Depresja- fakty i mity

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

Depresja- fakty i mity

przez mifune85 06 sie 2013, 15:52
Vett napisał(a):Na naszej pierwszej katechezie w liceum facet ni z gruchy, ni z pietruchy zaczął o tym mówić i krytykować wszystkich, którzy cierpią na problemy psychiczne, ale to problemy duszy z ich winy - bo odwrócili się od kościoła. Ciemnogród chyba nieźle się trzyma.
I z tego co wiem, to człowiek całą swoją naukę opiera na tym przekonaniu i cały czas o nim wspomina - choćby przeglądając zeszyt z notatkami innych można mieć takie wrażenie. Nie dziwię się, że wyrasta kolejne pokolenie totalnych ignorantów, bo jestem pewna, że nie tylko on robi takie pranie mózgu.
Może dlatego też znajomi traktują mnie jeszcze inaczej :pirate:


Nie ma się czemu dziwić. Wszystkie kościoły i sekty zawsze poszukują wśród nas swoich wiernych wyznawców licząc na nasze zagubienie i psychiczną słabość.
Offline
Posty
137
Dołączył(a)
11 lip 2012, 11:02

Depresja- fakty i mity

Avatar użytkownika
przez Abbey 06 sie 2013, 16:17
mifune85 napisał(a):
Vett napisał(a):Na naszej pierwszej katechezie w liceum facet ni z gruchy, ni z pietruchy zaczął o tym mówić i krytykować wszystkich, którzy cierpią na problemy psychiczne, ale to problemy duszy z ich winy - bo odwrócili się od kościoła. Ciemnogród chyba nieźle się trzyma.
I z tego co wiem, to człowiek całą swoją naukę opiera na tym przekonaniu i cały czas o nim wspomina - choćby przeglądając zeszyt z notatkami innych można mieć takie wrażenie. Nie dziwię się, że wyrasta kolejne pokolenie totalnych ignorantów, bo jestem pewna, że nie tylko on robi takie pranie mózgu.
Może dlatego też znajomi traktują mnie jeszcze inaczej :pirate:


Nie ma się czemu dziwić. Wszystkie kościoły i sekty zawsze poszukują wśród nas swoich wiernych wyznawców licząc na nasze zagubienie i psychiczną słabość.


Najbardziej urzekły mnie jego słowa: "Chrystus jest jak drzwi z klamką z jednej strony - gdy wejdziesz, nie masz wyjścia" :105:
Obrazek
All my life I’ve been so lonely
All in the name of being holy
Avatar użytkownika
Offline
Posty
8782
Dołączył(a)
26 gru 2011, 21:27
Lokalizacja
85°48',12''N 176°8',94'' W

Depresja- fakty i mity

przez mifune85 06 sie 2013, 16:57
Vett napisał(a):
Nie ma się czemu dziwić. Wszystkie kościoły i sekty zawsze poszukują wśród nas swoich wiernych wyznawców licząc na nasze zagubienie i psychiczną słabość.


Najbardziej urzekły mnie jego słowa: "Chrystus jest jak drzwi z klamką z jednej strony - gdy wejdziesz, nie masz wyjścia" :105:[/quote]


Ja bym nie wytrzymał i dał mu w mordę albo przynajmniej wyszedł. Wykorzystywanie chorych psychicznie wyjątkowo mnie wkurza a kościół jest w tym "najlepszy".
Offline
Posty
137
Dołączył(a)
11 lip 2012, 11:02

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Depresja- fakty i mity

Avatar użytkownika
przez deader 06 sie 2013, 17:23
mifune85 napisał(a):
Vett napisał(a):Najbardziej urzekły mnie jego słowa: "Chrystus jest jak drzwi z klamką z jednej strony - gdy wejdziesz, nie masz wyjścia" :105:


Ja bym nie wytrzymał i dał mu w mordę albo przynajmniej wyszedł.


Temu Jezusu? :mrgreen:
When I die, bury me upside down so the world can kiss my ass
Avatar użytkownika
Offline
Posty
4882
Dołączył(a)
14 lut 2013, 10:41

Depresja- fakty i mity

Avatar użytkownika
przez Abbey 06 sie 2013, 17:25
mifune85, ja po prostu już nigdy na te 'lekcje' nie wróciłam ;) Wystarczy, że przez 2 lata próbowano mi wmówić, że jeśli nie chcesz donosić ciąży z gwałtu, to popełniasz najcięższy z najcięższych grzechów, a sprawca zbytnio winny nie jest - wystarczy przebaczyć, tak samo jak Pan przebaczał
Obrazek
All my life I’ve been so lonely
All in the name of being holy
Avatar użytkownika
Offline
Posty
8782
Dołączył(a)
26 gru 2011, 21:27
Lokalizacja
85°48',12''N 176°8',94'' W

Depresja- fakty i mity

przez mifune85 06 sie 2013, 17:34
deader,temu księdzu:P

Vett, przez to, że nie chodziłas na te lekcje i nie posłuchałaś dlatego chorujesz:P "Jezus" to najlepszy antydepresant na świecie. Ja wole się trzymać z dala od organizacji, która wmawia niektórym schizofrenikom, że potrzebują pomocy egzorcysty a nie psychiatry.
Offline
Posty
137
Dołączył(a)
11 lip 2012, 11:02

Depresja- fakty i mity

Avatar użytkownika
przez deader 06 sie 2013, 17:37
mifune85 napisał(a):deader,temu księdzu:P

Szkoda, knock-out na Jezusie to byłoby coś do wpisania w cv :P
When I die, bury me upside down so the world can kiss my ass
Avatar użytkownika
Offline
Posty
4882
Dołączył(a)
14 lut 2013, 10:41

Depresja- fakty i mity

Avatar użytkownika
przez Ferdynand k 06 sie 2013, 17:48
ja bym mu na tej lekcji od k........... i ścierwojadów hien na chorobie korzystających powiedział
i wtedy mogliby i dyrektorkę w to mieszać
Avatar użytkownika
Offline
Naczelny Użyszkodnik
Posty
8617
Dołączył(a)
15 maja 2012, 18:32
Lokalizacja
ćwiartki 3/4

Depresja- fakty i mity

Avatar użytkownika
przez gochka 06 sie 2013, 20:54
A ja nie rozumiem. Przeciez mozna byc osoba wierzaca i takze miec problemy psychiczne. Ja "powrocilam" do wiary wlasnie, gdy zaczelam dotykac swojego dna i nikt mnie do tego nie namawial. Nikt mi takze nigdy nie powiedzial, ze problemy mam przez to, ze odwrocilam sie od kosciola. Zostalam po prostu przyjeta i dostalam wsparcie, ktore wiele mi daje. Nie oznacza to, ze jestem juz zdrowa, ale gdy mam przyjaciol to jest zwyczajnie lzej. Nie rozumiem po prostu takiego naskoku na ksiezy. Ja zdaje sobie sprawe, ze sa ksieza i ksiezulki, no ale przeciez ja wierze w Boga, a nie w ksiedza.

Takze jestem zdania, ze ciazy (nawet z gwaltu) nie powinno sie usuwac, poniewaz nie dziecko tu jest winne. Winny jest gwalciciel, ale dlaczego za jego bledy zabijac dziecko? Podkreslam, ze jest to tylko moje zdanie i nigdy nie bylam w takiej sytuacji, wiec najzwyczajniej jej pewnie nie rozumiem. Nie wiem jakbym postapila, moge tylko przypuszczac. Kazdy tez ma prawo uwazac inaczej. Nie uwazam, ze jak ktos mysli inaczej jak ja to jest be. Ja mysle po prostu, ze wszystko dzieje sie po cos, zycie daje nam doswiadczenia. Jednym ciezsze, innym mniej ciezkie, jednak doswiadczenie mowi mi tyle, ze po tych ciezszych wstajemy silniejsi. Gleboko tez wierze, ze Bog nie da nam na barki wiecej, niz nie jestesmy w stanie uniesc. Czasem te wiare trace (gdy dostaje z kazdej strony), ale nie raz juz przekonalam sie, ze wlasnie po tych kopach wstaje silniejsza, bardziej swiadoma. To jest dojrzewanie.
Codziennie budzę się piękniejsza, ale dziś to już przesadziłam..
Avatar użytkownika
Offline
Posty
95
Dołączył(a)
01 sie 2013, 18:45
Lokalizacja
Legnica

Depresja- fakty i mity

przez mifune85 06 sie 2013, 21:12
gochka napisał(a):A ja nie rozumiem. Przeciez mozna byc osoba wierzaca i takze miec problemy psychiczne. Ja "powrocilam" do wiary wlasnie, gdy zaczelam dotykac swojego dna i nikt mnie do tego nie namawial. Nikt mi takze nigdy nie powiedzial, ze problemy mam przez to, ze odwrocilam sie od kosciola. Zostalam po prostu przyjeta i dostalam wsparcie, ktore wiele mi daje. Nie oznacza to, ze jestem juz zdrowa, ale gdy mam przyjaciol to jest zwyczajnie lzej. Nie rozumiem po prostu takiego naskoku na ksiezy. Ja zdaje sobie sprawe, ze sa ksieza i ksiezulki, no ale przeciez ja wierze w Boga, a nie w ksiedza.
.


Wierzysz w Boga ale skoro chodzisz do kościoła to także w pewnym sensie odpowiadasz za to co oni wygadują. Ten, jak to nazwałaś "naskok" na księży i kościół wynika z obrzydliwego podejścia do osób cierpiących. Za tekstami typu "chorujesz bo odwróciłeś/-łaś się od kościoła" nie warto nawet dyskutować tylko trzeba lać po mordzie. Wypraszam sobie stwierdzenia ze strony obcej osoby, że sam jestem winny swoim cierpieniom, a już tym bardziej wynikających z tego, że nie należę do jego organizacji.
Offline
Posty
137
Dołączył(a)
11 lip 2012, 11:02

Depresja- fakty i mity

Avatar użytkownika
przez monk.2000 06 sie 2013, 21:14
Obrazek

Jeden z wielu demotywatorów o tej tematyce.

gochka, fajnie.

Zastanawiałaś się kiedyś czemu duża część która dużo czyta o historii Kościoła i zgłębia tzw. teologię traci lub osłabia coś co ty nazywasz wiarą? Łatwo ci wierzyć, bo nie czytałaś pewnie św. Faustyny i innych dziwnych rzeczy. Polecam Faustynę, żeby stracić wiarę. Bo np. KKK to coś czego człowiek uczy się na pamięć, podobnie przebiega proces edukacji religii na katechezie. Zakuć przykazania na pamięć. Nikt nie tłumaczy skąd się wzięły. Wymagane jest bezwzględne posłuszeństwo. Jak za cesarza Hirohito.

Mam radę, skoro już wierzysz nie odchodź od tego. Ale zgodzisz się ze mną, że powinnaś pogłębiać swoja wiarę. Dlatego zadawaj pytania. Zadanie na dziś: czym jest eucharystia i co to znaczy przyjąć Jezusa do swojego serca. Bo pomimo moich licznych poszukiwań, lektur, medytacji, psychotycznych stanów i i 9 lat ministrantury dotąd nie wiem. Wtopa mojego życia.
O. Pio powiedział, że świat mógłby istnieć bez Słońca, ale nie istniałby bez owej Eucharystii. <???>

Okej, możesz mi powiedzieć że Jezus umarł za grzechy i teraz na pamiątkę ludzie czynią ofiarę.

Ale ja nie pytam o definicję z czasów gdy miałaś 9 lat i na ekran komputera mówiłaś komputer. Tylko o autentyczne zrozumienie faktu na poziomie twojej osoby a nie plotki.
Awatar to skarb Atlantydy: starożytny Scion.

:( F.20
:smile: Solian 600mg
8) Akineton
Avatar użytkownika
Offline
Posty
8369
Dołączył(a)
26 lis 2011, 14:49
Lokalizacja
mój pokój

Depresja- fakty i mity

przez mifune85 06 sie 2013, 21:24
monk.2000 napisał(a):
Mam radę, skoro już wierzysz nie odchodź od tego. Ale zgodzisz się ze mną, że powinnaś pogłębiać swoja wiarę. Dlatego zadawaj pytania. Zadanie na dziś: czym jest eucharystia i co to znaczy przyjąć Jezusa do swojego serca. Bo pomimo moich licznych poszukiwań, lektur, medytacji, psychotycznych stanów i i 9 lat ministrantury dotąd nie wiem. Wtopa mojego życia.
O. Pio powiedział, że świat mógłby istnieć bez Słońca, ale nie istniałby bez owej Eucharystii. <???>

Okej, możesz mi powiedzieć że Jezus umarł za grzechy i teraz na pamiątkę ludzie czynią ofiarę.

Ale ja nie pytam o definicję z czasów gdy miałaś 9 lat i na ekran komputera mówiłaś komputer. Tylko o autentyczne zrozumienie faktu na poziomie twojej osoby a nie plotki.


Nie najeżdżaj na dziewczynę bo z tego co napisała to ona bardziej ceni przyjaźń i pomoc ludzi, których akurat spotkała w kościele niż rzeczywiście wyznaje wiare w kościelne przykazania. To czy ludzie z tego kościoła wykorzystają ją do typowego prania mózgu czy tylko chcą jej pomóc to trudno wyrokować. Ja jednak bardziej cenię i ufam ludziom, którzy pomagają mi bezinteresownie lub dla własnej satysfakcji z pomocy niż w celu zbawiania mojej skromnej osoby(nie czuje potrzeby być zbawianym od czegoś czego nie uczyniłem).
Offline
Posty
137
Dołączył(a)
11 lip 2012, 11:02

Depresja- fakty i mity

Avatar użytkownika
przez monk.2000 06 sie 2013, 21:35
mifune85, okej.

gochka, :uklon: Przepraszam.

Ja w Kościele nie spotkałem przyjaciół, a byłem ministrantem. Walka o funkcje, o to kto weźmie dzwonki, a kto będzie miał zaszczyt czytać Biblię. Poza tym wszystko musiało być zapięte na ostatni guzik. Jak w chińskiej armii, organizacja ceremonii to podstawa. Trzeba było doskonale wiedzieć kiedy uklęknąć, kiedy podać księdzu wino z wodą. Słowem dyscyplina. Tak minęło 9 lat mojego życia.

Nie zakosztowałem wszystkiego czego polski Kościół oferuje. Nie należałem do Eucharystycznego Ruchu Młodych, nie byłem w Lednicy, ani w chórku. Ale podejrzewam, że wyglądałoby to podobnie. Hierarchia, przywiązanie, dyscyplina, posłuszeństwo. Analogi gdzie wyznaje się te same zasady nie muszę podawać.

Ale jednak chodziłem tam aż 9 lat, zdarzyło mi się "zaliczyć" całe majowe nabożeństwa. Codziennie do Kościoła. Co mi to dawało? Poczucie sacrum, a każdy kto jeszcze nie stracił wiary wie że to znaczy wiele. Bo daje pośrednie poczucie, że istnieje coś więcej.

Czy można mieć za złe ministrantowi ambitnemu niczym przodownik pracy za czasów socrealizmu, że nagle stracił wiarę i poczuł się opuszczony przez tych którym służył. Zrozumcie mnie, to jeden z większych bólów mojego życia.
Awatar to skarb Atlantydy: starożytny Scion.

:( F.20
:smile: Solian 600mg
8) Akineton
Avatar użytkownika
Offline
Posty
8369
Dołączył(a)
26 lis 2011, 14:49
Lokalizacja
mój pokój

Depresja- fakty i mity

przez mifune85 06 sie 2013, 21:47
Mi się wydaje, że sama wiara bardziej szkodzi ludziom z zaburzeniami psychicznymi niż pomaga.

-Człowiek myśli wtedy więcej o śmierci, boi się jej
-Uczą go tam silnego i czesto przesadnego poczucia winy co w przypadku osób z zaburzeniami psychicznymi trudno uznać za pozyteczne
-Jeśli dana osoba traktuje swoją wiarę to musi się zmagać z wątpliwościami a tylko tego potrzeba ludziom męczącym sie każdego dnia z własną psychiką, myslami samobójczymi i zwątpieniem

W sumie to nie spotkałem jeszcze nigdy osoby, której wiara pomogłaby w zaburzeniach psychicznych a spotykałem tylko takich, którym zaszkodziła. Nie mam podstaw by negować czyjeś stwierdzenia, że religia im pomogła ale jeśli dochodzi się do detali to zwykle chodzi o jakieś wartościowe osoby, które się tam spotkały i które zaproponowały pomoc. A taką pomoc mozna uzyskać w innych miejscach bez potrzeby wiary w nadnaturalną postać i bez nachalnej propagandy
Offline
Posty
137
Dołączył(a)
11 lip 2012, 11:02

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 2 gości

Przeskocz do