Nie zasługujesz na miłość ziom

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

Nie zasługujesz na miłość ziom

przez Youri233 18 sie 2013, 19:51
No to przynajmniej u Ciebie Gabrielu jakoś się układa. Ja o takim czymś mogę tylko pomarzyć, chociaż jak nie chciałem być z kimś to przez 10 lat też nikt się nie pojawił. W przeciwieństwie do Ciebie jestem wygadany, wierny, ale niestety mało atrakcyjny. Ty się sobie podobasz i to jest chyba najważniejsze
Offline
Posty
4
Dołączył(a)
18 sie 2013, 01:53

Nie zasługujesz na miłość ziom

Avatar użytkownika
przez bittersweet 18 sie 2013, 20:04
Ale widać wciąż jestem nie dość dobry,nie spełniam wyśrubowanych wymagań,albo z oczu widać że jestem do niczego :roll:

Tak czy siak szczerze nienawidze ich za to że jak widać coś jest ze mną nie tak i moge sie starać,a najwyżej co mogę dostać to to że jaka ożeni sie ze mną dla kasy,jeśli coś sie dorobie kiedyś jako ten inżynier,no i raczy być ze mną w zamian za to że zarabiam na nią :great:

Tylko jakoś mój móźdżek nie pojmuje jak to jest możliwe że mogą tak przebierać jak powinno być ich tyle co facetów i jak to nie jest dla nich obrzydliwe tak sobie kalkulować w miłości że wezmę tego,albo tego,do tego mrugne jakby mi z tamtym nie wyszło.0 uczuć tylko kalkulacja jak widać na to trzeba sie nastawić.
Juz dawno nie zetknełam sie z tak negatywnymi i seksistowskimi stwierdzeniami na temat kobiet... jesli faktycznie masz o nich takie zdanie, to sie nie dziw, że zadna Cie nie chce. Też bym uciekała od kolesia, który tak mnie osądza, bo jest to po prostu obraźliwe.
Kobiety to normalni ludzie dokładnie jak kazdy, a nie wyrachowane i zimne pijawki. Nienawidzisz kobiet, co sam napisałeś, wiec nic dziwnego że nie chcą sie z Tobą zadawać :bezradny: Zacznij je traktowac normalnie i z sympatią, a odwdziecza Ci sie tym samym . To nie jest skomplikowane, ale jesli tego nie ogarniesz, to zapewne zostaniesz sam :roll:
kto walczy, czasami przegrywa - kto sie poddaje, przegrywa zawsze
Avatar użytkownika
Offline
Posty
5143
Dołączył(a)
21 lut 2012, 21:03

Nie zasługujesz na miłość ziom

Avatar użytkownika
przez Ferdynand k 18 sie 2013, 20:22
bittersweet nie przesadzaj pamiętaj że osobnik to pisze pod wpływem myślenia depresyjnego
i zab osobowości jeśli ma fobię społeczną (przy niej zawsze prawie są zab osobowości)
lepiej napisz mu że się myli ale nie tak ostro to nie amfce :mrgreen:
Avatar użytkownika
Offline
Naczelny Użyszkodnik
Posty
8617
Dołączył(a)
15 maja 2012, 18:32
Lokalizacja
ćwiartki 3/4

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Nie zasługujesz na miłość ziom

Avatar użytkownika
przez bittersweet 18 sie 2013, 20:47
lepiej napisz mu że się myli ale nie tak ostro to nie amfce :mrgreen:
Nie wiedziałam, że ze mnie taka żyleta :mrgreen: dobra, chowam zęby jadowe ;)
kto walczy, czasami przegrywa - kto sie poddaje, przegrywa zawsze
Avatar użytkownika
Offline
Posty
5143
Dołączył(a)
21 lut 2012, 21:03

Nie zasługujesz na miłość ziom

Avatar użytkownika
przez deader 18 sie 2013, 21:24
wykończony, ale szczerze mówiąc to Dean trochę "poleciał amfcem" w tym poście... To była moja pierwsza myśl po przeczytaniu.
When I die, bury me upside down so the world can kiss my ass
Avatar użytkownika
Offline
Posty
4882
Dołączył(a)
14 lut 2013, 10:41

Nie zasługujesz na miłość ziom

Avatar użytkownika
przez Ferdynand k 18 sie 2013, 22:31
deader :mrgreen:
tylko nejgorsze że jak ktoś po facetach jeździ to nikt tak nie broni się :bezradny:
Avatar użytkownika
Offline
Naczelny Użyszkodnik
Posty
8617
Dołączył(a)
15 maja 2012, 18:32
Lokalizacja
ćwiartki 3/4

Nie zasługujesz na miłość ziom

Avatar użytkownika
przez ( Dean )^2 18 sie 2013, 22:32
bittersweet napisał(a):..... Lalalala tu były różne bzdury Deana......
Tylko jakoś mój móźdżek nie pojmuje jak to jest możliwe że mogą tak przebierać jak powinno być ich tyle co facetów i jak to nie jest dla nich obrzydliwe tak sobie kalkulować w miłości że wezmę tego,albo tego,do tego mrugne jakby mi z tamtym nie wyszło.0 uczuć tylko kalkulacja jak widać na to trzeba sie nastawić


No to nie tak,nie myśle tak,raczej przypływ frustracji,oczywiście nie bez powodu.Nie zgadzam sie ze SWOIMI stwierdzeniami lol.
Poza jednym,to żaden seksizm.Ostatnie zdanie o kalkulacji to moim zdaniem prawda i pod tym się podpisze.I to nie są moje przemyślenia tylko doświadczenia,miałem wątpliwą przyjemność być podrywanym przez dwie dziewczyny które mają na fejsie zdjecia w których namietnie całują swoich ukochanych.......sorry ale jak na to patrze,a później czytam o tym jak mi pisze że czasem ludzie są w związkach bez przyszłości to naprawde aż się wszystkiego odechciewa.WIEM że nie można tak uogólniać ale ja jakoś zawsze najmocniej wierze we własne doświadczenia i na razie są po prostu paskudne.Kolejna dziewczyna która traktuje mnie jak "jedną z opcji",no nie wiem ale dla mnie to jest po prostu traktowania mnie jak jakiś przedmiot bez uczuć.Wiem że jestem nie mniejszym frajerem niż Wokulski ale mimo wszystko z troche innymi wyobrażeniami w to wszystko wszedłem.
Zacznij je traktowac normalnie i z sympatią, a odwdziecza Ci sie tym samym . To nie jest skomplikowane, ale jesli tego nie ogarniesz, to zapewne zostaniesz sam :roll:

Zapewne mój post nie oddaje tego,ale naprawde jestem aż zbyt dobry i sympatyczny dla niektórych :roll:
Gabriela1, nie wydaje mi się jednak, że Dean nie powinien czekać, aż mu kobieta spadnie z nieba.

Jasne że tak,wątpie żeby ktoś mnie zaczął podrywac,szczególnie że znam tak niewiele kobiet a w tygodniu to nie spotykam żadnej ;)
;)
NIE winie kobiet,za to że jestem sam.Wiem że nie ma żadnego światowego spisku kobiet przeciwko mnie,wiem że były kiedyś dziewczyny które chciały być bliżej,nie jest tak że jestem świety i nic nie musze w sobie zmieniać a waginy niech sie ogarną i zauważą że jestem super.Właściwie jest całkiem odwrotnie :roll: Ciągle staram sie dostosować,być jak najlepszy,pracować nad sobą ale cytując klasyka "wszytko to jak krew w piach":P Nie raz jak widze facetów mniej zadbanych ode mnie,którzy nie słyszeli nawet o siłowni,studiuja byle co albo wcale i nie mają jakieś super osobowości to sie po prostu frustruje i zastanawiam CO JEST ze mną nie tak,że każdy z nich jest kochany a ja nie.Gdzieś pisałem że czuję się jak dziewczyna na balu z która nikt nie chce tańczyć i ciagle sie zastanawiam dlaczego,jestem za gruby/chudy/niski./biedny/mam coś na zebach?
Chce tego czy nie to nie mogę być na to obojętny
polnormalny napisał(a):( Dean )^2, Ogólnie to w Twoim przypadku wszystko siedzi w głowie. No chyba że te zdjęcie Twoje co masz wrzuciłeś (czarnobiałe), jest tak zrobione że maskuje Ci 3 nogi na przykład:D

Cóż gdybym miał 3 nogi to przynajmniej bym nie musiał siedzieć i drążyć co jest ze mną nie tak:P
Nie wiem może mam nierealistyczne podejscie do kobiet i tyle.Zdaje się że jestem zbyt idealistyczny i związki to znacznie "twardsza gra" niż myślałem.Ja sie po prostu nastawiałem na to że ktoś sie mną zainteresuje a ja kimś i wszystko będzie szczere i nie będziemy sie zastanawiać czy może jest jakiś lepszy model w okolicy,nie będziemy sobie robić kastingów tylko po prostu sie zaakcetujemy i już
deader napisał(a):
( Dean )^2 napisał(a):Szczerze mam dość już szukania akceptacji,miłości kobiet.

<<< ciężkokalibrowy, lingwistyczny obcojęzyczny dwuznaczny seksistowski tryb odpowiedzi: ON >>>
Fuck it, man.
<<< ciężkokalibrowy, lingwistyczny obcojęzyczny dwuznaczny seksistowski tryb odpowiedzi: OFF >>>

Czasem mi sie wydaje że to mój problem.Że rzeczywiście powinienem olać to co o mnie myśli większość kobiet,tylko wtedy czułbym się jak bufon który mówi "nie chcesz mnie,widocznie jesteś głupia".Jakoś nie podoba mi sie bycie takim ignorantem.Nie wiem za bardzo co o tym wszystkim myśleć,wiem tylko że mam poczucie niesprawiedliwości dziejowej za którą nawet nie mam kogo winić.
Może taka jest dola facetów że mają sie starać i być odrzucani i sie tym nie przejmować tylko uderzać do nastepnych,aż się uda,nie wiem. :pirate: Tyle że ja takie odrzucenia biore do siebie bardzo.
Jak znam życie to mi przejdzie za chwile,znowu będe chodził na siłownie i kombinował jak być jeszcze bardziej atrakcyjny,ale jakoś już trace troche wiary w to wszystko i jakoś mi wstyd przed sobą że tak sie musze starać żeby dostać miłość którą wszyscy inni mają za darmo.Ciekawe co mi napisze Ania od której smsy wywołały całą tą moją dzisiejszą frustracje,którą oczywiście musiałem wylać na forum :yeah: Może wyniknie z tegoś coś dobrego,bo jak już mam dość proszenia się o sympatie to może będę się pewniej zachowywał i mniej brał to wszystko do siebie bo już widze jak to sie kończy.
Najgorszy jest wiatr.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1515
Dołączył(a)
03 kwi 2011, 20:06

Nie zasługujesz na miłość ziom

Avatar użytkownika
przez deader 18 sie 2013, 23:13
( Dean )^2 napisał(a):Jak znam życie to mi przejdzie za chwile,znowu będe chodził na siłownie i kombinował jak być jeszcze bardziej atrakcyjny

Nie żebym był gejem, ale z fotek którymi się tu pochwaliłeś to już jesteś "ciacho", twoje mówienie że będziesz chodził na siłownię są dla mnie tak sensowne jak "muszę schudnąć, ale jestem gruba" padające z ust szczupłych koleżanek. Zaszkodzić to ci to pewnie nie zaszkodzi, pobiegać czy popodnosić ciężarki to wręcz chyba zdrowo, ale czy to jakoś drastycznie ci zwiększy szanse na zainteresowanie jakiejś dziewczyny... Nie wiem, ja się nie wypowiadam, ja powinienem zrzucić z 1/3 swojej masy więc nie mam prawa krytykować kogoś kto chce się usportawiać. Jedyne co bym doradził to szukanie "koedukacyjnych" siłowni, rwij laski z bieżni. "Cześć bejbe, chcesz się trochę ze mną spocić?" i jazda :P
When I die, bury me upside down so the world can kiss my ass
Avatar użytkownika
Offline
Posty
4882
Dołączył(a)
14 lut 2013, 10:41

Nie zasługujesz na miłość ziom

Avatar użytkownika
przez socorro 18 sie 2013, 23:21
( Dean )^2, absolutnie się zgadzam z deaderem, nic Ci do ,,ciacha,, nie brakuje :D pisałeś w którymś wątku że jesteś z Krakowa tak? jeeej, wolne dziewczyny z Krk działajcie!!!!!! :twisted:
Ostatecznie wszyscy mamy do opowiedzenia tylko jedną historię - ,,X,, na naszej mapie.
,,X,, oznacza nie miejsce, gdzie zaczyna się życie, lecz gdzie zaczyna się ono liczyć...
Avatar użytkownika
Offline
Miss Najładniejszych Nóg na forum
Posty
1642
Dołączył(a)
13 lip 2013, 18:54

Nie zasługujesz na miłość ziom

Avatar użytkownika
przez bittersweet 18 sie 2013, 23:46
Poza jednym,to żaden seksizm.Ostatnie zdanie o kalkulacji to moim zdaniem prawda i pod tym się podpisze.I to nie są moje przemyślenia tylko doświadczenia,miałem wątpliwą przyjemność być podrywanym przez dwie dziewczyny które mają na fejsie zdjecia w których namietnie całują swoich ukochanych.......sorry ale jak na to patrze,a później czytam o tym jak mi pisze że czasem ludzie są w związkach bez przyszłości to naprawde aż się wszystkiego odechciewa.WIEM że nie można tak uogólniać ale ja jakoś zawsze najmocniej wierze we własne doświadczenia i na razie są po prostu paskudne.Kolejna dziewczyna która traktuje mnie jak "jedną z opcji",no nie wiem ale dla mnie to jest po prostu traktowania mnie jak jakiś przedmiot bez uczuć.
A ja się musze oganiac się od kolejnego zonatego i dzieciatego osobnika, który w prymitywny sposób mi sie narzuca... i co z tego wynika ? mam z tego faktu wysnuc wnioski, ze faceci to chvje, życie jest podłe a związki bez przyszlości ? albo starasz sie stworzyc dla siebie jakis przyjazny biotop i przetrwać, albo frustrujesz sie i piszesz zażalenie do wszechswiata... Twój wybór.
Zapewne mój post nie oddaje tego,ale naprawde jestem aż zbyt dobry i sympatyczny dla niektórych
To nie bądż, inaczej możesz sie czuć wykorzystany.
Chce tego czy nie to nie mogę być na to obojętny
Miej wyjebane, a bedzie Ci dane. Cos w tym jest.
Ja sie po prostu nastawiałem na to że ktoś sie mną zainteresuje a ja kimś i wszystko będzie szczere i nie będziemy sie zastanawiać czy może jest jakiś lepszy model w okolicy,nie będziemy sobie robić kastingów tylko po prostu sie zaakcetujemy i już
Często dziewczyny są bardzo ostrożne, zanim się w cos zaangażują na powaznie. Jeśli maja wybór, to calkowicie naturalne że się zastanawiaja i przebieraja w facetach. Zresztą meżczyźni nie cenia tego, co im łatwo przychodzi.
kto walczy, czasami przegrywa - kto sie poddaje, przegrywa zawsze
Avatar użytkownika
Offline
Posty
5143
Dołączył(a)
21 lut 2012, 21:03

Nie zasługujesz na miłość ziom

Avatar użytkownika
przez Nameless 19 sie 2013, 00:52
Miłość sama z krzaków wyskoczy i zanim się obejrzysz będziesz na smyczy. Im bardziej jesteś naturalny, normalny tym bardziej atrakcyjny.


Tak się traktuje osoby posiadające takie zdanie:
Obrazek

jeśli coś sie dorobie kiedyś jako ten inżynier


Obrazek

Obecnie nie jestem z tym chłopakiem[...]to on jest promotorem mojej przemiany


Fajnie! Obudził w tobie poczucie własnej wartości a ty go olałaś. Przecież więcej warta zasługujesz na kogoś lepszego.

że dookoła pelno kobiet i zapewne nie 1 byłaby chętna się z kimś umówić


Obrazek
Trust me, I'm an engineer.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
578
Dołączył(a)
17 sty 2013, 23:54
Lokalizacja
Małopolska

Nie zasługujesz na miłość ziom

Avatar użytkownika
przez ( Dean )^2 19 sie 2013, 21:41
Dobra,przemyślałem sobie temat,mam nadzieję że znajdziecie czas żeby to przeczytać...

Najpierw może napiszę co spowodowało u mnie tą fale frustracji którą musiałem wylać na forum ;) No cóż pisze smsy z Anią,podobną do mnie z charakteru,znam ją z kursu tańca.Kiedyś strzeliłem focha po tym jak dłuugo nie odpisywała i nie odzywałem sie ze 3 miechy,ale myślałem o niej i w koncu napisałem znowu i zdawała się być bardzo z tego zadowolona,była dla mnie miła jak nigdy,tak jakby liczyła że jeszcze napisze.Tak czy siak piszemy sobie znowu i zapytałem czy nie chciała by ze mną gdzieś iść,a ona to zignorowała,odpisyła tak jakbym nie zadał tego pytania....co u niej i takie.Za to zobaczyłem na fejsie że poszłą z innym facetem z kursu na wesele...jakkolwiek to zbarzmi jestem o nią zazdrosny chyba :roll: Myśle że to bardzo porządna dziewczyna,ale zbyt otwarta czasem,chyba przyjłęa strategie taką jak ja że chce poznać maks.ilośc facetów i z nich wybrać.Mimo to zabolało mnie że poszła z nim....<taa wiem że historia rodem z bravo girl,śmiejcie sie śmiejcie mendy >

Dobra,postanowiłem zmienić trochę strategie,mam nadzieję że skomentujecie czy mam racje....

1/No brzuszki,siłka,solara i ciuchy zostają bo nie znam innego sposobu żeby być bardziej atrakcyjny i czuć że coś robie w kierunku rozsiewania plemników.

2/Chce przyjąć szalone założenie że dla kobiet liczy sie przedawszystkim CHARAKTER.Zauważyłem że wszyscy faceci którzy mają problemy z kobietami mówią że liczy się dla nich tylko kasa,więc może nie będe popełniał ich błędów.Poza tym to motywujące mysleć że dla osobnika z piersiami na przeciwko mnie liczy się przedawszytkim to kim jestem,aż chce sie podrywać,mysląc w ten sposób.Poza tym to jakoś dodaje pewności i śmiałości,człowiek chce pokazać swoją osobowośc skoro ona jest najważniejsza.To chyba zdrowsze podejscie nawet jeśli to nie do końca prawda....nie?

3/Musze poznać więcej dziewczyn,w tygodniu w wakacje nie spotykam żadnej poza mamą i ekspedientką w sklepie<nie każcie mi ich podrywac..>.! Tylko teraz 1000 internetów dla tego a raczej tej która mi powie gdzie moge spotkać dziewczyny,bo nawet na kursie tanca jest więcej facetów :roll:

4/Kolejne szalone żałożenie.Doszedłem do wniosku że moim głównym probleme psychologicznym jest strach przed odrzuceniem.Wszyscy mi powtarzają,szukaj ale tak jakbyś nie szukał.Bądź na luzie,nie naciskaj,nie przejmuj sie....Tylko jak szukać i nie suzkać jednocześnie? I tak wymyśliłem że najlepiej żebym zakładał że każda dziewczyna do jakiej zagadam na 95% mnie odrzuci,raczej na pewno zostanę odtrącony.Że nie mam się co bać i zastanawiać czy nie odrzuci mnie,bo odrzuci raczej na pewno.Takie podejscie sprawia że czuję się o wiele pewniej,luźniej,jakoś zdaje mi się że mam mniej ciśnienia i więcej poczucia humoru w sobie zakładając że pewnie i tak nic z tego nie będzie :pirate: Może to lek na przesadny lęk :pirate:

5/Drugi lek na strach przed odrzuceniem to prawdziwe odrzucenie.Poczułem sie odrzucony przez tą Anie i na początku bolało ale z czasem moja psychika zaczęła się bronić,adaptować do tego i zauważyłem że to nie boli aż tak bardzo.

6/Nie czytam kobietom w myslach.Nie będę się wiecej zastanawiał co czuję czy mysli o mnie dana dziewczyna,będe robił swoje i zobaczymy co się stanie
7/Nie wiem czy mam racje,ale może taka jest rola samca i muszę ją przyjąć ;) :pirate: może to tak ma być ze mam próbowac podbijać do kązdje laski jaka mi sie tylko spodoba i być non stop odrzucany aż w koncu któraś pęknie i mnie przygarnie.Może po prostu taka jest rola mężczyzny i nie ma co się czuć upokorzonym przez to...?Co myślicie.
8/Obawiam się że nie podrywam tych dziewczyn które mi sie podobają tylko te u których czuję że mam szanse.Chyba warto to zmienić nie :roll: może trochę w tym jest problem że brak mi autentycznego zachwytu nimi :shock:
To tyle mojej rozkmniny,przepraszam że była taka egocentryczna,ale te związki z dziewczynami to chyba mój ostatni wielki problem do pokonania żeby wreszcie poczuć sie normalny i może stąd to ciśnienie.

Wszelkie rady,uwagi,krytyka bardzo mile widziane :D
Najgorszy jest wiatr.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1515
Dołączył(a)
03 kwi 2011, 20:06

Nie zasługujesz na miłość ziom

przez Gabriela1 19 sie 2013, 21:55
Obecnie nie jestem z tym chłopakiem[...]to on jest promotorem mojej przemiany


Fajnie! Obudził w tobie poczucie własnej wartości a ty go olałaś. Przecież więcej warta zasługujesz na kogoś lepszego.


Nigdy nie uważałam że zasługuję na kogoś lepszego! Czy każda kobieta, której sie podobasz powinna oczekiwać odwzajemnienia? Nie uważam, ze ten chłopak jest zły, życzę mu jak najlepiej, ale niestety nie ja byłam dla niego... Kumplowaliśmy się, gadaliśmy dużo, sporadycznie nadal mamy kontakt. Nie olałam go, nigdy nikogo nie olałam, kto okazał mi chociaż odrobinę zainteresowania i jakąkolwiek chęć poznania się. Ucieszyłam się, że komuś może na mnie zależeć!

A autor postu z całą pewnościa mógłby mieć kobietę, której pragnie, tylko potrzeba odpowiedniego wejścia. Nie znam się na tym, ale wiem, że osoby najbardziej wartościowe są często odsuwane przez płeć przeciwną. Znam takiego kolesia z mojej uczelni - w sumie jest przystojny, ma dobrą prace, studia, kulturalny, obyty, a wciąż szuka i szuka swojej drugiej połówki. Moje niektóre koleżanki też tak mają i cóż zrobić... Są z kolei też osoby bardzo nieatrakcyjne (mam na myśli higienę - tłuste włosy, ewidentnie wyczuwalny zapach potu), a jakimś cudem mają kogoś, bo wyłowili na portalu randkowym....
Offline
Posty
51
Dołączył(a)
19 cze 2013, 18:16

Nie zasługujesz na miłość ziom

Avatar użytkownika
przez deader 19 sie 2013, 21:56
( Dean )^2, nie wiem czy tego próbowałeś, ale skoro masz już odpowiednie zaplecze w postaci przyciągającego kobiety wyglądu, to trzaśnij sobie konto na Sympatii, zaznacz teren poszukiwań w promieniu na jaki czujesz że chcesz się poświęcać, przedział wiekowy - i zrób wieczór spamu wysyłając każdej która ci się spodoba jakiś czerstwy komplement i propozycję spotkania.

-- 19 sie 2013, 20:57 --

Gabriela1, nadal nie odpowiedziałaś mi na pytanie czy ten twój pierwszy adorator jest teraz sam czy nie?
When I die, bury me upside down so the world can kiss my ass
Avatar użytkownika
Offline
Posty
4882
Dołączył(a)
14 lut 2013, 10:41

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Google [Bot] i 7 gości

Przeskocz do