Nigdzie mnie nie chcą.

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

Nigdzie mnie nie chcą.

Avatar użytkownika
przez kite 08 lip 2013, 16:22
deader napisał(a): On zdaje się chce właśnie wyuczyć się jakiegoś fachu, raczej fizycznego, niż zdobywać papiery do podniesienia własnej wartości w swoich czy czyichś oczach.

to nie po to by podnosić własną wartość tylko powstrzymać ją przed notorycznym obniżaniem :D ja mam to nieszczęście że przebywam wśród ludzi wykształconych i momentami zwyczajnie czuję się jak imbecyl i osoba gorszej kategorii.
Jah, wyzwól nas, bo pełen nienawiści to czas..
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1234
Dołączył(a)
24 wrz 2010, 18:57

Nigdzie mnie nie chcą.

Avatar użytkownika
przez buka 08 lip 2013, 16:39
faktycznie straszne nieszczęście,jak rozumiem wolałabyś przebywać w otoczeniu imbecyli i niedorozwojów?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
5131
Dołączył(a)
21 gru 2010, 22:23
Lokalizacja
wawa

Nigdzie mnie nie chcą.

Avatar użytkownika
przez kite 08 lip 2013, 16:50
buka napisał(a):faktycznie straszne nieszczęście,jak rozumiem wolałabyś przebywać w otoczeniu imbecyli i niedorozwojów?

nieszczęście bo nie potrafię się postawić na równi z nimi. zanim tego nie ogarnę jest to dla mnie ciężka sprawa.

-- 08 lip 2013, 15:51 --

i nie mówię tu że problemem jest ich inteligencja a papierki.
Jah, wyzwól nas, bo pełen nienawiści to czas..
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1234
Dołączył(a)
24 wrz 2010, 18:57

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Nigdzie mnie nie chcą.

Avatar użytkownika
przez deader 08 lip 2013, 16:51
Sorrow napisał(a):Ale w jaki sposób się w ogóle wchodzi do takiej firmy? Bo przez ogłoszenia nie ma szans.

Z tego co pamiętam, to kumpel po prostu rozsyłał CV do wszystkich firm z okolicy w których uznał że może mu się udać podołać zadaniom - a to do zakładu przetwórstwa drobiu, a to do pizzerii jako kierowca, a to do firmy gdzie robią plastikowe zabawki... Ta ostatnia okazała się "tą" firmą.

EDIT: A! I żeby nie było - to dodam że te 2400 zarabia, owszem, ale umowa-zlecenie i 12 godzinne zmiany w trybie 3-zmianowym, tak więc nie jest to bynajmniej przyjemniutka robota "od 8 do 16"...

kite napisał(a):to nie po to by podnosić własną wartość tylko powstrzymać ją przed notorycznym obniżaniem :D ja mam to nieszczęście że przebywam wśród ludzi wykształconych i momentami zwyczajnie czuję się jak imbecyl i osoba gorszej kategorii.

Heh niby wiem o czym mówisz, i szczęśliwy jestem że się tego pozbyłem :) Miałem kompleks że nie poszedłem na studia przez długi czas, ale niezbyt aktywny bo też nie przebywałem wśród studentów. Najbardziej się bałem co będzie jak spotkam osobę jakąś z liceum której się lepiej wiedzie ode mnie. I ostatnio przytrafiło mi się coś takiego i to w "zmasowanej" formie - zadzwonila do mnie dziewczyna z klasy mówiąc że siedzą z kilkoma osobami z naszej klasy w pizzeri w moim mieście i że "świętują" dziesięciolecie matury. Najpierw odmówiłem przyjścia, ale... po 5 minutach zadzwoniłem że już idę. I okazało się że to że niektórzy z tych co tam byli mieli dyplomy, magistry, cuda-niewidy, to wcale nie każdy miał pracę lepiej płatną niż ja, wcale nie każdy już się wyprowadził od rodziców, wcale nie każdemu się życie osobiste ułożyło jak w bajce... Krótko mówiąc - uczucie że jestem "gorszy" minęło po 15 minutach kiedy się zorientowałem że liczy się nie papier a mózg sam w sobie. Że bez studiów byłem w stanie porozmawiać z nimi o rzeczach które oni studiowali (np. socjologia) po prostu dlatego że... nie jestem głupi i dużo wiem. Największą satysfakcję mi sprawiło jak rozważałem jakąś koncepcję a koleżka zdumiony do mnie: ty mówisz to samo co Platon. Banan mi się rozjaśnił na ryju, bo okazało się że mój mózg wpadł na to co inny, poważany i uznany mózg.

Przeszło mi wartościowanie ludzi papierkami :)
Ostatnio edytowano 08 lip 2013, 17:02 przez deader, łącznie edytowano 1 raz
When I die, bury me upside down so the world can kiss my ass
Avatar użytkownika
Offline
Posty
4882
Dołączył(a)
14 lut 2013, 10:41

Nigdzie mnie nie chcą.

Avatar użytkownika
przez kite 08 lip 2013, 16:59
deader napisał(a):
Sorrow napisał(a):Ale w jaki sposób się w ogóle wchodzi do takiej firmy? Bo przez ogłoszenia nie ma szans.

Z tego co pamiętam, to kumpel po prostu rozsyłał CV do wszystkich firm z okolicy w których uznał że może mu się udać podołać zadaniom - a to do zakładu przetwórstwa drobiu, a to do pizzerii jako kierowca, a to do firmy gdzie robią plastikowe zabawki... Ta ostatnia okazała się "tą" firmą.
kite napisał(a):to nie po to by podnosić własną wartość tylko powstrzymać ją przed notorycznym obniżaniem :D ja mam to nieszczęście że przebywam wśród ludzi wykształconych i momentami zwyczajnie czuję się jak imbecyl i osoba gorszej kategorii.

Heh niby wiem o czym mówisz, i szczęśliwy jestem że się tego pozbyłem :) Miałem kompleks że nie poszedłem na studia przez długi czas, ale niezbyt aktywny bo też nie przebywałem wśród studentów. Najbardziej się bałem co będzie jak spotkam osobę jakąś z liceum której się lepiej wiedzie ode mnie. I ostatnio przytrafiło mi się coś takiego i to w "zmasowanej" formie - zadzwonila do mnie dziewczyna z klasy mówiąc że siedzą z kilkoma osobami z naszej klasy w pizzeri w moim mieście i że "świętują" dziesięciolecie matury. Najpierw odmówiłem przyjścia, ale... po 5 minutach zadzwoniłem że już idę. I okazało się że to że niektórzy z tych co tam byli mieli dyplomy, magistry, cuda-niewidy, to wcale nie każdy miał pracę lepiej płatną niż ja, wcale nie każdy już się wyprowadził od rodziców, wcale nie każdemu się życie osobiste ułożyło jak w bajce... Krótko mówiąc - uczucie że jestem "gorszy" minęło po 15 minutach kiedy się zorientowałem że liczy się nie papier a mózg sam w sobie. Że bez studiów byłem w stanie porozmawiać z nimi o rzeczach które oni studiowali (np. socjologia) po prostu dlatego że... nie jestem głupi i dużo wiem. Największą satysfakcję mi sprawiło jak rozważałem jakąś koncepcję a koleżka zdumiony do mnie: ty mówisz to samo co Platon. Banan mi się rozjaśnił na ryju, bo okazało się że mój mózg wpadł na to co inny, poważany i uznany mózg.

Przeszło mi wartościowanie ludzi papierkami :)

kumam. to jest mój problem. wiem o tym. nie jest dla mnie problemem gdy ktoś jest po podstawówce choćby. ja te jazdy mam tylko o sobie. 'jestem marnym robakiem bla bla bla..'
koniec ot :D
Jah, wyzwól nas, bo pełen nienawiści to czas..
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1234
Dołączył(a)
24 wrz 2010, 18:57

Nigdzie mnie nie chcą.

Avatar użytkownika
przez carlosbueno 08 lip 2013, 17:01
kite napisał(a):
deader napisał(a): On zdaje się chce właśnie wyuczyć się jakiegoś fachu, raczej fizycznego, niż zdobywać papiery do podniesienia własnej wartości w swoich czy czyichś oczach.

to nie po to by podnosić własną wartość tylko powstrzymać ją przed notorycznym obniżaniem :D ja mam to nieszczęście że przebywam wśród ludzi wykształconych i momentami zwyczajnie czuję się jak imbecyl i osoba gorszej kategorii.

Ja to wolałbym cofnąć czas i pójść do zawodówki, moje wykształcenie jest mi zbędne wolałbym jego nie mieć, wtedy z większą werwą wziąłbym się do szukania pracy typu sprzątacz, pracownik fabryki nawet w Polsce bo zagranicą mi nie wstyd. Ja pracując z innymi z jednej strony czułem się jak imbecyl bo nie ogarniałem pracy a z drugiej za mądry bo ciężko było pogadać z nimi na inne tematy niż praca czy dupa Maryny a sama praca była dla mnie mentalną katorgą a nie sposobem do zarobienia kasy.
Avatar użytkownika
Offline
Największy Forumowy Maruda
Posty
17058
Dołączył(a)
02 lip 2011, 16:27
Lokalizacja
Kaszebe

Nigdzie mnie nie chcą.

Avatar użytkownika
przez deader 08 lip 2013, 17:28
carlosbueno napisał(a):Ja to wolałbym cofnąć czas i pójść do zawodówki

O, podobnie myślimy. Może niekoniecznie "aż" zawodówki, ale zamiast liceum wybrałbym technikum. Bo teraz, mimo 6 lat spędzonych w zawodzie, choć umiem - przez praktykę - więcej niż człowiek po technikum poligraficznym, to mam od niego mniejszą wiedzę teoretyczną i "ogólną". Tzn - dobrze się nauczyłem obsługiwać "swoją działkę", ale czasem zdarza się że klient wpada ze mną w gadkę i nagle rzuca pytaniem, na które ni cholery nie znam odpowiedzi, a wiem że tyczy się poligraficznych podstaw. I na przykład gdyby mi przyszło szukać pracy (tfu-tfu) gdzieś indziej w tej samej branży, to mógłbym liczyć tylko na wpisane w papier lata przepracowane w firmie X i wymienione maszyny/programy które potrafię obsługiwać; jakby mi zaś kazali test teoretyczny napisać to bym na bank poległ bo nie ogarniam podstawowych terminów niektórych z mojej branży ;) Porównując - to tak jakbym wyuczył się montować komputery w jakiejś firmie, wiedziałbym co gdzie włożyć żeby wszystko zadziałało, ale jakby mnie zapytali jak jest zbudowany mikroprocesor to nie miałbym pojęcia.

kite napisał(a):kumam. to jest mój problem. wiem o tym. nie jest dla mnie problemem gdy ktoś jest po podstawówce choćby. ja te jazdy mam tylko o sobie. 'jestem marnym robakiem bla bla bla..'
koniec ot :D

No ja też kumam i życzę uporania się z problemem :)
When I die, bury me upside down so the world can kiss my ass
Avatar użytkownika
Offline
Posty
4882
Dołączył(a)
14 lut 2013, 10:41

Nigdzie mnie nie chcą.

Avatar użytkownika
przez Candy14 08 lip 2013, 18:26
wtedy z większą werwą wziąłbym się do szukania pracy typu sprzątacz, pracownik fabryki nawet w Polsce bo zagranicą mi nie wstyd.

caly czas mozesz poszukac pracy ponizej Twoich mozliwosci Carlos. Ukobczenie studiow chyba w tym nie przeszkadza?
Nie musze byc najlepsza ze wszystkich. Wystarczy, że będę trochę lepszą sobą, niż byłam wczoraj.

Kazdy współczuje słabym.. na zazdrość trzeba zapracować ;)
Avatar użytkownika
Offline
Vice Miss Najładniejszych Nóg na forum
Posty
20464
Dołączył(a)
09 kwi 2012, 22:26

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 10 gości

Przeskocz do