Problem z tożsamością i jedno wielkie załamanie

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

Problem z tożsamością i jedno wielkie załamanie

przez niebieskie.niebo 20 maja 2013, 11:30
Interesuje się życiem niezwykłych ludzi i ostatnio czytałem biografię Jobsa. Facet również szukał swojego miejsca w życiu jak był młody; brał LSD, interesował się buddyzmem ZEN, był nawet w jakieś sekcie. Pojechał do Azji w poszukiwaniu sensu. Niczego nie znalazł. Jego pasją i sensem okazało się tworzenie produktów, które są amazing.

Jakiś gościu interesował się nlp, pua i tak dalej, poszedł na studia psychologiczne i teraz jest jednym z najlepszych Coachów w Polsce.

Ja się interesuje informatyką, filozofią i ogólnie pojętymi historiami i chciałbym iść w tym kierunku. Jeśli mi się nie uda to moje zainteresowania pozostawię jako hobby i tyle.

Jednak nie każde życie kończy się dobrze chociażby autentyczna historia z filmu into the wild, gdzie chłop zginął z powodu swojej głupoty i braku przygotowania. Inni osiągają jakiś sukces, ale nie potrafią sobie dalej poradzić ze sobą i wpadają w nałogi. Ja mogę skończyć jako no-life bez żadnych perspektyw i szans - cholernie mnie to dołuje, ale jest prawda, a przed nią nie warto uciekać.

-- 20 maja 2013, 10:33 --

veganka napisał(a):Po pierwsze tacy się urodziliśmy i tacy jesteśmy, nie musimy nikomu niczego udowadniać i mamy prawo żyć po swojemu.
Nie każdy musi wyjeżdżać do dżungli i udowadniać coś całemu światu. Ja np nie czuję potrzeby robienia niezwykłych rzeczy, bo mam w dupie ten świat, dla mnie niezwykłe będzie pogłębienie medytacji lub opanowanie technik oddychania albo jak zacznę regularnie biegać i nikomu nic do tego co robię ze swoim czasem. Naukowcem też nie każdy może zostać, jest coś takiego jak predyspozycje zawodowe i niestety jak ktoś u siebie ich nie widzi to się nie może rozwijać zawodowo. Poza tym nie każdy ma ochotę całe życie świrować i w 100% się czemuś poświęcać, jak to Amerykanie mają w zwyczaju. My normalnie żyjemy w polskiej rzeczywistości i znaczną część czasu poświęcamy na pracę lub jej szukanie.

No to o co ci chodzi? Sama sobie odpowiedziałaś na swoje pytanie w temacie.

Ktoś tam pisał, że życie to droga. Nie zgadzam się, raczej przypomina labirynt albo las, które można skończyć na pierdyliard sposobów. Fajnie jest to ukazane w filmie efekt motyla.
Ostatnio edytowano 20 maja 2013, 11:41 przez niebieskie.niebo, łącznie edytowano 1 raz
Posty
58
Dołączył(a)
22 sty 2013, 19:20

Problem z tożsamością i jedno wielkie załamanie

przez zmienny 20 maja 2013, 11:38
Jego pasją i sensem okazało się tworzenie produktów, które są amazing.


no widzisz sam, czyli znalazł swoja "działkę" w życiu.
a to tylko przykład bo takich ludzi jest dużo i nie musi to być nic niezwykłego.
zmienny
Offline

Problem z tożsamością i jedno wielkie załamanie

przez niebieskie.niebo 20 maja 2013, 11:42
zmienny napisał(a):
Jego pasją i sensem okazało się tworzenie produktów, które są amazing.


no widzisz sam, czyli znalazł swoja "działkę" w życiu.
a to tylko przykład bo takich ludzi jest dużo i nie musi to być nic niezwykłego.

Tylko, że oni na prawdę szukali.
Posty
58
Dołączył(a)
22 sty 2013, 19:20

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Problem z tożsamością i jedno wielkie załamanie

Avatar użytkownika
przez libertynka 20 maja 2013, 11:48
niebieskie.niebo napisał(a):No to o co ci chodzi? Sama sobie odpowiedziałaś na swoje pytanie w temacie.

Ktoś tam pisał, że życie to droga. Nie zgadzam się, raczej przypomina labirynt albo las, które można skończyć na pierdyliard sposobów. Fajnie jest to ukazane w filmie efekt motyla.


Chodzi mi o to, że Jobs też szukał i błądził, miał po prostu farta że znalazł. My jesteśmy na etapie szukania swojej "działki". Każdemu się czasem wydaje że jest do niczego i nie ma żadnych umiejętności, albo próbuje wielu rzeczy i ciągle nie może trafić. I co z tego? Nie każdy musi znaleźć sens życia przed 30.

-- 20 maja 2013, 11:51 --

niebieskie.niebo napisał(a):Tylko, że oni na prawdę szukali.

a my szukamy na niby
vel veganka
spotkam się we Wrocławiu, kto chętny proszę o pw
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1896
Dołączył(a)
21 kwi 2013, 10:57
Lokalizacja
Wrocław

Problem z tożsamością i jedno wielkie załamanie

przez niebieskie.niebo 20 maja 2013, 11:57
veganka napisał(a):Chodzi mi o to, że Jobs też szukał i błądził, miał po prostu farta że znalazł. My jesteśmy na etapie szukania swojej "działki". Każdemu się czasem wydaje że jest do niczego i nie ma żadnych umiejętności, albo próbuje wielu rzeczy i ciągle nie może trafić. I co z tego? Nie każdy musi znaleźć sens życia przed 30.

Nie miał farta. Jak go wywalili z apple [ z własnej firmy ;)] to rozkręcił następny biznes, który okazał się nie wypałem. Równolegle pomógł finansowo pixarowi i stał się jego szefem. Ten facet nie miał żadnych wyspecjalizowanych umiejętności, był na skrzyżowaniu technologi i sztuki. Miał jednak talent w manipulowaniu innymi i niesamowitą intuicję. Też był strasznie chwiejny emocjonalnie, potrafił się rozpłakać jak ktoś go pojechał i potrafił doprowadzić innych do płaczu. Miał córkę do której nie chciał się przyznać, udawał, że to niego i twierdził, że jego dziewczyna się puszczała, był wybuchowy.

Jak się interesujesz życiem duchowym idź w tę stronę i tyle. Nie masz rodziny i pewnie większych zobowiązań, więc jesteś wolna. Jedź to Azji z jakąś grupą, może tam odnajdziesz to czego tak bardzo szukasz.
Posty
58
Dołączył(a)
22 sty 2013, 19:20

Problem z tożsamością i jedno wielkie załamanie

Avatar użytkownika
przez libertynka 20 maja 2013, 12:22
niebieskie.niebo, miał farta, miał talent i intuicję, spotkał odpowiednich ludzi, jak raz udało mu się wejść na odpowiednią drogę to już złapał się tego i nie odpuścił pomimo trudności. widać że miał wizję i uparcie dążył do realizacji. bo widział w tym SENS. i to mu dawało napęd.
czego jeszcze nie rozumiesz? my nie mamy takiej wizji, nie odkryliśmy talentów i nie widzimy sensu. a tego właśnie chcemy i szukamy. z pasją się czemuś poświęcać.

interesuję się życiem duchowym ale spotkałam w życiu zbyt wielu świrów, który też się tym interesowali. byli zupełnie oderwani od rzeczywistości, czego bym sobie nie życzyła. nie ma bezpiecznej drogi rozwoju duchowego, przynajmniej ja nie znam.
vel veganka
spotkam się we Wrocławiu, kto chętny proszę o pw
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1896
Dołączył(a)
21 kwi 2013, 10:57
Lokalizacja
Wrocław

Problem z tożsamością i jedno wielkie załamanie

przez zmienny 20 maja 2013, 12:30
Tylko, że oni na prawdę szukali.


trudno zakładać, że tylko oni.
zmienny
Offline

Problem z tożsamością i jedno wielkie załamanie

przez niebieskie.niebo 20 maja 2013, 12:57
zmienny napisał(a):
Tylko, że oni na prawdę szukali.


trudno zakładać, że tylko oni.

Prawda jest taka, że jeśli chcesz na prawdę szukać to musisz zaryzykować - może się to skończyć albo dobrze albo źle. Można też wieść raczej spokojne i pozornie bezpieczne życie takie jakie ja chcę i większość.

Chcesz zarabiać naprawdę dużo pieniędzy - trzeba ryzykować. Nie słyszałem o przypadku, że ktoś dorobił się sam majątku nie ryzykując.
Chcesz poznać świat - ktoś cię może po drodze zabić, zgwałcić, okraść - to też ryzyko.
Chcesz zostać sportowcem -trzeba się temu całkowicie poświęcić to też bardzo duże ryzyko, bo co się stanie jeśli nie osiągniesz sukcesu?
Chcesz na prawdę poznać siebie - możesz się dokopać do jakiegoś gówna, może się okazać, że nie jesteś aż taki dobry jak myślałeś itp, możesz też ześwirować

Stallone chciał zostać aktorem, ale miał sparaliżowaną część twarzy i nikt go nie chciał. Był tak biedny, że sprzedał biżuterie swojej żony, a ona gdy się o tym dowiedziała to go rzuciła. Na końcu musiał sprzedać swojego kochanek psa. Jednak wpadł na pomysł na scenariusz gdy oglądał walkę Muhammada Aliego - film miał się nazywać rocky. Nikt tego nie chciał, poza jedną firmą. Stallone podał jednak jeden warunek - ma zagrać główną rolę. Nie zgodzili się. Chcieli za to dać więcej kasy za scenariusz, on się nie zgadzał. I tak to trwało, aż w końcu zgodzili się, ale dali mu mało kasy. Co zrobił po tym stallone? Oczywiście chciał odkupić swojego psa. Stał pod sklepem, gdzie go sprzedał, kilka dni aż spotkał nowego właściciela. Odkupił swego psa za kilkadziesiąt tysięcy dolców i drugoplanowa rolę tego gościa w filmie.

-- 20 maja 2013, 12:02 --

veganka napisał(a):miał farta, miał talent i intuicję, spotkał odpowiednich ludzi, jak raz udało mu się wejść na odpowiednią drogę to już złapał się tego i nie odpuścił pomimo trudności. widać że miał wizję i uparcie dążył do realizacji. bo widział w tym SENS. i to mu dawało napęd.
czego jeszcze nie rozumiesz? my nie mamy takiej wizji, nie odkryliśmy talentów i nie widzimy sensu. a tego właśnie chcemy i szukamy. z pasją się czemuś poświęcać.

Widzisz to różni się nasze postrzeganie - on sobie wszystko stworzył sam jak przedsiębiorca czy artysta i używał ludzi jako narzędzi, którzy pomogą mu zrealizować jego wizję. Prawda jest taka, że on by się wszędzie odnalazł jak nie w apple to np. w pixarze przy produkcji bajek albo jeszcze gdzieś indziej. To był typ człowieka, który sam przecierał szlaki, a nie liczył, że ktoś czy coś za niego to zrobi.

-- 20 maja 2013, 12:26 --

Nawet Budda sporo ryzował opuszczając królewski pałac i ruszając w świat, żeby odnaleźć własną duchową drogę. Popełnił tez błąd idąc w kierunki ascezy i umęczenia ciała, co było popularne w jego czasach. O mały przypłaciłby to swoim życiem.
Posty
58
Dołączył(a)
22 sty 2013, 19:20

Problem z tożsamością i jedno wielkie załamanie

Avatar użytkownika
przez libertynka 20 maja 2013, 13:27
niebieskie.niebo, podajesz przykłady ekstremalne, takich ludzi nie ma zbyt wielu i nie są żadnym wzorem do naśladowania. osiągnęli sukces, a nie każdemu zależy na sukcesie. gdyby każdy się wzorował na Jobsie to mielibyśmy mnóstwo niespełnionych frustratów. Sztuką jest być sobą i odnaleźć swoje powołanie, a nie porównywać się do innych.

Na swojej drodze próbowałam różnych rzeczy i szukałam można powiedzieć intensywnie. mieszkałam w 3 różnych miastach w różnych częściach Polski, studiowałam na 3 uczelniach wyższych i w jednej szkole policealnej, w sumie 4 różne kierunki/specjalności, do tego wydałam kilka tys złotych na różne mniej lub bardziej przydatne kursy, łącznie z czytaniem fotograficznym, psychografologią i szkoleniem psów. nie mam sobie nic do zarzucenia bo nie siedziałam na dupie marząc że nagle wszystko się odmieni tylko szukałam. chodziłam do psychologów, doradców zawodowych i wypełniałam testy. żadne z moich działań nie dało mi wiatru w skrzydła, nie miałam wizji rozwoju w żadnej dziedzinie. i o tym jest mój wątek. próbowałam, szukałam, nie znalazłam, jestem załamana, ale bez sensu jest przyznawać, że jestem do niczego. tak o sobie myślę, że się do niczego nie nadaję, wywnioskowałam na podstawie moich doświadczeń, ale nie mam zamiaru się poddawać, bo może za miesiąc, może za 2 lata, przeczytam artykuł w gazecie, spotkam na ulicy człowieka, albo mnie olśni pod prysznicem i znajdę swoją "działkę", w której się będę realizować. To, że nie będę drugim Jobsem nie znaczy, że nie zasługuję na szacunek i zrozumienie.

3 razy zmienianie miejsca zamieszkania też jest ryzykiem, tym bardziej że miałam 1 walizkę i 0 znajomych w nowym mieście. rzucanie studiów też jest ryzykiem. tak samo wyciąganie paru tys zł na kursy, po których wszystko mogło się potoczyć inaczej, ale nie wyszło.

...nawet na kursie hipnozy byłam.
vel veganka
spotkam się we Wrocławiu, kto chętny proszę o pw
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1896
Dołączył(a)
21 kwi 2013, 10:57
Lokalizacja
Wrocław

Problem z tożsamością i jedno wielkie załamanie

przez niebieskie.niebo 20 maja 2013, 13:36
veganka napisał(a):niebieskie.niebo, podajesz przykłady ekstremalne, takich ludzi nie ma zbyt wielu i nie są żadnym wzorem do naśladowania. osiągnęli sukces, a nie każdemu zależy na sukcesie. gdyby każdy się wzorował na Jobsie to mielibyśmy mnóstwo niespełnionych frustratów. Sztuką jest być sobą i odnaleźć swoje powołanie, a nie porównywać się do innych.

Na swojej drodze próbowałam różnych rzeczy i szukałam można powiedzieć intensywnie. mieszkałam w 3 różnych miastach w różnych częściach Polski, studiowałam na 3 uczelniach wyższych i w jednej szkole policealnej, w sumie 4 różne kierunki/specjalności, do tego wydałam kilka tys złotych na różne mniej lub bardziej przydatne kursy, łącznie z czytaniem fotograficznym, psychografologią i szkoleniem psów. nie mam sobie nic do zarzucenia bo nie siedziałam na dupie marząc że nagle wszystko się odmieni tylko szukałam. chodziłam do psychologów, doradców zawodowych i wypełniałam testy. żadne z moich działań nie dało mi wiatru w skrzydła, nie miałam wizji rozwoju w żadnej dziedzinie. i o tym jest mój wątek. próbowałam, szukałam, nie znalazłam, jestem załamana, ale bez sensu jest przyznawać, że jestem do niczego. tak o sobie myślę, że się do niczego nie nadaję, wywnioskowałam na podstawie moich doświadczeń, ale nie mam zamiaru się poddawać, bo może za miesiąc, może za 2 lata, przeczytam artykuł w gazecie, spotkam na ulicy człowieka, albo mnie olśni pod prysznicem i znajdę swoją "działkę", w której się będę realizować. To, że nie będę drugim Jobsem nie znaczy, że nie zasługuję na szacunek i zrozumienie.

3 razy zmienianie miejsca zamieszkania też jest ryzykiem, tym bardziej że miałam 1 walizkę i 0 znajomych w nowym mieście. rzucanie studiów też jest ryzykiem. tak samo wyciąganie paru tys zł na kursy, po których wszystko mogło się potoczyć inaczej, ale nie wyszło.

...nawet na kursie hipnozy byłam.

A ile trwała twoja najdłuższa terapia? Ukończyłaś wszystkie te kursy i studia? Może jesteś ekstremalnym przypadkiem słomianego zapału? Interesujesz się czymś np. 5lat?
Posty
58
Dołączył(a)
22 sty 2013, 19:20

Problem z tożsamością i jedno wielkie załamanie

Avatar użytkownika
przez libertynka 20 maja 2013, 13:43
terapia trwała pół roku (2 razy w tygodniu) ale nie jestem chora, nie miałam diagnozy. skończyłam ostatnie studia i wszystkie kursy. jak się w coś inwestuje pieniądze to nie po to żeby za 2tyg się znudziło, dojazdy, czas, wysiłek, to wszystko zainwestowałam z nadzieją, że się zwróci.
nie, nie interesuję się niczym 5 lat, pisałam że mam z tym problem, że nic mnie nie interesuje obecnie... i co mam sobie włosy z głowy wyrywać czy na terapię iść z tego powodu? nie da się narzucić zainteresowań, to wychodzi z serca, kiedyś się czymś interesowałam więc robiłam kursy, działałam w tym kierunku i okazało się, że to jednak nie to. teraz jestem wypalona i nie mam siły na wyszukiwanie a może to, a może tamto. ileż można. dołuje mnie to i tak naprawdę nie wiem co z tym zrobić, dlatego założyłam ten wątek. naprawdę chciałabym mieć pasję i ją rozwijać, tylko nie mogę jej znaleźć.
vel veganka
spotkam się we Wrocławiu, kto chętny proszę o pw
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1896
Dołączył(a)
21 kwi 2013, 10:57
Lokalizacja
Wrocław

Problem z tożsamością i jedno wielkie załamanie

przez niebieskie.niebo 20 maja 2013, 13:49
No to moje rady pseadomędrca się skończyły. Jeszcze jedno, pisałaś, że psycholog zdiagnozował u ciebie naurotyzm - może to jest źródłem problemu. Jak sobie z nim radzisz?
Posty
58
Dołączył(a)
22 sty 2013, 19:20

Problem z tożsamością i jedno wielkie załamanie

Avatar użytkownika
przez libertynka 20 maja 2013, 13:58
nie lekarz tylko jedna z psycholożek na chyba drugim spotkaniu... nie zwracam na to uwagi.
lekarze mi niczego nie zdiagnozowali 'na stałe', oprócz depresji którą miałam kiedyś i objawów psychotycznych, których też już nie mam od wielu lat. obecnie jestem oficjalnie zdrowa, chociaż stany depresyjne miewam, ale kto w mojej sytuacji by nie miał. i jakieś tam drobne lęki też się znajdą. jednak funkcjonuję normalnie. tylko bezradnie usiłuję znaleźć swoje miejsce na ziemi :(
vel veganka
spotkam się we Wrocławiu, kto chętny proszę o pw
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1896
Dołączył(a)
21 kwi 2013, 10:57
Lokalizacja
Wrocław

Problem z tożsamością i jedno wielkie załamanie

przez zmienny 20 maja 2013, 14:00
Prawda jest taka, że jeśli chcesz na prawdę szukać to musisz zaryzykować - może się to skończyć albo dobrze albo źle. Można też wieść raczej spokojne i pozornie bezpieczne życie takie jakie ja chcę i większość.


niekoniecznie, znaleźć swoją drogę to niekoniecznie znaczy robić coś szalonego, ciągle widzisz w tym fajerwerki.

można odnaleźć sens i wieść jeszcze bardziej spokojne życie niż przeciętny człowiek.

wiadomo, że te niezwykłe historie o których czytałeś zostały wyselekcjonowane tak by przyciągały uwagę i w wielu innych sytuacjach nie ma takiego dramatyzmu.
zmienny
Offline

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Bulas, Yahoo [Bot] i 14 gości

Przeskocz do