Depresja kontra otyłość...

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

przez Aniesia 14 maja 2007, 09:49
Dochodze do wniosku ze duzy wpływ na nas ma otoczenie!!! Ja tez zaczęłam sie odchudzac bo mi mówili ze jestem gruba i ze jak tak dalej pójde to nie zmieszcze sie w drzwi. Nie byłam nigdy jakoś specjalnie otyła. Staram sie myśleć teraz tak racjonalnie. Mi potrzeba akceptacji siebie i innych. Chciałbym ze by ludzie widzieli we mnie nie tylko fajną kumpele ale i pociagajacą kobiete. Tylko dlaczego na Boga musze sie tak katować????
Każdej odpowiedzi szuka sie najpierw w sobie.
Offline
Posty
78
Dołączył(a)
28 paź 2006, 11:29
Lokalizacja
Wrocław

Avatar użytkownika
przez Estreva 14 maja 2007, 19:46
Aniesia wiesz ze opinia otoczenia juz dawno przestala mnie obchodzic..Moj problem polga na tym ze kiedys pod wplywem otoczenia i mody na kosciste kobiety( taka tylko dotkniesz i zlamie sie w pol) zaczelam siebie zmieniac zeby wygladac jak szkieletor..Ale prawi niegdy mi sie to nie udalo..Dzis tak jak wczesniej wspominalam mam gdzies otoczenie..Ale znienawidzilam siebie poniewaz z moich chorob zostala mi anoreksja ale psychiczna...Nakupilam sobie ostatnio piekne ciuszki..Tak bardzo sie cieszylam ze kobietki ze szkoly beda zazdroscic...Ale gdy wlozylam je na siebie owszem one byly piekne ale nie sprawialy ze ja widzialam siebie piekna ....Dlaczego? a to jest dobre pytanie..Dlatego ze zobaczylam lekkie "boczki" i zalamalam sie...A jak mi to mowia "wcale nie jestes gruba" moze nie jestem ....ale dalej widze siebie w lustrze jako 150 kg otyla kobiete... :cry:
Chodźcie do mnie chmury...
Wstańcie jako złowrogi sztorm by rozedrzeć ich na strzępy
Niech osłona nocy zrodzi świadków i zniszczy tych
którzy się oprą, by mnie nie skrzywdzili...
Pozwól krwi, we mnie wezbrać
zapewniając wieczne piękno.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
105
Dołączył(a)
11 kwi 2007, 18:37
Lokalizacja
z Farbryki Uszkodzonych Ludzi

df

przez anyway 14 maja 2007, 20:12
Boje sie... ze przez to wszystko co sie stalo nie poradze sobie w zyciu... skupilam sie teraz wylacznie na sobie.Jestem pepkiem swiata. Jestem najwazniejsza i moje za***ne problemy z sylwetka...Dlaczego tak bardzo znienawidzilam swoje cialo? Juz zadne zakupy nie sprawiaja mi przyjemnosci. Dlaczego tak bardzo wazny jest dla mnie wyglad , ze czasami mam ochote umrzec? Tak bardzo grzesze....niektorzy jezdza na wozkach i zyja , a ja tak znienawidzilam zycie i marnuje je o taka glupote. Ale zakorzenilam sobie tak w psychice;( Czy wyjde kiedys z tego:( ?. Czytalam to forum pol roku temu ,kiedy nie mialam tego syfu...i nie czulam jak to jest . A teraz jestem .Nikt nigdy nie bedzie umial wyobrazic sobie tego strasznego bolu, poki tego nie doswiadczy...Boze ,tak bardzo Cie prosze pomoz:(
Offline
Posty
37
Dołączył(a)
04 sty 2007, 16:52

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

przez belinda 15 maja 2007, 00:02
Aniesia mi tez dawali odczuc, ze jestem grubsza, pamietam ze juz w podstawowce. Patrzac na to teraz to mialam raczej normalna wage, ale te slowa wzielam sobie do serca.

Estreva mysle, ze jednak podswiadomie porownujesz swoj wyglad, inaczej nie byloby to dla Ciebie takim problemem, przeciez anoreksja bierze sie z wlasnie nieakceptacji siebie i swojego wygladu przez porownania do "idealu" piekna.

anyway mam dokladnie tak samo jak Ty. Tez wstydze sie, ze koncentruje sie tylko na swoim wygladzie. Jak mozna byc takim zapatrzonym tylko na siebie, nie widzac ludzi dookola, ktorzy tez cierpia. Nie jestem wierzaca, ale ciazy to na moim sumieniu jak kamien i czasem czuje potrzebe karania sie za te mysli, mam ochote sie pociac, czy wbijam mocno paznokcie, kiedy sie glodzilam takze czulam jakas chora satysfakcje z tego , ze cierpie, czulam ze wlasnie tak powinno byc.
Offline
Posty
43
Dołączył(a)
09 wrz 2006, 17:33

Avatar użytkownika
przez October 15 maja 2007, 19:31
Większość osób jest otyła gdyż nie ma zielonego pojęcia o podstawach zdrowego żywienia. Proponuje poczytać literature na ten temat. Użalanie się nad sobą niestety nie pomoże, a często jeszcze bardziej zaszkodzi. Głodówka to chyba najgorsze rozwiązanie. Powoduje spowolnienie metabolizmu, co w konsekwencji prowadzi do otyłości. Należy zauważyć fakt, iż osoby otyłe często jedzą jeden posiłek dziennie co stanowi podstawowy błąd! Wszystkim grubasom proponuje sport i racjonalną dietę. Ewentualnie dalsze użalanie się nad sobą i modlitwy do boga. Może wysłucha? Buahaha
A Fine Day To Exit...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
25
Dołączył(a)
04 maja 2007, 13:47
Lokalizacja
Pomerania

przez Aniesia 15 maja 2007, 20:34
October- chyba musze cie zasmucić jem jak najbardziej zdrowo minimum 3 posiłki dziennie. Duzo warzyw, mało mięsa etc. Nie łączę węglowodanów z bialkami. Niestety nie mam czasu na sport w chwili obecnej ale duzo pracuje fizycznie.
Myślę że to nie jest biadolenie ale poprsotu choroba. Nie potrafisz tego zrozumiec to szkoda!!! Zaburzenia odżywiania to duży problem skoro wiele wiesz na temat otyłości sporo moze i tym tematem sie zainteresujesz!!!
Każdej odpowiedzi szuka sie najpierw w sobie.
Offline
Posty
78
Dołączył(a)
28 paź 2006, 11:29
Lokalizacja
Wrocław

przez belinda 15 maja 2007, 21:42
October - nie wiedzialam, ze to wszytko moze byc takie proste, a ja glupia wciskam sobie jakies zaburzenia jedzenia, ktore maja podloze psychiczne, zamiast zwyczajnie patrzec na to co w siebie wpycham kazdego dnia :D
Offline
Posty
43
Dołączył(a)
09 wrz 2006, 17:33

Avatar użytkownika
przez October 15 maja 2007, 22:08
Nie należy łączyć węglowodanów z tłuszczami, natomiast nie słyszałem, żeby łączenie białek z weglowodanami złożonymi powodowała otyłość. Chyba, że jemy za dwóch. Inaczej sprawa ma się z cukrami prostymi. Należy ich unikać po godzinie 15 dlatego, że cukry te spalane są głównie podczas wysiłku fizycznego. Jak się odchudzacie to omijajcie tłuszczów pochodzenia zwierzęcego. Natomiast wskazane jest spożywanie orzechów włoskich czy ryb morskich (gotowanych najlepiej na parze). Nie sądzę również żeby stosowanie diety warzywnej na dłuższą metę dało odpowiednie rezultaty. Bardziej wskazane jest spożywanie odtłuszczonych produktów mlecznych, nawet odżywek białkowych, piersi z kurczaka, a w celu uzupełnienia węglowodanów płatki owsiane, ryż lub kasza gryczana. Do tego jako dodatek warzywa. Unikałbym również pieczywa, nawet ciemnego. Kolejną ważną rzeczą jest to żeby jeść ok 6 posiłków, małych. Ostatni o godzinie 18. Pozdrowienia i samych sukcesów! Kto się poddaje, tyje dalej!
A Fine Day To Exit...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
25
Dołączył(a)
04 maja 2007, 13:47
Lokalizacja
Pomerania

Avatar użytkownika
przez eM 15 maja 2007, 22:57
tygrysy to dopiero maja fajnie- tyle kroliczkow kica kolo ciebie, a zębiska swędza, wyrr, wyrr

bardziej powaznie (to powyzsze jest polserio)-
nie wiem, co to otylosc, ale kiedys bardzo chcialam zapomniec o slodyczach (szkoda mi zabkow) i zaczelam je ignorowac, patrze na slodycze i mowie- po co mi sie opychac slodkosciami? ide dalej. nie istnieja dla mnie i tyle.

co do odchudzania- sadze, ze po fachowa porade warto udac sie do dietetyka. powinnismy sie przyzwyczaic do nowego zywienia, zapomniec o starych, zlych nawykach- na zawsze. mysle, ze w tej sprawie, trzeba byc radykalnym. chodzi przeciez o nasze zdrowie i cialo. nie rozmyslajcie o jedzeniu. warto sie wtedy napic wody, jesc owoce i warzywa. dobrze, jak ktos wspiera nas w podjetych staraniach, odciaga od pokus.

sport jest niezwykle istotny- pozytywnie mobilizuje cialo i umysl, przede wszystkim hartuje nasza wole. zawsze mi sie wydawalo, ze nie mam czasu na uprawianie sportu, ale w koncu sie przemoglam. ja sobie wybralam trase w parku do odbywania codziennych, porannych (ta pora mi najbardziej odpowiada) biegow. oczywiscie trzeba odpowiednio podwyzszac sobie poprzeczke- nie zameczajmy sie juz na poczatku, bo dobre chceci szybko zmienia sie w psychiczny opor. po wysilku fizycznym, nie zapominajmy o cwiczeniach rozciagajacych.

ja mam na razie inny problem- zapominam calkowicie o jedzeniu. nie czuje glodu. wynika to z tego, ze wczesniej zamierzalam sie zaglodzic. teraz, na szczescie rodzina mi przypomina o posilkach. ze stresu chudne bardzo szybko...

najtrudniejsze jest to, ze kiedy sie potkniemy, ciezko nam sobie wybaczyc popelnione bledy.
patrze na siebie wtedy z 'trzeciej perspektywy', wyciagam wnioski, planuje kolejne, realne podejscia. jest to konsekwentna wyrozumialosc wobec wlasnego ego. zrozumialam tez, ze rozwoj to nie wysilek na pokaz.

pozdrawiam
Avatar użytkownika
eM
Offline
Posty
17
Dołączył(a)
25 sie 2006, 18:07

przez sylutek 19 maja 2007, 23:37
zauwazyliscie ze po wiekszosci lekow antydepresyjnych sie przybiera na wadze?
Offline
Posty
9
Dołączył(a)
09 maja 2007, 23:59
Lokalizacja
portland

przez Monika40 19 maja 2007, 23:46
sylutek napisał(a):zauwazyliscie ze po wiekszosci lekow antydepresyjnych sie przybiera na wadze?


Zauwazylismy :shock:
Offline
Posty
11
Dołączył(a)
17 maja 2007, 15:42

Avatar użytkownika
przez gusia 20 maja 2007, 00:25
sylutek napisał(a):zauwazyliscie ze po wiekszosci lekow antydepresyjnych sie przybiera na wadze?


Nie strasz,moja stoi w miejscu ,choc jest jej za dużo ;)
Płyń mój bluesie,płyń...
Avatar użytkownika
Offline
niebieski kwiat i kolce
Posty
2236
Dołączył(a)
23 cze 2006, 18:41
Lokalizacja
Sosnowiec

Avatar użytkownika
przez laven 20 maja 2007, 00:41
A ja nawet nie mam wagi w domu. :smile: Sama też nie potrafię określić czy przytyłam czy nie. Nawet po ubranich trudno powiedzieć. Jakoś nigdy nie przykładałam wagi do masy swego ciała. Niestety z tego powodu nie umiem za bardzo zrozumieć i pomóc osobom które mają z nią problem. Myślę, że jeśli już zwraca się uwagę na wygląd to patrzy się na całokształt. Ubiór, fryzurę, makijaż, wyraz twarzy, ruchy. Można być pięknym i lubianym z nadwagą. Ale niestety nie znam zbyt dobrze toku myślenia anorektyczek, bulimiczek itp.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
219
Dołączył(a)
05 maja 2007, 23:18

przez Aniesia 12 cze 2007, 21:59
Witam wszystkich!!! Ważę juz 58,7kg dzis rano!!! Jestem bardzo szczesliwa!!! Pisze w domu sobie taki ni to dziennik ni niewiem co nt mojego odchudzania zawuażytłam ze na poczatkowych stronach wtedy gdy zaczęłam sie odchudzac chciałam wazyc max 60kg i pisałam ze bylabym zadowolona jakbym tyle wazyła!!! Teraz jednak juz sama nie wiem co jest nie tak chce wazyć dużo mniej... Waze sie nadal codziennie pisze prawie codziennie ten "pamniętnik" ostatnio nawet zaczynam ogladac zdjecia kobiet według mnie bardzo pięknych szczupłych ale jak mój mąż zobaczył je to powiedziłą ze sa one paskudami ze sa za chude a ja mysle ze one są w sam raz!!! Nie wiem naprawde co jest nie tak boje sie jesc i nie chodzi juz tu tylko o sam strach przed wymiotami teraz boje sie ze jak bede jesc to przytyje!!!

Smutno mi !!!! Nie chce przytyć!!!! Ale z drugiej strony nie chce sie wpędzic w jakieś chorobsko!!! Co robić!! Pozdrawiam!!!
Każdej odpowiedzi szuka sie najpierw w sobie.
Offline
Posty
78
Dołączył(a)
28 paź 2006, 11:29
Lokalizacja
Wrocław

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 7 gości

Przeskocz do