Depresja- fakty i mity

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

Depresja- fakty i mity

Avatar użytkownika
przez abraxas 20 sie 2013, 16:49
Schwarzi, no to fakt, tak ludzie widzą depresję.
Co do bliskich, no cóż bywa, ja swoją rodzinę znam na tyle by wiedzieć, że im takich rzeczy się nie mówi.

deader, a ja myślałam, że nerwica to zaburzenie psychiczne, a nie choroba, przynajmniej tak ostatnio czytałam, że w opinii psychiatry choroba jest w sytuacjach kiedy występują urojenia itp.

kochana89, nie widzę powodów do niepokoju, chyba że chłopak ani myśli coś z tym zrobić, tzn. nie leczy się.
Bywają dni dobre, ale bywają i złe, i te też muszę przyjąć za własne. Są dni, kiedy jestem z kamienia, czasem z żelaza, najczęściej, niestety ze szkła.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
964
Dołączył(a)
26 sie 2012, 11:04

Depresja- fakty i mity

Avatar użytkownika
przez _Jack_ 20 sie 2013, 17:34
Dużo mitów dotyczy samych leków psychotropowych. Ludzie traktują je jak używki, narkotyki, ciężkie uzależnienie, porównują do alkoholu. Nie odróżniają Prozacu od Relanium czy Amfetaminy. Ludzie chodzą do psychiatry po to ,żeby przepisał im leki i ,żeby mogli sobie ćpać. Ale największym z mitów są tzw. "żółte papiery".
F33 Zaburzenia Depresyjne Nawracające
10 mg Escitalopram
https://www.youtube.com/watch?v=IMZFvs-qy44
Avatar użytkownika
Offline
Posty
652
Dołączył(a)
05 cze 2011, 18:22
Lokalizacja
okolice WWA

Depresja- fakty i mity

przez kochana89 20 sie 2013, 18:43
jak mam się zachować wobec rodziców którzy nie pozwalają mi nawet do niego pojechac z dzieckiem ?? nie tolerują jego a ja nie wyobrażam sobie żeby żyć bez niego :(
Offline
Posty
3
Dołączył(a)
19 sie 2013, 17:25

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Depresja- fakty i mity

Avatar użytkownika
przez zmęczona_wszystkim 21 sie 2013, 15:34
Schwarzi napisał(a):-człowiek w depresji ma obniżony nastrój. Nie musi co prawda być wiecznie smutny ale pozytywnych uczuć nie odczuwa tak intensywnie,często są one spłycone.
-często obniża się odporność na stres. Wiem po sobie,że mimo pozytywnego myślenia,nawet niewielkie porażki potrafiły wprowadzić mnie w tzw. dołek i zaniechanie czynności.

P.S Czy tylko ja podczas depresji robię się tak strasznie sentymentalna ? Czy tylko ja z tęsknota i ogormnym żalem wspominam dawne czasy,w których było mi dobrze ? Ma ktoś tak jeszcze ?


Podpisuję się pod wszystkim, co napisałaś. Nie obnoszę się z naburmuszoną miną, ale jeśli coś mnie cieszy, to jest to czysto naskórkowe, mechaniczne odczucie, bez pozytywnej głębi. Z równowagi potrafi mnie wyprowadzić najmniejszy drobiazg.
Też się robię bardzo sentymentalna, ale raczej nie wspominam dawnych czasów, bo nie były dobre. Mój sentymentalny nastrój raczej wiąże się z tym, co obejrzę albo wysłucham. Muzyka, filmy - i jestem ugotowana.

Apofis - zgadzam się też z Twoimi obserwacjami.
Posty
1210
Dołączył(a)
01 sie 2013, 16:53

Depresja- fakty i mity

przez dydy 21 sie 2013, 21:23
Cześć.

1. post tutaj. Nerwica lękowo-depresyjna, chyba już szósty rok na tabsach, nie liczę albo raczej wszystko wydaje się tak bliźniaczo do siebie podobne, każdy dzień, tydzień, rok, z przodu przód, z tyłu tył, że po co liczyć. No to się nie liczy.

Apofis - w samo sedno. Bywa dobrze, tzn. można potwornie chcieć, żeby było dobrze, ZNALEŹĆ SIŁĘ CHCIEĆ i nawet potrafić wmówić to sobie do tego stopnia (albo i nie wmówić, po prostu "przestać" myśleć, boleć na chwilę), że na TĘ CHWILĘ jest. Że się (pozornie) zapomina, jak jest źle. I naraz - bam! W samym środku życia, pośród dziania się, myśl, że nic z tego nie ma sensu: tramwaj, ludzie, życie, najbardziej zaś ja. Stałe zobojętnienie, martwota, nieczucie przerywane (znów nagle) wzruszeniem graniczącym ze śmiesznością, zwykle w zetknięciu z czymś nie tak znowu istotnym i powalającym, żeby było normalne. Jak u normalnie czujących - może tak. Zdrowo i stabilnie.

Schwarzi - "depresja jest wtedy, kiedy osoba jest wiecznie smutna,nigdzie nie wychodzi i najlepiej niech się wgl. nie rusza i udaje martwą" - zgadzam się, o kant pupy rozbić. Każdy ma inne doświadczenia, ale - wierzcie lub nie - bywam (kiedy chcę-potrafię-mogę-mamsiłę) duszą towarzystwa. Jestem dowcipna, bystra, mam wielu znajomych, wychodzę, pracuję, żyję. Niby żyję, bo prawie ciągle bolę (się), a życie to musi być coś weselszego, jaśniejszego, tak mi się wydaje, bo nie pamiętam dokładnie. Wszystko to wymaga mnóstwo energii, męczę się psychicznie i fizycznie tym, co inni unoszą jak atleci. Rzecz jasna, nie są atletami, a tamto to żaden ciężar, o czy doskonale wiem, ale i tak jestem słabeusz. Nie, to nieprawda, że chorzy na depresję są jedynie wiecznie smutni i leżą. Choruję na depresję, przez większość czasu życie nie ma dla mnie sensu, celu, kształtu i smaku, ale czasami - przynajmniej takie mam wrażenie - coś we mnie, nie wiadomo co, może nawet ja sama, bardzo chce żyć. Wrócić. Przebić się przez to, co niczemu nie przepuszcza. Ciemność i zastój. Choruję na depresję i bywam wesoła. Inna sprawa, że zawsze czuję, że ta wesołość jest zagrożona. Nie jest czysta, jasna i prosta.
Offline
Posty
6
Dołączył(a)
21 sie 2013, 20:08

Depresja- fakty i mity

Avatar użytkownika
przez deader 21 sie 2013, 22:10
kochana89 napisał(a):rodzice są przeciwni temu związkowi ze względu na to że on choruje. I twierdzą że zrobi jemu kiedyś krzywde jak bedzie zle sie czuł. Jak ja mam z tym sobie poradzic.

Yyy... jak masz już dziecko trzyletnie to zakładam że jesteś dorosła, więc także samodzielna, więc także możesz powiedzieć rodzicom "fuck you" i do nich nie jeździć skoro im się nie podoba twój facet..?

abraxas napisał(a):deader, a ja myślałam, że nerwica to zaburzenie psychiczne, a nie choroba, przynajmniej tak ostatnio czytałam, że w opinii psychiatry choroba jest w sytuacjach kiedy występują urojenia itp.

Tej nomenklatury nazewniczej jest tyle że bez trudu można się pogubić. Dlatego ja się nie dziwię że ludzie dość często mylą pojęcia, źle interpretują. Ja na przykład w pracy powiedziałem że leczę się z depresji i nikt mnie nigdy nie określił jako chorego psychicznie, tak samo zresztą wśród znajomych.
When I die, bury me upside down so the world can kiss my ass
Avatar użytkownika
Offline
Posty
4882
Dołączył(a)
14 lut 2013, 10:41

Depresja- fakty i mity

przez Apofis 23 sie 2013, 21:09
Jest też wielu ludzi którzy wmawiają sobie, że jej nie mają.
Jeszcze noc się wokół tli, a już wiem, że dzień jest zły...
Offline
Posty
78
Dołączył(a)
12 mar 2012, 11:37
Lokalizacja
Poznań

Depresja- fakty i mity

Avatar użytkownika
przez Kalebx3 23 sie 2013, 21:15
Jest wiele ludzi co udają depresje, aby sforsowac własne racje.


Jest też wielu ludzi którzy wmawiają sobie, że jej nie mają.

Ludzie w prawdziwej cierpiącej depresji( schizofreni -w sume to nie zwracam uwagi na medyczne okreslenia) nie mają w oczach błysku . Ich oczy są matowe i martwe , nieruchliwe .
Czasami ( bardzo rzadko ) można takich zombi- muzułmanów spotkać w kolejce do psychiatry. Sa to wedlug mnie najcięższe przypadki , chciałoby się rzecz ,,,beznadziejne.
>>> Jesteśmy żebrakami żyjącymi na koszt Boga >>>
Avatar użytkownika
Offline
Posty
9027
Dołączył(a)
26 cze 2011, 00:09
Lokalizacja
człowiek śmiertelny i grzeszny

Depresja- fakty i mity

przez Apofis 24 sie 2013, 22:24
Z tym błyskiem w oczach bym się zgodził.
U mnie też w ciężkich stanach tak jest: ktoś coś mówi, ale ja go nie słucham. Jego dowcipy wydają mi się głupie. Najchętniej zamknąłbym się w pokoju i z niego nie wychodził.
Wkurzające jest gdy coś takiego dorwie cię np w pracy. Jakieś imieniny czy coś. Wszyscy dobrze się bawią poza tobą. Nieudolnie próbujesz ukryć, że czujesz się źle. Zwykle w takich sytuacjach tłumacząc się nadmiarem pracy wracam do swojego stanowiska. Często puszczam Metallicę, lub inną nutę by się jakoś ogarnąć.

Kiedy mojej szefowej powiedziałem że mam depresją była w szoku. Musiałem jej powiedzieć, bo terapeutka zgodziła się na cotygodniowe wizyty tylko pod warunkiem, że będą w środku dnia. A rzadsze spotkania wydawały mi się bez sensu. Teraz i tak zrezygnuję z terapeutki bo i ona jest bez sensu.
Ludzie cierpiący na depresję i inne zaburzenia psychiczne nie mają klawego życia...
Jeszcze noc się wokół tli, a już wiem, że dzień jest zły...
Offline
Posty
78
Dołączył(a)
12 mar 2012, 11:37
Lokalizacja
Poznań

Depresja- fakty i mity

Avatar użytkownika
przez gochka 24 sie 2013, 23:03
kochana89 napisał(a):jak mam się zachować wobec rodziców którzy nie pozwalają mi nawet do niego pojechac z dzieckiem ?? nie tolerują jego a ja nie wyobrażam sobie żeby żyć bez niego :(

A to 89 to Twoj rocznik? Jesli tak, to duza dziewczynka z Ciebie, wiec nie rozumiem: Rodzice nie pozwalaja.
Codziennie budzę się piękniejsza, ale dziś to już przesadziłam..
Avatar użytkownika
Offline
Posty
95
Dołączył(a)
01 sie 2013, 18:45
Lokalizacja
Legnica

Depresja- fakty i mity

przez Apofis 24 sie 2013, 23:22
kochana89 napisał(a):jak mam się zachować wobec rodziców którzy nie pozwalają mi nawet do niego pojechac z dzieckiem ?? nie tolerują jego a ja nie wyobrażam sobie żeby żyć bez niego :(


A nie lepiej pogadać z rodzicami by spróbować znaleźć rozwiązanie? Z tego co piszesz wynika, że Twoi rodzice chcą jak najlepiej dla dziecka. Ty masz podobnie. Macie więc wspólny cel. Tak naprawdę to... ja rozumiem ich obawy. Czy nie jest tak, że boimy się tego co nieznane?
Rozwiązanie może być takie, że opowiesz rodzicom co dokładnie dolega Twojemu chłopakowi. Zachęcisz ich by poznali jego i jego problemy. Podkreśl też, że jest on dla Ciebie bardzo ważny, ale oczywiście dziecko jest na pierwszym miejscu (o ile jest). Masz prawo do szczęścia. Masz prawo do układania sobie życia z kim chcesz Ty a nie Twoi rodzice. Mimo wszystko myślę, że nie warto iść z nimi na wojnę. Nie znam ich, ale uważam, że można tutaj znaleźć rozwiązanie. Tylko... wszystkie strony muszą tego chcieć.
Jeszcze noc się wokół tli, a już wiem, że dzień jest zły...
Offline
Posty
78
Dołączył(a)
12 mar 2012, 11:37
Lokalizacja
Poznań

Depresja- fakty i mity

przez panifreud 27 sie 2013, 11:11
Skads sie biora te fakty i mity.Sami psychologowie nie mają pojecia czasem o czym mówią na wykładach. Jatak mamna studiach, Chce coś powiedzieć sprzecznego niz mówi nauczyciel, to jednak on ma racje. Nie licza sie nowe badania. nauczyciele nie odsiwerzają sobie wiedzy. I stad sa te mity

-- 27 sie 2013, 11:19 --

Teraz sa tableki na depresje, wydaje mi sie, ze depresja musi trwać długo, a czasem spotykam sie z taka opinia ludzi, ze zly nastrój jednego dnia moze swiadczczy juz o depresji.Bezsensu.
Coraz więcej Polaków wychodzi z założenia, że brak panoramy 360 Warszawa http://property360.pl na stronie internetowej hotelu czy restauracji jest nie do zaakceptowania. A przecież nikt nie chce tracić klientów, czyli pieniędzy.
Offline
Posty
3
Dołączył(a)
26 sie 2013, 13:06

Depresja- fakty i mity

przez koryfeusz 28 sie 2013, 19:54
Do dziś pamiętam reakcję moich Rodziców, kiedy zdiagnozowano u mnie depresję. Musiałem jeździć na terapię aż na Legnicką (z mojego punktu widzenia na drugi koniec Wrocławia), bo Rodzice bali się, że ktoś znajomy zobaczy, jak wychodzę od psychologa. W sumie to wyszło mi to na zdrowie, bo dzięki temu trafiłem do Poradni Psychologiczno-Psychiatrycznej, jednej z najlepszych w mieście, ale bolało mnie, że Rodzice obchodzą się ze mną jak z bombą, unikają gwałtownych ruchów, żeby mnie nie drażnić, wszystko powtarzają po kilka razy, głośno i wyraźnie, jakbym był umysłowo niedorozwinięty. Na szczęście z czasem to się zmieniło, ale początki były trudne.
Offline
Posty
1
Dołączył(a)
28 sie 2013, 19:37

Depresja- fakty i mity

Avatar użytkownika
przez beedee 28 sie 2013, 23:42
dzięki temu trafiłem do Poradni Psychologiczno-Psychiatrycznej, jednej z najlepszych w mieście


Mogę zapytać do której?
wenlafaksyna 112.5 mg
Avatar użytkownika
Offline
Posty
178
Dołączył(a)
01 sie 2013, 14:20
Lokalizacja
071

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 9 gości

Przeskocz do