Jak odbić się od dna?

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

Jak odbić się od dna?

Avatar użytkownika
przez mateusz_ 25 lip 2013, 21:33
Od dwóch miesięcy większość swojego czasu spędzam na bezczynnym siedzeniu w domu. Nie ma co ukrywać - nicnierobienie jest fajne, ale tylko do czasu. Teraz nie wytrzymuję już psychicznie. Bez zajęcia, bez pracy, bez szkoły, bez znajomych/przyjaciół, pozostawiony samemu sobie. Piszę tutaj, bo nie mam nic innego do roboty w ten ciepły, piątkowy wieczór (a nie, przecież dzisiaj czwartek - zresztą, co za różnica?). Chciałbym jakoś odbić się od dna, na którym się znalazłem i szukam na to sposobów. No, a teraz po kolei.

Zatrzymałem się na wykształceniu średnim. Poszedłem zaocznie na studia, ale przerwałem je już po trzech czy czterech miesiącach, bo nie byłem w stanie pogodzić nauki z pracą (obie rzeczy często pokrywały się w weekendy). Zdecydowałem się na to drugie - praca była naprawdę dobra (przynajmniej z mojego punktu widzenia), poza tym wolałem zdobywać doświadczenie praktyczne a nie teoretyczne, ale... No właśnie. Ciąg wydarzeń niezależnych ode mnie spowodował, że dzisiaj tej pracy już nie ma.

Siedzę sobie w domu i piszę, bo co mam robić?

Druga sprawa to kontakty międzyludzkie. Czym według Was jest przyjaciel? Powiedzcie sobie w myślach własną definicję tego słowa. Ja takiej osoby nie miałem nigdy. Jasne, były osoby, z którymi się kolegowałem i utrzymywałem kontakty (szkoła, praca), ale były to tylko kontakty ograniczające się do tychże dziedzin życia. Teraz zostałem praktycznie sam.

Nie wiem, co dokładnie, ale coś jest ze mną nie tak. Nigdy nie przyciągałem do siebie ludzi. Nie byłem duszą towarzystwa, zawsze przewijałem się gdzieś na drugim planie, w cieniu innych. W wielu sytuacjach dotyczących kontaktów międzyludzkich brakowało mi pewności siebie, nie miałem charyzmy, osobowości. Czasami wydaje mi się, że w jakiś tajemniczy sposób odrzucam bądź zniechęcam do siebie innych. Pamiętam, że jako dziecko/nastolatek wielokrotnie byłem prześladowany przez swoich rówieśników. W podstawówce zdarzało się to incydentalnie, w gimnazjum już częściej, a prawdziwe apogeum nastąpiło po pójściu do liceum. Właśnie przez to zostałem zmuszony do zmiany szkoły. Gdybym się na to nie zdecydował, być może nie wytrzymałbym tam dłużej i dzisiaj nie siedziałbym przed komputerem, pisząc tego posta...

Kolejną sprawą, o której często myśle i która wpędza mnie w tzw. dołek jest brak drugiej połówki. I to permanentny - nigdy nie miałem dziewczyny (ale wstyd!). W tych tematach kompletnie się nie odnajduję. Mam poczucie, że nie będę w stanie zdobyć dziewczyny i utrzymać jej przy sobie. Na tę chwilę, w zaistniałych okolicznościach, nie jestem zbyt mocny pod względem finansowym, a wiadomo, że posiadanie partnerki wiąże się z większymi lub mniejszymi wydatkami. Ale to nic - kiedyś miałem więcej pieniędzy, a sytuacja wyglądała tak samo. Problem leży gdzie indziej. Po pierwsze - jestem raczej średnio wyględny (od żadnej dziewczyny nie usłyszałem nigdy, że jej się podobam/że ładnie wyglądam), po drugie - i może najważniejsze - nie mam osobowości, o czym już wspominałem. Wiem, że facet musi być facetem, musi być pewny siebie, musi mieć charakter, poczucie humoru, bla-bla-bla. Ja niestety nie posiadam tych cech lub posiadam je w zbyt małym stopniu. To chyba jest kluczem.

Ciekawe, ile pięknych chwil przeleciało mi przez to koło nosa.

Teraz nie mam motywacji kompletnie do niczego. Czuję się niepotrzebny, zapomniany, a moją jedyną rozrywką jest chodzenie na siłownię.

Kończę. Pisząc to spędziłem dwadzieścia minut bardziej pożytecznie niż kilka ostatnich dni. Może ktoś będzie miał jakiś ciekawy wniosek czy poradę - chętnie przeczytam. Życzę miłego wieczoru!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
83
Dołączył(a)
03 lip 2011, 20:10

Jak odbić się od dna?

Avatar użytkownika
przez carlosbueno 25 lip 2013, 22:11
mateusz_, Nie tylko Ty masz tego typu problemy, ja mam podobnie a sporo starszy jestem i w Twoim wieku miałem podobnie, ale żeby nie skończył tak jak ja to by się wizyta u psychiatry, psychologa przydała za nim nie będzie za późno.
Avatar użytkownika
Offline
Największy Forumowy Maruda
Posty
17029
Dołączył(a)
02 lip 2011, 16:27
Lokalizacja
Kaszebe

Jak odbić się od dna?

przez Ramanujan 25 lip 2013, 22:14
Na terapię nigdy nie jest za późno. Brzmi banalnie, ale wystarczy sobie Yaloma poczytać, aby się o tym przekonać. ;)
Ramanujan
Offline

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Jak odbić się od dna?

Avatar użytkownika
przez Artemizja 26 lip 2013, 15:39
mateusz_, tak się zastanawiam...a myślałeś o powrocie na studia? Jak dawno straciłeś pracę i czy próbujesz znaleźć nową? Doświadczenie praktyczne to swoją drogą, ale studia tez by się przydały. Choćby po to, żeby się rozwijać, nie siedzieć w domu, mieć trochę szersze perspektywy. A co z hobby? Masz jakieś zainteresowania, pasje? Może warto zacząć je rozwijać? Jak przedstawia się Twoja sytuacja finansowa? Może zacząłbyś studiować dziennie? Wtedy poznałbyś nowych ludzi i może nawiązałbyś jakąś znajomość...
Co do kontaktów międzyludzkich, to myślę, że tutaj przydałaby się porada psychologa. Nie wydaje mi się, żebyś potrzebował psychiatry i leków, ale wsparcia psychologicznego.
Lepiej być diablicą,niż w aureoli usychać z nudów.

Niektórym ludziom nigdy nie dogodzisz.Lepiej się z tym pogódź-mniejsze ryzyko choroby wrzodowej i psychicznej.
Avatar użytkownika
Offline
Administrator
Posty
44130
Dołączył(a)
26 lip 2011, 00:38
Lokalizacja
Z PODZIEMNEGO ŚWIATA

Jak odbić się od dna?

Avatar użytkownika
przez mateusz_ 27 lip 2013, 10:19
Dzięki za odpowiedzi.

Jak dawno straciłeś pracę i czy próbujesz znaleźć nową?

Wraz z końcem maja. Tak, próbuję. Ostatnio nawet znalazłem, ale dostałem kolejny cios. Wszystko było już uzgodnione, ale w dniu, w którym miałem zaczynać, dostałem telefon, że... to jednak nieaktualne. Załamałem się jeszcze bardziej.

Jak przedstawia się Twoja sytuacja finansowa?

Kiepsko.

Może zacząłbyś studiować dziennie? Wtedy poznałbyś nowych ludzi i może nawiązałbyś jakąś znajomość...

Nie, studia dzienne nie wchodzą w grę. Muszę pracować i zarabiać.

Co do kontaktów międzyludzkich, to myślę, że tutaj przydałaby się porada psychologa. Nie wydaje mi się, żebyś potrzebował psychiatry i leków, ale wsparcia psychologicznego.

Też mi się tak wydaje! Ostatnio, któregoś dnia, przeglądałem nawet w internecie strony poradni psychologicznych z mojego miasta. Było sporo lekarzy z dobrymi opiniami, ale gdy klikałem w cennik... Np. 120 złotych za jedną wizytę... Bez szans.

Muszę jakoś z tego wyjść ale nie wiem jak. Przede wszystkim teraz muszę znaleźć pracę. To jest w tej chwili najważniejsze.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
83
Dołączył(a)
03 lip 2011, 20:10

Jak odbić się od dna?

Avatar użytkownika
przez acherontia-styx 27 lip 2013, 10:34
mateusz_, ale możesz poszukać psychologa na NFZ. Z tym, że wtedy musiałbyś mieć skierowanie chociażby od lekarza rodzinnego.
Świat zwariował, a wielu z nas wraz z nim...
Jemy szybko, pracujemy szybko, odpoczywamy szybko...
i umieramy zaskoczeni, że nasze życie już się skończyło.


Sertralinum 200mg
Quetiapinum 75mg
Avatar użytkownika
Offline
Posty
5533
Dołączył(a)
27 paź 2012, 19:34

Jak odbić się od dna?

przez maciekpoznan 27 lip 2013, 11:13
Cześć kolego. Ja również sądzę, że wizyta u psychologa byłaby wskazana. Nie wiem jaki masz do tego stosunek, bo na forum zauważyłem, że różnie ludzie do tego podchodzą, ale chyba w większości tak jak ja - psycholog/psychiatra to lekarz jak każdy inny. Czyli stomatolog leczy zęby, okulista oczy, a psycholog/psychiatra duszę ( ukł. nerwowy?). Tak czy siak zwykły lekarz. Warto się przejść, bo taki stan może doprowadzić do....

Może powiem tak: Jak ja nie miałem pracy, potem przeistoczyło się w taki stan, że z każdej pracy uciekałem bo "nie dam rady" aż w końcu któregoś dnia nie mogłem: wstać z łóżka/jeść/pić/ żyć. Już było za późno na psychologa.

Warto , na prawdę warto się umówić na wizytę, nawet na NFZ. Ja tak uważam. W razie czego służę pomocą/ rozmową. Pozdrawiam!
Offline
Posty
419
Dołączył(a)
03 lip 2013, 16:24

Jak odbić się od dna?

Avatar użytkownika
przez Artemizja 28 lip 2013, 13:28
mateusz_, ewidentnie, praca jest Ci teraz niezbędna. Rozumiem Twoje rozgoryczenie, bo ostatnio też mało się nie załamałam, kiedy praktycznie miałam już pewność, że mam pracę, a okazało się, że nic z tego nie wyszło. Ale nie ma co się załamywać- taka jest niestety szara rzeczywistość i nic sie na to nie poradzi. Trzeba szukać dalej. A co do psychologa, to ja chodzę prawie dwa lata na NFZ i bardzo sobie chwalę. Dlatego może spróbuj w ten sposób? Poszukaj kogoś, kto ma podpisany kontrakt z NFZ, załatw sobie skierowanie od lekarza i wpisz się w kolejkę. Może naprawdę Ci to pomoże?
Lepiej być diablicą,niż w aureoli usychać z nudów.

Niektórym ludziom nigdy nie dogodzisz.Lepiej się z tym pogódź-mniejsze ryzyko choroby wrzodowej i psychicznej.
Avatar użytkownika
Offline
Administrator
Posty
44130
Dołączył(a)
26 lip 2011, 00:38
Lokalizacja
Z PODZIEMNEGO ŚWIATA

Jak odbić się od dna?

przez cichyczlowiek 28 lip 2013, 14:40
Mam podobną sytuację jak ty. Trzeba myśleć pozytywnie. Wiara mi pomaga żeby to wszystko zrozumieć, gdyby nie wiara to może bym popełnił samobójstwo. Podczas rozmowy o pracę trzeba być pewny siebie, pokazać swoje zalety.
Offline
Posty
132
Dołączył(a)
12 maja 2013, 18:04

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 17 gości

Przeskocz do