Szkodliwośc forum?

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

Szkodliwośc forum?

przez Lux24 22 kwi 2013, 13:29
Obserwuję to forum od jakiegoś czasu i zauważyłam kilka działów bardzo pomocnych, bo można w nich uzyskać informacje, poradę czy wsparcie. Z drugiej strony patrzę na takie wątki jak "jęczarnia" lub "jak się dziś czujecie" i mam mieszane uczucia. Oczywiście nie jest to przytyk do założycieli tych wątków, bo są i skoro wiele osób się w nich wypowiada, to znaczy, że są potrzebne, ale! Czy to nie jest tak, że ciągłe siedzenie na takich forach, ciągłe rozmowy o tym, jak jest źle i jak źle się czujemy, osłabiają i odbierają siły? Czy po prostu nie zatapiacie się w depresji jeszcze bardziej i czy ciągle nie nakręcacie siebie nawzajem, że tak to prostacko ujmę? Sama dziś czuję się beznadziejnie, ale mam wrażenie, że jeśli napiszę tu, że czuję się beznadziejnie i ktoś inny napisze, że czuje się beznadziejnie, to to do niczego nie doprowadzi, poza tym, że utkniemy oboje w tej beznadziejności. Nie lepiej wyjść na spacer lub skupić się na czymś innym?
Offline
Posty
202
Dołączył(a)
14 kwi 2013, 15:28

Szkodliwośc forum?

Avatar użytkownika
przez Candy14 22 kwi 2013, 13:41
Lux24, skoro ludzie tam sie wypowiadaja widocznie czuja taka potrzebe. Ja jeczarnie zazwyczaj omijam
Nie musze byc najlepsza ze wszystkich. Wystarczy, że będę trochę lepszą sobą, niż byłam wczoraj.

Kazdy współczuje słabym.. na zazdrość trzeba zapracować ;)
Avatar użytkownika
Offline
Vice Miss Najładniejszych Nóg na forum
Posty
20464
Dołączył(a)
09 kwi 2012, 22:26

Szkodliwośc forum?

Avatar użytkownika
przez bittersweet 22 kwi 2013, 13:58
Lux24, tez mam wrażenie, że ludzie sie niekiedy nakręcają nawzajem. Czasami jak 20 latek zawodzi, ze najlepsze lata ma za sobą i życie mu uciekło, to mnie śmiech pusty ogarnia :lol: Z drugiej strony wiem, ze depresja przynosi własnie takie odczucia i żadne rzeczowe argumenty nic nie zmienią. Może jest łatwiej, jak ktoś jest w podobnej sytuacji i wykazuje zrozumienie ?
Nie wiem, czasami tez jęczałam..... jak ktoś mnie pogłaskał po główce /rzadko/, było miło.
kto walczy, czasami przegrywa - kto sie poddaje, przegrywa zawsze
Avatar użytkownika
Offline
Posty
5143
Dołączył(a)
21 lut 2012, 21:03

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Szkodliwośc forum?

Avatar użytkownika
przez monk.2000 22 kwi 2013, 14:05
Dawno ten temat nie miał miejsca.
Może nie powiedziałbym że szkodliwe, ale na pewno kontrowersyjne. Dla wielu to po prostu taki wentyl. W codziennym życiu jakiekolwiek problemy są bagatelizowane. Wszystko jest pięknie i cacy. Wystarczy pomyśleć o programach w telewizji, będącymi "propagandą sukcesu". Każde odstępstwo od normy traktowane jest jako patologia. Masz zły humor? Wydaje ci się. To nie możliwe, świat jest taki piękny. Tutaj możesz powiedzieć co czujesz i nie usłyszysz: "weź się w garść". Tu nawet nie chodzi o poprawę tego stanu, ale zwyczajną akceptację innego spojrzenia na rzeczywistość niż to które znamy z "Troskliwych Misiów" i innych podkoloryzowanych, a w gruncie rzeczy wyblakłych scenariuszy.
Awatar to skarb Atlantydy: starożytny Scion.

:( F.20
:smile: Solian 600mg
8) Akineton
Avatar użytkownika
Offline
Posty
8369
Dołączył(a)
26 lis 2011, 14:49
Lokalizacja
mój pokój

Szkodliwośc forum?

Avatar użytkownika
przez Arhol 22 kwi 2013, 14:08
bittersweet napisał(a):Lux24, tez mam wrażenie, że ludzie sie niekiedy nakręcają nawzajem. Czasami jak 20 latek zawodzi, ze najlepsze lata ma za sobą i życie mu uciekło, to mnie śmiech pusty ogarnia :lol: Z drugiej strony wiem, ze depresja przynosi własnie takie odczucia i żadne rzeczowe argumenty nic nie zmienią. Może jest łatwiej, jak ktoś jest w podobnej sytuacji i wykazuje zrozumienie ?
Nie wiem, czasami tez jęczałam..... jak ktoś mnie pogłaskał po główce /rzadko/, było miło.

Hej,często tak biadoliłem... :mrgreen: ! I to było dla mnie poważne jak diabli :D!
Fakt,jest łatwiej/lepiej jeśli ktoś rozumie,bądź czuje się podobnie,jakoś wtedy "lżej na duszy"
Jednak i jest ta 2 strona,człowiek zagłębia się i nakręca własną chorobą,a także odczuciami innych.
Forum jest i pomocne i szkodliwe,zależy jak kto korzysta,co pisze,co czyta...
"Whoever fights monsters should see to it that in the process he does not become a monster. And when you look into the abyss, the abyss also looks into you"
Why was it I seeing more beauty in death rather than life?
Avatar użytkownika
Offline
Moderator
Posty
32444
Dołączył(a)
16 lis 2012, 22:09

Szkodliwośc forum?

przez qwertz 22 kwi 2013, 14:32
Czy to nie jest tak, że ciągłe siedzenie na takich forach, ciągłe rozmowy o tym, jak jest źle i jak źle się czujemy, osłabiają i odbierają siły? Czy po prostu nie zatapiacie się w depresji jeszcze bardziej i czy ciągle nie nakręcacie siebie nawzajem, że tak to prostacko ujmę?


Myślę tak samo. Z tym że już nauczyłem się w jakie tematy zaglądać a w jakie nie - bo najzwyczajniej w świecie nic tam po mnie, nie umie doradzić ani nic konstruktywnego napisać np. w wątku o samookaleczeniu - jak dla mnie jedna wielka karuzela w której wszyscy nakręcają się nawzajem, ale tam gdzie ja nie widzę sensu może ktoś inny w nim widzi? Dlatego warto odpuścić sobie niektóre tematy. Nauczyłem się też że człowiek zanim coś zacznie z sobą robić ma taką fazę że pisze w każdym temacie, utożsamia się z problemami innych osób, pisze jak to u niego było i tylko tyle. Rzadko kto podsunie jakieś rozwiązanie, ktoś pocieszy itp.

Co do tych konkretnych tematów które by mnie interesowały to często 'offtopic' uniemożliwia znalezienie odpowiedzi na pytania które mnie trapią, zamiast znaleźć konkretną informację musi człowiek naczytać się jakiś pierdół które nie mają większego merytorycznego sensu np. szukając informacji jak wygląda wizyta u psychiatry naczytałem się o: Beacie, detektywiemonk'u i jego perypetiach a tego co chciałem to i tak nie znalazłem btw. można by o nim nakręcić kreskówkę :D

Następną niefajną rzeczą jest jak ktoś dołoży swoje '3 grosze' i zamiast pomóc daje upust swojej frustracji, ocenia, umoralnia etc. wkurza mnie takie coś niesamowicie tym bardziej jak liczę że będzie coś mądrego a muszę czytać jakieś nic nie warte wywody, a najgorsze jest to że uświadamiam sobie to w trakcie albo po przeczytaniu tego ;p

Więc jak przeglądać to z dystansem do tego wszystkiego.
Offline
Posty
86
Dołączył(a)
21 lut 2013, 16:25

Szkodliwośc forum?

Avatar użytkownika
przez Candy14 22 kwi 2013, 14:35
Więc jak przeglądać to z dystansem do tego wszystkiego.

:great:
Nie musze byc najlepsza ze wszystkich. Wystarczy, że będę trochę lepszą sobą, niż byłam wczoraj.

Kazdy współczuje słabym.. na zazdrość trzeba zapracować ;)
Avatar użytkownika
Offline
Vice Miss Najładniejszych Nóg na forum
Posty
20464
Dołączył(a)
09 kwi 2012, 22:26

Szkodliwośc forum?

przez Monar 22 kwi 2013, 14:36
Mi np. dział "Samookaleczenia" pomaga. Wiele razy było tak, że napisałam, iż mnie ciągnie do tego, a ktoś zaczął ze mną pisać i nawet nie na temat samookaleczenia i po prostu o tym jakbym zapomniała. Więc nie zawsze się tam osoby nakręcają, na każdego działa co innego.
Offline
Posty
2201
Dołączył(a)
03 kwi 2013, 00:43

Szkodliwośc forum?

Avatar użytkownika
przez mark123 22 kwi 2013, 14:45
Ja staram się unikać czytania przede wszystkim wątków, w których wiem, że może mnie coś wkurzyć, bo wiem, że bym mógł się zacząć w takich awanturować.
Ostatnio edytowano 22 kwi 2013, 14:51 przez mark123, łącznie edytowano 1 raz
Pociąg do bycia ofiarą toksycznego mężczyzny leży w naturze każdej kobiety, tyle że u niektórych kobiet ta natura jest mocno aktywna, a niektórych słabiej i te się jej przeciwstawiają.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10129
Dołączył(a)
11 lis 2012, 16:33
Lokalizacja
droga do otchłani zła

Szkodliwośc forum?

przez ladywind 22 kwi 2013, 14:50
mark123, ja też od długiego czasu unikam takich wątków, bo kończyło się właśnie awanturą i ostrzeżeniami,a że mam wybuchowy charakter czasami ;) wole sobie teraz siedzieć spokojnie i się nie denerwować:)
Festiwal psiego mięsa? Tak. Podpisując petycję wzrasta szansa na zaprzestanie tego mordu https://secure.avaaz.org/pl/stop_the_pu ... 52&v=76652
Offline
Posty
7567
Dołączył(a)
02 lut 2012, 21:32

Szkodliwośc forum?

przez Monar 22 kwi 2013, 14:57
Oooo... A ja się wcale niczym tu nie denerwuję. Chyba łatwo mi tu trzymać dystans, ponieważ Was nie znam, ani Wy mnie.
Jak mi ktoś napisze "zamknij tą paszczę, bo Ci z niej śmierdzi" to mnie to nie obchodzi, bo nikt mnie stąd nie zna, więc takie teksty tu nie pasują. :lol:
Albo jak ktoś mnie wyzwie dajmy na to od szmat, poebów, czy innych, to też jakoś nie biorę tego do siebie.
Zupełnie inaczej niż w realu. Aż się sobie dziwię. :smile:
Offline
Posty
2201
Dołączył(a)
03 kwi 2013, 00:43

Szkodliwośc forum?

przez ladywind 22 kwi 2013, 15:04
Monar, to Ty powinnas pracować w Policji ;) jak Cie tak ciężko wyprowadzić z równowagi
Festiwal psiego mięsa? Tak. Podpisując petycję wzrasta szansa na zaprzestanie tego mordu https://secure.avaaz.org/pl/stop_the_pu ... 52&v=76652
Offline
Posty
7567
Dołączył(a)
02 lut 2012, 21:32

Szkodliwośc forum?

przez Anna Maria 22 kwi 2013, 15:35
Mi szkodzi pod tym względem,że się wyżalę,wyrzucę co na wątrobie leży i już wierszy nie potrafię pisać :why:
Anna Maria
Offline

Szkodliwośc forum?

Avatar użytkownika
przez bittersweet 22 kwi 2013, 15:50
Mam pytanie do Kestrela i innych forumowych marud : czy jak jęczycie to warto Was przekonywać do zmiany nastawienia?
Ja już nie próbuję, bo zauważyłam, że dyskusje z pesymistami to wołanie na puszczy. Znają przyszłość /nic sie nie uda/ i są telepatami /nikt mnie nie kocha, nie lubi/ ;)
kto walczy, czasami przegrywa - kto sie poddaje, przegrywa zawsze
Avatar użytkownika
Offline
Posty
5143
Dołączył(a)
21 lut 2012, 21:03

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Google [Bot] i 17 gości

Przeskocz do