Depresja kontra otyłość...

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

Avatar użytkownika
przez agapla 03 lis 2006, 01:42
Tzn że miałaś 170 cm i ważyłaś 48 i to ci się podobało???????????? :shock:
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1167
Dołączył(a)
21 mar 2006, 22:31

przez Aniesia 03 lis 2006, 08:16
Wydaje mi sie ze tylko na twarzy źle wyglądałąm bo byłam zmęczona tym lękiem o te wymioty tak mnie sparaliżował że dosłownie nic nie mogłam robić a ogólnie rzecz biorąc to miałam wtedy fantastyczne ciało wchodziłam w rozmiar 36 a teraz nie no nie chce nic mówić bo sie załamie. Nie chce czuć sie tak jak kiedyś tzn sparaliżowana przez te lęki ale chce tak wyglądać. Malcolm ty jesteś mężczyzną jestes innej budowy i z tego co widze na zdjęciu to jestes szczupły .
A mam jeszcze jedno pytanie czy tez tak macie. Ja jak mnie ogarnia taki paraliżujacy lęk to myśle sobie ze jestem nie normalna i ze na starość zwariuje. Oczywiście moja terapeutka powiedziała mi ze to bardzo mało pradopodobne prosze napiszcie coś na ten temat!!!
Każdej odpowiedzi szuka sie najpierw w sobie.
Offline
Posty
78
Dołączył(a)
28 paź 2006, 11:29
Lokalizacja
Wrocław

przez nicolap 04 lis 2006, 21:44
Aniesia, masz naprawdę kłopot z wagą, ale tylko w swojej głowie. Doskonale znam to wszystko o czym pisałaś, bo sama przeszłam każdy etap. Napisałaś,że jestes młodą mamą, tak jak ja. Mogę Ci dać jedną złotą radę, która mnie przywróciła uśmiech i figurę - zamiast myśleć o sobie, o tym jak paskudnie wyglądasz, jak Cię denerwują kolejne fałdki i rozstępy popatrz na swoje kochane maleństwo i pomyl, że dla niego jesteś najcudowniejsza, najkochańsza, jedyna i ono kocha Cie pomimo wszystko i BARDZO CIĘ POTRZEBUJE. Skup sie na nim, na opiece, na byciu mamą i nie rozczulaj nad sobą. Punkt widzenia, zależy od punktu patrzenia. A kilogramy..... pobiegasz jeszcze trochę za swoim skrzatem, a nawet nie zauważysz kiedy je zgubiłaś.... Może to trochę chaotyczne, co piszę, ale chciałabym Ci pomoć choć słowem...choć jednym... pozdrawiam
Offline
Posty
3
Dołączył(a)
01 wrz 2006, 13:25

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Avatar użytkownika
przez Mizer 04 lis 2006, 23:41
ja
jestem gruba

teraz to już w ogóle- wszystkie wiarygodne ludzio-źródła mówią, że nie utyłam

ale ja widzę, rzygać mi się chce na swój widok.
bleeeeeee

jutro może spojrzę na to inaczej i sie znowu za siebie wezme :/
Ciesz się każdym dniem bo nigdy nie wiadomo, kiedy na Twój dom może najechać ciężarówka z gnojem.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
877
Dołączył(a)
08 cze 2006, 17:29

Avatar użytkownika
przez gusia 05 lis 2006, 05:39
Aniesiu kochana....masz prawie idealna wagę :P Napewno wyglądaz super.
Ja sobie mam nadwagę i "pyzate "policzki i też mnie to boli ....ale Aniesia.nie wydląd świadczy o człowieku :roll:
Pozdrawiam .gusia
Płyń mój bluesie,płyń...
Avatar użytkownika
Offline
niebieski kwiat i kolce
Posty
2236
Dołączył(a)
23 cze 2006, 18:41
Lokalizacja
Sosnowiec

przez Aniesia 05 lis 2006, 07:34
Wiem ze nie wyglad swiadczy o czlowieku i ze moj synus kocha mnie nie za wyglad tylko za to ze jestem. Rozumiem to tylko ze ja nie potrafie ze soba walczyc z tym zeby dac sobie to wszystko wytlumaczyc. Czy czlowiek zawsze musi miec cos nie tak pod sufitem??? To co piszecie jest oczywiste i zrozumaly tylko ze ja jestem takim typem czlowieka ktory nawet komplementu nie jest w stanie uslyszec czerwienie sie i jest mi glupio. i zawsze mowie "nie zartuj sobie ze mnie" wiem ze wielu ludziom moj problem wydaje sie byc błachy i nie zrozumaly. Od dzieciństwa ciagle slysze to smao, tego nie jesdz , tamtego tez nie, teraz juz jest zapozno!!! A ja siedze sobie sama i placze z tabliczka czekolady w jednej rece i ciastem w drugiej a pozniej przychodzi wyrzut sumienia nie do pokonania czuje pogadre do siebie, obrzydzenie nie moge patrzec na siebie i mowie tym razem przegralas i tak jest czesto. te mysli sa tak napiastlie i okropne ze w momentach tych mylse naweto tym aby poprosu umrzec!!! Wiem mam zaburzony obraz wlasnej osoby dostalam namiar na kobiete która sie tym zajmuje tle ze terapia kosztuje 100zl za wizyte a teraz mnie na to nie stac biorac pod uwage ze na poczatku terapii powinnam chodzic 2razy w tygodniu. a na terapie panstwowa to ja podziekuje bylam raz i mamosyc!! Moze kots ma podobny problem i wie jak sobie z tym poradzic????
Każdej odpowiedzi szuka sie najpierw w sobie.
Offline
Posty
78
Dołączył(a)
28 paź 2006, 11:29
Lokalizacja
Wrocław

Avatar użytkownika
przez agapla 05 lis 2006, 20:50
Mnie jak przychodzi wyrzut sumienia po zjedzeniu nadmiaru jedzenia to od razu biorę się za ćwiczenia , świetna terapia i dla ducha i ciała ,możesz zjeśc tą czekoladę i pocwiczyć nie ma co płakac ! a terapię i tak powinnaś przejść dla swojego dobra pozdro
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1167
Dołączył(a)
21 mar 2006, 22:31

przez Ina 09 lis 2006, 00:02
Zero chleba, zero ziemniaków i slodyczy. Mnie się udało. Tyle, że o mały włos nie wpadłam w anoreksję. Wszędzie widziałam tylko tłuszcz i zbędne kalorie.Zmuszałam się do wymiotów.Koszmar. Jednak moja dieta się zmieniła na lżejszą, odzwyczaiłam się od słodyczy typu batoniki (a uwielbiałam) i zazwyczaj nie jem po 18. Z jednej strony czuję się lepiej, ważę niedużo, jestem szczupła, ale z drugiej strony to .... będąc grubsza byłam szczęśliwsza , jadłam co chciałam i kiedy chciałam.......
Ina
Offline
Posty
44
Dołączył(a)
21 wrz 2006, 22:30

Avatar użytkownika
przez Lusi 09 lis 2006, 11:12
Aniesia. Ja Cię bardzo dobrze rozumiem. Też przez kilka lat uważałam, że jestem grubasem (jeszcze zanim pojawiła się nerwica). Przy wzroście 164 cm ważyłam 54 kg. I nie docierało do mnie, że wyglądam dobrze, że jestem zgrabna, ładna itp. Byłam grubasem i tyle! Wiem, że nie przekonają Cię nasze tłumaczenia. Problem leży bardzo głęboko w Twojej psychice. Masz zapewne niskie poczucie własnej wartości. Wydaje Ci się, że Cię nikt nie lubi, nie szanuje bo jesteś gruba. Myślisz, że jak byś była chuda to Twoje życie byloby inne, lepsze, ludzie uważaliby Cię za bardziej wartościowego człowieka. Nie będę Ci tłumaczyć, że nie masz racji (chociaż chciałabym) bo zapewne nie przyniesie to żadnego skutku. Radzę Ci tylko, żebyś jednak poszła do psychologa. Naprawdę warto. Pomoże Ci znaleźć przyczynę tego stanu w którym teraz jesteś.
Zastanów się nad tym. Wiem jak ciężko jest żyć kiedy codziennie trzeba walczyć o każdy kęs pożywienia.
Jednak będzie dobrze.
Avatar użytkownika
Offline
ExModerator
Posty
784
Dołączył(a)
28 wrz 2006, 10:36
Lokalizacja
Gdańsk

przez Martusia 09 lis 2006, 16:25
Aniesia.
Słuchaj terapeutki w tej kwestii i nie nakręcaj się w kółko.
Chcialam spytać czy masz nadal depresję, a może depresję poporodową?
Moim zdaniem przy Twoim wzroście i tym bardziej po urodzeniu dziecka, wagę masz w porządku.
Może spytaj kogoś najbardziej obiektywnego o swoj wygląd, bo mi się wydaje, ze widzisz siebie jaką bylaś w podstawówce i tak to w Ciebie "wrosło", że nie potrafisz dostrzedz zmian. A jest tak, że masz z pewnością wspanialego maluszka przy sobie i to jeste prawdziwy skarb i może postaraj się bardziej skupić na nim, niż na swoich kompleksach. Poza tym pokaż mi kobietę, ktora pół roku po ciąży ma idealne wymiary.
Otrząśnij się i zacznij dostrzegać pozytywy.
Moja mama dla przykladu po ciąży chudła kilka lat. Była na prawdę ogromna :) nadwaga kilkanaście kilkogramów! A teraz nie może narzekać.
Przede mną jszcze długa droga a już dziś boję się o swój wygląd po ciąży, bardzo !!!
Ale nie dajmy się zwariować.

Życzę powodzenia.
Możemy dokonywac zmian kiedy zaakceptujemy to co nam nie odpowiada.
Psychika na prawdę może wiele zdzialać.
Nie da się skasować wspomnień, ale da się z nimi szczęśliwie żyć.
Offline
Przyjaciel forum
Posty
348
Dołączył(a)
08 sty 2006, 23:06
Lokalizacja
Wołomin

Avatar użytkownika
przez korres1 10 lis 2006, 02:01
hej aniesiu. No naprawdę jeśli moźe Ci to coś pomóc, dołączę się do chóru pocieszjaących głosów. Wiem oczywiście jak to jest - w liceum miałam podobnie, oczywiście miało to podłożepsychiczne - znikło jak tylko znalazłamm sobie pierwszą miłość. Wszystko jest takie względne.
POcieszam Cię niniejszym i pozdrawiam.
Malcolm, a gdzie Twoój tłuszcz? Na zdjęciu (zdjętym juz) nie było go widać. Miałeś raczej wygląd ostro zbuntowanego nastolatka, a nie grubasa.
pzdr
Avatar użytkownika
Offline
Posty
691
Dołączył(a)
28 wrz 2006, 00:34

przez Aniesia 10 lis 2006, 09:03
Macie racje wiem o tym ze nie powinnam tak myslec i znaleźć jakis zloty srodek na to zeby jakos udalo mi sie z tym moim natrectwem walczyc. Nie wiem jak ide na terapie za pare dni najpierw sama poxniej z mezem wiem ze i on cierpi przeze mnie. Postaram sie cos z tym zrobic choc to wszystko jest takie trudne!!!! :(
Każdej odpowiedzi szuka sie najpierw w sobie.
Offline
Posty
78
Dołączył(a)
28 paź 2006, 11:29
Lokalizacja
Wrocław

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 8 gości

Przeskocz do