Nie umiem wybaczyc sobie i życ takim życiem...

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

Nie umiem wybaczyc sobie i życ takim życiem...

Avatar użytkownika
przez beti19 30 cze 2013, 19:24
sylwia90, ja niestety Ci nie pomogę a czy szukałaś pomocy u psychologa? może jakaś terapia by się przydała?
http://swiatbeti19.blogspot.com/

"Spiesz się kochać ludzi bo tak szybko odchodzą"
Ks.Twardowski
Avatar użytkownika
Offline
Posty
888
Dołączył(a)
13 sty 2011, 21:13
Lokalizacja
Wodzisław Śląski

Nie umiem wybaczyc sobie i życ takim życiem...

przez sylwia90 30 cze 2013, 19:32
beti19
nie byłam (jeszcze) u psychologa.Na razie nie pójdę bo nie stać mnie na prywatne.

Mam ogromną presję na bycie perfekcyjną.Tylko wtedy kiedy odnoszę sukces,albo przynajmniej nie odnoszę druzgocącej porażki,czuję się coś warta.
Nie umiem przyznać się do najmniejszego niepowodzenie,no bo wstyd-bo jak to o mnie świadczy.
Offline
Posty
21
Dołączył(a)
29 cze 2013, 19:01

Nie umiem wybaczyc sobie i życ takim życiem...

Avatar użytkownika
przez beti19 30 cze 2013, 19:44
sylwia90, taka wizyta wcale nie musi być prywatna, ja chodzę na terapię z NFZ będąc u psychiatry w własnymi problemami dostałam takie skierowanie
są różne grupy wsparcia na których można odbudować swoją wartość , może warto spróbować?
http://swiatbeti19.blogspot.com/

"Spiesz się kochać ludzi bo tak szybko odchodzą"
Ks.Twardowski
Avatar użytkownika
Offline
Posty
888
Dołączył(a)
13 sty 2011, 21:13
Lokalizacja
Wodzisław Śląski

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Nie umiem wybaczyc sobie i życ takim życiem...

przez sylwia90 30 cze 2013, 19:51
beti19 Postaram się pójść do psychologa,najpierw muszę się oczywiście przemóc z moim wstydem,że mam problem ehh
Offline
Posty
21
Dołączył(a)
29 cze 2013, 19:01

Nie umiem wybaczyc sobie i życ takim życiem...

przez TAO 30 cze 2013, 21:54
sylwia90,

Twój problem, moim zdaniem, tkwi jednak w relacjach rodzinnych. Gdzieś wcześniej. To się zmieniło teraz może nieco, jednak presję wewnętrzną odczuwasz nie sama z siebie. Ktoś kiedyś musiał Ci wcisnąć że bycie przeciętnym to kicha, że nie wolno popełniać błędów.
Moim zdaniem zrobił to na tyle sprytnie, że teraz ponosisz tego konsekwencje, nie mając kompletnie kontaktu ze źródłem.
To było zrobione w tzw. "białych rękawiczkach". Pogrzebałbym jednak w dzieciństwie,tak dokładniej, bo tam znajdziesz przyczynę.
jest super, zawsze było, tylko trzeba było to zobaczyć ... :)))
TAO
Offline
Posty
1308
Dołączył(a)
14 lis 2010, 17:56
Lokalizacja
Wrocław

Nie umiem wybaczyc sobie i życ takim życiem...

Avatar użytkownika
przez i-hate-u-life 01 lip 2013, 11:41
Zgadzam się z TAO, może w dzieciństwie miałaś przykrą sytuację... ktoś ci coś powiedział czy coś. Może jakieś zdarzenia z tamtego okresu wpływają na to, co teraz odczuwasz . Nie wiem a może kiedyś coś ci wychodziło super hmmmm? może nauka w szkole średniej... i wymagałaś za dużo od siebie a teraz raz ci nie wyszło i czujesz może , że to twoja porażka... Ale, nie martw się. Na pewno jakoś da się to rozwiązać.. Może faktycznie psycholog by pomógł?
Zdes­pe­rowa­na ni­by wróżka ułoży ci ho­ros­kop do po­duszki, a Ty prze­siąknięty przesąda­mi uwie­rzysz w ich czar, wpa­dając w dep­resje włas­nych urojeń.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
61
Dołączył(a)
21 cze 2013, 22:19
Lokalizacja
Olkusz/Kraków

Nie umiem wybaczyc sobie i życ takim życiem...

przez sylwia90 01 lip 2013, 15:04
TAO
i-hate-u-life

no nie wiem,nie przypominam sobie niczego takiego :?
mam dobrą rodzinę,taką właśnie przeciętną,zwykłą

ale pamiętam ,że czasami było mi przykro,że inne dzieciaki miały więcej niż ja/lepiej niż ja np.własny pokój,super rower,większe kieszonkowe

Jest jedno co mnie boli,że nikt nigdy nie spełnił mojego marzenia,jakie miałam całe moje dzieciństwo,chociaż zawsze bardzo prosiłam,czułam się wtedy niezauważona i mało ważna.Czy tu mam znaleźć źródło mojego teraźniejszego samopoczucia? :-|
Offline
Posty
21
Dołączył(a)
29 cze 2013, 19:01

Nie umiem wybaczyc sobie i życ takim życiem...

przez TAO 01 lip 2013, 15:20
To może być pewien ślad.
Możesz coś więcej napisać?
jest super, zawsze było, tylko trzeba było to zobaczyć ... :)))
TAO
Offline
Posty
1308
Dołączył(a)
14 lis 2010, 17:56
Lokalizacja
Wrocław

Nie umiem wybaczyc sobie i życ takim życiem...

przez sylwia90 01 lip 2013, 15:42
TAO

coś więcej..hmm

jako dzieciak nie miałam własnego pokoju("mój" pokój dzieliłam z siostrą,ale był urządzony normalnie nie tak jak dziecięcy) jak byłam u jakiejś koleżanki,to widziałam ,ze ona ma taki prawdziwy swój pokój i było mi smutno :(
to samo jak jakaś koleżanka miała kieszonkowe,a ja nie.Dopiero później dostawałam ,ale nie dużo

Przez długi czas (kilka lat) prosiłam o spełnienie mojego marzenia.Chciałam mieć zwierzątko,płakałam,prosiłam,ale nikogo to nie obchodziło :cry: a ja na prawdę wtedy cierpiałam z tego powodu.Nawet obiecywałam,że zasłużę na to,ale to nic nie dało.
Wtedy czułam się zupełnie pominięta i nieważna ze swoimi pragnieniami i uczuciami.

Ale nie wiem,czy to łączy się z moim przymusem perfekcjonizmu i ponadprzeciętności :roll:
Offline
Posty
21
Dołączył(a)
29 cze 2013, 19:01

Nie umiem wybaczyc sobie i życ takim życiem...

przez TAO 01 lip 2013, 16:24
sylwia90, Zwierzątko to objaw samotności. Teraz bym się zastanowił czy i jak mimo tych faktów starałaś się zasłużyć na miłość rodziców?
jest super, zawsze było, tylko trzeba było to zobaczyć ... :)))
TAO
Offline
Posty
1308
Dołączył(a)
14 lis 2010, 17:56
Lokalizacja
Wrocław

Nie umiem wybaczyc sobie i życ takim życiem...

przez sylwia90 01 lip 2013, 18:42
TAO napisał(a):sylwia90, Zwierzątko to objaw samotności. Teraz bym się zastanowił czy i jak mimo tych faktów starałaś się zasłużyć na miłość rodziców?


Mam tylko mamę(tata zmarł jak miałam 3lata,mama sama mnie wychowała)
Chyba uważałam ,że jestem zbyt byle jaka żeby zasłużyć na zauważanie mnie i moich uczuć i marzeń.Czułam się nierozumiana.
Stąd chyba wzięło się moje przekonanie ,że gdybym była jakaś super-idelana-wyjątkowa to zasłużyła bym na to czego pragnęłam. :-|
Dziwne jest ,ze moja siostra(młodsza) jest zupełnie normalna,nie zmaga się z żadnym zaburzeniem psychicznym itp
Offline
Posty
21
Dołączył(a)
29 cze 2013, 19:01

Nie umiem wybaczyc sobie i życ takim życiem...

przez TAO 01 lip 2013, 19:55
Nooo to jednak się historia rozwija. Jesteś starszą córką. Wraz z odejściem ojca, (jeśli jest ten sam, jeśli nie to tym bardziej) poszłaś w odstawkę.
Zastanawiałaś się o co chodzi, bo nagle przestałaś być jako starsza, w centrum zainteresowania. Powstał deficyt. Twoja maleńka główka wytłumaczyła to sobie, że widocznie musisz coś źle robić, bo nie dostajesz już tyle ile wcześniej. Zatem zaczęłaś się starać i nakręcać.
Prawdopodobnie za super wyczyny byłaś dostrzegana, choćby na chwilę, ale jednak. Więc to maleńkie dziecko utwierdzało się w coraz większym przekonaniu, że tylko tak może zasłużyć choćby na odrobinę miłości.

Jeśli czytając to kręci ci się łzaw oku... chmmm

Aaaaa no i tojednalnie był tak zupełnie normalny dom, był domem dysfunkcyjnym, dalej jest.
jest super, zawsze było, tylko trzeba było to zobaczyć ... :)))
TAO
Offline
Posty
1308
Dołączył(a)
14 lis 2010, 17:56
Lokalizacja
Wrocław

Nie umiem wybaczyc sobie i życ takim życiem...

przez sylwia90 01 lip 2013, 21:35
TAO

mamy tego samego ojca,moja siostra miała kilka mieś jak ona zmarł.Mama potem nikogo już nie miała.

Łza w oku mi się nie kręci.
Nie mogę sobie przypomnieć jakiś znaczących momentów kiedy byłam super i to było wtedy zauważone. :roll:

Czy mój dom jest dysfunkcyjny...nigdy bym tak nie powiedziała(to mnie nie obraża,jakby co)
Offline
Posty
21
Dołączył(a)
29 cze 2013, 19:01

Nie umiem wybaczyc sobie i życ takim życiem...

przez TAO 01 lip 2013, 23:41
sylwia90,
Nie, to fachowe określenie. DDD -dziecko z domu dysfunkcyjnego. Wychowywałaś się bez ojca. Jeżeli siostra miała kilka miesięcy, kiedy zostałyście same, matka siłą rzeczy musiała poświęcać ci mniej uwagi. Nie mogła się rozerwać, to raz. Po drugie przeżywała stratę.
Jestem daleki od oskarżania twojej matki o świadome działanie. To dla ciebie i Twojej matki musiało być bardzo bolesne.
Jako dziecko musiałaś sobie z tym jakoś radzić. Na jakim poziomie to realizowałaś, to już trudno powiedzieć. Z jednej strony musiałaś w wieku 3 lat "dorosnąć", z drugiej pozostawałaś pod wpływem wielkiego deficytu zarówno wewnętrznego-emocjonalnego jaki zewnętrznego, budowanie relacji z pierwszym w życiu każdej kobiety mężczyzną, czyli ojcem.
Jeszcze raz odwołam się do tego co pisałem wcześniej. Jak sobie to wszystko to małe dziecko poukładało w swojej główce nie wiadomo.
To wymaga pogrzebania w przeszłości. Domu normalnego nie miałaś, to pewne. Chciałaś go takim widzieć i teraz też bronisz za wszelką cenę tego wizerunku, obarczając siebie za problemy jakie masz ze sobą. Ale kiedy porównasz ten dom z innymi normalnymi domami, w których nie było dramatu odejścia ojca, w których dwoje rodziców dzieliło obowiązki między siebie, to już na logikę przyznasz, że to nie był normalny dom.

Miłość dziecka do matki, która zawsze w tobie pozostanie, bez względu na to co odkryjesz, teraz każe ci wybielać wszystko kosztem siebie.
Jeśli podejdziesz do tego, że tu nie ma winnych, są jedynie ofiary, bo w istocie tak jest, to może inaczej pozwoli ci to na to wszystko popatrzeć i odkryć to, co tak skrzętnie chcesz ukryć bo to bolesne wspomnienie trzylatki.
jest super, zawsze było, tylko trzeba było to zobaczyć ... :)))
TAO
Offline
Posty
1308
Dołączył(a)
14 lis 2010, 17:56
Lokalizacja
Wrocław

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 13 gości

Przeskocz do