Jestem zerem, nie potrafię nic.

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

Jestem zerem, nie potrafię nic.

Avatar użytkownika
przez Merridell 25 sie 2013, 08:13
Flea napisał(a):Piszesz "Tobie coś tam się udało" - o nie mój drogi. Nic mi się przypadkiem nie udało, ja zawalczyłam o siebie, szukałam, także tutaj na forum, słuchałam ludzi i w końcu pękło. Tu "coś tam się udało" nie ma nic do rzeczy.
Dalej jestem na drodze do siebie, ale już mam bliżej niż dalej.


Właśnie o to właśnie chodzi :brawo:
Wszystko można zmienić.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
109
Dołączył(a)
26 gru 2012, 00:46
Lokalizacja
Lublin

Jestem zerem, nie potrafię nic.

Avatar użytkownika
przez *Monika* 25 sie 2013, 09:59
Flea napisał(a):pan26xyz, terapia to nie tylko siedzenie z kimś i przerabianie pewnych emocji, stanów itd.
Terapię zaczyna się samemu. A to nic nie kosztuje.
Początek terapii to chęć odmiany czegoś na lepsze. A potem jest szukanie drogi i tu terapeuta jest bardzo pomocny ale wcale nie jest konieczny.
Terapeuta nie zrobi niczego za Ciebie, żaden psycholog, psychiatra mnie żyje Twoim życiem.
Nowy dzień to nowa szansa na zmianę.

Czasem ciężko samemu zacząć coś zmieniać. Jeśli człowiek ma pewnego rodzaju trudności i ciągle żyje w tych samych "błędnych" schematach, oczywiście nieświadomie, to jak ma zmienić te schematy skoro są nieświadome? Uważam, że tu potrzebny jest tylko i wyłącznie terapeuta.
Do terapii trzeba też dojrzeć, być przekonanym, że pomoże i przygotowanym na zmiany.
Czasem te zmiany są tak znaczące, że w wyniku terapii czuje się pogorszenie stanów samopoczucia. To też trzeba przetrwać. A potem już tylko może być lepiej.
Zgadzam się z tym ,że terapeuta niczego nie zrobi za kogoś. Ale czuwa nad całością procesu.
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Główny Moderator
Posty
18813
Dołączył(a)
16 paź 2009, 19:20
Lokalizacja
Ślązaczka z krwi i kości

Jestem zerem, nie potrafię nic.

przez Flea 25 sie 2013, 11:20
*Monika*, zgadzam się z Tobą w 100%.
Z tym, że wiele rzeczy można zrobić samemu. Dowiedzieć się czegoś o sobie, o tym co naprawdę mnie gnębi i przeszkadza. Czasami rozwiązanie jest banalnie proste. Czasami leży pod nosem i czeka aż zostanie znalezione.
Jak sobie przypomnę samą siebie sprzed roku to słabo mi się robi. I cieszę się, że znalazłam siłę na szukanie.
Offline
Posty
334
Dołączył(a)
15 lut 2012, 19:15

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Jestem zerem, nie potrafię nic.

Avatar użytkownika
przez *Monika* 25 sie 2013, 11:37
Flea, Można zrobić samemu, chociaż początki bywają na prawdę ciężkie.
Pamiętam siebie sprzed 4 lat. Kiedy przywołuję te wspomnienia to jestem na tyle silna, że nie obawiam się jakiegoś powrotu do tych stanów. I to mnie bardzo cieszy. Terapia bardzo mnie rozwinęła.
A jej początki....ech...2 razy w tygodniu śmigałam na psychodynamiczną, chciałam codziennie, ale tak nie było można. Teraz dopiero rozumiem dlaczego :D
Te ponad 3 lata jej trwania to był bardzo aktywny dla mnie okres czasu. Dużo dla siebie z niej wyciągnęłam, całymi garściami brałam, ile się tylko dało. No i chodziłam do pracy, to też było dla mnie bardzo ważne, żeby się nie odcinać od ludzi.
Tak sobie myślę, że jest jeszcze wiele do przepracowania, znalazłoby się coś :mrgreen: Ale to u każdego, z tą różnicą, że wielu ludzi jest nieświadomych swoich trudności, a ja po doświadczeniach, z autopsji mam chociaż wiedzę, która przydaje się do tego, żeby móc powiedzieć, że zawsze można samemu zadecydować o swoim losie i mieć wpływ na swoje życie.
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Główny Moderator
Posty
18813
Dołączył(a)
16 paź 2009, 19:20
Lokalizacja
Ślązaczka z krwi i kości

Jestem zerem, nie potrafię nic.

Avatar użytkownika
przez depresyjny86 25 sie 2013, 21:15
Flea - Nie uważam,że się z nimi urodziłaś...Ale jeżeli myślisz,że od dziecka pracowałaś nad sobą,to grubo się mylisz,bo wiadomo,że wielki wpływ w początkowym i póżniejszym okresie życia ma na nas wielki wpływ nasze otoczenie.I to ono wraz z różnymi wydarzeniami ma najważniejszy wpływ na to jakimi ludżmi będziemy póżniej.
Ale teraz wracając do tematu :
Wielcy ludzie dlatego są wielcy bo zamiast zaczynać tematy od "jestem nikim" oddają się swoim pasjom, realizują swoje marzenia, są zwykle egoistami, wierzą w swój sukces i w swój potencjał.
Wielcy ludzie dlatego są wielcy bo zamiast zaczynać tematy od "jestem nikim" oddają się swoim pasjom, realizują swoje marzenia, są zwykle egoistami, wierzą w swój sukces i w swój potencjał.
Jeżeli zanim podejmujemy działania skazujemy się na porażkę to porażka nadejdzie. Jeżeli ja sama w swój sukces nie wierzę to kto ma uwierzyć?

Totalna bzdura powtarzana przez ludzi którzy nie mają zupełnie pojęcia o czym piszą..Wielcy ludzie znają swoją wartość już od wczesnej młodości,wpojoną im przez otoczenie w którym dorastali i wzmacnianą przez pozytywne doświadczenia - dlatego oni w ogóle nie myślą żle o sobie,bo nigdy do tego podstaw nie mieli.ZAWSZE mieli PODSTAWY do wiary w siebie i nabyli w odpowiednim czasie odpowiednie umiejętności,mieli odpowiedni charakter.Natomiast są też tacy ludzie którym zupełnie nic się nie udaje w życiu,za każdym razem coś muszą spieprzyć,czego się nie tkną to zepsują pomimo tego,że wierzą w siebie i się starają - i tak w kółko- całe życie pomimo wiary w siebie.Co z ludżmi którzy nie nabyli żadnych przydatnych umiejętności w okresie dzieciństwa czy dorastania?Co z ludżmi odnoszącymi same porażki pomimo maksymalnego starania się żeby tym razem było ok? Im też napiszesz,że się nie starają,że nie pracują nad sobą?Albo może napisała byś im,że siedzą i marudzą pomimo tego,że starają się codziennie walczyć ze swoimi słabościami których jest wiele?....Oni też wierzyli kiedyś w siebie,lub wierzą dalej pomimo samych niepowodzeń... Chce Ci wykazać,że wiara w siebie nie ma żadnego znaczenia,a niektórzy ludzie wyolbrzymiają to,że po prostu mieli szczęście jak Ty i im się udało...W życiu trzeba mieć sporo szczęścia...no i jak już napisałem wcześniej : trzeba być dobrze wychowanym przez rodziców wzmacniających pozytywnie swoje dziecko,przebywać w odpowiednim otoczeniu,mieć odpowiednio ukształtowany charakter...itp itp.

Btw. co z ludżmi którzy nie mogą odnależć w sobie żadnej pasji?Pomimo tego,że szukali...?
Ostatnio edytowano 25 sie 2013, 21:20 przez depresyjny86, łącznie edytowano 1 raz
:)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6839
Dołączył(a)
12 wrz 2006, 15:58
Lokalizacja
Gdańsk

Jestem zerem, nie potrafię nic.

przez 7SeptemberNerw 25 sie 2013, 21:19
depresyjny86

popieram w 100% :uklon:
Offline
Posty
26
Dołączył(a)
23 sie 2013, 09:06

Jestem zerem, nie potrafię nic.

Avatar użytkownika
przez Niktita 25 sie 2013, 21:25
depresyjny86, Również popieram! Zgasiłeś Fleję, znaczy Fleę, jak peta.
"Ludzkość to zaraza ludzkości".
Avatar użytkownika
Offline
obserwowany
Posty
690
Dołączył(a)
23 wrz 2012, 22:15

Jestem zerem, nie potrafię nic.

przez Flea 25 sie 2013, 21:29
depresyjny86, kiedy pojawił się iPhone cały świat ryczał ze śmiechu, no bo jak to ... Bez klawiatury? Jak dziś pamiętam te kąśliwe arykuły, że to się nie przyjmie, że ludzie wolą.
Dziś dotykowy telefon to norma. Steve Jobs zamiast opuścić łeb robił swoje, bo taką miał wizję.

Jestem wyznawcą swojej teorii, że każde dziecko ma to coś tylko trzeba mu pomóc to znaleźć. I zwykle się udaje z iskierki rozmuchać ogień. Pracuję bardzo długo z ludźmi i po prostu wiem, że każdy ma jakiś talent tylko nie każdy potrafi go wykorzystać we właściwy sposób.

To co nabywamy w dzieciństwie to bagaż doświadczeń, który trzeba wykorzystać na swoją korzyść. I szeroko pojęte szczęście tu wymięka. Bo łapanie okazji, wykorzystywanie maksymalnie swojego życia jest kluczem. Osoba, która siedzi zamknięta w swojej przeszłości nie ma szans na krok dalej. Trzeba najpierw wyrwać się z kajdan dzieciństwa (wiem jakie to trudne) i powykrzywianej rzeczywistości, odrzucić to co było na rzecz tego co będzie.

Szanuję Twoje zdanie i nie będę się spierać. Tylko co jeżeli ja mam rację? Że wystarczy odejść od tego co było i uwierzyc w siebie i tylko tyle? Jesteś w stanie zaryzykować niesprawdzenie tej informacji? Jesteś w stanie odrzucić taką teorię bez dowodu na własnej skórze? Decyzja należy do Ciebie.

Motto na dziś: teraz jest doskonałą chwilą na zmianę.

-- 25 sie 2013, 20:33 --

Niktita, Synku, tu nie chodzi o gaszenie kogokolwiek. Przynajmnie ja tak nie czuję. Dyskusja z kimś na poziomie to czysta przyjemność intelektualna.
Twoja odmiana słowa Flea pozwala mi sądzić, że z językami obcymi masz niewiele do czynienia. Pozwól, że sprostuję. Tego słowa z wielu przyczyn nie odmieniamy.
Zresztą ... jako, że jesteś opętany to wybaczam Ci. :)
Offline
Posty
334
Dołączył(a)
15 lut 2012, 19:15

Jestem zerem, nie potrafię nic.

Avatar użytkownika
przez Niktita 25 sie 2013, 21:45
Flea, Z każdym kolejnym postem tylko się pogrążasz i ujawniasz swoje oblicze - zwykłego trolla. Zatem przestaję cię (tak, teraz z małej) traktować jako człowieka, a raczej za ogniwo pośrednie między małpą, a człowiekiem. Najlepszą karą dla trolla jest ignorowanie go, zatem tak uczynię. Nie będę się odnosił, ani dyskutował z jakikolwiek postem, który napiszesz, jednak wiedz - jeśli będziesz mnie obrażać, to będę raportował to do moderacji. To wszystko, zamykam temat. Dziękuję i koniec imprezy.
"Ludzkość to zaraza ludzkości".
Avatar użytkownika
Offline
obserwowany
Posty
690
Dołączył(a)
23 wrz 2012, 22:15

Jestem zerem, nie potrafię nic.

przez Flea 25 sie 2013, 21:50
Niktita, proszę napisz gdzie Cię (tak, wielką literą- ja nie bawię się w takie rzeczy) obraziłam. Zgłoś do moderacji jeżeli tak uważasz. Ja nie mam z tym problemu.
Przyznaj się, że zabrakło Ci po prostu argumentów i miotasz się we własnej pianie, którą toczysz.
Offline
Posty
334
Dołączył(a)
15 lut 2012, 19:15

Jestem zerem, nie potrafię nic.

Avatar użytkownika
przez elo 25 sie 2013, 21:56
First they ignore you, then they laugh at you, then they fight you, then you win

Flea, moje gratulacje bo wygralas w pieknym stylu
f20.0 f42.2 g40
kweta 100
akineton 2
klorazepan 20
propranolol 30
abilify 30
solian 400
potas 540
klonik 2 okazjonalnie
depakine chrono 600


https://www.youtube.com/watch?v=_xUFjl8LzmY&feature=kp
https://www.youtube.com/watch?v=RFzi8IQS-yY
Avatar użytkownika
elo
Offline
Posty
7660
Dołączył(a)
26 cze 2013, 13:56
Lokalizacja
dolny slask

Jestem zerem, nie potrafię nic.

Avatar użytkownika
przez Niktita 25 sie 2013, 21:59
Flea napisał(a):Niktita, proszę napisz gdzie Cię (tak, wielką literą- ja nie bawię się w takie rzeczy) obraziłam. Zgłoś do moderacji jeżeli tak uważasz. Ja nie mam z tym problemu.
Przyznaj się, że zabrakło Ci po prostu argumentów i miotasz się we własnej pianie, którą toczysz.



Na podstawie jednego posta twierdzisz, że nie miałem nigdy do czynienia z językami obcymi, od razu skreślasz, że nie mogę być lingwistykiem, czy poliglotą. Na podstawie jednego posta? Nie skończyły mi się argumenty, bo tych mam mnóstwo, lecz zgodnie z zasadą słynnego youtubera "nie zamierzam dyskutować z debilami" - nie zamierzam z tobą więcej dyskutować. Z resztą celowo napisałem Fleję, potem się poprawię na Fleę, ale nie wyczułaś nutki sarkazmu.Nie wyczułaś celowo, lub niecelowo. Dlatego, by mi dokopać tekstem, że nie mam do czynienia z językami obcymi. Naprawdę, to jest już mój ostatni post i w myśl pana buraczka cebulaczka nie zamierzam z tobą więcej wdawać się w jakąkolwiek dyskusję, o ile można to tak nazwać.
"Ludzkość to zaraza ludzkości".
Avatar użytkownika
Offline
obserwowany
Posty
690
Dołączył(a)
23 wrz 2012, 22:15

Jestem zerem, nie potrafię nic.

przez Flea 25 sie 2013, 22:07
depresyjny86, tak przeczytałam sobie Twojego posta jeszcze raz.. I płynie z niego straszny smutek i straszna rezygnacja (tak go odbieram).
Wiem, że każde dziecko zasługuje na wsparcie, na pozytywne wzmocnienie, na równy rozwój, na wspaniałych rodziców. Ciężko mi się pogodzić z rzeczywistością, kiedy widzę biedne dzieciaki, kiedy widzę jak rosną w alkoholu, biedzie, bite, poniżane. Jedyne co mam dla nich do zaoferowania to moja wiara w nie, trochę ciepła i zrozumienia. Bo dzieci są dobrem najwyższym i należy je chronić. One nie rozumieją co to depresja, chociaż często na nią chorują, one nie rozumieją dlaczego ktoś najważniejszy jest katem i bydlakiem.

Zdaję też sobie sprawę, że jako dorosła mogę zmienić siebie. Pokazać tym dzieciom, że pomimo trudu, pomimo lęku, pomimo niepowodzeń można iść dalej. Że nie musi tak być.
Świat zmieniam od siebie. Uwierz mi, że każde dziecko ma iskierkę.
Dobrze napisałeś, że środowisko wpływa i otoczenie kształtuje więc chyba warto zrobić coś aby nie być tym destrukcyjnym otoczeniem, tą "gaśnicą" iskierki, być inspiracją, być przykładem, że warto wykrzesać z siebie choć trochę. Że warto wierzyć w to co się robi choćby to była najbardziej prozaiczna i banalna rzecz.

-- 25 sie 2013, 21:12 --

Niktita, muszę Ci podziękować. Zapowiadało się, że wieczór będzie nudny ale dzięki Tobie czuję, jakby promień słońca wpadł do mojego mieszkania. Cóż, życie mnie jeszcze nie raz mile zaskoczy.
Offline
Posty
334
Dołączył(a)
15 lut 2012, 19:15

Jestem zerem, nie potrafię nic.

Avatar użytkownika
przez depresyjny86 25 sie 2013, 23:11
Na początku dementuje pogłoski jakobym chciał kogkokolwiek zgasić czy coś w tym stylu.
Flea - "Steve Jobs zamiast opuścić łeb robił swoje, bo taką miał wizję" - I robił to też dlatego,bo miał umiejętności,miał podstawy już od dzieciństwa - wiedział,że stać go na wielkie rzeczy bo w tej świadomości został wychowany - pozytywnie wartościowany przez otoczenie.Miał osobowość i odpowiedni charatker.A nie tylko dlatego,że miał taką wizję.
Jestem wyznawcą swojej teorii, że każde dziecko ma to coś tylko trzeba mu pomóc to znaleźć. I zwykle się udaje z iskierki rozmuchać ogień. Pracuję bardzo długo z ludźmi i po prostu wiem, że każdy ma jakiś talent tylko nie każdy potrafi go wykorzystać we właściwy sposób.

Nie każde dziecko ma talent,czy jak to piszesz "to coś".....Zresztą sama napisałaś "zwykle udaje się z iskierki rozdmuchać ogień"...Zwykle?czyżby jednak istniały osoby które nie mają żadnych talentów?:).
To co nabywamy w dzieciństwie to bagaż doświadczeń, który trzeba wykorzystać na swoją korzyść. I szeroko pojęte szczęście tu wymięka. Bo łapanie okazji, wykorzystywanie maksymalnie swojego życia jest kluczem. Osoba, która siedzi zamknięta w swojej przeszłości nie ma szans na krok dalej. Trzeba najpierw wyrwać się z kajdan dzieciństwa (wiem jakie to trudne) i powykrzywianej rzeczywistości, odrzucić to co było na rzecz tego co będzie.

Bagaż doświadczeń - Ciekawe jak ma wykorzystać swój "bagaż doświadczeń" osoba której ciągle się nic nie udaje,i ma wieczne problemy ze wszystkim. Rzeczywiście to bardzo "przydatny" bagaż doświadczeń .Bagaż którego raczej Ty nie miałaś ;).I nikt tutaj nie mówi o życiu przeszłością,ja tylko mówię,że jeżeli nie wykształci się u młodego czlowieka odp. cech charakteru,osobowości i nie będzie się tego młodego pozytywnie wzmacniać,to niestety ale będzie miał ten człowiek problemy w życiu czy tego chce czy nie chce .Co do wykorzystywania maksymalnie swojego życia - ja wykorzystuję swoje maksymalnie.I zaręczam Ci,że osoby które nie mają umiejętności,nie mają talentu,nie mają odpowiedniego charakteru też na swój sposób wykorzystują swoje życie jak tylko MOGĄ.
Bo łapanie okazji,

Btw. łapanie okazji jest złe :P ,lepiej skorzystać z komunikacji pks,pkp :) <taki nieśmieszny żarcik ;)>

Wracając do tematu:
Tylko co jeżeli ja mam rację? Że wystarczy odejść od tego co było i uwierzyc w siebie i tylko tyle? Jesteś w stanie zaryzykować niesprawdzenie tej informacji? Jesteś w stanie odrzucić taką teorię bez dowodu na własnej skórze? Decyzja należy do Ciebie.

Nie masz racji,a wszelkie pisanie o tym,że można się zmienić przez pracę nad sobą jest tylko prawidłowe u CZĘŚCI ludzi.Nie u wszystkich....Jak już napisałem: w życiu trzeba mieć szczęście.Ty miałaś i Ci się udało.Ale nie wmawiaj innym,i nie rób innym nadziei,że jak będą marzyć czy wierzyć w coś to to osiągną,bo tego nie osiągną bez jakichś nabytych wcześniej umiejętności,charakteru,osobowości.Każdy człowiek jest inny..Jesteśmy podobni do siebie tylko fizycznie...
Co do mnie : wierzę w siebie,ale nie pojmuję gadania,że wiara w siebie cokolwiek daje,bo to są zwykłe bzdury,ubarwiasz sobie życie stwierdzeniami,że coś Ci się udało tylko dzięki wierze w siebie...i że każdy może tak jak Ty.W dodatku muszę Ci powiedzieć,że ja nad sobą pracuję od xx lat(xx dwucyfrowa liczba),nigdy nie przynioslo mi to żadnej korzyści,czy pozytywnego efektu pomimo,że zawsze podchodziłem do tego z wiarą,że będzie dobrze,że dam radę i wierzyłem,że wyjdę na prostą.Ile przerobiłem terapii to tylko ja wiem,i ile mnie to kosztowało..Ile zmarnowanego czasu przez głupią wiarę w siebie...Ilu psychologów,ile spotkań z ludżmi,ile pieniędzy musieli wydawać moi rodzice na moje problemy..,a mimo to zawsze mialem nadzieję,że wyjdę na prostą,wierzyłem że coś potrafię pomimo ciągłych porażek ...Nadal wierzę,staram się coś robić ze sobą ale...jakoś nic z tego nie mam..Więc nie mów,że każdy może zmienić swoje życie bo to bzdura.Osoba żle wychowywana,bez pozytywnego wzmacniania,bez charakteru i osobowości niczego nie osiągnie. Przypominam Ci że w stadzie zawsze znajdują się jednostki silniejsze i słabsze,tak samo jest u ludzi.
Aha Flea,nie bierz moich wypowiedzi,jak jakiegoś ataku na swoją osobę...bo nie takie są moje chęci.
:)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6839
Dołączył(a)
12 wrz 2006, 15:58
Lokalizacja
Gdańsk

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 8 gości

Przeskocz do