Mój problem[nie mam pojęcia jak to nazwać]

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

Mój problem[nie mam pojęcia jak to nazwać]

przez cegła 06 maja 2013, 19:00
Ok.A więc ponieważ jestem pierwszy raz na forum to się przywitam.
Cześc mam na imię ...(nieważne kogo to z resztą obchodzi) chodzę do pierwszej klasy gimbazy...
problem w tym jest że:
1. Moi rodzice rozwiedli się jakieś 3lata temu...(nie rozpaczam, pochodzę z dobrej rodziny[normalnej]za ojcem jakoś specjalnie nie przepadałem, i dalej jego i jego nowej żony nie trawię.moja mama wysłała mnie do psychologa w tej sprawie niby nic nie wykazało, może byłem za młody.(?))
2.Kiepsko się uczę (2/3/4)(teraz mam nawet 4 jedynki z matmy) własnie to chyba mnie najbardziej dobija. Wszyscy nauczyciele mówią że jestem jednym z najinteligentniejszych dzieci w klasie, tak samo mówią pedagodzy,psycholodzy.
3. i jeszcze kilka innych rzeczy o których tu niema sensu za bardzo pisać.

I kiedy np. pod prysznicem zaczynam myśleć o tym wszystkim nie widzę niczego... nie widzę swojej przyszłości, niczego... brak pomysłów,perspektyw.
Najgorsze (i to zaczynam bać się sam siebie) czasami nawet o wtargnięciu...ehhhh... Powstrzymuje(nie dodaje siły nie przygnębia ale porostu powstrzymuje nawet od myślenia) mnie wspomnienie z pogrzebu mojego o 3albo4 lata starszego kolegi, który wtargną na własne życie. płaczący znajomi,RODZINA...ehhhh... Albo to jest chwilowe przygnębienia albo coś jest ze mną nie tak...
Jeszcze dodam że coś takiego mam od 5/6 klasa podstawówki.
Mam kolegów, przyjaciół niczego mi nie brakuje. mam iPhona,ipada mega kompa. większego to dla mnie znaczenia nie ma. i odrazu piszę że nie jestem rozpieszczony!!! Na wszystko zawsze sam zbieałem
Jestem no cóż (trzeba to powiedzieć)gruby... jest to dla mnie również jakimś przybiciem... Mam nadzieję że mi coś mądrego i słusznego poradzicie...
Pozdrawiam Łukasz
Offline
Posty
1
Dołączył(a)
06 maja 2013, 18:37

Mój problem[nie mam pojęcia jak to nazwać]

przez aguskaguska 06 maja 2013, 23:58
A co to są te rzeczy "o których nie ma sensu pisać"? Jeżeli nie chcesz odpowiadać to nie musisz, po prostu mam wrażenie że zasugerowałeś, że powinnam o to zapytać. Psychologiem ani psychiatrą nie jestem więc do stawiania diagnoz się nie nadaję, ale ja bym powiedziała że to jest właśnie depresja.
Offline
Posty
138
Dołączył(a)
08 wrz 2012, 00:17

Mój problem[nie mam pojęcia jak to nazwać]

przez Lux24 08 maja 2013, 14:25
cegła, nie ignoruję Twojego problemu i nie bagatelizuję go, ale piszesz o braku pomysłów, perspektyw. Takie myśli ludzie mają, kiedy trzeba wybrać liceum, studia i potem jakoś pokierować sobą w życiu. Ty jesteś w pierwszej klasie gimnazjum, więc nawet jeśli jesteś bardziej inteligentny i dojrzały niż rówieśnicy, nie musisz się o takie sprawy martwić. Póki co masz tylko skończyć gimnazjum, bo bez tego ani rusz.

Nie lubisz nowej żony ojca, ale mieszkasz z mamą? I rozumiem, że tak źle czułeś się przez rozwodem rodziców? Czy dopiero po?

Co do otyłości, ten problem akurat można rozwiązać, choć trzeba dużo silnej woli.
Offline
Posty
202
Dołączył(a)
14 kwi 2013, 15:28

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 18 gości

Przeskocz do