Eh mam już dosyć...

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

Eh mam już dosyć...

Avatar użytkownika
przez Fizli 20 maja 2013, 12:57
Nie wiem co z sobą zrobić, uważam że od dłuższego czasu wszystko za co się biorę płonie, całymi dniami pije, nie wiem co mi jest dokładnie, mam wizytę u psychiatry ale to dopiero w środę boje się że nie dożyje, już kilka razy próbowałem się zabić, ale nie udało się... boje się wychodzić do ludzi bo nie chcę ich obarczać swoimi problemami już za dużo cierpienia spowodowałem boje się że może to się powtórzyć... czasami potrafię się wyłączyć i jak wracam do siebie to albo jestem cały we krwi bo zaczynam chyba się drapać po ranach, albo budzę się w innym miejscu np. na moście... nie wiem co mi jest boje się... boje się psychiatry, psychologa... zaczynam bać się ludzi...
Tylko życie poświęcone innym warte jest przeżycia.
Albert Einstein
Każdą kolejną żyletkę nawlekam na szyje

>>http://www.youtube.com/watch?v=xNJUWFOTDDM<<
Avatar użytkownika
Offline
Posty
778
Dołączył(a)
20 maja 2013, 11:49

Eh mam już dosyć...

Avatar użytkownika
przez libertynka 20 maja 2013, 14:17
nie masz kogoś z rodziny, kto mógłby Cię przypilnować i dotrzymać towarzystwa dopóki nie pójdziesz na wizytę do psychiatry? ewentualnie niech załatwią wizytę domową w trybie pilnym.
jeśli jest tak bardzo źle to może lepiej będzie oddać się pod opiekę lekarza, nie powinieneś być sam przynajmniej dopóki leki nie zaczną działać, później już powinno być lepiej.
wiem, że nie chcesz nikogo obarczać problemami, ale jak człowiek zachoruje to wymaga opieki, tak samo jest z każdą inną chorobą np zapaleniem płuc, jak masz gorączkę to nie pójdziesz sam do apteki, trzeba dać sobie pomóc, wziąć leki które pomogą.
vel veganka
spotkam się we Wrocławiu, kto chętny proszę o pw
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1896
Dołączył(a)
21 kwi 2013, 10:57
Lokalizacja
Wrocław

Eh mam już dosyć...

Avatar użytkownika
przez Fizli 20 maja 2013, 14:22
właśnie całymi dniami siedzę sam przed komputerem i albo pije albo ćpam... moja rodzina i tak za dużo mi już pomogła, uważam że bez sensu bo jestem bezużyteczny dla nich i przysparzam im tylko problemy... a wizyty boje się panicznie jak tylko o tym pomyśle zaczynam się trząść, boje się też leków od małego boje się leków... nawet na przeziębienie
Tylko życie poświęcone innym warte jest przeżycia.
Albert Einstein
Każdą kolejną żyletkę nawlekam na szyje

>>http://www.youtube.com/watch?v=xNJUWFOTDDM<<
Avatar użytkownika
Offline
Posty
778
Dołączył(a)
20 maja 2013, 11:49

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Eh mam już dosyć...

Avatar użytkownika
przez libertynka 20 maja 2013, 14:32
picie i ćpanie tylko pogarsza Twój stan, z tego co opisałeś to wygląda na chorobę, którą można i trzeba leczyć. skoro napisałeś na forum to znaczy, że szukasz pomocy, jak nie czujesz się dobrze to pozwól sobie pomóc. rodzina na pewno odetchnie z ulgą jak pójdziesz do lekarza, bo to będzie znaczyło że jesteś na drodze do poprawy. myślę, że oni się o Ciebie martwią i byliby spokojniejsi, jak będziesz pod opieką lekarza.
w życiu nie da się uniknąć leków, czasem człowiek choruje i musi je brać, a później zdrowieje i już nie musi. podobnie jak z dentystą, chyba nikt tego nie lubi ale chodzić trzeba. niektórzy muszą mieć operacje na otwartym sercu to jest dopiero straszne. łykanie 1 tabletki dziennie przy tym to mały pikuś. spróbujesz to sam się przekonasz że to nie jest takie straszne. ja brałam i większość ludzi z forum brało/bierze. a lekarz jest od tego żeby pomóc i jeszcze Ci powiem, że ja zawsze trafiałam na psychiatrów z poczuciem humoru tak że rozmowy z nimi były fajne, można się było rozluźnić, potrafili rozładować atmosferę. nie bój nic i idź. oni rozumieją takie sprawy.
vel veganka
spotkam się we Wrocławiu, kto chętny proszę o pw
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1896
Dołączył(a)
21 kwi 2013, 10:57
Lokalizacja
Wrocław

Eh mam już dosyć...

Avatar użytkownika
przez Fizli 20 maja 2013, 14:37
nawet nie mam wyjścia, bo mnie tam zaprowadzą... ja po prostu chciałbym siedzieć w domu przed kompem... nie chce świata realnego, tam jest gnój... może z tymi lekami masz racje chociaż strach jest olbrzymi, nawet nie potrafię ci wyjaśnić dlaczego..
Tylko życie poświęcone innym warte jest przeżycia.
Albert Einstein
Każdą kolejną żyletkę nawlekam na szyje

>>http://www.youtube.com/watch?v=xNJUWFOTDDM<<
Avatar użytkownika
Offline
Posty
778
Dołączył(a)
20 maja 2013, 11:49

Eh mam już dosyć...

Avatar użytkownika
przez libertynka 20 maja 2013, 14:44
poczujesz się lepiej to zdecydujesz czy dalej siedzieć przed kompem czy porobić coś więcej, wolna wola, robisz co chcesz.
niektóre leki trochę przymulają, tak że będzie Ci obojętne że świat realny to gnój, będziesz na to sikał sikiem prostym, jak to się mówi ;)
kiedy brałam leki to mi wisiało wszystko, przynajmniej nie przejmowałam się ludźmi.
vel veganka
spotkam się we Wrocławiu, kto chętny proszę o pw
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1896
Dołączył(a)
21 kwi 2013, 10:57
Lokalizacja
Wrocław

Eh mam już dosyć...

Avatar użytkownika
przez deader 20 maja 2013, 16:02
A ja od kiedy biorę leki to gnój dookoła jest dużo sympatyczniejszy i łatwiejszy do wytrzymania, przy jednoczesnym braku jakiejkolwiek "zamuły". Tak więc - co człowiek, to organizm, trzeba dobrze dobrać leki, co może ciut potrwać (u mnie dopiero trzeci przepisany lek zadzialał) ale jest warte zachodu. A jeśli masz takie lęki przed wychodzeniem z domu to może i jakies benzo dostaniesz, to dopiero polubisz łykanie tabletek :) Nie ma się co bać i stresować przed wizytą - uderzaj śmiało. Zrób sobie "rachunek sumienia" przedtem, żeby poukładać sobie w głowie to o czym chcesz psychiatrze poopowiadać. To coś jak spowiedź generalna, tyle że to przyniesie realne rezultaty :)
When I die, bury me upside down so the world can kiss my ass
Avatar użytkownika
Offline
Posty
4882
Dołączył(a)
14 lut 2013, 10:41

Eh mam już dosyć...

Avatar użytkownika
przez Fizli 20 maja 2013, 16:24
Eh... może macie racje zawsze każdych leków unikałem... może jednak te pomogą, po prostu od dłuższego czasu zacząłem widzieć świat w czarnych barwach, i dołują mnie ludzie z mojej rodziny którzy chcą mi pomóc bo mają swoje własne problemy... nie wiem jak im wytłumaczyć, że nie chcę by się martwili
Tylko życie poświęcone innym warte jest przeżycia.
Albert Einstein
Każdą kolejną żyletkę nawlekam na szyje

>>http://www.youtube.com/watch?v=xNJUWFOTDDM<<
Avatar użytkownika
Offline
Posty
778
Dołączył(a)
20 maja 2013, 11:49

Eh mam już dosyć...

Avatar użytkownika
przez deader 20 maja 2013, 18:50
Z jednej strony rozumiem tą rozterkę, z drugiej jednak - jak pocztytasz sobie trochę więcej na forum, to zobaczysz że jest wielu ludzi w odwrotnej sytuacji: ludzi, którym rodzina nie pomaga, bagatelizuje ich problemy, ba! jest źródłem problemów! Więc na razie o to się nie martw. Jak pójdziesz do psychiatry, zaczniesz leczenie, zacznie ci się poprawiać to rodzina to zauważy i nic na siłę nie będą wymuszać. Mówiąc krótko - chcesz żeby przestali się przejmować? Przestań się przejmować ich przejmowaniem i zajmij się sobą, a wszystko się poukłada.
When I die, bury me upside down so the world can kiss my ass
Avatar użytkownika
Offline
Posty
4882
Dołączył(a)
14 lut 2013, 10:41

Eh mam już dosyć...

Avatar użytkownika
przez Fizli 20 maja 2013, 19:06
Ale trudno jest patrzeć jak twoja mama nie wytrzymuje już tego... i zaczyna płakać... wtedy mam ochotę się zabić... nie wiem jak im nie pokazywać, że jest źle... starałem się założyć maskę ale to tylko na chwile potem znowu wraca czerń.... i jeszcze te wahania nastroju wszystko jest ok a potem płacz...
Tylko życie poświęcone innym warte jest przeżycia.
Albert Einstein
Każdą kolejną żyletkę nawlekam na szyje

>>http://www.youtube.com/watch?v=xNJUWFOTDDM<<
Avatar użytkownika
Offline
Posty
778
Dołączył(a)
20 maja 2013, 11:49

Eh mam już dosyć...

Avatar użytkownika
przez deader 20 maja 2013, 19:20
No, niestety, nic z tym nie mozesz zrobić, oprócz powiedzenia im że za dwa dni idziesz do psychiatry i to ci pomoże. Niech się trzymają tej myśli.A jak nadal będą się martwić, to pokaż im to forum. Zwłaszcza dział "Kroki do wolności", niech zobaczą że ludzie przechodzili coś takiego jak ty i im się udało.
When I die, bury me upside down so the world can kiss my ass
Avatar użytkownika
Offline
Posty
4882
Dołączył(a)
14 lut 2013, 10:41

Eh mam już dosyć...

Avatar użytkownika
przez Fizli 20 maja 2013, 19:25
Ale ja się właśnie boje że nie wyjdę...
Tylko życie poświęcone innym warte jest przeżycia.
Albert Einstein
Każdą kolejną żyletkę nawlekam na szyje

>>http://www.youtube.com/watch?v=xNJUWFOTDDM<<
Avatar użytkownika
Offline
Posty
778
Dołączył(a)
20 maja 2013, 11:49

Eh mam już dosyć...

Avatar użytkownika
przez deader 20 maja 2013, 19:33
Też sie bałem. I poszedłem :) Pójdź :)
When I die, bury me upside down so the world can kiss my ass
Avatar użytkownika
Offline
Posty
4882
Dołączył(a)
14 lut 2013, 10:41

Eh mam już dosyć...

Avatar użytkownika
przez Fizli 20 maja 2013, 20:23
pojde, musze zawalczyc o siebie... chce wrocic do normalnosci
Tylko życie poświęcone innym warte jest przeżycia.
Albert Einstein
Każdą kolejną żyletkę nawlekam na szyje

>>http://www.youtube.com/watch?v=xNJUWFOTDDM<<
Avatar użytkownika
Offline
Posty
778
Dołączył(a)
20 maja 2013, 11:49

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 18 gości

Przeskocz do