Szkodliwośc forum?

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

Szkodliwośc forum?

Avatar użytkownika
przez depas 22 kwi 2013, 16:00
Jedno do czego mógłbym się przyczepić jeśli chodzi o szkodliwość forum, to fakt że czytając opinie użytkowników na temat leków jakie biorą, nie mogę się powstrzymać od kombinowania czy i mnie nie zrobiłby dobrze dany lek, że może też powinienem spróbować itd. No ale trudno, taka już moja uroda, generalnie zawsze cieszę się czytając że komuś dany lek pomógł.
paroksetyna 40mg
mianseryna 60mg
amisulpryd 200mg


RIP Robin Williams (1951-2014)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2135
Dołączył(a)
14 lip 2012, 14:55
Lokalizacja
Opole

Szkodliwośc forum?

Avatar użytkownika
przez carlosbueno 22 kwi 2013, 16:09
bittersweet napisał(a):Mam pytanie do Kestrela i innych forumowych marud : czy jak jęczycie to warto Was przekonywać do zmiany nastawienia?
Ja już nie próbuję, bo zauważyłam, że dyskusje z pesymistami to wołanie na puszczy. Znają przyszłość /nic sie nie uda/ i są telepatami /nikt mnie nie kocha, nie lubi/ ;)

Trudno zmienić nastawienie jak np u mnie występuje totalny brak chęci do zmiany. Już wole tkwić w beznadziei niż coś zrobić bo tak mi wygodniej i mniej stresów.
Avatar użytkownika
Offline
Największy Forumowy Maruda
Posty
17064
Dołączył(a)
02 lip 2011, 16:27
Lokalizacja
Kaszebe

Szkodliwośc forum?

Avatar użytkownika
przez Sorrow 22 kwi 2013, 17:01
Lux24 napisał(a):Obserwuję to forum od jakiegoś czasu i zauważyłam kilka działów bardzo pomocnych, bo można w nich uzyskać informacje, poradę czy wsparcie. Z drugiej strony patrzę na takie wątki jak "jęczarnia" lub "jak się dziś czujecie" i mam mieszane uczucia. Oczywiście nie jest to przytyk do założycieli tych wątków, bo są i skoro wiele osób się w nich wypowiada, to znaczy, że są potrzebne, ale! Czy to nie jest tak, że ciągłe siedzenie na takich forach, ciągłe rozmowy o tym, jak jest źle i jak źle się czujemy, osłabiają i odbierają siły? Czy po prostu nie zatapiacie się w depresji jeszcze bardziej i czy ciągle nie nakręcacie siebie nawzajem, że tak to prostacko ujmę? Sama dziś czuję się beznadziejnie, ale mam wrażenie, że jeśli napiszę tu, że czuję się beznadziejnie i ktoś inny napisze, że czuje się beznadziejnie, to to do niczego nie doprowadzi, poza tym, że utkniemy oboje w tej beznadziejności. Nie lepiej wyjść na spacer lub skupić się na czymś innym?

No, możliwe jak ktoś korzysta bez umiaru. Ja tu przychodzę jęczeć jak mi już nic innego pomaga. Zresztą często te tematy do jęczenia są najgorsze, bo jak tam się pisze to zwykle każdy jest zbyt zajęty swoim własnym cierpieniem by coś porozmawiać.

monk.2000 napisał(a):Dawno ten temat nie miał miejsca.
Może nie powiedziałbym że szkodliwe, ale na pewno kontrowersyjne. Dla wielu to po prostu taki wentyl. W codziennym życiu jakiekolwiek problemy są bagatelizowane. Wszystko jest pięknie i cacy. Wystarczy pomyśleć o programach w telewizji, będącymi "propagandą sukcesu". Każde odstępstwo od normy traktowane jest jako patologia. Masz zły humor? Wydaje ci się. To nie możliwe, świat jest taki piękny. Tutaj możesz powiedzieć co czujesz i nie usłyszysz: "weź się w garść". Tu nawet nie chodzi o poprawę tego stanu, ale zwyczajną akceptację innego spojrzenia na rzeczywistość niż to które znamy z "Troskliwych Misiów" i innych podkoloryzowanych, a w gruncie rzeczy wyblakłych scenariuszy.

No, dokładnie. Generalnie rzecz biorąc to nie cierpię miejsc, które próbują narzucić pozytywny obraz świata. Taki zafałszowany, gdzie nie ma kolesiowstwa, typów opętanych modą, władzą, statusem społecznym, gdzie nie ma wojen, gwałtów, niewolnictwa seksualnego, oszustw, manipulacji, prześladowań, itp.
Albo jeszcze gorzej, które promują akceptację takiej rzeczywistości i uznawanie jej za słuszną normę.
Ostatnio edytowano 22 kwi 2013, 17:04 przez Sorrow, łącznie edytowano 1 raz
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3353
Dołączył(a)
08 cze 2006, 15:38

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Szkodliwośc forum?

Avatar użytkownika
przez znudzona-ona 22 kwi 2013, 17:03
przecież nie ma obowiązku czytania wszystkich wątków, każdy czyta i wypowiada się w takich wątkach w jakich chce.
Małgorzata. Pomagam w angielskim.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
688
Dołączył(a)
15 maja 2012, 18:33
Lokalizacja
podkarpackie

Szkodliwośc forum?

przez Monar 22 kwi 2013, 17:08
kasiątko napisał(a):Mi szkodzi pod tym względem,że się wyżalę,wyrzucę co na wątrobie leży i już wierszy nie potrafię pisać :why:


o... to u mnie akurat to samo. ale, że to przez forum? no nie wiem...
Offline
Posty
2201
Dołączył(a)
03 kwi 2013, 00:43

Szkodliwośc forum?

przez Rafka 22 kwi 2013, 17:12
też nie zaglądam w pewne działy dlatego, że mnie nie dotyczą. Np. anoreksja, bulimia, samookaleczenia. Do jęczarni rzadko zaglądam.
Rafka
Offline

Szkodliwośc forum?

Avatar użytkownika
przez monk.2000 22 kwi 2013, 17:17
Też nie wszystko oglądam, wiadomo.
Kiedyś się obawiałem jakiś wątków dotyczących moich fobii, trochę mi to zostało, dlatego przeważnie wchodzę do wątków, które nie są "podejrzane".
Awatar to skarb Atlantydy: starożytny Scion.

:( F.20
:smile: Solian 600mg
8) Akineton
Avatar użytkownika
Offline
Posty
8369
Dołączył(a)
26 lis 2011, 14:49
Lokalizacja
mój pokój

Szkodliwośc forum?

Avatar użytkownika
przez linka 22 kwi 2013, 17:21
Ja jestem na forum od jakiegoś czasu :) i np. (to źle zabrzmi) lubię jak ludzie znajdą tu pomoc, pomagamy przetrwać najgorsze chwile i ...... znikają :smile: i nie potrzebują tego wsparcia bo radzą sobie świetnie a wierzcie mi lub nie jest sporo takich osób, są też takie którym sami radziliśmy odpocząć od forum na troszkę, bo w końcu chodzi o to żeby żyć, w realnym świecie - nauczyć się, że internet to powinna być taka odskocznia od ludzi - a nie na odwrót. Trzeba się nauczyć, dystansu, spokoju, nie przyjmować na siebie zbyt wiele od innych userów, nie dać się omamić, nie brać wielu rzeczy do siebie - bo każdy z nas ma złe chwile i czasem się wyżyje na kimś....

Mi forum pomogło bardzo, okazało się że nie jestem z takim problemem sama, dowiedziałam się co mi jest, że to co czasem się ze mną działo jest w tej chorobie normą, skutki uboczne leku - to nie kolejna choroba ;) itd. W lepszych chwilach się dystansowałam ale zawsze wiem, że mogę tu wrócić i dlatego cały czas tu jestem . Teraz po to, żeby wspierać innych i udowadniać im, że da się wyjść z bagna i żyć jak się chce ......
Zawsze trzeba działać. Źle czy dobrze, okaże się później. Żałuje się wyłącznie bezczynności, niezdecydowania, wahania. Czynów i decyzji, choć niekiedy przynoszą smutek i żal, nie żałuje się...
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
11446
Dołączył(a)
10 gru 2007, 14:11
Lokalizacja
Rivia

Szkodliwośc forum?

przez shinobi 22 kwi 2013, 17:48
Forum nie jest złe, powiedziałbym nawet, że jest dobre, ale warto zachować dystans do niektórych opinii, wątków itp. Zdrowy rozsądek wskazany.
Wydaje mi się, że serwując sobie forum w nadmiarze można przesiąknać apokaliptyczną atmosferą beznadziei. Dyskusyjny może być udział np. w "jęczarni", co może przybrać postać wyścigu cierpienia - Kto bardziej? Kto mocniej? itd.

Dla odmiany warto poświęcić czas wesołemo obliczu Nerwicy, uczestnicząc w jakichś luźnych, wesołkowatych dysputach o niczym.

Ogólnie forum ma znacznie więcej plusów niż minusów.
Offline
Posty
2481
Dołączył(a)
31 lip 2011, 22:09

Szkodliwośc forum?

Avatar użytkownika
przez Abbey 22 kwi 2013, 17:59
w wątku o samookaleczeniu - jak dla mnie jedna wielka karuzela w której wszyscy nakręcają się nawzajem, ale tam gdzie ja nie widzę sensu może ktoś inny w nim widzi?

tak, inni widzą sens.
Obrazek
All my life I’ve been so lonely
All in the name of being holy
Avatar użytkownika
Offline
Posty
8782
Dołączył(a)
26 gru 2011, 21:27
Lokalizacja
85°48',12''N 176°8',94'' W

Szkodliwośc forum?

Avatar użytkownika
przez Arhol 22 kwi 2013, 20:24
bittersweet napisał(a):Mam pytanie do Kestrela i innych forumowych marud : czy jak jęczycie to warto Was przekonywać do zmiany nastawienia?
Ja już nie próbuję, bo zauważyłam, że dyskusje z pesymistami to wołanie na puszczy. Znają przyszłość /nic sie nie uda/ i są telepatami /nikt mnie nie kocha, nie lubi/ ;)

Hmm,to zależy od nastroju w danym momencie,w czasach gdy miałem giga doły,nawet logiczne argumenty nie docierały,mimo że sam je sobie tłukłem do głowy.

Czasem coś dociera,czasem nie,obecnie staram się nie patrzeć na życie AŻ tak negatywnie,z skutkiem różnym, a także próbuje coś zmieniać...efekty mierne,ale może z czasem..
"Whoever fights monsters should see to it that in the process he does not become a monster. And when you look into the abyss, the abyss also looks into you"
Why was it I seeing more beauty in death rather than life?
Avatar użytkownika
Offline
Moderator
Posty
32444
Dołączył(a)
16 lis 2012, 22:09

Szkodliwośc forum?

Avatar użytkownika
przez mark123 30 maja 2013, 01:43
ladywind napisał(a):mark123, ja też od długiego czasu unikam takich wątków, bo kończyło się właśnie awanturą i ostrzeżeniami,a że mam wybuchowy charakter czasami ;) wole sobie teraz siedzieć spokojnie i się nie denerwować:)

Ja kilka lat temu na pewnym forum to w kłótni z pewną osobą zaszedłem tak, że mi zagroziła prokuraturą.

-- 30 maja 2013, 02:06:32 --

Potem już prawie zaprzestałem wypowiadać się w tych kwestiach, w których jestem w sumie apodyktyczny. A jeśli już się wypowiem, to kontroluję swoje emocje i wiem, kiedy ewentualnie wycofać się z dyskusji w takich kwestiach.
Pociąg do bycia ofiarą toksycznego mężczyzny leży w naturze każdej kobiety, tyle że u niektórych kobiet ta natura jest mocno aktywna, a niektórych słabiej i te się jej przeciwstawiają.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10130
Dołączył(a)
11 lis 2012, 16:33
Lokalizacja
droga do otchłani zła

Szkodliwośc forum?

Avatar użytkownika
przez Artemizja 30 maja 2013, 13:41
Powiem tak- wszystko w nadmiarze i przy nieumiejętnym stosowaniu może zaszkodzić. Dlatego korzystając z wątków typu "jęczarnia" trzeba zachować dystans i rozwagę. Siedząc wciąż na forum, żaląc się, do niczego się nie dojdzie. Owszem, każdy ma prawo do gorszych momentów, dni i wówczas może się w takim wątku wyżalić i liczyć na to, że inni go zrozumieją. Niemniej jednak pozostawanie jedynie w zamkniętych ramach forum, tak naprawdę do niczego nie prowadzi, bo życie, świat realny, to zupełnie inna bajka. Ale to też trzeba samemu pojąć, zrozumieć w swoim własnym czasie. Niestety, czasami zdarza się, że niektórzy zatracają się w świecie wirtualnym, ponieważ tylko tutaj znajdują zrozumienie. Był okres, że sama bardzo często korzystałam z takich wątków. Z czasem jednak powoli zaczęłam przenosić się w świat realny, bo Internet, jest jedynie namiastką prawdziwego życia. W chwili obecnej rzadko zaglądam do takich wątków. Wolę inne rozmowy. Nie jest mi to już potrzebne. Pamiętam jednak, że kiedyś bardzo mi te rozmowy pomagały, więc nie widzę powodu, by piętnować osoby, które się w owych wątkach udzielają. Po to one są, żeby w nich pisać. Także...korzystajcie z forum, wyżalajcie się, ale nie zapominajcie o tym, że poza światem forum, jest również i inny- ten, do którego tak naprawdę trzeba wyjść...
Lepiej być diablicą,niż w aureoli usychać z nudów.

Niektórym ludziom nigdy nie dogodzisz.Lepiej się z tym pogódź-mniejsze ryzyko choroby wrzodowej i psychicznej.
Avatar użytkownika
Offline
Administrator
Posty
44133
Dołączył(a)
26 lip 2011, 00:38
Lokalizacja
Z PODZIEMNEGO ŚWIATA

Szkodliwośc forum?

Avatar użytkownika
przez mark123 30 maja 2013, 21:51
Ja gdy niedawno temu z pewnego powodu przez tydzień nie miałem dostępu do internetu to w pewnym stopniu czułem tęsknotę, trochę jakby odszedł ode mnie "ktoś ważny dla mnie", a czemu tak czułem, to nie wiem.
Pociąg do bycia ofiarą toksycznego mężczyzny leży w naturze każdej kobiety, tyle że u niektórych kobiet ta natura jest mocno aktywna, a niektórych słabiej i te się jej przeciwstawiają.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10130
Dołączył(a)
11 lis 2012, 16:33
Lokalizacja
droga do otchłani zła

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 12 gości

Przeskocz do