złość, agresja, zmęczenie i poczucie bezsensu życia

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

złość, agresja, zmęczenie i poczucie bezsensu życia

Avatar użytkownika
przez wysłowiona 02 sie 2013, 14:08
zmęczona_wszystkim na forum nie ma załączników, więc po prostu wyślij mi maila, jeśli chcesz te metody. Ale szczerze to nie wiem, czy cokolwiek Ci to da, bo tam nie ma tabletki na szczęście. Bardziej zagryzienie warg i pozbycie się niechęci do tego typu metod i spróbowanie. Serio, ja wiem, co przechodzisz, bo jak mi uświadamiano, że moje szlochanie to tylko próba zwrócenia na siebie uwagi i szukanie bezpieczeństwa, to miałam ochotę się pociąć. A jak się orientowałam, że w sumie chcę się pociąć, żeby inni mi po prostu pomogli, to orientowałam się też, ze mają rację i wpadałam w dziką furię. To nie jest proste, będziesz płakać, będziesz się czuła bezsilna, wściekła i sfrustrowana, ale jeśli stale będziesz wchodzić w dialog ze swoim "nie uda mi się", to na końcu tej drogi jest zrozumienie dla tego, że albo Ty sobie dasz szansę albo nikt Ci nie da. Czego byś oczekiwała? Podaj nam choćby kierunek, jeśli nie chcesz lekarza, nie chcesz motywacji, nie chcesz walczyć. Chcesz zrozumienia? Masz je, pewnie wiele osób tu na forum przechodzi to, co Ty. Ale każda z tych osób stara się załatać dziury w swoim życiu.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1006
Dołączył(a)
19 lip 2012, 08:59

złość, agresja, zmęczenie i poczucie bezsensu życia

Avatar użytkownika
przez zmęczona_wszystkim 03 sie 2013, 04:15
Wysłowiona: wysłałam maila na priv. Wiem, że tabletki na szczęście tam nie znajdę. Wiem, że wszystko zależy ode mnie, ale też wiem, że leki są mi niezbędne. Ale na wizytę u lekarza muszę poczekać kilka miesięcy, bo pewnie dopiero wtedy będzie mnie na to stać. To jest z pewnością problem, bo ciężko mi ze sobą wytrzymać, i to nie tyle psychicznie, co pod względem fizycznym, bo moje lęki mają wiele cholernie niesympatycznych objawów i odbijają się na zdrowiu w sposób, który częściowo uniemożliwia mi zwyczajne życie.
A napisałam pewnie dlatego, żeby uzyskać może trochę wsparcia, zrozumienia. Na co dzień ludzie nie podejrzewają mnie aż o takie problemy. Jestem zwykłą, uśmiechniętą osobą (o ile akurat nie przechodzę publicznie jakiegoś doła). Dlatego zwykle nie znajduję zrozumienia, bo przecież skoro się uśmiecham, to nie mogę mieć depresji. Nie czuję żadnego wsparcia, bo nie za bardzo mam z kim poważnie rozmawiać. Czuję się też otępiała pod względem uczuciowym. Moje życie prywatne ogólnie nie istnieje i może dlatego robię się coraz bardziej obojętna. Chyba jedyne emocje, które jeszcze odczuwam, to właśnie to zmęczenie, zniechęcenie lub dla odmiany złość i wkurzenie.
A na forum jestem też po to, żeby przeczytać, ze inni mieli podobne problemy, a jednak im się jakoś udało wybrnąć. To może być budujące.
Posty
1210
Dołączył(a)
01 sie 2013, 16:53

złość, agresja, zmęczenie i poczucie bezsensu życia

Avatar użytkownika
przez wysłowiona 03 sie 2013, 15:32
No to ludzie mają mnóstwo problemów i im się udaje. Tylko trzeba sobie stworzyć środowisko do zmiany. Pamiętaj, nie musisz być od razu nie wiadomo jak zmotywowana i szczęśliwa. To będzie efektem pewnych działań i zmian. I wewnętrznych i zewnętrznych. Nie staraj się od razu poczuć energii, siły i nie wiadomo czego jeszcze, bo to nie jest takie proste. To przychodzi razem z poprawą kondycji fizycznej, redukcją stresorów, zmianą przekonań i właśnie skupieniem się na jakichś małych sukcesach. Nie rozpamiętywaniu ich, tylko stawianiu przed sobą jakichś małych celów, które można osiągnać.

Mail poszedł ;)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1006
Dołączył(a)
19 lip 2012, 08:59

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

złość, agresja, zmęczenie i poczucie bezsensu życia

przez Majkaa 07 gru 2013, 23:32
zmęczona wszystkim nie wiem czy tu jeszcze zaglądasz, finansowo Ci nie pomogę, ale mogę wesprzeć słowem, zawsze możesz napisac maila i w ciężkiej chwili może uda nam się wzajemnie sobie pomóc. Ja mam rodzinę, ale problemu nerwicy nie zrozumiem NIKT kto tego nie przeszedł. Pomyślałam, że najlepsza byłaby możliwość zwykłego mailowania z kimś kto z tym walczy lub przewalczył
"Trzeba żyć, a nie tylko istnieć "
Offline
Posty
48
Dołączył(a)
03 kwi 2006, 13:36
Lokalizacja
Katowice

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 9 gości

Przeskocz do