Szkodliwośc forum?

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

Szkodliwośc forum?

przez chodząca_krewetka 05 cze 2013, 23:33
Siedziałem na wielu forach i rzadko kiedy coś okazało się tak na prawdę przydatne. Z drugiej strony większość wie tak na prawdę jak rozwiązać swój problem, ale nie ma odwagi albo szuka potwierdzenia i/lub łatwych rozwiązań, które nie istnieją. Niektórzy też są idealistami w złym tego słowa znaczeniu i mają problemy z akceptacją siebie i świata. Szukają idealnej miłości, przyjaciela, pracy.

Co mnie denerwuje w tym forum? Smętna atmosfera. Prawie nikt nie potrafi pośmiać się z własnego spierdolenia. Tak, pewnie część się oburzy, ale większość jest tutaj po prostu spierdolona. I nie jest to w żadnym stopniu uleczalne, taki typ charakteru. Ale większość wybitnych osobistości, którzy zmieniali rzeczywistość też była popierdolona. Takie pocieszenie.

Problem mój i wielu jak widzę, jest taki, że za bardzo opieramy się na umyśle i uczuciach. Za bardzo wszystko przeżywamy, każdą bzdurkę. Bo czy to tak na prawdę ważne co ludzie o nas myślą? Większość to padalce, kompletnie nieważni ludzi, gadają i przestają, są kompletnie nieistotni. Są też żmije, które mogą ci wyrządzić realną krzywdę, ale jest ich stosunkowo mało. Można nawet ze swojej słabości uczynić tarczę i przestać się wstydzić swojego pojebania. Wtedy nikt cię będzie wstanie skrzywdzić psychicznie. Problemem jest również mentalność niewolnika; ludzie dają się niemiłosiernie szmacić, za poczucie stabilności i pseudo bezpieczeństwa. Jakby w pracy mnie poniżali to bym się od razu zwolnił, nie będę popełniał tego samego błędu co w gimnazjum.
Posty
2
Dołączył(a)
05 cze 2013, 22:56

Szkodliwośc forum?

Avatar użytkownika
przez Viii 06 cze 2013, 09:27
chodząca_krewetka napisał(a):Siedziałem na wielu forach i rzadko kiedy coś okazało się tak na prawdę przydatne. Z drugiej strony większość wie tak na prawdę jak rozwiązać swój problem, ale nie ma odwagi albo szuka potwierdzenia i/lub łatwych rozwiązań, które nie istnieją.
Generalnie ciężko tak od razu;) skoro przez ileś lat tkwiliśmy w różnych sytuacjach i przkonaniach to niby dlaczego uwolnienie miało by trwać 1 miesiąc?
Niektórzy też są idealistami w złym tego słowa znaczeniu i mają problemy z akceptacją siebie i świata. Szukają idealnej miłości, przyjaciela, pracy. A takich nie ma ;) Odnajdujemy partnera.. i okazuje się że on tez puszcza bąki, śmierdzi mu z ust rano itd. Praca? prędzej czy później dojdzie do sytuacji w której coś pójdzie nie tak i nie będzie tak pięknie (idealnie).

Co mnie denerwuje w tym forum? Smętna atmosfera. Prawie nikt nie potrafi pośmiać się z własnego spierdolenia. Tak, pewnie część się oburzy, ale większość jest tutaj po prostu spierdolona. - Dzięki ;) (w końcu ktoś normalny). I nie jest to w żadnym stopniu uleczalne, taki typ charakteru. Ale większość wybitnych osobistości, którzy zmieniali rzeczywistość też była popierdolona. Takie pocieszenie.Ciekawa kwestia. A może to popierdoleńcy są normalni! A Ci którzy są normalni tak na prawdę nie są tylko ich udają i dlatego sa popierdoleńcami? Śmiem twierdzić że moje "problemy" nerwicowe wzięły się z tego że chciałem być bardziej normalny niż można być :) Starałem się, dbałem, pielegnowałem moją normalność na każdym kroku - żeby nikt nie pomyślał że może - "jestem nienormalny"... A tu jebbb!!

Większość to padalce, kompletnie nieważni ludzi, gadają i przestają, są kompletnie nieistotni. Oni po prostu udają... są aktorami w grze które nazywa się "zajebiste życie". Najgorsze że okłamują siebie.
Można nawet ze swojej słabości uczynić tarczę i przestać się wstydzić swojego pojebania. - "Ja się nie wstydzę... jestem pojebany - "chcesz się przyłączyć?"


Poruszasz bardzo fajne kwestie - nie mogłem przejść obojętnie. Obserwowałem ostatnio w sklepie jednego gościa z mojej miejscowości. Uczy się w specjalnej szokle. Będąc w sklepie - sprawdzał czy inni nie widzą w nim czegoś szalonego, nienormalnego. Szukał reakcji ludzi na jego osobę... Ja też tak miałem. Często zastanawiałem się czy (nawet przypadkowi) ludzie, czasami nie widzą we mnie szaleństwa. Tym sposobem sam podejrzewałem siebie o to że może jestem szalony. Bałem się tym samym że stracę kontrolę nad swoim życiem... itd. Wszystko pękło kiedy zacząłem czytać czym jest normalność, co to są normy społeczne, czym jest akceptacja siebie i w końcu zacząłem mieć gdzieś to że ktoś może o mnie coś pomyśleć. Ten schemat myślowy jest schematem obronnym. Boimy sie odrzucenia dlatego zależy nam na zdaniu i aprobacie innych.
Pozdro!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
196
Dołączył(a)
24 paź 2011, 13:22
Lokalizacja
Bydgoszcz

Szkodliwośc forum?

Avatar użytkownika
przez gosiak71 06 cze 2013, 18:41
Czy szkodzi? Nie wiem...nie zauważyłam tego u siebie. Dzięki temu forum poznałam kilka bardzo interesujących osób :smile:
Avatar użytkownika
Offline
Posty
106
Dołączył(a)
07 mar 2013, 17:50

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Szkodliwośc forum?

przez chodząca_krewetka 06 cze 2013, 22:20
Viii napisał(a):
chodząca_krewetka napisał(a):Siedziałem na wielu forach i rzadko kiedy coś okazało się tak na prawdę przydatne. Z drugiej strony większość wie tak na prawdę jak rozwiązać swój problem, ale nie ma odwagi albo szuka potwierdzenia i/lub łatwych rozwiązań, które nie istnieją.
Generalnie ciężko tak od razu;) skoro przez ileś lat tkwiliśmy w różnych sytuacjach i przkonaniach to niby dlaczego uwolnienie miało by trwać 1 miesiąc?
Niektórzy też są idealistami w złym tego słowa znaczeniu i mają problemy z akceptacją siebie i świata. Szukają idealnej miłości, przyjaciela, pracy. A takich nie ma ;) Odnajdujemy partnera.. i okazuje się że on tez puszcza bąki, śmierdzi mu z ust rano itd. Praca? prędzej czy później dojdzie do sytuacji w której coś pójdzie nie tak i nie będzie tak pięknie (idealnie).

Co mnie denerwuje w tym forum? Smętna atmosfera. Prawie nikt nie potrafi pośmiać się z własnego spierdolenia. Tak, pewnie część się oburzy, ale większość jest tutaj po prostu spierdolona. - Dzięki ;) (w końcu ktoś normalny). I nie jest to w żadnym stopniu uleczalne, taki typ charakteru. Ale większość wybitnych osobistości, którzy zmieniali rzeczywistość też była popierdolona. Takie pocieszenie.Ciekawa kwestia. A może to popierdoleńcy są normalni! A Ci którzy są normalni tak na prawdę nie są tylko ich udają i dlatego sa popierdoleńcami? Śmiem twierdzić że moje "problemy" nerwicowe wzięły się z tego że chciałem być bardziej normalny niż można być :) Starałem się, dbałem, pielegnowałem moją normalność na każdym kroku - żeby nikt nie pomyślał że może - "jestem nienormalny"... A tu jebbb!!

Większość to padalce, kompletnie nieważni ludzi, gadają i przestają, są kompletnie nieistotni. Oni po prostu udają... są aktorami w grze które nazywa się "zajebiste życie". Najgorsze że okłamują siebie.
Można nawet ze swojej słabości uczynić tarczę i przestać się wstydzić swojego pojebania. - "Ja się nie wstydzę... jestem pojebany - "chcesz się przyłączyć?"


Poruszasz bardzo fajne kwestie - nie mogłem przejść obojętnie. Obserwowałem ostatnio w sklepie jednego gościa z mojej miejscowości. Uczy się w specjalnej szokle. Będąc w sklepie - sprawdzał czy inni nie widzą w nim czegoś szalonego, nienormalnego. Szukał reakcji ludzi na jego osobę... Ja też tak miałem. Często zastanawiałem się czy (nawet przypadkowi) ludzie, czasami nie widzą we mnie szaleństwa. Tym sposobem sam podejrzewałem siebie o to że może jestem szalony. Bałem się tym samym że stracę kontrolę nad swoim życiem... itd. Wszystko pękło kiedy zacząłem czytać czym jest normalność, co to są normy społeczne, czym jest akceptacja siebie i w końcu zacząłem mieć gdzieś to że ktoś może o mnie coś pomyśleć. Ten schemat myślowy jest schematem obronnym. Boimy sie odrzucenia dlatego zależy nam na zdaniu i aprobacie innych.
Pozdro!

A im bardziej staramy się kontrolować, ciągle sprawdzać czy nie robimy czegoś nie tak, tym bardziej napięcie rośnie i wtedy na prawdę zaczynamy się zachowywać jak świry. Ja co prawda nie wyleczyłem się całkowicie z przejmowania się opinią innych, ale jest na pewno o wiele lepiej niż kiedyś. Zawsze słyszałem, że przejmuje się bzdurami i to prawda ;d Dlatego czasami warto wyluzować i nie traktować tej groteskowej rzeczywistości i siebie całkowicie poważnie.
Posty
2
Dołączył(a)
05 cze 2013, 22:56

Szkodliwośc forum?

Avatar użytkownika
przez Viii 12 cze 2013, 08:55
chodząca_krewetka, "Ja co prawda nie wyleczyłem się całkowicie z przejmowania się opinią innych,'
Pomoże Ci temat akceptacji siebie. Nie jestem dyplomowanym psychologiem ale znam temat. Jak będziesz akceptował siebie takim jaki jesteś to przestanie Ci zależeć na opinii innych ludzi. Ja biorę do siebie opinie ludzi na których mi zależy (bliskich). Resztę czasami biorę pod uwagę - zależy od treści.
Pozdrawiam.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
196
Dołączył(a)
24 paź 2011, 13:22
Lokalizacja
Bydgoszcz

Szkodliwośc forum?

przez lukk79 12 cze 2013, 09:24
Szkodliwość forum? Hm. Nie sądzę aby to forum szkodziło w jakikolwiek sposób, wręcz przeciwnie, jestem dość oszołomiony mnogością wątków i różnych spraw, które można tutaj poruszyć. Myślę, że sedno jest w tym jak korzystamy z forum. Czy staję się dla nas ucieczką od tego świata na zewnątrz? Jeśli tak to na pewno szkodzi. Zależy jak z niego korzystamy i jaki potrafimy wytworzyć dystans. Jest to specyficzne forum bo dotyka najczulszych spraw naszego jestestwa i jak każde tego typu miejsce może wywołać w nas coś niepożądanego. Odkąd tu jestem zauważyłem cały przekrój emocji więc nie wydaje mi się, że jest tylko smutek, przygnębienie itp. A kiedy zaczynamy rozpoznawać w sobie, że nas ono męczy za bardzo wtedy można odpocząć i zyskać trochę własnych przemyśleń, bo jak się czyta tak wiele to naprawdę można wpaść w nieprzyjemny stan :)

Ja póki co nie wyobrażam sobie życia bez tego forum, nie mówię, że zawsze będę tutaj stałym bywalcem ale na pewno jest to wspaniałe miejsce. Pewnie może też zaszkodzić ale jak wszystko. Tutaj bez przerwy jest poruszane coś ciekawego! Uzależnia (to wg mnie też ciekawe stwierdzenie odnośnie forum - uzależnia) bardziej niż facebook! (to ostatnie to taki żart).

-- 12 cze 2013, 09:32 --

Viii napisał(a):Czytasz tekst po czym żeby zrozumieć - musisz go przerobić w umyśle (mózgu - jak kto woli).
Siłą rzeczy w głowie tworzą się myśli i wyobrażenia - a te działają na ciało. Skoro cały dzień skupiasz się na trudnych historiach - nie dziw się że wieczór będzie smutny. Napisałem o jednym dniu - a co dopiero miesiąc takiego klikania.
Ja na początku bałem się otwierać poszczególne strony... strach przed tym że "ja też mogę to mieć" nie pozwalał mi na to. Dziś wchodzę gdzie chcę - bo mam dystans. Ale dystans nie wziął się znikąd. To setki godzin poświęconych duchowości, rozwojowi osobistemu a także wiedzy na temat
ludzkiego ciała i umysłu.
Ludzie najczęściej dowiadują się co im jest (depresja, nerwica itd) i oddają swoje zdrowie i życie w ręce lekarzy. Nie biorąc żadnej odpowiedzialności (lub znikomą) za to co się z nimi dzieje. Pomoc lekarska jest potrzebna i nie neguję jej. Sam brałem udział w terapii i jestem z niej zadowolony. Napisze o tym co ja zrobiłem. A ja po prostu
zacząłem szukać odpowiedzi... i im dalej szukałem tym lepiej się czułem. Skierowałem poszukiwania na siebie pytając kim jestem, jak działa mój mózg, umysł, czym jest społeczeństwo, jak nas warunkuje i najważniejsze - dlaczego reaguje, myślę i postępuję w taki a nie inny sposób. Dzięki temu cierpienie stopniowo zanikało i czuję się extra.

Możecie wierzyć lub nie - jestem tylko anonimowym kolesiem który pisze tego posta po to byś mógł to przeczytać.
Ale skoro go czytasz - to znaczy że szukasz. Skieruj poszukiwania na siebie...


dobrze powiedziane, doprawdy.
Offline
Pierwszy Romantyk Forum
Posty
923
Dołączył(a)
04 paź 2012, 21:24
Lokalizacja
Szczecin

Szkodliwośc forum?

Avatar użytkownika
przez agusiaww 12 cze 2013, 19:25
Powiem Wam co zawsze podkreślam na forum jak sie pojawiam, nikt za Was Waszego życia nie uczyni ani lepszego ani szczęśliwego, tylko WY SAMI. The end.
Warto żyć, warto marzyć, bo to co osiągalne możliwe jest do zdobycia.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6261
Dołączył(a)
05 mar 2009, 09:22

Szkodliwośc forum?

Avatar użytkownika
przez Candy14 12 cze 2013, 21:43
Jak będziesz akceptował siebie takim jaki jesteś to przestanie Ci zależeć na opinii innych ludzi.

dokladnie
Nie musze byc najlepsza ze wszystkich. Wystarczy, że będę trochę lepszą sobą, niż byłam wczoraj.

Kazdy współczuje słabym.. na zazdrość trzeba zapracować ;)
Avatar użytkownika
Offline
Vice Miss Najładniejszych Nóg na forum
Posty
20464
Dołączył(a)
09 kwi 2012, 22:26

Szkodliwośc forum?

Avatar użytkownika
przez Viii 13 cze 2013, 13:03
agusiaww napisał(a):Powiem Wam co zawsze podkreślam na forum jak sie pojawiam, nikt za Was Waszego życia nie uczyni ani lepszego ani szczęśliwego, tylko WY SAMI. The end.

Amen Siostro :)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
196
Dołączył(a)
24 paź 2011, 13:22
Lokalizacja
Bydgoszcz

Szkodliwośc forum?

Avatar użytkownika
przez mark123 03 lip 2013, 15:38
Ja się czasem robię przygnębiony, gdy czytam, jak ktoś o kimś coś pozytywnego napisze. Nie wiem, czemu tak mam.
Pociąg do bycia ofiarą toksycznego mężczyzny leży w naturze każdej kobiety, tyle że u niektórych kobiet ta natura jest mocno aktywna, a niektórych słabiej i te się jej przeciwstawiają.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10131
Dołączył(a)
11 lis 2012, 16:33
Lokalizacja
droga do otchłani zła

Szkodliwośc forum?

przez lukk79 03 lip 2013, 16:32
mark123 napisał(a):Ja się czasem robię przygnębiony, gdy czytam, jak ktoś o kimś coś pozytywnego napisze. Nie wiem, czemu tak mam.


też tak mam czasem, ale to ciekawe
Offline
Pierwszy Romantyk Forum
Posty
923
Dołączył(a)
04 paź 2012, 21:24
Lokalizacja
Szczecin

Szkodliwośc forum?

Avatar użytkownika
przez Inget Namn 03 lip 2013, 17:50
lukk79 napisał(a):
mark123 napisał(a):Ja się czasem robię przygnębiony, gdy czytam, jak ktoś o kimś coś pozytywnego napisze. Nie wiem, czemu tak mam.


też tak mam czasem, ale to ciekawe

To chyba takie ukłucie żalu, że pozytywnie piszą właśnie o tej drugiej osobie, a nie o nas ;) Oznaczające [przynajmniej według naszego "ja"], że w pewnym sensie ona jest lepsza niż my.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
33
Dołączył(a)
07 cze 2013, 21:11

Szkodliwośc forum?

przez lukk79 03 lip 2013, 18:30
Inget Namn napisał(a):
lukk79 napisał(a):
mark123 napisał(a):Ja się czasem robię przygnębiony, gdy czytam, jak ktoś o kimś coś pozytywnego napisze. Nie wiem, czemu tak mam.


też tak mam czasem, ale to ciekawe

To chyba takie ukłucie żalu, że pozytywnie piszą właśnie o tej drugiej osobie, a nie o nas ;) Oznaczające [przynajmniej według naszego "ja"], że w pewnym sensie ona jest lepsza niż my.


tak, to raczej o to chodzi. nie mogłem zebrać myśli ale to jest ta myśl.
Offline
Pierwszy Romantyk Forum
Posty
923
Dołączył(a)
04 paź 2012, 21:24
Lokalizacja
Szczecin

Szkodliwośc forum?

Avatar użytkownika
przez khaleesi 03 lip 2013, 18:39
Oj tam żal. Też mi czasem tak żal bo czuje się gorsza od innych.
"Zajmij się życiem albo umieraniem"
Nie wystarczy mieć rozum, trzeba jeszcze posiadać go tyle, by go nie mieć za dużo.~~Andre Maurois
Jest cechą głupo­ty dos­trze­gać błędy in­nych, a za­pomi­nać o swoich
Avatar użytkownika
Offline
Mistrz Avatara
Posty
12625
Dołączył(a)
20 lis 2010, 22:09
Lokalizacja
Kraina Czarów ekm Smoczków! :)

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 6 gości

Przeskocz do