mam 30 lat i nie pracuję

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

mam 30 lat i nie pracuję

przez zmienny 02 maja 2013, 13:31
Ciekawe co zrobi jak z jakichś powodów to źródełko wyschnie.


wtedy pójdzie do roboty, albo coś innego, ale po co gdybać pieniądze są, żyje sobie w takim układzie, czy to gorszy układ niż jakby mieszkała z obcymi ludźmi wynajmując pokoik i ledwo mogąc sobie kupić jedzenie za ciężką tyrkę i przeklinać życie?

co kto woli, kwestia piorytetów.

a jej postawa nie jest godna potępienia bo nikomu nic złego nie robi. 8)

-- 02 maja 2013, 12:41 --

zresztą zataczamy już koło w tej dyskusji.

tak więc :papa:
zmienny
Offline

mam 30 lat i nie pracuję

przez Nebula 03 maja 2013, 01:05
Witajcie, nie zdolalam jeszcze przebrnac przez wszystkie odpowiedzi aczkolwiek przeczytalam cala tresc tematu i to mnie sklonilo by w koncu sie odezwac po raz pierwszy na forum zwlaszcza ze tak jak utorce tematu zaraz rowniez stuknie mi 30tka. U mnie to jest tak ze wiekszosc zycia poswiecialam na nauke(studia za granica niestety nieukonczone oraz kurs ktory mial dac mi zawod).Praktycznie cale zycie zyje na czyims garnuszku(nie mam praw do bezrobocia lub tez zadnej pomocy od rzadu) z taka roznica ze zalezy mi bardzo na znalezieniu pracy ,niestety wybralam sobie taki zawod gdzie w tym malenkim kraju w ktorym zyje niemalze dekade, ciezko jest o zatrudnienie w wybranej przeze mnie artystycznej dziedzinie.Z natury jestem bardzo cicha osoba o niezwykle niskiej samoocenie ktora uksztaltowaly natretne epizody z przeszlosci . Zyje na koszt faceta z ktorym mieszkam ktory nie ma wogole mi za zle tego , iz nie pracuje wrecz przeciwnie , wciaz powtarza ze to przez kryzys i ze dla niego moge siedziec w domu. Ja jednak powoli zaczynam wariowac bez pracy w koncu i wstyd w takim wieku nie miec zadnego bagazu zawodowego od miesiecy powtarzam sobie ze nadszedl czas na uniezaleznienie sie. Tutaj moze i lepiej placa niz w Polsce (za to byt drozszy) za zwykla prace sprzatacza, lub kasjerki aczkolwiek nie po to ksztalcilam sie tak dlugo zeby pracowac gdzies co szczescia nie daje.Codziennie przeszukuje coraz to bardziej wymyslne oferty pracy gdzie kreowany jest profil na wyimaginowanego Super-Wszech-utalentowanego o stazu minimum 3lata itp.. pracownika, nawet stazu nie bylam w stanie zrobic w czasie nauki bo zawsze grzecznie mi odmawiano tego ze sie nie przyjmuje.W styczniu udalo mi sie znalezc forme ktora bylaby chetna mnie wziac do pracy za minimum, UWAGA jesli tylko bylabym na bezrobociu dzieki czemu przedstawiciele zyskaliby komfort w placeniu mniejszych podatkow…
Na emeryture juz chyba nie mam co liczyc, tutaj nawet w malutkich prywatnych firemkach ludzie nie wyzyja na starosc bez odlozenia wczesniej kasy lub pomocy bliskich.
Mnie nieraz lapia mysli samobojcze bez pracy jestem nikim nie mogle spelnic swoich marzen . Niby uprawiam sport a nawet sztuki walk dla przyjemnosci , ale bez spelnienia zawodowego oraz zabezpiecznia przyszlosci nie potrafie znalezc spokoju.Nie wiem byc moze jestem beztaleciem jesli chodzi o poszukiwania pracy ale napewno nic nam tego nie ulatwia.

dziewczynka24 nie ogarnia Cie przygnebienie o tym jak sobie poradzisz w przyszlosci bez mamy ?(sry za dlugi post)
Offline
Posty
9
Dołączył(a)
05 sty 2013, 00:42

mam 30 lat i nie pracuję

przez zmienny 03 maja 2013, 08:53
Nebula, witamy na forum :papa:

od jakiego czasu szukasz tej pracy?
zmienny
Offline

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

mam 30 lat i nie pracuję

przez dziewczynka24 03 maja 2013, 09:43
Witam ponownie:)
Najpierw odpowiem Nebuli: tak, ogarnie mnie przygnębienie. Nie jest tak, że sobię żyję beztrosko i żeruję na mamie bo tak lubię. Mnie już sie po prostu nawet martwić nie chce. Zdaję sobię sprawe z tego w jakiej beznadziejnej sytuacji jestem i jak mało znaczę, skoro do niczego na tym świecie się nie nadaję (w sensie wykonywania jakiejś pracy). Codziennie zadaję sobię to pytanie co będzie jak mamy zabranie/przejdzie na głodową emeryturę. Ale macie racje, dorabiam sobie ideologię, tłumacze się na sto różnych sposobów. Żeby nie zwariować. Ale ja staram się nie zwariować z powodu bezrobocia, a większość przeciętnych moich rówieśniczek (mówię o tych z najniższego szczebla kariery zawodowej, odnośnie mojej osoby) próbuje nie zwariować widząc, jak życie umyka im w bezsensownej pracy, bez aspiracji, za uwłaczającą pensję (np. 6 zł za godzine jakie jest oferowane w moim miescie w pracy na czarno na posadzie szwaczki). Próbują nie zwariować od całkowitej zależności od swojego pracodawcy, który dyktuje im nawet kiedy mogą wstać i za przeproszeniem się wys*ać (pracowałam w miejscu, gdzie była wyznaczona jedna 5 minutowa przerwa na siusiu). To ja już wolę płakać w mojej sytuacji, niż w takiej, jak ma większość podobnych do mnie 30latek. A konkretniej odpowiadając na Twoje pytanie Nebula: jak mamy zabraknie pójdę do pracy. I tak na szefowa korporacji nie aspiruję, więc na kasę zawsze mnie przyjmą, a jak będę już stara, to może i jakaś grupa inwalidzka ułatwi mi znalezienie pracy. W tej chwili nikt nie przyjmie młodej, zdrowej osoby na stróża np.


Ktoś tam pisał, ze cofam się w rozwoju do poziomu dziecka. Coś w tym jest, gdyż nie czuję się absolutnie na swój wiek, czuje się (i ponoć też wyglądam) na bardzo młodą dziewczynę (dziecko) wkraczającą dopiero w życie. Między innymi dla tego też chodze na psychoterapię. Ale tłumacze też sobię, że lepiej żebym była sobie na razie takim dzieckiem, niż miała problemy dużo większe: gromadkę dzieci do wyżywienia, dom na utrzymaniu, problemy jakie ma przeciętna 30latka. (Dopiero zbliżam się do 30stki). Mówcie co chcecie, życie ułożyło mi się tak, jak się ułożylo, ale i tak ciesze się, że nie jest jeszcze gorzej. Gdybym pracowała od 10 lat jako np. kasjerka czy sprzątaczka pewnie nie czułabym się tak w pełni sił i zdrowa jak teraz, pewnie miałabym dużo większe problemy, bo te zdrowotne.

No i to, co w tym wszystkim jest najważniejsze: mam jeszcze trochę tego wolnego czasu dla siebie, mam swój dzień dla siebie. Mogę iść absolutnie w każde miejsce jakie chcę, robic co tylko mi sie podoba (nie wliczając opływania w luksusy, ale te jakoś mnie nie pociągają). Być może kiedys będzie się to musiało skończyć, ale ważne, że teraz tak jest.
Offline
Posty
147
Dołączył(a)
26 lip 2009, 16:47

mam 30 lat i nie pracuję

przez Nebula 03 maja 2013, 20:02
Hej

zmienny napisał(a):Nebula, witamy na forum :papa:

od jakiego czasu szukasz tej pracy?


od ponad 7 miesiecy.Dzis oczywiscie tez przeszukiwalam anonse na necie w moim dziale nie ma ich za wiele a jesli juz sie pojawia to sa niezwykle wygorowane az dostalam ataku paniki i sie rozryczalam jak 5 letni dzieciak.

dziewczynka24 musisz miec jakies wyjscie jesli nie w Polsce to moze za granica ale z kolei i tu trzeba znac jezyki, miec kontakty. Chociaz moja kolezanka tak zyczynala kiedys na babysittingu z podstawami angielskiego a skonczyla w calikiem dobrze platnej robotce pelniac role pokojowki w hotelu. Wieksza czesc mojej rodziny tez siedzi za granica bo w Polsce nie bylo co ze soba zrobic. Dopoki ekonomia w ojczyznie sie nie poprawi beda nasi wiac gdzie pieprz rosnie. Niby sama siedze poza granicami kraju ale kryzys tez nas tu dotyka. Probuje jakos ulepszyc swoje cv wraz z portfolio moze zaniesie mnie gdzies dalej.Najgorzej jesli stoi sie w miejscu i daje sie depresji okaleczac psychike.Zbuduj sobie jakis plan B musi byc na to wszystko jakies wyjscie inaczej bedziemy tak siedziec w oplakanym stanie az zgnijemy zbulwersowani zwalajac wine na zla karme.Najwazniejsze to isc naprzod nawet jesli mi nam to w zolwim tempie.Pozdrawiam
Offline
Posty
9
Dołączył(a)
05 sty 2013, 00:42

mam 30 lat i nie pracuję

przez zmienny 04 maja 2013, 16:01
Nebula, najlepiej jak się przejdziesz po firmach i popytasz, jak jesteś ładna, to daje większe szanse na zatrudnienie gdzieś do biura czy gdzieś gdzie ma się kontakt z ludźmi, jak sklep odzieżowy itp.

aha Ty nie w pl jesteś, to tam nie ma pracy za granicą?
ludzie specjalnie tam jadą za pracą przecież.
zmienny
Offline

mam 30 lat i nie pracuję

Avatar użytkownika
przez wiejskifilozof 04 maja 2013, 16:13
Ja mam 36 wiosen i jestem na rencie socjalnej.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
16564
Dołączył(a)
15 sie 2009, 16:08

mam 30 lat i nie pracuję

przez Nebula 05 maja 2013, 23:21
zmiennyJest praca typu sprzatanie itd o sklepie tez myslalam tyle ze naprawde chcialam pracowac w swoim zawodzie jako grafik komputerowy/ilustrator ale chetnych do zaangazowania jest naprawde niewielu.Wyglada na to ze jak mi z tym nie wyjdzie trzeba bedzie zmusic sie do jakies robotki za lada.To nie jest tak ze siedze i nic nie robie ja sie ksztalce dalej we wlasnym zakresie, maluje odnawiam technike, probouje nowych rzeczy tylko ilez tak mozna bez konkretnej roboty.
Offline
Posty
9
Dołączył(a)
05 sty 2013, 00:42

mam 30 lat i nie pracuję

przez zmienny 06 maja 2013, 13:38
Nebula, co zrobić trzeba próbować dalej, hmm, a ja chciałem robić jakiś kurs na grafika, to jak Ty po studiach nie masz pracy to chyba jednak sobie odpuszcze. :/
zmienny
Offline

mam 30 lat i nie pracuję

Avatar użytkownika
przez carlosbueno 07 maja 2013, 15:40
najlepiej to chyba zrobić jakiś kurs na tapicera, ślusarza itp tylko zupełnie mnie to nie interesuje, no ale w końcu kiedyś pracowac zacząć trzeba.
Avatar użytkownika
Offline
Największy Forumowy Maruda
Posty
17065
Dołączył(a)
02 lip 2011, 16:27
Lokalizacja
Kaszebe

mam 30 lat i nie pracuję

Avatar użytkownika
przez bittersweet 07 maja 2013, 16:05
carlosbueno napisał(a):najlepiej to chyba zrobić jakiś kurs na tapicera, ślusarza itp tylko zupełnie mnie to nie interesuje, no ale w końcu kiedyś pracowac zacząć trzeba.
Prosze napisz, że to żart :hide:
kto walczy, czasami przegrywa - kto sie poddaje, przegrywa zawsze
Avatar użytkownika
Offline
Posty
5143
Dołączył(a)
21 lut 2012, 21:03

mam 30 lat i nie pracuję

Avatar użytkownika
przez carlosbueno 07 maja 2013, 16:08
bittersweet, nie to nie żart. Co prawda mam tzw 2 lewe ręce ale jakbym miał jakiś fach w ręku to o pracę jakąś w miarę sensowną inną niż fabryka czy pomagier na budowie byłoby łatwiej. Szkoda że po podstawówce do zawodówki nie poszedłem prawdopodobnie bym wtedy tutaj nie siedział i nie biadolił.
Avatar użytkownika
Offline
Największy Forumowy Maruda
Posty
17065
Dołączył(a)
02 lip 2011, 16:27
Lokalizacja
Kaszebe

mam 30 lat i nie pracuję

Avatar użytkownika
przez znudzona-ona 07 maja 2013, 16:08
dlaczego żart? podobno na rynki brakuje fachowców od różnych rzemiosł, co się wiąże z tym, że zlikwidowali zawodówki uczące konkretnych zawodów
Małgorzata. Pomagam w angielskim.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
688
Dołączył(a)
15 maja 2012, 18:33
Lokalizacja
podkarpackie

mam 30 lat i nie pracuję

Avatar użytkownika
przez carlosbueno 07 maja 2013, 16:11
najlepsze co można zrobić to iść do zawodówki w Niemczech za samo chodzenie do szkoły i praktyki w niej zarobi sie dużo więcej niż na etacie w Polsce a po jej skończeniu praca za minimum 2 tys Euro prawie że gwarantowana. No ale ja urodziłem się na to kilkanaście lat za późno.
Avatar użytkownika
Offline
Największy Forumowy Maruda
Posty
17065
Dołączył(a)
02 lip 2011, 16:27
Lokalizacja
Kaszebe

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 6 gości

Przeskocz do