Nie mam pojęcia jak jej pomóc...

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

Nie mam pojęcia jak jej pomóc...

przez Blutek 30 sie 2013, 12:28
Witam,

mam 16 lat i jestem chłopakiem, imię jest chyba zbędne. Mam wielki problem ze swoją koleżanką. Znamy się od roku, tak bliżej to pewnie gdzieś od czerwca tego roku, przejdę od razu do rzeczy. Dziewczyna nie ma w ogóle ochoty do życia, ciągle chodzi smutna i płacze. Jest to związane z tym, że jej ojciec nadużywa alkoholu, matka jeździ za granice do pracy a gdy przyjeżdża to nie okazuje jej ani miłości, ani wyrozumienia, non stop na nią krzyczy i bije po twarzy. Dzisiejszej nocy pisałem z nią (koleżanką) bo czułem, że nie jest za dobrze, powiedziała mi, że długo już płacze i że ma drgawki od tego, po chwili jeszcze dostałem wiadomość od niej typu
Mam rozwaloną nogę...
szybko skojarzyłem fakty, wiadomo ostre narzędzie poszło w ruch. Wtedy coś we mnie pękło, wstałem szybko z łóżka, ubrałem się i poszedłem do niej (mieszka ode mnie 30-35 minut drogi). Z racji takiej, że było dziś zimno w nocy jak cholera no i godzina 3 nad ranem, nie miałem nawet nadziei, że wyjdzie, chciałem żeby chociaż otworzyła okno i pogadała. Gdy jej napisałem, że jestem u niej pod blokiem, otrzymałem wiadomość od niej typu
Napisz jak będziesz w domu, jesteś pojebany, cześć.
Przed chwilką dostałem taką wiadomość..
No /cenzura/ przepraszam, że tak się rzuciłam bo wiem, że ostro pojechałam. Piszesz mi o 3 rano, że jesteś pod moim domem no jakby coś Ci się stało to ja nie wiem co bym potem zrobiła. Masz taki kawał, a lecisz tu bo ja mam znowu jakąś fazę. Jestem zła na Siebie, że nic nie mogłam zrobić. Mam nadzieje, że nic Ci nie jest.

Co mam jej teraz odpisać? bo naprawdę zależy mi na tym, żeby było u niej dobrze, żeby nie płakała tylko żeby był uśmiech na jej twarzy.

Czego oczekuje od was drodzy forumowicze? Proszę o jakieś wskazówki dotyczące tego jak jej pomóc, aby uwierzyła w Siebie, jak ją wspierać i co zrobić, żeby przestała się samo-okaleczać.

Pozdrawiam, Blutek.
Offline
Posty
6
Dołączył(a)
13 lip 2013, 03:11

Nie mam pojęcia jak jej pomóc...

Avatar użytkownika
przez true 30 sie 2013, 13:19
chyba wiadomo , ze trzeba ja zachecic do leczenia , czyli psycholog itp , jesli sama sobie nie radzi :/ Bardzo dobrze , ze ma takiego kogos jak ty , ze ktos sie nia przejmuje to jest wielkie wsparcie z twojej strony ;)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
386
Dołączył(a)
11 sie 2013, 18:42

Nie mam pojęcia jak jej pomóc...

przez Blutek 31 sie 2013, 17:46
Dziękuje Ci true za odpowiedź, postaram się z nią pójść do psychologa ; ) jakies konkretne rady na temat rozmowy z nią? tak żeby zrozumiała, że się o nią martwię i żeby zrozumiała, że życie ma sens. Ona ma 17 lat, 18 w styczniu ;)
Offline
Posty
6
Dołączył(a)
13 lip 2013, 03:11

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Nie mam pojęcia jak jej pomóc...

Avatar użytkownika
przez monk.2000 31 sie 2013, 17:53
Czasem się nie da pomóc. :twisted:
Emotka jak najbardziej na miejscu, to szatański pomysł, by zsyłać człowiekowi problemy z którymi nie może sobie i tak poradzić.
Jedyne co mi przychodzi do głowy, to żebyś się trochę zagłębił w temat, nawet tu na forum. Wtedy może lepiej zrozumiesz jej położenie i ona będzie widzieć, że nie jesteś kolejnym z ignorantów, którzy mówią: "weź się w garść".
Awatar to skarb Atlantydy: starożytny Scion.

:( F.20
:smile: Solian 600mg
8) Akineton
Avatar użytkownika
Offline
Posty
8369
Dołączył(a)
26 lis 2011, 14:49
Lokalizacja
mój pokój

Nie mam pojęcia jak jej pomóc...

przez Flea 01 wrz 2013, 00:57
Po prostu być przy niej. Dać trochę ciepła i zrozumienia.
Offline
Posty
334
Dołączył(a)
15 lut 2012, 19:15

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 9 gości

Przeskocz do