mam 30 lat i nie pracuję

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

mam 30 lat i nie pracuję

przez rdzaa 07 maja 2013, 22:38
nie chcialam zakladac nowego watku wiec napisze tutaj, ze jestem sporo po 30, mam 34 lata juz, i wszyscy mowili ze to chorem ze mieszkam z rodzicami, wiec z 600 zl dochodu wyprowadzilam sie z domu. Jedyna znajoma jaka mialam zalatwila mi niesamowicie tani pokoj w dobrej lokalizacji, tak ze nawet z takim dochodem bylam w stanie oplacic wszystko razem z jedzeniem. Z tym ze jedzenie czesto bylo przecenione, a zamiast salaty jezdzilam np do lasu po pokrzywy i z nich robilam salatki i zupy itd. Ale do czego zmierzam. Psychika mi siadla bo nie mam zadnych znajomych a samotnosc najbardziej wyniszcza. Kiedy wracam do pustego domu gdzie nawet wspololatorka ze mna nie rozmawia, to czuje lek i gorycz.

Dlatego mnie denerwuja te glosy, ze to bez honoru jak sie mieszka z rodzicami. Czasem to jest mniejsze zlo, jak ktos jest slaby psychicznie a ma rodzicow ktorzy mu pomoga, zamiast denerwowac. Po co leczyc jak mozna zapobiegac.
Offline
Posty
165
Dołączył(a)
13 lut 2011, 23:32

mam 30 lat i nie pracuję

Avatar użytkownika
przez carlosbueno 07 maja 2013, 22:43
rdzaa, ja przy moim apetycie to bym za 600 zł z darmowym mieszkaniem nie wyżył, z takim dochodem to raczej nie ma co się wyprowadzać można se zdrowie popsuć nie tylko psychiczne, bo raczej wartościowego jedzenia no i innych potrzebnych do życia rzeczy kupić no i jescze opłacić mieszkanie, Twój wyczyn nadaje sie na survival bardziej.
Avatar użytkownika
Offline
Największy Forumowy Maruda
Posty
17037
Dołączył(a)
02 lip 2011, 16:27
Lokalizacja
Kaszebe

mam 30 lat i nie pracuję

Avatar użytkownika
przez Hans 07 maja 2013, 23:30
znudzona-ona, ja się z Twoimi poglądami w sumie zgadzam, ale podejrzewam, że osoba(y) do których to pisałaś doskonale zdają sobie z tego sprawę.

bittersweet, takie czasy, taki układ, ja też jakiś wybitnie obrotny nie jestem albo nie chcę, bo jak mi się chciało to mi różne rzeczy wychodziły. Gdyby mi się kiedyś udało osiągnąć poziom, do którego doszli np. moi rodzice, to bym podskakiwał w górę z radości, ale jak oni zaczynali, to skończone studia gwarantowały jeśli nie wysokie zarobki, to przynajmniej pracę umysłową. Taka pozostaje dla mnie w sferze jakichś marzeń ocierających się o tak odległe jak "a gdybym był władcą świata".

luk_dig, przybiłem.

rdzaa, słuchasz i przejmujesz się zdaniem ludzi, którzy Cię nawet nie odwiedzą po wyprowadzce? Ja na takie androny reaguję alergicznie i ucinam w zarodku. Pamiętaj, że oni wszyscy są częścią tego globalnego spisku, w którym każdy chowa w sobie jakąś kupę, ale wytykać ją będą tylko wtedy, gdy Ty się nią umażesz.
Feed your head
Feed your head
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3628
Dołączył(a)
28 lis 2008, 09:30

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

mam 30 lat i nie pracuję

przez Nebula 07 maja 2013, 23:36
bittersweet napisał(a):Nebula, masz zawód związany z netem ? jesli tak, to możesz wykonywać zlecenia dla pracodawców na całym świecie, nieważne gdzie mieszkasz. Czemu miejsce zamieszkania Cie tak ogranicza ?


Grafika komputerowa-Print. Musialabym byc freelancerem by moc brac zlecenia poza krajem co jest malo mozliwe. Wole miec zapewniona posade w jakiejkolwiek firmie na start.Kombinuje jak mogle ale to juz trwa tyle czasu ze powoli wysiadam psychicznie.
Offline
Posty
9
Dołączył(a)
05 sty 2013, 00:42

mam 30 lat i nie pracuję

przez Muszka2 08 maja 2013, 08:43
Mam 25 lat na karku i też od dłuższego czasu nie mogę się odnaleźć na polskim rynku pracy. Za granicą wystarczyły mi 2 tygodnie by dostać spokojną fuchę bez mobbingu. Niestety w chwili obecnej nie mogę wyjechać. Nie mam dużych wymagań. Pracowałam i fizycznie i w biurze i zawsze jakoś dawałam sobie rade. W ogłoszeniach też nie przebieram, unikam jedynie miejsc znanych z traktowania ludzi jak ściery. Pomimo fobii społecznej zmuszam się do roznoszenia CV i NIC, ZERO ODZEWU !!!
Offline
Posty
13
Dołączył(a)
30 kwi 2013, 11:27

mam 30 lat i nie pracuję

Avatar użytkownika
przez carlosbueno 08 maja 2013, 09:31
Muszka2, jak szukasz aktywnie to nie możesz do Siebie mieć pretensji, mi to nawet tego się nie chce. Co do pracy za granicą to poza pieniędzmi to praca mi tam nie odpowiadała, ale mi chyba nigdy żadna nie będzie odpowiadać.
Avatar użytkownika
Offline
Największy Forumowy Maruda
Posty
17037
Dołączył(a)
02 lip 2011, 16:27
Lokalizacja
Kaszebe

mam 30 lat i nie pracuję

Avatar użytkownika
przez bittersweet 08 maja 2013, 10:38
Muszka2, moja rada - pryskaj zagranicę, ja w PL pracowałam 15 lat, wielokrotnie zmieniałam miejsce pracy i było coraz to gorzej, coraz większe współzawodnictwo i mobbing, bo ludzie sraja ze strachu że będa bezrobotni i przełożeni to wykorzystują, pozwalaja sobie na wszystko.
kto walczy, czasami przegrywa - kto sie poddaje, przegrywa zawsze
Avatar użytkownika
Offline
Posty
5143
Dołączył(a)
21 lut 2012, 21:03

mam 30 lat i nie pracuję

przez niebieskie.niebo 17 maja 2013, 00:14
Spójrzmy prawdzie w oczy; osoba bezrobotna jest na samym dnie drabiny społecznej. I o ile kobieta może sobie jeszcze na to pozwolić, to bezrobotny facet jest nikim. Ciężko takiemu osobnikowi znaleźć dziewczynę ( bo jaka by chciała niezaradnie życiowego faceta?), z dalsza rodziną czy ze znajomymi wstyd się spotykać. A im dłużej się jest niepracującym tym gorzej; człowiek się rozleniwia, robi się apatyczny, coraz bardziej boi się coś zrobić.

Praca za 6-8 zł na godzinę to wyzysk, prawda. Jednak od czegoś trzeba zacząć. Jeśli mieszka się u starych, to można te pieniądze zainwestować w jakieś dobre wykształcenie albo konkretne umiejętności. Praca za tak marne pieniądze powinna być przejściowa i jeśli ktoś pracuje za tyle więcej niż 2-3 lata to powinien się poważnie zastanowić nad swoim życiem.

Sytuacja na naszym rynku pracy jest patologiczna, przez co pracodawcy mogą sobie dyktować warunki jakie chcą. Winę za to ponosi beznadziejny rząd, który wysokimi podatkami i mafią urzędniczą powykańczał kupę firm. Przetrwali albo złodzieje i cwaniacy albo najsilniejsi.

Na szczęście zawsze można wyjechać i wielu ludzi tak zrobiło. Przy okazji wyobrażacie sobie jaka masakra panowałaby na rynku, gdyby ci wszyscy ludzie nie powyjeżdżali? ;)

Sam jestem bezrobotny, ale wiem, że rodzice wiecznie nie będą mnie utrzymywać. Kocham ich nad życie i wiele przeze mnie przecierpieli. Kiedyś nadejdzie czas, że to ja albo siostra będzie musiała się nimi zająć, tym bardziej, że nie mogą liczyć na emeryturę.

Więc dlaczego ja nie mogę, a raczej nie chcę znaleźć pracy? Przez strach. Jest to demon, który towarzyszy mi przez całe życie. Wyizolowałem się od ludzi, wyizolowałem się od życia, a gdy wskakuję na głębszą wodę to od razu zaczynam się topić i wracam na brzeg. Moja nieumiejętność komunikacji z innymi, nie akceptacja siebie jeszcze to wszystko pogłębia. Przez to prawie nie skończyłbym liceum, nie skończyłem studia i nie mam celu w życiu. Próbowałem z tym stanem walczyć zawsze jednak prędzej czy później przegrywałem. Teraz wiem, że walczyłem nie z tym wrogiem co trzeba. Zawsze próbowałem jakoś wytrzymać, a powinienem pracować nad niską samooceną i strachem.

-- 16 maja 2013, 23:37 --

Ktoś tam jeszcze gadał o niezależności. Niezależność finansową osiąga się wtedy gdy nie trzeba pracować na swoje pieniądze tzn. one same na siebie pracują albo gdy ma się ich tyle, że starczą do końca życia. Większość ludzi staje się niezależna od rodziców ale staje się zależna od pracy albo/i banku, to nic innego jak dobrowolne niewolnictwo, które tylko udaję wolność [ bo musisz pracować, żeby żyć]. W USA niektórym udało się niezależność np. ostatnio czytałem o facecie, który ma 30 lat i przeszedł na emeryturę :)
Posty
58
Dołączył(a)
22 sty 2013, 19:20

mam 30 lat i nie pracuję

Avatar użytkownika
przez carlosbueno 17 maja 2013, 07:18
Ciężko takiemu osobnikowi znaleźć dziewczynę ( bo jaka by chciała niezaradnie życiowego faceta?), z dalsza rodziną czy ze znajomymi wstyd się spotykać. A im dłużej się jest niepracującym tym gorzej; człowiek się rozleniwia, robi się apatyczny, coraz bardziej boi się coś zrobić.
To cos o mnie.
Ja niby to szukam pracy, ale to bardziej niby po wcale mi na niej zbytnio nie zależy, co najwyżej na pieniądzach, albo żeby inni nie gadali.
Więc dlaczego ja nie mogę, a raczej nie chcę znaleźć pracy? Przez strach. Jest to demon, który towarzyszy mi przez całe życie. Wyizolowałem się od ludzi, wyizolowałem się od życia, a gdy wskakuję na głębszą wodę to od razu zaczynam się topić i wracam na brzeg.

To mnie tez dotyczy zreszta 90% postu jakby była o mnie. W ostatniej pracy wytrzymałem 2 miesiące, już pierwszego dnia pracy chciałem z niej uciekać, strasznie mnie stresowała mimo że była to najprostsza praca na produkcji, gdybym nie był za granicą to pewnie bym szybko z niej uciekł a tak te 2 miesiące odbębniłem w męczarniach, mimo że wcześniej półtora roku się obijałem i powinienem być głodny pracy.
U mnie jest jescze ten ból że ja mimo braku pracy z głodu nie zdechne i będę miał dach nad głową przez minimum najbliższe kilkanaście lat, gdybym był zmuszony to bym pracował a tak se zawsze wymówke znajdę skoro i tak jakoś przeżyje a wymagania mam niewielkie.
Avatar użytkownika
Offline
Największy Forumowy Maruda
Posty
17037
Dołączył(a)
02 lip 2011, 16:27
Lokalizacja
Kaszebe

mam 30 lat i nie pracuję

Avatar użytkownika
przez Hans 17 maja 2013, 08:57
Wczoraj byłem w urzędzie pracy, dzisiaj idę do psychiatry. Nie wiem czy wyjeżdzać bez terapii, czy podjąć terapię? Obawiam się, że jeśli znajdę pracę tutaj taką 'na papier' to zapewne na zmiany albo gorzej 'na system' i z terapii nici. Mam niby taką pracę załatwioną, ale to nic stałego no i wykonawcy mogą żyć dłużej bez zleceń niż robol, który z nimi za fizycznego jeździ.
Feed your head
Feed your head
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3628
Dołączył(a)
28 lis 2008, 09:30

mam 30 lat i nie pracuję

przez niebieskie.niebo 17 maja 2013, 12:04
carlosbueno napisał(a):
Ciężko takiemu osobnikowi znaleźć dziewczynę ( bo jaka by chciała niezaradnie życiowego faceta?), z dalsza rodziną czy ze znajomymi wstyd się spotykać. A im dłużej się jest niepracującym tym gorzej; człowiek się rozleniwia, robi się apatyczny, coraz bardziej boi się coś zrobić.
To cos o mnie.
Ja niby to szukam pracy, ale to bardziej niby po wcale mi na niej zbytnio nie zależy, co najwyżej na pieniądzach, albo żeby inni nie gadali.
Więc dlaczego ja nie mogę, a raczej nie chcę znaleźć pracy? Przez strach. Jest to demon, który towarzyszy mi przez całe życie. Wyizolowałem się od ludzi, wyizolowałem się od życia, a gdy wskakuję na głębszą wodę to od razu zaczynam się topić i wracam na brzeg.

To mnie tez dotyczy zreszta 90% postu jakby była o mnie. W ostatniej pracy wytrzymałem 2 miesiące, już pierwszego dnia pracy chciałem z niej uciekać, strasznie mnie stresowała mimo że była to najprostsza praca na produkcji, gdybym nie był za granicą to pewnie bym szybko z niej uciekł a tak te 2 miesiące odbębniłem w męczarniach, mimo że wcześniej półtora roku się obijałem i powinienem być głodny pracy.
U mnie jest jescze ten ból że ja mimo braku pracy z głodu nie zdechne i będę miał dach nad głową przez minimum najbliższe kilkanaście lat, gdybym był zmuszony to bym pracował a tak se zawsze wymówke znajdę skoro i tak jakoś przeżyje a wymagania mam niewielkie.

No, ale trzeba coś z tym zrobić. Moja sytuacja jest właśnie wynikiem nierozwiązanych problemów z przeszłości. Co do zmuszania; zmuszałem się do wielu rzeczy przez długi czas i zamiast poprawiać się, mój stan się pogarszał. Później coś we mnie pękło i cała siła woli i chęć do życia uleciała gdzieś w eter. Jednak nie można tak żyć na dłuższą metę; bez celu, bez bliskiej osoby, bez ambicji, na czyimś utrzymaniu. Muszę zabrać trochę kasy i wyjechać ze swojego rodzinnego miasta. Może to pewnego rodzaju ucieczka, ale to najlepsze rozwiązanie.
Posty
58
Dołączył(a)
22 sty 2013, 19:20

mam 30 lat i nie pracuję

Avatar użytkownika
przez carlosbueno 17 maja 2013, 12:13
Jednak nie można tak żyć na dłuższą metę; bez celu, bez bliskiej osoby, bez ambicji, na czyimś utrzymaniu.
jak tak żyje 15 lat dorosłego życia, choć to przyjemne nie jest. Nawet jak kilka lat pracowałem i mieszkałem na swoim to nadal nie miałem, celu, ambicji, dziewczyny, byłem nieszczesliwy tyle tylko że na siebie zarabiałem i pracowałem. Wyjazd z rodzinnego miasta jest dobry ale za tym musi iść jeszcze jakaś zmiana mentalna, u mnie ona nie zaszła i zmiana miejsca zamieszkania nie czyni mnie szczęślwiszym, no ale może jestem szczególnym przypadkiem wieczego malkontenctwa, bo mi sie nie podoba nie ważne gdzie bym był i co robił.
Avatar użytkownika
Offline
Największy Forumowy Maruda
Posty
17037
Dołączył(a)
02 lip 2011, 16:27
Lokalizacja
Kaszebe

mam 30 lat i nie pracuję

przez niebieskie.niebo 17 maja 2013, 15:12
carlosbueno napisał(a):
Jednak nie można tak żyć na dłuższą metę; bez celu, bez bliskiej osoby, bez ambicji, na czyimś utrzymaniu.
jak tak żyje 15 lat dorosłego życia, choć to przyjemne nie jest. Nawet jak kilka lat pracowałem i mieszkałem na swoim to nadal nie miałem, celu, ambicji, dziewczyny, byłem nieszczesliwy tyle tylko że na siebie zarabiałem i pracowałem. Wyjazd z rodzinnego miasta jest dobry ale za tym musi iść jeszcze jakaś zmiana mentalna, u mnie ona nie zaszła i zmiana miejsca zamieszkania nie czyni mnie szczęślwiszym, no ale może jestem szczególnym przypadkiem wieczego malkontenctwa, bo mi sie nie podoba nie ważne gdzie bym był i co robił.

Racja. Myślałem, że studia coś zmienią w moim życiu, ale to tylko przerośnięte LO gdzie dalej trzeba się uczyć kupy niepotrzebnych rzeczy i panuje straszny chaos organizacyjny. Samo bycie studentem daje jednak pewne możliwości.

Problem tkwi w nas. Gdyby tylko istniał łatwy sposób by poradzić sobie ze swoimi problemami. Czas jest niestety bezlitosny i mamy go coraz mniej.
Posty
58
Dołączył(a)
22 sty 2013, 19:20

mam 30 lat i nie pracuję

przez zmienny 17 maja 2013, 15:17
rdzaa, masz rację, takie teksty są wkurzające, że to dyshonor, zwłaszcza w tych czasach, ale ludzie są bardzo zawistni, dlatego nie trzeba zwracać na nich uwagi, jak czujesz się samotna to może jakieś zajęcia w domu kultury czy coś w tym stylu.
zmienny
Offline

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 18 gości

Przeskocz do