Nie widzę sensu życia.

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

Nie widzę sensu życia.

Avatar użytkownika
przez Niktita 05 sie 2013, 20:24
ladywind napisał(a):Niktita, a dałeś coś od siebie na terapii ,chciałeś coś w sobie zmienić czy usilnie trzymales się utartych schematow ?


Co miałem zmieniać, jak na nic nie mam wpływu. Jestem zwykłym trybikiem w maszynie.
"Ludzkość to zaraza ludzkości".
Avatar użytkownika
Offline
obserwowany
Posty
690
Dołączył(a)
23 wrz 2012, 22:15

Nie widzę sensu życia.

Avatar użytkownika
przez monk.2000 05 sie 2013, 20:25
Jak trafiasz na psychologa, który najpierw cię wysłuchuje, a potem wraca do domu i odpala Pudelka to się nie dziw. Ty potrzebujesz prawdziwego humanisty, który przekaże tobie jakieś wartości, a nie będzie karmił papką.

Na tym forum panuje chory kult psychologów. Kiedyś druidzi, szamani, potem kapłani a dzisiaj psychologowie. Nic się nie zmieniło.

Zacznij myśleć samemu, psycholog to też człowiek. Jeden z tych anonimowych postaci na koncercie Dody. Skończył studia, bo rodzice kazali.

Ehh.
Awatar to skarb Atlantydy: starożytny Scion.

:( F.20
:smile: Solian 600mg
8) Akineton
Avatar użytkownika
Offline
Posty
8369
Dołączył(a)
26 lis 2011, 14:49
Lokalizacja
mój pokój

Nie widzę sensu życia.

przez rotten soul 05 sie 2013, 20:42
monk.2000,
Na tym forum panuje chory kult psychologów

Też odnoszę takie wrażenie często. Psychiatrów i terapii również. Wolę jednak nie dolewać oliwy do ognia, rozwijając ten offtop, tym bardziej, że nastrój dzisiaj mocno nie dopisuje.

Zacznij myśleć samemu, psycholog to też człowiek

:brawo:
rotten soul
Offline

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Nie widzę sensu życia.

przez Davin 05 sie 2013, 20:48
monk.2000, rotten soul, a ja mam wrażenie że większość chce żeby człowiek się uzależnił od terapeuty. Cały czas każdy ma chodzić na terapie bo to najważniejsze.
Davin
Offline

Nie widzę sensu życia.

Avatar użytkownika
przez socorro 05 sie 2013, 20:49
a dla terapeuty opłacalne :mrgreen:
Ostatecznie wszyscy mamy do opowiedzenia tylko jedną historię - ,,X,, na naszej mapie.
,,X,, oznacza nie miejsce, gdzie zaczyna się życie, lecz gdzie zaczyna się ono liczyć...
Avatar użytkownika
Offline
Miss Najładniejszych Nóg na forum
Posty
1642
Dołączył(a)
13 lip 2013, 18:54

Nie widzę sensu życia.

Avatar użytkownika
przez mark123 05 sie 2013, 20:53
psyche. napisał(a):Tak właściwie to ja też nie wiem po co żyję. :bezradny: Żyję bo żyję bo co to nie wiem

Ja też nie wiem. Moje życie też nie ma sensu. Tacy jak ja nie są w żaden sposób światu potrzebni.
Pociąg do bycia ofiarą toksycznego mężczyzny leży w naturze każdej kobiety, tyle że u niektórych kobiet ta natura jest mocno aktywna, a niektórych słabiej i te się jej przeciwstawiają.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10120
Dołączył(a)
11 lis 2012, 16:33
Lokalizacja
droga do otchłani zła

Nie widzę sensu życia.

przez Davin 05 sie 2013, 20:53
socorro, chodziłem do psychologa prywatnie i sam zakończył spotkania i mówił że jak nie miałbym kasy to moge do niego dzwonić to będzie za free. Ciekawostka jest taka że na pierwszym spotkaniu powiedział żebym się od niego nie uzależnił i mam wszystko sam robić. Do psyhiatry też chodze prywatnie i widzimy się raz na 3 miesiące. Tylko recepta albo jeszcze mnie zjebie. :P
Davin
Offline

Nie widzę sensu życia.

przez ladywind 05 sie 2013, 20:57
davin napisał(a):monk.2000, rotten soul, a ja mam wrażenie że większość chce żeby człowiek się uzależnił od terapeuty. Cały czas każdy ma chodzić na terapie bo to najważniejsze.

Również odnoszę podobne wrażenie
Festiwal psiego mięsa? Tak. Podpisując petycję wzrasta szansa na zaprzestanie tego mordu https://secure.avaaz.org/pl/stop_the_pu ... 52&v=76652
Offline
Posty
7567
Dołączył(a)
02 lut 2012, 21:32

Nie widzę sensu życia.

Avatar użytkownika
przez socorro 05 sie 2013, 20:58
davin, wspominałeś mi coś o tym ;) no ale myślę, że takich psychologów jak Twój to ze świecą szukać :?
Ostatecznie wszyscy mamy do opowiedzenia tylko jedną historię - ,,X,, na naszej mapie.
,,X,, oznacza nie miejsce, gdzie zaczyna się życie, lecz gdzie zaczyna się ono liczyć...
Avatar użytkownika
Offline
Miss Najładniejszych Nóg na forum
Posty
1642
Dołączył(a)
13 lip 2013, 18:54

Nie widzę sensu życia.

przez Davin 05 sie 2013, 21:13
socorro, :great: wole sam nad sobą pracować co nie jest łatwe. :P
Davin
Offline

Nie widzę sensu życia.

Avatar użytkownika
przez socorro 05 sie 2013, 21:15
davin, ale wykonalne i satysfakcjonujące no nie? 8)
Ostatecznie wszyscy mamy do opowiedzenia tylko jedną historię - ,,X,, na naszej mapie.
,,X,, oznacza nie miejsce, gdzie zaczyna się życie, lecz gdzie zaczyna się ono liczyć...
Avatar użytkownika
Offline
Miss Najładniejszych Nóg na forum
Posty
1642
Dołączył(a)
13 lip 2013, 18:54

Nie widzę sensu życia.

Avatar użytkownika
przez na_leśnik 05 sie 2013, 21:23
davin napisał(a): :great: wole sam nad sobą pracować co nie jest łatwe. :P

Tylko skąd tu motywację brać panie premierze, skąd tu motywację brać...
"Każdy, kto kiedykolwiek zbudował jakieś nowe niebo, znajdował moc do tego dopiero we własnym piekle."
Avatar użytkownika
Offline
Posty
8597
Dołączył(a)
25 lut 2013, 21:37
Lokalizacja
Sterta walizek...

Nie widzę sensu życia.

Avatar użytkownika
przez devnull 08 sie 2013, 17:04
Niktita napisał(a):Witam serdecznie. Powiem pokrótce jak wygląda moja sytuacja. Mam 20 lat, jestem jeszcze rok na rencie socjalnej. Przyznano mi ją po tym, jak przerwałem studia AGH (Informatyka, samogłoski) po dwóch miesiącach. Nie dlatego, że nie szła mi nauka, ale dlatego, że chciałem się zabić i prawie mi się to udało. Niestety mnie odratowali. Leczę się od dwóch lat bezskutecznie na depresję. Za rok kończy mi się renta a ja mam tylko wykształcenie średnie. Jestem zerem. Nic nie osiągnąłem i nie osiągnę. Teraz to, co napiszę wyda się wam zapewne trywialne, ale nie chcę opisywać jak rodzina i otoczenie wpędzili mnie w depresję. Pragnę tworzyć. Co tam tworzyć. Uczyć się robić filmy. Studiować reżyserię. Kiedyś, jak byłem w 1 klasie gimnazjum i dostałem pierwszą kamerę to się nią bawiłem i robiłem filmiki z efektami specjalnymi (walczyłem u boku Mace Windu z mieczem świetlnym. strzelałem z kątomierza, były wybuchy, itp.) Przez kilka lat w mojej głowie tworzył się scenariusz trzech filmów. "Sennej Jawy", "Kryształu Rathnivar" i "Los Illuminatos".
Problem w tym, że aby studiować w Polsce trzeba mieć pieniądze i znajomości. Wymagania są chore na reżyserkę w Łodzi. 2 scenariusze (do 100 stron maszynopisu) -ok. Praca z aktorami- ok, lecz 5-minutowa etiuda filmowa - nie ok. Kamerę dawno sprzedał ojciec na picie. Skąd ja wezmę aktorów, rekwizyty? Na dodatek tam liczą się znajomości i jest test znajomości filmów polskich. W tym na pewno bym odpadł bo nie cenię takich filmów pokroju "Kac Wawa". Wkurza mnie to, że tyle jest beznadziejnych "serialików", filmów, a nie daje się szans uczyć młodym ludziom i próbować. Może mam talent i mógłbym nakręcić jakiś dobry film? Nie dadzą szans. Zostaje mi tylko wyjechać za granicę za rok i do końca życia pracować na zmywaku w Birmingham (UK), albo Pitlochry (Szkocja) za minimalną cenę(tam mam pewne znajomości dzięki matce i praca by była). Nie chce mi się żyć(nie pragnę popełnić samobójstwa by ktoś czasem po policję nie dzwonił!!!), jest mi ciężko. Nie chcę umierać i nie pozostawiać po sobie zupełnie nic. Nie interesuje mnie rodzina, jestem aseksualny. Tak strasznie pragnę tworzyć, wątpię by ktokolwiek mnie zrozumiał. Pewnie myślicie sobie "kolejny gówniarz, który nawet nie wie czego chce". Tylko życie typu praca- bezsenność, praca - kłopoty ze spaniem, praca- spanie jest ok, ale jak daje to możliwości rozwoju. Obliczyłem, że za dokładnie 55 lat odłożę około 300 tyś złotych. Takie mam perspektywy. Co robić? Naprawdę ten świat mnie dobija.


Kolego, ja mam już 30 lat, miałem podobne marzenia, podobne wykształcenie i aspiracje.
Dzisiaj pieniądze w PL zdobywa się przy pomocy układów/znajomości, ciężkim egoizmem i tupetem...
Ja doskonale wiem jakie ty masz marzenia, sukces i kasa - ja się męczyłem z tym tematem wiele lat,
do dzisiaj nie mogę przestać się wkurwiać, mam średnie wykształcenie (tech. informatyk - admin/serwisant/helpdesk),
wiem doskonale co czujesz, tyle że ty masz jeszcze szanse, wiem, że to głupie ale sama kasa/sukces - showbiznes,
to dla niejednego jest ostatni gwóźdź do trumny, a uwierz co mówię - bo widziałem masę takich co uwierzyli,
że od kasy wyzdrowieją. Ja nie mam nic, poza długami, WSZYSCY UMRZEMY, ten świat nie ma sensu :))))

Posłuchaj sobie starego polskiego punka: Dezerter, Siekiera, Deuter, Brylewskiego...

Z dedykacją dla ciebie:
http://www.youtube.com/watch?v=i9r9yfWK6k4
http://www.youtube.com/watch?v=O-XTbm2Eybk
;)
"Gdybym polegał tylko na opinii psychiatrów, dawno bym nie żył"
Zaburzenia lękowo-depresyjne, Urojenia depresyjne, Dystymia, Osobowość unikająca i zależna.
Escitalopram 15mg
Amisulpryd 25-100mg
Alprazolam 1mg
Mianseryna 5mg (na sen)

Avatar użytkownika
Offline
Posty
1226
Dołączył(a)
20 kwi 2012, 00:52
Lokalizacja
centrum EU

Nie widzę sensu życia.

Avatar użytkownika
przez Niktita 11 sie 2013, 20:13
zaqzax-3 napisał(a):
Niktita napisał(a):Witam serdecznie. Powiem pokrótce jak wygląda moja sytuacja. Mam 20 lat, jestem jeszcze rok na rencie socjalnej. Przyznano mi ją po tym, jak przerwałem studia AGH (Informatyka, samogłoski) po dwóch miesiącach. Nie dlatego, że nie szła mi nauka, ale dlatego, że chciałem się zabić i prawie mi się to udało. Niestety mnie odratowali. Leczę się od dwóch lat bezskutecznie na depresję. Za rok kończy mi się renta a ja mam tylko wykształcenie średnie. Jestem zerem. Nic nie osiągnąłem i nie osiągnę. Teraz to, co napiszę wyda się wam zapewne trywialne, ale nie chcę opisywać jak rodzina i otoczenie wpędzili mnie w depresję. Pragnę tworzyć. Co tam tworzyć. Uczyć się robić filmy. Studiować reżyserię. Kiedyś, jak byłem w 1 klasie gimnazjum i dostałem pierwszą kamerę to się nią bawiłem i robiłem filmiki z efektami specjalnymi (walczyłem u boku Mace Windu z mieczem świetlnym. strzelałem z kątomierza, były wybuchy, itp.) Przez kilka lat w mojej głowie tworzył się scenariusz trzech filmów. "Sennej Jawy", "Kryształu Rathnivar" i "Los Illuminatos".
Problem w tym, że aby studiować w Polsce trzeba mieć pieniądze i znajomości. Wymagania są chore na reżyserkę w Łodzi. 2 scenariusze (do 100 stron maszynopisu) -ok. Praca z aktorami- ok, lecz 5-minutowa etiuda filmowa - nie ok. Kamerę dawno sprzedał ojciec na picie. Skąd ja wezmę aktorów, rekwizyty? Na dodatek tam liczą się znajomości i jest test znajomości filmów polskich. W tym na pewno bym odpadł bo nie cenię takich filmów pokroju "Kac Wawa". Wkurza mnie to, że tyle jest beznadziejnych "serialików", filmów, a nie daje się szans uczyć młodym ludziom i próbować. Może mam talent i mógłbym nakręcić jakiś dobry film? Nie dadzą szans. Zostaje mi tylko wyjechać za granicę za rok i do końca życia pracować na zmywaku w Birmingham (UK), albo Pitlochry (Szkocja) za minimalną cenę(tam mam pewne znajomości dzięki matce i praca by była). Nie chce mi się żyć(nie pragnę popełnić samobójstwa by ktoś czasem po policję nie dzwonił!!!), jest mi ciężko. Nie chcę umierać i nie pozostawiać po sobie zupełnie nic. Nie interesuje mnie rodzina, jestem aseksualny. Tak strasznie pragnę tworzyć, wątpię by ktokolwiek mnie zrozumiał. Pewnie myślicie sobie "kolejny gówniarz, który nawet nie wie czego chce". Tylko życie typu praca- bezsenność, praca - kłopoty ze spaniem, praca- spanie jest ok, ale jak daje to możliwości rozwoju. Obliczyłem, że za dokładnie 55 lat odłożę około 300 tyś złotych. Takie mam perspektywy. Co robić? Naprawdę ten świat mnie dobija.


Kolego, ja mam już 30 lat, miałem podobne marzenia, podobne wykształcenie i aspiracje.
Dzisiaj pieniądze w PL zdobywa się przy pomocy układów/znajomości, ciężkim egoizmem i tupetem...
Ja doskonale wiem jakie ty masz marzenia, sukces i kasa - ja się męczyłem z tym tematem wiele lat,
do dzisiaj nie mogę przestać się wkurwiać, mam średnie wykształcenie (tech. informatyk - admin/serwisant/helpdesk),
wiem doskonale co czujesz, tyle że ty masz jeszcze szanse, wiem, że to głupie ale sama kasa/sukces - showbiznes,
to dla niejednego jest ostatni gwóźdź do trumny, a uwierz co mówię - bo widziałem masę takich co uwierzyli,
że od kasy wyzdrowieją. Ja nie mam nic, poza długami, WSZYSCY UMRZEMY, ten świat nie ma sensu :))))

Posłuchaj sobie starego polskiego punka: Dezerter, Siekiera, Deuter, Brylewskiego...

Z dedykacją dla ciebie:
http://www.youtube.com/watch?v=i9r9yfWK6k4
http://www.youtube.com/watch?v=O-XTbm2Eybk
;)



Przesłuchałem, ale nie trafia to do mnie. Ja mam dla Ciebie też dedykację:
http://www.youtube.com/watch?v=imeMFLt_eyk
http://www.youtube.com/watch?v=nkjCFuvtH2s
http://www.youtube.com/watch?v=l5BTp7FlFMQ

Dedykuję je w sumie wszystkim.
"Ludzkość to zaraza ludzkości".
Avatar użytkownika
Offline
obserwowany
Posty
690
Dołączył(a)
23 wrz 2012, 22:15

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: paramparam i 16 gości

Przeskocz do