Borderline - zaburzenie osobowości

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

przez Pstryk 12 mar 2007, 16:27
Ciągle jestem na jakiś lekach. Głównie antydepresyjnych i uspokajających. Może dlatego nie działają? To już kupa lat jak je biorę. Zastanawiam się czyby nie odstawić całkowicie wszystkiego. Dać organizmowi odpocząć.
Pozatym obawiam się efektu jojo... Tego to się panicznie boję. Że wróci co było
Pstryk
Offline

Avatar użytkownika
przez 12 mar 2007, 20:54
Już wiem, że jestem 'pogranicznikiem', nie tylko z moich odczuć, ale i fachowej opinii innych, o Bardzo Dużym Rozumku. :] Bałam się tego, co usłyszę; że to będzie dla mnie jak wyrok, kamień u szyi. A tu - świadomość i nazwanie problemu zmniejszyły go, obłaskawiły. To jak wyobrażenie sobie groźnego nauczyciela w samych skarpetkach... :)
Behemotku, znam to błędne koło - wybuch emocji, bardzo, bardzo złe słowa, głupie zachowanie, a potem moment otrzeźwienia i moralny kac i żal i łzy bezsilności, gdy zamykają się za kimś drzwi, a mnie pozostaje tylko zabić się o ścianę. Mam już tego dość - nie tylko ja, zresztą. Poprosiłam więc najbliższych o ustanowienie okresu ochronnego i czasu dobroci dla zwierzaka. :) Żeby mnie uciszyli, kiedy zacznę przeginać (byle nie doniczką ;]) i powiedzieli - stop! zaczynasz! wdeeeech i wyyydech. :) Dopiero zaczynam(y), więc za jakiś czas powiem, czy skutkuje. :)
Poza tym postanowiłam, że będzie inaczej. Małymi kroczkami: nastawiam budzik i nie potęguję zniechęcenia gapiąc się w sufit. Jak mnie zaczyna nosić,, idę na rolki, myję okna (chyba od czasów Piasta Kołodzieja tak nie lśniły), piorę i wyżymam w rękach, ukręcając łeb hydrze. :) Wyłączam telefon, gdy mnie korci by wysłać zjadliwego smsa. A jak mi smutno, to bluesik na cały regulator i zaczynam się gibać. Wyciągam kogoś na spacer. Albo sama łażę ze słuchawkami na uszach i liczę ilu panów odpowie na mój niewinny (!!!) uśmiech. :) Pewnie, że raz wychodzi mi lepiej, a raz gorzej. Ale pogodziłam się z tym i ze sobą i dałam sobie czas na 'rehabilitację'. Pewnie jeszcze nie raz dopadnie mnie 'druga strona'. Ale ja się już jej nie boję. Wyobrażam ją sobie w tych skarpetkach w łosie... :)
.'..wyjść z obłędu, to wyjść z labiryntu, bez żadnej nici Ariadny w ręku..'.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
19
Dołączył(a)
10 mar 2007, 22:22

przez Pstryk 13 mar 2007, 10:22
Hi hi!
Druga Iś w skarpetkach w łosie! :lol: :lol: :lol:
To bardzo dobry sposób na zaprzestanie traktowania "tej drugiej" poważnie!
Sprubuje!
Iś jesteś genialna :!: :D
Pstryk
Offline

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

przez pati3107 13 mar 2007, 11:24
hmmm no to dowiedzialam sie tu ze to co mnie dopadlo to nie tylko depresja ... wiekszosc objawow pasuje ... co z tym zrobic ??
"... jest taki uśmiech co się nawet na cmentarzu kryje,
każdy świętej pamięci umiera więc żyje"
Offline
Posty
30
Dołączył(a)
11 mar 2007, 21:03
Lokalizacja
piła

Avatar użytkownika
przez BEHEMOT 13 mar 2007, 11:51
Dziękuje ci kochana Iś za optymizm i wielki zastrzyk energii:)Chyba właśnie o to chodzi zeby podchodzić z dystansem do siebie i świata...
I pomyśleć ze słuchałam i dawałam sobą manipulować skarpetkowej dziewczynce...Pewnie jest podobna do Małej Mi-krzykliwa mała zrzęda:)
,,Myte dusze pragną snu..."
Avatar użytkownika
Offline
Posty
181
Dołączył(a)
31 paź 2006, 11:55
Lokalizacja
Bielsko-Biała

Avatar użytkownika
przez 13 mar 2007, 15:48
Oj, biłam się dziś w nocy z myślami i emocjami i łosie biegały po pokoju i płakały, oj, płakały... To żeby nie było, że jest zawsze tak różowo. Było łaciato. Jak będzie? Staram się nie bać... To już połowa sukcesu. Biorę urlop od telefonu i internetu i jadę w górki, sam na sam ze swoimi myślami. Może nie skoczę z jakiegoś świerka. :] Trzymajcie się, Kochani ciepło... :) Dziękuję, że jesteście... :)

A tak w ogóle, to chyba to jest najnormalniejsze i najłagodniejsze forum internetowe... :)
.'..wyjść z obłędu, to wyjść z labiryntu, bez żadnej nici Ariadny w ręku..'.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
19
Dołączył(a)
10 mar 2007, 22:22

Avatar użytkownika
przez BEHEMOT 14 mar 2007, 14:35
Iś ty to jednak jesteś postrzelona i twoje łosie też:)Może następnym razem na noc zamykaj łosie albo daj im coś na sen bo przeszkadzają ci w regeneracji.Ja już sobie z nimi pogadam:)
Udanego urlopu i niskich świerków-tak gdybyś zmieniła zdanie z tym skakaniem-bezpieczniej dla ciebie i łosi:)pa pa
,,Myte dusze pragną snu..."
Avatar użytkownika
Offline
Posty
181
Dołączył(a)
31 paź 2006, 11:55
Lokalizacja
Bielsko-Biała

Avatar użytkownika
przez 19 mar 2007, 16:08
Jeeezdem! :) Wróciłam. :) W jednym kawałku! Łosie się wyhasały po górach, dotleniły hipokampy, trochę pomyślały, pośmiały, przeszły wszystkie etapy odwyku od telefonu (rrrany, w środku lasu słyszałam urojony dźwięk przychodzącego smsa...). Boże, żyje się! :) Po prostu się żyje... Gdzieś tam kwitną pierwsze kwaiaty, wydzierają się ptaki, wiewiórki skaczą po drzewach, słońce zachodzi i wschodzi. I te wszystkie moje problemy są wobec tego takie malutkie... tycie... nie ma ich.
I o to chodzi!!! :)
Acz miło Was znów poczytać. :*
P.S. Behemotku - specjalne pozdrowienia od szpaków! :)
.'..wyjść z obłędu, to wyjść z labiryntu, bez żadnej nici Ariadny w ręku..'.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
19
Dołączył(a)
10 mar 2007, 22:22

Re: Borderline - zaburzenie osobowości

przez Shadowmere 24 mar 2010, 19:40
Witaj.Ja jestem zdiagnozowaną bpd.Wczoraj dolaczłam do forum,prosilam pogranicznikow o odzew,ale z tego co widze nie ma ich tu wiele...a szkoda,bo szukam bratnich dusz;)
Shadowmere
Offline

Borderline - zaburzenie osobowości

przez pająk 28 cze 2014, 18:14
Jestem BDP zdiagnozowaną nieoficjalnie przez mego psychiatrę i psychoterapeutę. Powieli, że po oficjalną diagnozę muszę zgłosić się do szpitala dla psychicznie walniętych ale oni nie mają wątpliwości, że jestem BDP. Jasnaaaa KURKOWIZNa mnie trafia bo przez ponad 15 lat żaden pierdolec po studiach nie potrafił tego stwierdzić i wmawiali mi depresję endogenną albo poprostu NADWRAŻLIWOŚĆ. Tyle lat wmawiania sobie, że to słabość charakteru kurfaa jego mać. Bulimia,anoreksja, ćpanie, picie ciągami po czym czystka na xlat, rozpierdalanie swoich związków...siedzę i ryczę nad sobą :cry:
pająk
Offline

Borderline - zaburzenie osobowości

Avatar użytkownika
przez bedzielepiej 29 cze 2014, 21:52
A mi to powiedzieli po 10 latach leczenia na zaburzenia depresyjne nawracające, ale szczerze nie chce mi sie już wierzyć w coś takiego jak to borderline. Diagnoza przez spojrzenie w oczy, uwielbiam jak ktoś po godzinie rozmowy wie już o mnie wszystko i nawet wie, ile będę z tego zdrowieć (oj, terapia trwa latami...). I jeszcze jak się czlowiek naczyta na temat borderline, to już ma w głowie kompletny zamęt.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1541
Dołączył(a)
02 wrz 2013, 19:49

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 10 gości

Przeskocz do