Nigdzie mnie nie chcą.

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

Nigdzie mnie nie chcą.

przez kali1995 08 lip 2013, 13:30
Chodzi o szkołę. Mam 18 lat i trzeci raz będę musiał iść do pierwszej klasy.
Dzwoniłem po szkołach to mnie wyśmiewali i nawet nie chcieli moich dokumentów.
Jedna szkoła chce mnie przyjąć. Najgorsza w moim mieście, opinie ma tragiczną. Uczniowie patologiczni. I to nie jest normalna szkoła tylko trzeba sobie samemu załatwić praktykę i być w klasie wielo zawodowej. Tam przyjmą każdego, jakieś odrzutki, patologie...

Nie poradzę sobie w takiej szkole. Jestem nie śmiały i nie pewny siebie. A w klasie gdzie jest patologia z całego miasta na pewno sobie nie poradze.
Offline
Posty
16
Dołączył(a)
13 cze 2013, 17:23

Nigdzie mnie nie chcą.

Avatar użytkownika
przez kite 08 lip 2013, 13:33
idź zaocznie. do liceum dla dorosłych
Jah, wyzwól nas, bo pełen nienawiści to czas..
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1234
Dołączył(a)
24 wrz 2010, 18:57

Nigdzie mnie nie chcą.

przez kali1995 08 lip 2013, 13:34
nie chce do liceum bo nie lubie sie uczyc, matury nie zdam i nie ide na studia a chce miec jak najszybciej zawod.
Offline
Posty
16
Dołączył(a)
13 cze 2013, 17:23

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Nigdzie mnie nie chcą.

Avatar użytkownika
przez kite 08 lip 2013, 13:47
więc do technikum czy zawodówki zaocznie. ale jak Ci się nie chce uczyć to najlepsi nauczyciele papierka nie pomogą zdobyć.
Jah, wyzwól nas, bo pełen nienawiści to czas..
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1234
Dołączył(a)
24 wrz 2010, 18:57

Nigdzie mnie nie chcą.

Avatar użytkownika
przez deader 08 lip 2013, 13:49
kali1995 napisał(a):nie chce do liceum bo nie lubie sie uczyc, matury nie zdam i nie ide na studia a chce miec jak najszybciej zawod.

No to jeszcze inaczej - masz 18 lat - zacznij szukać pracy. Może ci się poszczęści i uda ci się znaleźć pracę w jakiejś firmie/zakładzie gdzie zaczniesz od "podaj/przynieś/pozamiataj" a z czasem, podglądając starszych stażem, poduczysz się robienia tego co oni i "awansujesz". Pisze to człowiek który zaczął pracę w drukarni od zamiatania i wymieniania żarówek a obecnie jest kierownikiem działu druku wielkoformatowego :) Praktyka obecnie jest bardziej w cenie od papierka ponoć zresztą...
When I die, bury me upside down so the world can kiss my ass
Avatar użytkownika
Offline
Posty
4882
Dołączył(a)
14 lut 2013, 10:41

Nigdzie mnie nie chcą.

Avatar użytkownika
przez kite 08 lip 2013, 14:02
deader, nikt tu o magistrach nie mówi ale samo gimnazjum to jednak trochę mało.
Jah, wyzwól nas, bo pełen nienawiści to czas..
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1234
Dołączył(a)
24 wrz 2010, 18:57

Nigdzie mnie nie chcą.

Avatar użytkownika
przez deader 08 lip 2013, 14:14
kite napisał(a):deader, nikt tu o magistrach nie mówi ale samo gimnazjum to jednak trochę mało.

Wiem, rozumiem, ale podaję autorowi taką alternatywę bo jednak - nie jest całkiem nierealna. Znów dam przykład z życia wzięty - od pół roku pracuje u nas koleżka który ma skończone tylko gimnazjum. Zawalił liceum raz, drugi - w końcu poszedł do pracy, najpierw gdzieś gdzie nie pamiętam gdzie, potem popracował w Empiku, a teraz "wylądował" u nas. Koleś po gimnazjum, bez matury, bez skończonego liceum. I też - zaczynał od malowania płotu wokół firmy a obecnie już całkiem nieźle mu idzie na dziale introligatorskim. Do tego chłopak się zawziął i weekendowo robi liceum żeby maturę jednak zdać.

Tak więc chodzi głównie o to że DA SIĘ. Nie wiem, czy ta moja firma jest jakimś ewenementem, wyspą pośrodku oceanu beznadziei, ale statystycznie wydaje mi się to niemożliwe. Połowa (POŁOWA!) naszych pracowników przychodząc do roboty nie wiedziała o poligrafii nic (jedna babka wcześniej pracowała gdzieś w fabryce czekolady; jeden koleś był budowlańcem, jeszcze jeden - właściwie nikim, bo przyszedł do pracy po kilku latach ćpania i nicnierobienia po skończeniu liceum i rzuceniu studiów; nasza księgowa jedynie miała skończoną jakąś szkołę faktycznie w rachunkach pomagającą, jeden facet pracował w poligrafii wcześniej, jeden kolo jest po technikum poligraficznym). Obecnie naprawdę jest tak że pracodawcę interesują bardziej umiejętności/chęć popracowania w niewolniczych warunkach przez okres przynauczania do danej działalności, niż papierek z maturą czy dyplom magistra (bo, inna sprawa, nasz szefu przyjmując nas do pracy na początku dawał autentycznie głodowe pensje, ja np. pierwszą wypłatę dostałem w wysokości 750 pln - ale rozumiem to, bo przecież nie zapłaci 2 tysięcy kolesiowi który dopiero co uczy się jak zginać okładki do książek tak żeby papier nie pękał w miejscu zginania). Wielu magistrów siedzi zresztą na kasie w Biedronce.
When I die, bury me upside down so the world can kiss my ass
Avatar użytkownika
Offline
Posty
4882
Dołączył(a)
14 lut 2013, 10:41

Nigdzie mnie nie chcą.

Avatar użytkownika
przez carlosbueno 08 lip 2013, 14:34
kite napisał(a):deader, nikt tu o magistrach nie mówi ale samo gimnazjum to jednak trochę mało.

wg mnie wystarczająco, ja mam niby studia a w każdej pracy którą miałem nie wymagali jakiegokolwiek wykształcenia. Kiedyś były Ochotnicze Hufce Pracy to dla tych którzy nie chcieli lub nie radzili se z nauką to było dobre, dzieciaki uczyły się tylko i wyłącznie zawodu u różnego rodzaju rzemieślników ale chyba je zlikwidowano bo nasz wspaniały rząd chciał żeby wszyscy mieli studia.
W ofertach pracy mówię tu o prostych prace typu fabryka, budowa, zbiory, sprzedawca bardzo rzadko są jakiekolwiek wymagania odnośnie wykształcenia, trzeba mieć odpowiednie umiejętności albo tylko chęci. Na zachodzie osoby które pracują w budowlance, fabrykach zwykle kończą edukacje w wieku 15 lat tylko w Polsce jest ta mania wykształcenia nawet wobec tzw zwykłych roboli.
Avatar użytkownika
Offline
Największy Forumowy Maruda
Posty
17065
Dołączył(a)
02 lip 2011, 16:27
Lokalizacja
Kaszebe

Nigdzie mnie nie chcą.

Avatar użytkownika
przez kite 08 lip 2013, 14:37
deader, ale nie jest łatwo trafić na firmę taką jak twoja. dodatkowy papier nie zaszkodzi a pomóc może. zwłaszcza że to tylko średnie. ja robiłam będąc w szpitalu 500km od szkoły. przygotowywałam się na egzamin i jechałam.
Jah, wyzwól nas, bo pełen nienawiści to czas..
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1234
Dołączył(a)
24 wrz 2010, 18:57

Nigdzie mnie nie chcą.

Avatar użytkownika
przez carlosbueno 08 lip 2013, 14:40
Bardziej od papieru szkoły średniej przyda się kurs na wózki widłowe, czy ogólnie inne konkretne umiejętności poparte papierem.
Avatar użytkownika
Offline
Największy Forumowy Maruda
Posty
17065
Dołączył(a)
02 lip 2011, 16:27
Lokalizacja
Kaszebe

Nigdzie mnie nie chcą.

Avatar użytkownika
przez kite 08 lip 2013, 14:43
jeśli chce pracować fizycznie to ok. ja się z tym papierem nie czuję aż tak gorsza od znajomych. na moją niską samoocenę to miód :D
Jah, wyzwól nas, bo pełen nienawiści to czas..
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1234
Dołączył(a)
24 wrz 2010, 18:57

Nigdzie mnie nie chcą.

Avatar użytkownika
przez deader 08 lip 2013, 15:07
kite napisał(a):deader, ale nie jest łatwo trafić na firmę taką jak twoja. dodatkowy papier nie zaszkodzi a pomóc może. zwłaszcza że to tylko średnie. ja robiłam będąc w szpitalu 500km od szkoły. przygotowywałam się na egzamin i jechałam.

Tak, wiem, nie neguję, ale skoro autor prosi o porady i przedstawia jeszcze pewne szczegóły dotyczące jego niechęci do nauki itd. to myślę że moja podpowiedź nie jest szkodliwa. Na pewno nie jest łatwo trafić na taką firmę, ale wiem że się da - właśnie bowiem przypomniałaś mi o moim znajomym który niedawno rozpoczął pracę w nowym miejscu. Facet jest bez matury, liceum wieczorowego nie skończył. Zatrudnienie znalazł obecnie w firmie produkującej plastikowe zabawki - obsługuje jakąś maszynę (wtryskarkę? nie wiem, nie znam się...) która robi jakieś plastikowe elementy. Przyjęli go tam bez wymagań odnośnie edukacji ani doświadczenia "w branży" - bo "przyuczenie do zawodu" kończyło się na tym że pokazali mu gdzie ma nacisnąć jaki guzik, gdzie odbierać uformowany produkt, i gdzie go odkładać. Praca, fakt, nie jest zbyt "ambitna", na początku też marnie płatna, ale po trzech miesiącach kiedy już przeszedł "okres próbny" to zarabia 2400 na rękę i jest zadowolony. Ty, droga kite, zdajesz się mieć nieco inne ambicje niż kali, autor tematu. On zdaje się chce właśnie wyuczyć się jakiegoś fachu, raczej fizycznego, niż zdobywać papiery do podniesienia własnej wartości w swoich czy czyichś oczach. Stąd też moja porada żeby rozejrzał się za pracą. Znam sporo ludzi którzy nie ukończyli liceum (długo mieszkałem na blokowisku pełnym ludzi na pograniczu patologii) a dorwali taką czy inną pracę. Ja, jak najbardziej, życzę autorowi tematu żeby mu się jeszcze priorytety i nastawienie pozmieniały (edukacja zawsze jednak coś znaczy) ale po prostu: pyta - odpowiadam :)
When I die, bury me upside down so the world can kiss my ass
Avatar użytkownika
Offline
Posty
4882
Dołączył(a)
14 lut 2013, 10:41

Nigdzie mnie nie chcą.

Avatar użytkownika
przez inny 08 lip 2013, 15:10
za 2400 na rękę to ja bym żył jak panisko ....
Człowiek nikt....no dobra, człowiek drewno
Avatar użytkownika
Offline
Posty
263
Dołączył(a)
27 maja 2008, 19:11
Lokalizacja
bezsens

Nigdzie mnie nie chcą.

Avatar użytkownika
przez Sorrow 08 lip 2013, 16:01
deader napisał(a):
kite napisał(a):deader, ale nie jest łatwo trafić na firmę taką jak twoja. dodatkowy papier nie zaszkodzi a pomóc może. zwłaszcza że to tylko średnie. ja robiłam będąc w szpitalu 500km od szkoły. przygotowywałam się na egzamin i jechałam.

Tak, wiem, nie neguję, ale skoro autor prosi o porady i przedstawia jeszcze pewne szczegóły dotyczące jego niechęci do nauki itd. to myślę że moja podpowiedź nie jest szkodliwa. Na pewno nie jest łatwo trafić na taką firmę, ale wiem że się da - właśnie bowiem przypomniałaś mi o moim znajomym który niedawno rozpoczął pracę w nowym miejscu. Facet jest bez matury, liceum wieczorowego nie skończył. Zatrudnienie znalazł obecnie w firmie produkującej plastikowe zabawki - obsługuje jakąś maszynę (wtryskarkę? nie wiem, nie znam się...) która robi jakieś plastikowe elementy. Przyjęli go tam bez wymagań odnośnie edukacji ani doświadczenia "w branży" - bo "przyuczenie do zawodu" kończyło się na tym że pokazali mu gdzie ma nacisnąć jaki guzik, gdzie odbierać uformowany produkt, i gdzie go odkładać. Praca, fakt, nie jest zbyt "ambitna", na początku też marnie płatna, ale po trzech miesiącach kiedy już przeszedł "okres próbny" to zarabia 2400 na rękę i jest zadowolony. Ty, droga kite, zdajesz się mieć nieco inne ambicje niż kali, autor tematu. On zdaje się chce właśnie wyuczyć się jakiegoś fachu, raczej fizycznego, niż zdobywać papiery do podniesienia własnej wartości w swoich czy czyichś oczach. Stąd też moja porada żeby rozejrzał się za pracą. Znam sporo ludzi którzy nie ukończyli liceum (długo mieszkałem na blokowisku pełnym ludzi na pograniczu patologii) a dorwali taką czy inną pracę. Ja, jak najbardziej, życzę autorowi tematu żeby mu się jeszcze priorytety i nastawienie pozmieniały (edukacja zawsze jednak coś znaczy) ale po prostu: pyta - odpowiadam :)

Ale w jaki sposób się w ogóle wchodzi do takiej firmy? Bo przez ogłoszenia nie ma szans.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3353
Dołączył(a)
08 cze 2006, 15:38

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: inesita, Majestic-12 [Bot] i 13 gości

Przeskocz do