Beznadzieja

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

Beznadzieja

Avatar użytkownika
przez oliwkazp 10 cze 2013, 22:33
Pisałam o tym w innym wątku, ale jednak postanowiłam założyć osobny wątek, ponieważ chcę to przedyskutować. A więc, tak jak pisałam wcześniej mieszkam w UK, mam 23 lata i depresję oraz zaburzenia nerwicowe. W ogóle nie radzę sobie z moim życiem...:/
Oto to, co napisałam w poprzednim wątku: "Witajcie, właśnie chcę sie komuś wyżalić, ale chyba nie ma sensu zakładać nowego wątku. Więc doczepię się tutaj. :) Dopadło mnie znowu to dziadostwo. Może wyjaśnię, od 3 lat choruje, mam depresję i nerwice lękową oraz zaburzenia obsesyjno-kompulsywne. Największy lęk wywołują u mnie kontakty z innymi oraz lęk przed śmiertelną chorobą. Jestem hipochondryczna do granic możliwości choć staram się to kontrolować na tyle, ile potrafię. Izoluję się w domu, wychodzę tylko, jak muszę! Czyli do pracy, ewentualnie zakupy żywności, czy jakieś spotkanie. Pracuję w dziale obsługi klienta....i niestety moje zaburzenia wpływają na efekty mojej pracy:( Mogłabym być dużo lepsza.... Brałam antydepresanty i nawet miałam (3miesieczna) psychoterapię (grupową, w Krakowie:) Gdy skończyłam dostałam zalecenie kontynuacji, a co ja zrobiłam?! Po prostu olałam sprawę, bo czułam się na tyle dobrze, ze stwierdziłam, iż więcej pomocy nie potrzebuję. Po roku wyjechałam za granicę i jestem tu już 2 lata. Gdy przyjechałam moje samopoczucie było dobre. I nastawienie pozytywne. Niestety różne sytuacje sprawiły, ze ten stan się zmienił....I dawne samopoczucie wróciło i to ze zdwojona siłą!!! Pogłębiły się moje natręctwa i lęki. Samopoczucie tez noestety jest gorsze. Walczę z tym od zeszłego roku i ciągle przerywam terapię lekową (z tym też się wiąże mój lęk). Miałam jedno podejście do terapii indywidualnej (bylo to refundowane przez NHS i zawierało coś około 10-12 spotkań raz w tyg) Zrezygnowałam w połowie z braku jakichkolwiek efektów. Branie leków przerwalam w grudniu zeszłego roku. Najgorsze jest to, ze nie mam siły sama z tym walczyć, nie mam siły iść do lekarza, nawet nie mam siły tam zadzwonić i ustalić termin. Mieszkam z siostrą ktora mnie denerwuje już od samego patrzenia na nią. Nasze relacje są po prostu koszmarne. W doku jest również jej 15 letnia rozpieszczona córka i facet mojej siostry, który mysli, ze pozjadał wszystkie rozumy. (choć on stara się mnie zrozumieć najbardziej z nich wszystkich). Generalnie noe rozmawiamy dużo i noe lubię przebywać w och towarzystwie. Mam ich już dość, wszędzie tylko oni......Zaraz ich znajdę u siebie w szafie. O wszystko wypytuja, wszystko chcą wiedzieć i wszystko komentują. Moja siostra to nawet mi zabrania....Dodam, ze mam 23 lata. Kompletnie sobie nie radze ani ze swoim życiem, ani z nimi. Ciagle tylko chodzę zdolowana, becze i mam wszystkiego dość. Dodam, ze mamy potężne problemy z pieniędzmi, ja pracuje tylko po 8h tygodniowo, a facet mojej siostry od pol roku jest bezrobotny (tzn...w pon zaczyna nowa prace). Przytłacza mnie wszystko, nie wiem co robić......Nie chce wracać do Polski:( Tam nic na mnie nie czeka, tak bardzo chciałam iść tu w Anglii na studia... Ułożyć sobie życie. Chciałam, żeby w końcu wszystko zaczęło mi się układać a tymczasem wszystko jest po prostu tak beznadziejne, że nawet nie chcę o tym myśleć."
Avatar użytkownika
Offline
Posty
61
Dołączył(a)
12 cze 2012, 16:15

Beznadzieja

przez Peter_HS 10 cze 2013, 23:36
oliwkazp napisał(a):Ciagle tylko chodzę zdolowana, becze i mam wszystkiego dość. Dodam, ze mamy potężne problemy z pieniędzmi, ja pracuje tylko po 8h tygodniowo,

To może od tego zacząć ? Nie lepiej byłoby znaleźć pracę, która zajmuje ci więcej czasu, i daje większy zarobek ? Nie dosyć, że to by dało więcej kasy, a na dodatek byś zaczęła mieć więcej do roboty, a to najczęściej sprawia, że mózg przestaje się "wygłupiać", bo i tak jest bardziej zmęczony pracą
Offline
Posty
130
Dołączył(a)
23 cze 2012, 17:00

Beznadzieja

Avatar użytkownika
przez oliwkazp 11 cze 2013, 00:00
No szukam nowej pracy. Ja też za bardzo nie lubię tego miejsca... Więc to dodatkowa motywacja.

Na przykład w zeszłym tygodniu zrobiłam więcej godzin (24) i dziś już ledwo żyłam... Czuję każdy mięsień, jestem tak zmęczona, że nawet leżenie boli...:(
Avatar użytkownika
Offline
Posty
61
Dołączył(a)
12 cze 2012, 16:15

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Beznadzieja

przez Peter_HS 13 cze 2013, 11:11
oliwkazp napisał(a):Na przykład w zeszłym tygodniu zrobiłam więcej godzin (24) i dziś już ledwo żyłam... Czuję każdy mięsień, jestem tak zmęczona, że nawet leżenie boli...:(

Aż 24 ? Pracować, jak pracować, ale bez przesady, nikt by się nie czuł dobrze po czymś takim. To prędzej doprowadzi cię do śmierci z wycieńczenia :)
Offline
Posty
130
Dołączył(a)
23 cze 2012, 17:00

Beznadzieja

przez Peter_HS 13 cze 2013, 11:11
oliwkazp napisał(a):Na przykład w zeszłym tygodniu zrobiłam więcej godzin (24) i dziś już ledwo żyłam... Czuję każdy mięsień, jestem tak zmęczona, że nawet leżenie boli...:(

Aż 24 ? Pracować, jak pracować, ale bez przesady, nikt by się nie czuł dobrze po czymś takim. To prędzej doprowadzi cię do śmierci z wycieńczenia :)
Offline
Posty
130
Dołączył(a)
23 cze 2012, 17:00

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 10 gości

Przeskocz do