Nie mam pojęcia co mi jest.

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

Nie mam pojęcia co mi jest.

przez Browll 22 cze 2013, 00:41
Witam, mam 21 lat i piszę tutaj, ponieważ męczę się ze swoim stanem już sporo czasu, nie mam pojęcia co robić i szczerze mam już tego dość.
Jeżeli ktokolwiek jest w stanie udzielić mi jakichś sensownych rad, to bardzo bym o to prosił.

Chodzi o to, że co jakiś czas, z krótszymi bądź dłuższymi przerwami dopada mnie (chyba) depresja. Czuję się wtedy jak wrak człowieka.
Nie mogę spać, jeść, komunikować się w normalny sposób z ludźmi, wszystko jest mi obojętne. W tym czasie jedynym zajęciem jakie mi się
udaje, jest leżenie w jednym miejscu i rozmyślanie nad beznadziejnością mojego życia, czyli ogólna wegetacja. Chce mi się wtedy również płakać, ale jakoś nie mogę.
Następnie, po tych kilku dniach beznadziejności przychodzi kolejne kilka dni, które są jeszcze bardziej beznadziejne, ponieważ
do tego wszystkiego dochodzi niekontrolowana agresja. Staję się wtedy nieznośnym skur*****em. Wtedy jakakolwiek
komunikacja z ludźmi postronnymi, czy z rodziną jest kompletnie bezcelowa. Drażni mnie wtedy każde słowo innego człowieka
i najczęściej kończy się to mniejszą lub większą awanturą. W tym stanie do głowy przychodzą mi różne destruktywne myśli, tzn.
mam ochotę rozwalić o ścianę wszystko co mi wpadnie w ręce (i czasem mi się to udaje), przychodzą również myśli samobójcze. Robię się także totalnie nieodpowiedzialny. W zależności od okoliczności stan ten mniej lub bardziej gwałtownie przechodzi i na jakiś czas staję się znów "w miarę" normalnym człowiekiem. Piszę "w miarę", ponieważ ta normalność w pewnych kwestiach odbiega od tego co przejawiają na codzień zdrowi ludzie.

Opiszę również bardziej szczegółowo, moje życie prywatne. Ogólnie wychowałem się w domu, w którym ojciec był alkoholikiem i chyba nadal jest. Tzn. on się za alkoholika nie uważał, pił bo była okazja, tylko szkoda, że tych okazji było bardzo dużo. Przez pewnien bardzo długi okres, praktycznie codziennie przychodził po pracy do domu nawalony. Ja w tym czasie chodziłem do szkoły podstawowej. Pamiętam, że ten czas był dla mnie bardzo stresujący. Ojciec właściwie, nigdy jakoś szczególnie się nie awanturował (kilka razy zdarzyły mu się pewne incydenty) i nie był jakimś tyranem. Gdy był trzeźwy, to stawał się "standardowym" ojcem. Moja mama z kolei musiała się z tym wszystkim
zmagać. Jej zmagania polegały ciągle na tym samym: ojciec przychodzi narypany, ona się na niego wydziera, a ja siedzę w tym czasie w pokoju, totalnie zmieszany, zestresowany i zawstydzony tym wszystkim. I tak w kółko, do czasu aż znalazłem się w szkole średniej.
Nie będę opisywał już dalszej historii, bo można łatwo wywnioskować, że i tak byłaby mocno beznadziejna...

Na ten moment trochę mi ulżyło, bo zaczynając pisać byłem w totalnie agresywnym stanie, teraz jestem spokojniejszy,
to pewnie przez to, że się komuś wyżaliłem.

Chciałbym się z tego wszystkiego jakoś wyleczyć, chociaż na dłuższy czas, ale nie mam pojęcia jak.
Offline
Posty
2
Dołączył(a)
21 cze 2013, 23:34

Nie mam pojęcia co mi jest.

Avatar użytkownika
przez deader 22 cze 2013, 01:06
Terapia. Pomoże ci ogarnąć wyniesione z domu wzorce i ustabilizować emocjonalnie.
When I die, bury me upside down so the world can kiss my ass
Avatar użytkownika
Offline
Posty
4882
Dołączył(a)
14 lut 2013, 10:41

Nie mam pojęcia co mi jest.

Avatar użytkownika
przez i-hate-u-life 22 cze 2013, 01:06
czytając twój post, czuję się jakbym czytała o sobie , też okresowo dopada mnie coś takiego ... ale ja sie temu poddałam niestety .
Zdes­pe­rowa­na ni­by wróżka ułoży ci ho­ros­kop do po­duszki, a Ty prze­siąknięty przesąda­mi uwie­rzysz w ich czar, wpa­dając w dep­resje włas­nych urojeń.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
61
Dołączył(a)
21 cze 2013, 22:19
Lokalizacja
Olkusz/Kraków

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Nie mam pojęcia co mi jest.

Avatar użytkownika
przez tahela 22 cze 2013, 01:43
hm dzieciństwo a dodatkowo masz derpesje, chyba lekarz na deresja a na dziecinstwo terapia
Kto utraci raz będzie zawsze czekać
Zatrzymujesz czas i zaglądasz w przepaść
Zostaje smutek i tylko smutek
Ostry jak nagły serca głód
Wiatr co zwala z nóg
Smutek i ty
Avatar użytkownika
Online
Posty
10991
Dołączył(a)
09 sty 2011, 23:22

Nie mam pojęcia co mi jest.

przez Browll 22 cze 2013, 13:47
Myślicie, że w moim wypadku jest szansa na stabilizację, w razie gdybym udał się do psychologa lub psychiatry?
Najgorsze jest to, że nie mam wsparcia ze strony najbliższych...
Kilka razy zdarzyło mi się rozmawiać z rodzicami na ten temat, ale ich reakcja jest zawsze taka sama:
-"Przestań się wydurniać, uroiłeś sobie coś",
-"Nie rób z siebie ofiary",
-"Ty chcesz iść do psychiatry? Daj sobie spokój",
itp. : /
Offline
Posty
2
Dołączył(a)
21 cze 2013, 23:34

Nie mam pojęcia co mi jest.

Avatar użytkownika
przez deader 22 cze 2013, 18:16
Browll napisał(a):Kilka razy zdarzyło mi się rozmawiać z rodzicami na ten temat, ale ich reakcja jest zawsze taka sama: (...) "Ty chcesz iść do psychiatry? Daj sobie spokój",

Masz 21 lat, nie musisz pytać ich o zgodę, bo jesteś pełnoletni i sam podejmujesz decyzje o swoim życiu. Rodzice często chcą jak najlepiej dla dziecka, ale niekoniecznie zawsze wiedzą jak się do tego dobrze zabrać. Więc moja rada - nie pytaj rodziców o sens, tylko marsz do psychiatry na wizytę.
When I die, bury me upside down so the world can kiss my ass
Avatar użytkownika
Offline
Posty
4882
Dołączył(a)
14 lut 2013, 10:41

Nie mam pojęcia co mi jest.

Avatar użytkownika
przez i-hate-u-life 24 cze 2013, 00:00
Ja dokładnie takie same zdania typu "uroiłaś sobie coś" słyszę od swojej mamy, moja mama też nie rozumie, że mam problem ,
Deader , masz racje ... nie musisz pytać rodzicow o pozwolenie na pojście do lekarza. Jeżeli czujesz, że to może pomóc , wybierz się. :)
Zdes­pe­rowa­na ni­by wróżka ułoży ci ho­ros­kop do po­duszki, a Ty prze­siąknięty przesąda­mi uwie­rzysz w ich czar, wpa­dając w dep­resje włas­nych urojeń.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
61
Dołączył(a)
21 cze 2013, 22:19
Lokalizacja
Olkusz/Kraków

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 13 gości

Przeskocz do