłem zmieniać podejście do życia :great:
Gdy zrobie z siebię idiotę mam to w d...
Ogólenie mam wyj... na wszystko i na wszystkich, nie mam wstydu.
Offline
Posty
82
Dołączył(a)
17 wrz 2013, 18:32

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 10 gości

Przeskocz do