Całkowity brak siły, mimo ochoty...

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

Całkowity brak siły, mimo ochoty...

Avatar użytkownika
przez Neśka 06 lis 2006, 14:44
Nie wiem już, co mam z tym zrobić...
Postanowiłam walczyć, a jednak tak trudno zapanować mi nad codziennym osłabieniem. Wstaje z łóżka - chwieję się, kręci mi się w głowie, jestem taka słaba, jakbym w ogóle nie spała...
Potem już jestem do niczego - nie mam nawet siły, by wlec za sobą nogi, wszystko mnie boli...
O głowie, braku koncentracji nie wspomnę, bo to oczywiste..
Mam problemy z plecami i karkiem - tak jakby coś mi z tyłu naciskało...

Stwierdziłam, że nie będę się faszerować lekami, bo nie chcę i nawet za bardzo nie stać mnie na to.

Jak sobie z tym poradzić? Co może pomóc? Od zawsze staram się wcinać magnez, jakieś witamy, piję duzo ziołowych herbat...
Nawet kawa nie jest w stanie postawić mnie na nogi - po niej wręcz bym jeszcze bardziej spała..

Jak sobie pomóc? Czy ma ktoś jakieś sposoby na tą słabość?
Dopóki walczysz, jesteś zwycięzcą ! (św. Augustyn)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
157
Dołączył(a)
16 wrz 2006, 20:51

przez milka 06 lis 2006, 19:43
Neśka, też miałam takie uczucie totalnego osłabienia, samo mi przeszło, ale wiecznie chodzę jakaś ospała, półprzytomna, piję dwie kawy dziennie i nic.
ból życia nie pozwala przyjść wyzwoleniu - śmierci....
Offline
Posty
132
Dołączył(a)
20 cze 2006, 20:21
Lokalizacja
Tarnów

Avatar użytkownika
przez Neśka 06 lis 2006, 21:35
Ja czekam aż przejdzie od roku i nic...niestety. Cholerstwo jedno!
Dopóki walczysz, jesteś zwycięzcą ! (św. Augustyn)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
157
Dołączył(a)
16 wrz 2006, 20:51

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Avatar użytkownika
przez IceMan 07 lis 2006, 00:10
Wydaje mi się że to wszystko wygląda tak: nerwica>tumult myśli przed zaśnięciem>niespokojny sen i niewyspanie. I dlatego nerwicowcy mogą chodzić cały czas tak ospali. Też mam rano problemy z równowagą. Najbardziej zdziwił mnie ostatni weekend. Poszedłem spać o 4 (bywa w weekendy ;) ), ale spałem do 14! 10h snu i nie mogłem się zwlec z łóżka. A tak na marginesie, jeżeli chodzi o leki to szczerze odradzam - ja do tej pory nie brałem i nie mam zamiaru - ja się po śmiesznym Apapie źle czuję a co dopiero po takich szprycach...

PS. Neśka, jak nie chcesz ze mną pisać na PW to napisz a nie czekam na twoją wiadomość. Zdecyduj się bo widzę że na forum piszesz. Czy to może znowu problemy z działaniem PW? (ostatnią wiadomość wysłałem 23 października i odpowiedzi nie dostałem)...
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
4789
Dołączył(a)
30 wrz 2006, 13:49
Lokalizacja
Wroc

Avatar użytkownika
przez meskalina 07 lis 2006, 19:46
Nesiu kochana, ja uwazam, ze jezeli nie radzisz sobie z tym sama to koniecznie powinnas isc do lekarza. Leki pomagaja i mozna je kupic ze znizka, a wizyty w panstwowej przychodni przeciez nie kosztuje. Popros kogos bliskiego zeby z Toba poszedl, idz i chociaz poradz sie specjalisty. Sciskam cieplo.
hmmm...co tu dzisiaj wpisac???
Avatar użytkownika
Offline
Posty
301
Dołączył(a)
25 paź 2006, 00:55
Lokalizacja
z kosmosu

przez Ina 07 lis 2006, 20:26
Naśka, zrób sobie badanie krwi, może to anemia. Miałam podobne objawy po wstaniu z łóżka, zawroty głowy, ciemno przed oczyma. Okazało się, że to anemia.Brałam tabletki z żelazem, wszystko wróciło do normy.Życzę zdrowia.
Ina
Offline
Posty
44
Dołączył(a)
21 wrz 2006, 22:30

Avatar użytkownika
przez Neśka 07 lis 2006, 23:46
Ina badania krwi już zrobiłam i one wyszły idealne.... i dlatego każdy lekarz rodzinny patrzy na mnie, jak na osobę całkowicie zdrową...

Maskalina najgorsze jest to, że raz myślę, że koniecznie trzeba do lekarza, bo zwariuję, innym razem - że sama dam radę. Częstotliwość tych zmian równa jest moim zmianom nastroju, czyli średnio co pół godziny....
Dopóki walczysz, jesteś zwycięzcą ! (św. Augustyn)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
157
Dołączył(a)
16 wrz 2006, 20:51

Avatar użytkownika
przez meskalina 08 lis 2006, 00:09
Nesiu ja sama nie wiem co zrobic i gdzie jest zloty srodek, takze sie bronie przed leczeniem. Na razie staram sie wyeliminowac przyczyne (wydajemi sie ze ja znalazlam) i wyznaczylam sobie cele ktore w moim przekonaniu mnie uszczesliwa. Nie mam sily ich co prawda realizowac ale powolutku, krok po kroczku staram sie to robic i widze ze takie male sukcesy daja duzo radosci i mam nadzieje, ze niedlugo wszystko sie odmieni. Te zle mysli trzeba zwalczac, jak przychodza to sprawic sobie mala przyjemnosc, cos dla siebie i myslec pozytywnie. Zobaczysz, ze sie uda, moze nie juz i nie zaraz ale tak powolutku dojdziesz do tego, ze bedziesz mowic o sobie: Jestem najszczesliwsza osobka na swiecie.
Ja wierze, ze tak bedzie, bo innaczej byc nie moze. Tu jest tylko droga w jedna strone, na ktorej jestes Nesiu, i ja tez na niej jestem. Jedyny warunek to chciec zrobic kolejny krok, chocby malutki. Trzymaj sie.
hmmm...co tu dzisiaj wpisac???
Avatar użytkownika
Offline
Posty
301
Dołączył(a)
25 paź 2006, 00:55
Lokalizacja
z kosmosu

Avatar użytkownika
przez Antagonist 08 lis 2006, 00:36
Miewam takie dni czasami. Objawy są identyczne jak to napisałaś.
Neśka napisał(a):Wstaje z łóżka - chwieję się, kręci mi się w głowie, jestem taka słaba, jakbym w ogóle nie spała...
Potem już jestem do niczego - nie mam nawet siły, by wlec za sobą nogi, wszystko mnie boli...
O głowie, braku koncentracji nie wspomnę, bo to oczywiste..
Mam problemy z plecami i karkiem - tak jakby coś mi z tyłu naciskało...

Słowo w słowo wszystko się zgadza. Trwa to może pare dni i potem wraca do normy.
Teraz tak aby było troche dziwniej - Zaatakowało mnie to dokładnie wczoraj, czyli w dzień, w którym założyłaś ten temat. Dziś cały dzień trwa i nie wiem co będzie jutro. Najbardziej nurtuje mnie ten ból pleców...
You see, I believe some darkness reached out to you. And I believe you told it yes.

Civil War !? Nah, honestly i just wanna stab somebody...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
44
Dołączył(a)
07 wrz 2006, 01:09
Lokalizacja
ten swąd ?

Avatar użytkownika
przez Neśka 08 lis 2006, 10:13
Dziś zderzyłam się z framugą od drzwi i ze stołem, wylewając to, co na nim się znajdowało:):):)

Maskalina... gorzej, gdy kompletnie nic nie cieszy na tyle, by się podnieść tak na maksa:) Osobiście czuję takie rozdrarcie i niemożność, bo nawet jakbym chciała, to mój organizm chce inaczej.

Chyba za radami Radisona z innego posta skupię się tylko na sporcie i przebywaniu na świeżym powietrzu.... :) TYlko problemem jest to, że w zeszłym roku, namiętnie chodząc na aerobik mdlałam...
Dopóki walczysz, jesteś zwycięzcą ! (św. Augustyn)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
157
Dołączył(a)
16 wrz 2006, 20:51

Avatar użytkownika
przez meskalina 08 lis 2006, 18:51
Nesiu zastanow sie czy to nie czas isc do lekarza. Jezeli nie jestes w stanie nic zrobic ze swoim zyciem to znaczy, ze moze jednak czas brac leki. Nie ma w nich nic zlego,wymaga to przelamania bariery psychologicznej, ale leki Ci pomoga. Moze nie warto marnowac sobie zycia i najcudowniejszych lat. Calusy i trzymaj sie.
hmmm...co tu dzisiaj wpisac???
Avatar użytkownika
Offline
Posty
301
Dołączył(a)
25 paź 2006, 00:55
Lokalizacja
z kosmosu

przez pathetic-eM 09 lis 2006, 15:35
Ja tkwię w podobnym stanie od jakichś 3 miesięcy. Zawroty głowy, senność, bóle mięśni, do tego dochodzą lęki, pocięte łapy i pocięte nogi...W październiku praktycznie nie wstawałam z łóżka, nie odbierałam telefonów, olewałam uczelnię, tylko tkwiłam w jakiejś dziurze...
Poszłam do lekarza.
Oczywiście, zainteresowało go głównie to, że 2 lata temu chorowałam na bulimię i że znalazłam moją matkę po próbie samobójczej.
Oczywiście skierował na psychoterapię, jak zawsze...
Jedna godzina p********* o niczym raz w miesiącu...a co z pozostałymi 29 dniami?? Na psychoterapię też trzeba dojechać, a ja płaczę, jak muszę wybrać parę skarpetek.
Dowiedziałam się też, że blizny po cięciu są niestetyczne. BŁAGAM... :shock:
I'm one of those melodramatic fool neurotic to the bones
Offline
Posty
3
Dołączył(a)
09 lis 2006, 15:06

Avatar użytkownika
przez meskalina 09 lis 2006, 16:39
Path jezeli jestes w takim stanie to nalezy wybrac sie do lekarza- psychiatry i leczyc sie farmakologicznie. Psycholodzy sa rozni, a przede wszystkim nie sa lekarzami wiec z doswiadczenia wiem , ze niekoniecznie musza sie zorientowac w problemie. Odpowiedzialny psycholog skierowlby Ciebie do psychiatryi naprawde nie ma sie czego wstydzic.
hmmm...co tu dzisiaj wpisac???
Avatar użytkownika
Offline
Posty
301
Dołączył(a)
25 paź 2006, 00:55
Lokalizacja
z kosmosu

przez Martusia 09 lis 2006, 16:41
Neśka napisał(a):badania krwi już zrobiłam i one wyszły idealne.... i dlatego każdy lekarz rodzinny patrzy na mnie, jak na osobę całkowicie zdrową...



bo to nie fizjologia szaleje, ale psychika woła o pomoc.
Wiem, bo tak mam.
Ostatnio edytowano 14 lis 2006, 20:59 przez Martusia, łącznie edytowano 1 raz
Offline
Przyjaciel forum
Posty
348
Dołączył(a)
08 sty 2006, 23:06
Lokalizacja
Wołomin

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 19 gości

Przeskocz do