Depresja- fakty i mity

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

Depresja- fakty i mity

przez Kamilwolski 16 sie 2013, 12:09
ala1983 napisał(a):Dark Passenger, Dobrze, że napisałeś dystymia, bo w endogenną jakoś trudno mi uwierzyć. Ciężka depresja bez przyczyny? Zawsze jest przyczyna. A jak jest przyczyna to już podchodzi pod reaktywną.


A co do przyczyn depresji, czy to prawda, że częściej te są fizjologiczne niż psychologiczne? Słyszałem, że kwestie takie jak zaburzenia hormonów, a nawet złe odżywianie może prowadzić do depresji, czy to prawda?
Offline
Posty
3
Dołączył(a)
16 sie 2013, 11:37
Lokalizacja
Warszawa

Depresja- fakty i mity

przez ala1983 17 sie 2013, 21:14
Kamilwolski, Przyczyn może być mnóstwo. Zaburzenia hormonalne, złe odżywianie jak najbardziej też.

-- 17 sie 2013, 20:38 --

Jeszcze nawiązując do tej enogennej.. tak myślę na własnym przykładzie. Ja mam osobowość ze skłonnościami do depresji, bo jest to osobowość zaburzona, głównie przez wychowanie, dzieciństwo. Do tego dochodzą jescze czynniki genetyczne i to dosyć mocne. Depresje miewam dosyć często. Ale ciężko mi przypisać do siebie depresję endogenną, bo według definicji jest to depresja trwająca cały czas, depresja ciężka, właściwa lub tzw. kliniczna. Osoba z tak zdiagnozowaną depresją musiałby umierać z bólu wewnętrznego dniami i nocami bez końca. Ulgą mogłyby być tylko leki brane do końca życia.
Owszem zdarza się, że z bólu nie mogę oddychać, ale musi się wtedy wydarzyć coś co ten ból jeszcze spotęguję, a wtedy mówimy tu już o reaktywacji.
Dystymia - ok, skłonność do depresji.. - taka osobowość. Ale endogenna... czy coś takiego wogóle istnieje ???

-- 17 sie 2013, 20:38 --

Dark Passenger, W wolnym czasie skrobnij coś na ten temat.
"Objawy mają swoje znaczenie"
Zygmunt Freud (1856-1939)
Offline
Posty
3513
Dołączył(a)
19 lis 2011, 18:53
Lokalizacja
W drodze...

Depresja- fakty i mity

Avatar użytkownika
przez Kalebx3 17 sie 2013, 23:28
Zaburzenia hormonalne, złe odżywianie jak najbardziej też.

Tu muszę się zgodzić. szczególnie obżeranie się na noc , ala w ciągu dnia śmieciowe żarcie i dużo tego -to wielka lipa! Czasem i mi się to zdarza , niestety.
>>> Jesteśmy żebrakami żyjącymi na koszt Boga >>>
Avatar użytkownika
Offline
Posty
9009
Dołączył(a)
26 cze 2011, 00:09
Lokalizacja
człowiek śmiertelny i grzeszny

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Depresja- fakty i mity

przez Apofis 18 sie 2013, 18:35
Witam.

Szmat czasu tu nie pisałem. Cieszę się, że tyle wpisów o depresji- chorobie na którą cierpię od lat, a którą zacząłem leczyć od niedawna. Szczególnie wpis Dark Passengera z pierwszej strony dobrze to wszystko opisuje. Chciałbym powiedzieć o jeszcze jednym micie. Micie który nieraz sami sobie wkręcamy: dużo się uśmiechamy, żartujemy, spotykamy ze znajomymi to oznacza że już nie mamy depresji. G...o prawda! Mamy ją nadal. I atakuje nieraz w najmniej spodziewanym momencie: w autobusie do pracy, podczas spotkania ze znajomymi, podczas kąpieli wieczornej. Nagle uświadamiasz sobie, że twoje życie jest do niczego. Przygnębienie nie pozwala ci zrobić nic. Szamoczesz się jak ryba w sieci. Szukasz szybkiej pomocy: leki, alkohol, masturbacja, cokolwiek. Byle przestało tak gnieść.
Dziwne mam nieraz stany: absolutne zobojętnienie na rzeczy ważne: śmierć bliskiej osoby, jakieś słowa które mogą ranić. Łzy w oczach mam za to, gdy nieraz usłyszę, że ktoś bezinteresownie komuś pomógł, zobaczę jakąś scenę w filmie. Tak jakby coś przebiło się przez mój mega pancerz.
Pamiętajmy jednak. Razem łatwiej. Musimy się trzymać razem. My chorzy ludzie. Niezrozumieni przez świat, którzy sami zadajemy sobie ból.
Jeszcze noc się wokół tli, a już wiem, że dzień jest zły...
Offline
Posty
78
Dołączył(a)
12 mar 2012, 11:37
Lokalizacja
Poznań

Depresja- fakty i mity

przez Schwarzi 19 sie 2013, 01:21
Heh, przypadkowo trafiłam na ten post i przypomniał mi pewną sytiację,która wydarzyła się rok temu.
Dostałam wtedy skierowanie od psychiatry,na którym pisało,że podejrzewa u mnie CHAD (miałam jechać do szpitala na potwierdzenie lub odrzucenie diagnozy). Moje osobiste odczucia są takie,że psychiatra się nie myliła. Wszystko jak ulał pasuje do opisu choroby.
Oczywiście pokazałam diagnozę siostrze i jej reakcja nawet mnie nie zdziwiła. Było,że wydziwiam,że nie mam i nigdy nie miałam depresji (tłumaczyłam jej na czym CHAD polega),bo nie chciałam się zabić, bo normalnie funkcjonuje i wychodzę jeszcze w pokoju, manii też według niej nie miałam (a w tamtym okresie właśnie przeżywałam epizod manii),bo ja wcale nie jestem nadpobuliwa O.o I weź tu gadaj z takimi ludźmi. Dla mojej siostry wszystko musi być w nadmiarze. Mam sąsiada alkoholika,który ciągle pije, leje swoją rodzinę, stoczył się na dno,nie dba o higienię,nie ma pracy,był w więzieniu. Ale dla niej to nie jest alkoholik (sama tak powiedziała),bo ma jeszcze swój dom, bo ogarnia rzeczywistość i nie jest bezdomny....
Tacy ludzie są przykrzy i jak dla mnie to włąśnie przez takie stereotypowe myślenia wielu ludzi boi się chodzić do pschiatry/psychologa,bo z jednej strony naskoczy na nich tłum średniowiecznych moherów nie wierzących w żadne choorby psychiczne,a z drugiej zgorzkniali,"silni psychicznie", odporni na wszelkie trudności ludzie,dla których każdy objaw złego samopoczucia to wymówka,słabość charakteru,a choroba zaczyna się dopiero po wymordowaniu przez kogoś rodziny,spaleniu domu i znalezieniu się na ulicy.

Najgorsze mity dotyczące depresji to :

-depresja jest wtedy, kiedy osoba jest wiecznie smutna,nigdzie nie wychodzi i najlepiej niech się wgl. nie rusza i udaje martwą.
-depresja jest wtedy,gdy człowiek chce popełnić samobójstwo. Inaczej to tylko fanaberie,wymówki,zeby nie iść do szkoły czy pracy. Samobójstwo musi być ! I konicznie popełnione. Jak osobę da się odratować to i tak nie ma i nie miała depresji,bo gdyby miała to skończyłaby raz na zawsze ze swoim życiem,a tak tylko chce ściągnąć na siebie uwagę.
-depresja jest tak poważną chorobą,że tylko jednostki na nią chorują. Ty nie chorujesz,ty zmyślasz.
-"Nie martw się,będzie dobrze"-czyli cudowny lek na wszystkie choroby psychiczne,w tym depresję ( co prawda mi w dużym stopniu pomogło pozytywne myślenie ale nie zlikwidowało choroby,sprawiło tylko,że przeniosła się onna na "inne czynności" i zamiast zamartwiania sie sobą zaczęłam nieświadomie wyniszczać swój organizm i robić wszystko,żeby zniszczyć sobie życie. Taka forma autoagresji).

To główne mity,które mnie wkurzają. A fakty są takie,że :

-osoby z depresją nie poznasz na pierwszy rzut oka. Wcale to nie są ludzie,którzy na każde twoje "dzień dobry" odpowiedzą ze spuszczoną głową,że wcale nie jest dobry,bo odechciało im się żyć,wszystko jest bez sensu,zaczną snuć monolog o swoich problemach życiowych,po czym odsłonią rękawy,na których widnieją świeże blizny po samookaleczeniach.
-depresja często jest maskowana. Mamy bóle somatyczne,które zazwyczaj wynikają z przewlekłego stresu.
-w depresji człowiek zazwyczaj (świadomie lub nie) dąży do samozagłady. Nie musi to być samobójstwo, czy cięcie się ale każda forma autoagresji,często te najbadziej banalne jak np. zerwanie wszystkich kontaktów,podejmowanie złych decyzji. Człowiek z depresją traci wiarę w lepsze jutro nawet jeżeli myśli pozytywnie.
-człowiek w depresji ma obniżony nastrój. Nie musi co prawda być wiecznie smutny ale pozytywnych uczuć nie odczuwa tak intensywnie,często są one spłycone.
-często obniża się odporność na stres. Wiem po sobie,że mimo pozytywnego myślenia,nawet niewielkie porażki potrafiły wprowadzić mnie w tzw. dołek i zaniechanie czynności.

P.S Czy tylko ja podczas depresji robię się tak strasznie sentymentalna ? Czy tylko ja z tęsknota i ogormnym żalem wspominam dawne czasy,w których było mi dobrze ? Ma ktoś tak jeszcze ?
Offline
Posty
405
Dołączył(a)
24 sie 2011, 00:14

Depresja- fakty i mity

przez ala1983 19 sie 2013, 10:53
A fakty są takie,że :

-osoby z depresją nie poznasz na pierwszy rzut oka.

U mnie to widać od razu.
"Objawy mają swoje znaczenie"
Zygmunt Freud (1856-1939)
Offline
Posty
3513
Dołączył(a)
19 lis 2011, 18:53
Lokalizacja
W drodze...

Depresja- fakty i mity

Avatar użytkownika
przez abraxas 19 sie 2013, 11:36
Schwarzi, nie ma jednej formy depresji, są różne poziomy nasilenia. Niektórzy mają lżejszą formę, niektórzy nie. Jak masz pozytywne myśli to tylko się cieszyć.

I to nie jest mit, że osoba z depresją jest smutna, nie wychodzi nigdzie i nie jest w stanie wstać z łóżka. Bo jak ma cięższą depresję to tak się zachowuje i tak się czuje. Tak o depresji myśli przeciętny obywatel, bo taki jest stereotyp, pewnie rozpowszechniony przez telewizję.
Bywają dni dobre, ale bywają i złe, i te też muszę przyjąć za własne. Są dni, kiedy jestem z kamienia, czasem z żelaza, najczęściej, niestety ze szkła.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
964
Dołączył(a)
26 sie 2012, 11:04

Depresja- fakty i mity

przez Schwarzi 19 sie 2013, 14:20
ala1983

U mnie to widać od razu.


Całkiem możliwe,niewykluczone ale to nie jest reguła,a społeczeństwo często tak myśli.
Ja np. znam parę osób,które też chorują na depresję i po żadnej tego nie widać. Oczywiście,niektórzy od razu rzucają się w oczy ale to nie jest reguła,a tak niestety większość myśli..

abraxas

Schwarzi, nie ma jednej formy depresji, są różne poziomy nasilenia. Niektórzy mają lżejszą formę, niektórzy nie. Jak masz pozytywne myśli to tylko się cieszyć.

I to nie jest mit, że osoba z depresją jest smutna, nie wychodzi nigdzie i nie jest w stanie wstać z łóżka. Bo jak ma cięższą depresję to tak się zachowuje i tak się czuje. Tak o depresji myśli przeciętny obywatel, bo taki jest stereotyp, pewnie rozpowszechniony przez telewizję.


Wiem. Ja na szczęście mimo myśli samobójczych jakoś jeszcze tam funkcjonowałam. A pozytywne myślenie nie leczy depresji. Sprawia tylko,że myślisz pozytywnie,przez co jeden z gorszych objawów depresji,czyli czarnowidztwo przenosi się w inne,mniej dokuczliwe. Ja dopiero po pewnym czasie zauważyłam,że zaczęłam siebie wyniszczać. Robię takie głupoty,że głowa mała ale przynajmniej myślę pozytywnie : )
Cóż.. czeka mnie zapewne długa,bolesna terapia,bo w końcu trza się wybrać do specjalisty xD

Tak,ja wiem,że są takie osoby (gdyby nie było,to takie stereotyp by wgl. nie funkcjonował) ale mnie wkurza to,że przeciętny Kowalski jak widzi uśmiechniętego Nowaka (który w domu de facto męczy się psychicznie,ma duże problemy ze sobą,nadmiar lęków,niepokoju i brak chęci do życia) twierdzącego,że ma zdiagnozowaną depresję,to zaraz go wyśmiewa,bo przecież Nowak taki wesoły zawsze chodzi.
Pamiętam jak w klasie,jedna dziewczyna kiedyś powiedziała mi,że chciałaby myśleć tak optymistycznie jak ja,niczym się nie przejmować, mieć poztywne nastawienie. Zabawne,bo w tamtym okresie cierpiałam na silną fazę depresyjną (to był początek CHAD), czułam się okropnie i pierwszy raz poważnie myślałam o samobójstwie.

Może źle ujęłam te mity i fakty. Chodziło mi po prosotu o to,że osoba z depresją NIEKONIECZNIE musi wiecznei chodzić smutna. O ,tak to nazwę :)
Offline
Posty
405
Dołączył(a)
24 sie 2011, 00:14

Depresja- fakty i mity

przez kochana89 19 sie 2013, 18:03
czy chory na depresje może zrobić krzywdę komuś? np. dziecku?
Offline
Posty
3
Dołączył(a)
19 sie 2013, 17:25

Depresja- fakty i mity

Avatar użytkownika
przez abraxas 19 sie 2013, 20:50
Schwarzi, no niestety ale nie wymagaj od tego Kowalskiego zrozumienia zaburzeń psychicznych i jasnowidzenia jak Nowak czuje się kiedy nikogo nie ma w pobliżu. Skoro nigdy nie chodziłaś smutna, to nie dziw się, że ludzie biorą Cię za pozytywną osobę. Zwierzasz się tym osobom ze swoich zmartwień? Bo sama piszesz że to jakiś Kowalski i jakaś dziewczyna z klasy, więc nie sądzę. Zresztą ja nie widzę powodu mówienia komuś znajomemu o depresji chyba że jest jakaś szczególna sytuacja. No ale to ja.

kochana89, prędzej psychiczną jeśli powie jakieś przykre rzeczy, ale pytanie czy ma coś oprócz depresji i w ogóle zależy od całej sytuacji.
Bywają dni dobre, ale bywają i złe, i te też muszę przyjąć za własne. Są dni, kiedy jestem z kamienia, czasem z żelaza, najczęściej, niestety ze szkła.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
964
Dołączył(a)
26 sie 2012, 11:04

Depresja- fakty i mity

przez Apofis 19 sie 2013, 21:14
Ja nie oczekuję zrozumienia od większości ludzi. Marzę by zajęli się swoimi sprawami. By nie zadawali głupich pytań typu co ci jest, dlaczego nic nie mówisz? Wystarczy, że zajmą się swoim życiem.
Słusznie lekarze nazywają to EPIZODAMI. Bo to nie jest ciągły stan.
Patrzę na swoje posty i sam nie wierzę że na to choruję. Zadaję sobie pytanie dlaczego? Przecież skończyłem normalne studia, pracuję w normalnej firmie. Mam dach nad głową i kota. Żyć nie umierać. Ale ta bezsilność przygniata.
Jeszcze noc się wokół tli, a już wiem, że dzień jest zły...
Offline
Posty
78
Dołączył(a)
12 mar 2012, 11:37
Lokalizacja
Poznań

Depresja- fakty i mity

przez Schwarzi 19 sie 2013, 22:52
abraxas

No tak,ale my cały czas mówimy o mitach i faktach. A fakt faktem,osoby z depresją mogą ale nie muszą chodzić smutne.
No,chyba większość ludzi się nie zwierza ale tu chodzi o stereotyp. Nawet najbliższe osoby wyśmiały moją diagnozę,bo według nich właśnie zbyt mało się smuciłam,żeby mieć depresję.
Tak jak napisałeś-jest wiele odmian depresji. Niektórzy nawet nie zdają sobie sprawy,że na nią chorują,bo mają np. odmianę maskowaną.
A tu chodzi o to,że dla ludzi istnieje tylko jedna,jedyna i słuszna odmiana depresji,w której apatię człowieka chorego widać na odległość.
To jest takie głupie jak uznawanie wszyskich chorych psychicznie za jednostki niepoczytalne,niebezpieczne,które widzą to,czego nie ma i słyszą to,czego nie ma. Taki stereotyp też czasami nadal występuje.
Offline
Posty
405
Dołączył(a)
24 sie 2011, 00:14

Depresja- fakty i mity

Avatar użytkownika
przez deader 19 sie 2013, 23:07
Schwarzi napisał(a):To jest takie głupie jak uznawanie wszyskich chorych psychicznie za jednostki niepoczytalne,niebezpieczne,które widzą to,czego nie ma i słyszą to,czego nie ma. Taki stereotyp też czasami nadal występuje.

Ale tutaj to mi się wydaje jest to kwestia bardziej, powiedzmy, nomenklatury. Określenie "chory psychicznie" jest w języku potocznym niejako "zarezerwowane" dla jednostek właśnie potencjalnie niebezpiecznych: schizofreników, psychopatów, no - poważnych wariatów. Niektóre choroby psychiczne są względnie "nowe" i występuje konflikt przez pewną, hmm, jak to nazwać, tradycję językową..? Ja w pewnym sensie się załapuję na ten stereotyp, może nieco z innej strony tylko. Mianowicie, mimo całej zdobytej w temacie wiedzy, kumpla z nerwicą lękową nie uważam za "chorego psychicznie". Wiem, że jest to choroba psychiczna. Ale dla mnie on jest kumplem z nerwicą lękową, a nie kumplem chorym psychicznie. Bo kumpla "chorego psychicznie" w moim mniemaniu to miałem też, ale on właśnie niebezpieczny był, to właśnie dlatego mu taką etykietkę przyklejam w swojej głowie. Problem że niestety nie wszyscy mają w temacie chorób psychicznych większej wiedzy... choć z drugiej strony czy "normalnemu" jest taka wiedza potrzebna na codzień..?
When I die, bury me upside down so the world can kiss my ass
Avatar użytkownika
Offline
Posty
4882
Dołączył(a)
14 lut 2013, 10:41

Depresja- fakty i mity

przez kochana89 20 sie 2013, 16:35
kochana89, prędzej psychiczną jeśli powie jakieś przykre rzeczy, ale pytanie czy ma coś oprócz depresji i w ogóle zależy od całej sytuacji.


tak ma tylko depresje, jestem z chlopakiem który na to choruje. ja mam swoje dziecko. On pokochał je, syn bardzo sie przywiązał tez go bardzo lubi nawet 3 latek który mowi kocham Cie to widać że akceptuje lubi jego obecność. rodzice są przeciwni temu związkowi ze względu na to że on choruje. I twierdzą że zrobi jemu kiedyś krzywde jak bedzie zle sie czuł. Jak ja mam z tym sobie poradzic. Nigdy nikogo tak nie kochałam. On daje mi to samo dużo radości jego obecność sama, to że źle sie czuje mówi mi o tym wtedy staram sie byc pomóc. POmaga a tu taki cios ze strony rodziców którzy tego nie akceptują.

-- 20 sie 2013, 16:40 --

moi rodzice nasłuchają sie o chorobach innych osob że niby cierpią na depresje nie zgłebiając sie na co dokładnie i przylepiają mojemu chłopakowi miano debila i psychicznie chorego. gadają że wpadnie kiedyś w amok i zrobi mi krzywdę. stwierdzili że derpresja i schizofrenia to to samo. jedno i drugie powoduje sie na wzajem. Czy to prawda? czytałam wiele na ten temat ale nigdzie tego nie wyczytałam :((
Ostatnio edytowano 20 sie 2013, 22:08 przez niosaca_radosc, łącznie edytowano 1 raz
Powód: Poprawiono cytowanie
Offline
Posty
3
Dołączył(a)
19 sie 2013, 17:25

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 24 gości

Przeskocz do